niedziela, 14 sierpnia 2016

POLSKA: ceny paliw w wakacje lecą w dół - skąd różnice na stacjach?

Taki wakacji dawno Polacy nie mieli. Od kilku ładnych tygodni zarówno ceny benzyny, jak i oleju napędowego, spadają regularnie. Obniżki są zauważalne i wynoszą mniej więcej 4-5 groszy w ciągu tygodnia.

O ile jeszcze w połowie czerwca średnia cena klasycznej, 95-oktanowej benzyny bezołowiowej, oscylowała w rejonie 4,50 zł, to według danych z 10 sierpnia średnio w Polsce płaciliśmy jedynie 4,27 zł. Podobnie z olejem napędowym, który jeszcze przed wakacjami kosztował średnio 4,20-4,25 zł, to teraz na wielu stacjach możemy go zatankować za grubo poniżej 4 złotych (średnia cena na 10 sierpnia wynosiła 4,04 zł). To nie jest normalne zjawisko latem, gdy zwykle benzyna drożała na te letnie miesiące.

Sam wielokrotnie przekonałem się, jak tanie może być paliwo latem. Po zimowych zwyżkach ceny benzyny na poziomie 4,07-4,10 zł w Tarnowie czy nawet 3,99 zł w Dębicy, oraz diesla w granicach 3,83-3,92 zł to nie są żadne bajki, o czym przekonać się mogą na co dzień mieszkańcy wielu regionów naszego kraju. Skąd więc wysokie ceny paliw w innych regionach? Będąc niedawno w Nowym Sączu przecierałem oczy ze zdumienia, gdy widziałem na stacjach benzynowych takie oto ceny: 4,45 zł na Orlenie czy 4,43 zł na stacji Shell (benzyna) oraz 4,15 zł na Orlenie i 4,13 zł na Shell'u (olej napędowy). Rozumiem, że w miejscach, gdzie nie ma konkurencji, stacje benzynowe mogą sobie pozwolić na zawyżanie cen, ale w dużym, blisko 100-tysięcznym mieście o braku konkurencji nie może być mowy. Jakieś magiczne paliwa sprzedają w Beskidach? To wstrząsające, jak koncerny próbują zarabiać na ruchu turystycznym. Jest to o tyle ciekawe, że ceny paliw w rejonie granicy niemieckiej wcale nie są jakieś kosmicznie wysokie, ba, Dolny Śląsk od lat należy do jednych z najtańszych województw pod tym względem. Innym przykładem jest rejon Rożnowa i Zakliczyna, gdzie różnica w cenach między tym regionem a Tarnowem dochodzi do 30-40 groszy na litrze! Podobnie drogo jest w Brzesku, przy czym w odległej o zaledwie kilkanaście kilometrów, i dużo bardziej turystycznej Bochni, ceny są o 15-20 groszy niższe. Tanio jest także w obleganej przez turystów Wieliczce. Gorzej, że w Krakowie też są jakieś nienormalne różnice w cenach paliw, w zależności od położenia stacji pod względem trasy.

Reguły rządzące paliwami na konkretnych stacjach trudne są do jednoznacznego zdefiniowania. Grunt, że generalna tendencja jest dla kierowców pozytywna. Dolar tanieje, złoty się umacnia, cena ropy spada - efekt widzimy w naszych portfelach. Oczywiście OPEC już kombinuje, jakby tutaj spowodować wzrost ceny ropy. No generalnie powodzenia. Jedyny powód do narzekania mogą mieć kierowcy, korzystający z LPG, który od wielu tygodni nie potaniał, a nawet ostatnio drożeje. Jednak i tak średnia cena na poziomie 1,69 zł nie jest wielkim problemem. Komu jeszcze w tym roku zostały do zrealizowania jakieś wakacyjne wyjazdy, może się cieszyć, bo nie zanosi się na zmianę koniunktury, przynajmniej do końca miesiąca.

fot. Polskie Radio

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane