środa, 24 sierpnia 2016

KRAKÓW: znalazł się przewoźnik, który chce jeździć na linii kolejowej 103!

Do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego i lokalnych samorządów wpłynęła ostatnio oferta od spółki SKPL Cargo. Przewoźnik, znany ze swojej niszowej działalności, jest zainteresowany obsługą ruchu pasażerskiego na odcinku Wadowice - Spytkowice linii kolejowej 103. Tej samej, na której od niemal 14 lat nie jest prowadzony ruch pociągów pasażerskich.

SKPL Cargo to firma z Wielkopolski. Jest przewoźnikiem nisko-kosztowym i działalność prowadzi na trasach, gdzie innym przewoźnikom to się nie opłaca. Operuje na czterech trasach w Polsce: Pleszew Miasto - Pleszew Wąskotorowy (Kowalew), Zbiersk - Petryki, Bytów - Lipusz oraz Węgorzewo - Kętrzyn. Złożona na ręce samorządowców z Małopolski oferta zakłada obsługę szlaku Spytkowice - Wadowice, z możliwością dojazdu nawet do Alwerni.

Spółka dostrzega potencjał transportowy tej trasy: z przejazdów będą  mogli skorzystać zarówno mieszkańcy terenów zlokalizowanych w pobliżu linii jak również mieszkańcy większych ośrodków miejskich Małopolski. Przy odpowiednim skomunikowaniu pociągów w Spytkowicach pojawią się alternatywne możliwości podróżowania do Krakowa i Oświęcimia, a w Wadowicach powstaną dogodne przesiadki w kierunkach Bielska-Białej, czy Zakopanego. Spółka ma również nadzieję na to, że z oferty skorzystają turyści i pielgrzymi, którzy odwiedzając ten region często przemieszczają się w trójkącie Kraków-Wieliczka, Oświęcim i Wadowice.

Oczywiście, przez rozpoczęciem przewozów trzeba wykonać niezbędne prace na infrastrukturze, od lat nieużywanej. Naprawy zobowiązuje się przeprowadzić SKPL we własnym zakresie, także jeśli chodzi o nowy przystanek w Tomicach koło Wadowic. Władze spółki zapowiadają gotowość do podjęcia prac na początku 2017 roku, od razu po sfinalizowaniu odpowiednich umów ze stroną samorządową. Pierwszy pociąg mógłby zatem pojechać już w połowie przyszłego roku. A jest o co walczyć, bo miałoby to być aż 6 pociągów dziennie, jak najlepiej skomunikowanych na obu stacjach krańcowych. Podstawiony tabor ma mieć udogodnienia dla niepełnosprawnych, dużo miejsca na rowery, a napędzany będzie spalinowo.

Ofertę skalkulowano na 5 lat umowy. Jej roczny koszt dla samorządów jest prawie taki, jak uruchomienie autobusu. Teraz więc wszystko w rękach samorządów. Trzymam kciuki za sukces inicjatywy!

fot. zapomnianyszlak.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane