niedziela, 25 września 2016

EUROPA: ciekawe zachowanie hiszpańskiego maszynisty

Do bardzo interesującego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w Hiszpanii. Sprawa ta przyja pochyleniu się nad podejściem do bezpieczeństwa ruchu kolejowego, za które w znakomitej większości odpowiadają ludzie.

Pociąg ekspresowy do Madrytu wyruszył we wtorek, 13 września, ze stacji Santander. Skład w barwach narodowego przewoźnika Renfe miał dojechać do stolicy Hiszpanii po 4-godzinnej jeździe. W połowie drogi jednak, na stacji Osorno, maszynista zatrzymał skład oznajmiając pasażerom, że kończy pracę. Był przekonany, że jego zmiennik przejmie pociąg i kontynuuje podróż, jednak gdy tak się nie stało - poszedł do domu. Pociąg został, a pasażerowie musieli radzić sobie sami. Zastępczy autobus do Madrytu pojawił się dopiero po ponad dwóch godzinach. Dlaczego maszynista postąpił w ten sposób? Otóż w myśl hiszpańskiego prawa maszynista może jechać pociągiem nieprzerwanie przez 6 godzin. Potem musi zostać zmieniony. Maszynista tłumaczył więc, że skończył już swoją pracę tego dnia i dalsza jazda byłaby łamaniem prawa i narażaniem jadących na niebezpieczeństwo. Maszynista zgłaszał do dyspozytorów Renfe konieczność zapewnienia zmiennika jednak, jak to bywa w takich przypadkach, nic nie wskórał.

Związek zawodowy maszynistów w Hiszpanii broni mężczyzny. Przypomina, że pracownicy kolei są często zmuszani do wydłużania godzin pracy. Robią to za darmo, z narażeniem życia własnego i pasażerów. Jak więc widać nie tylko w Polsce mamy problemy z naginaniem przepisów prawa pracy. Zwłaszcza na kolei, gdzie niebezpieczeństwo jest największe. Zdarzenie z udziałem składu pasażerskiego, szczególnie poruszającego się z dużą prędkością, zawsze prowadzi do tragedii. Zwykle winą obarczani są szeregowi pracownicy, rzadko dostrzegana jest druga strona medalu. Pozostaje pytanie, czy słusznym jest karanie pasażerów za taką a taką politykę firmy? Moim zdaniem tak, bo dopóki ludzie nie zaczną zwracać uwagę na pewne aspekty pracy kolejarza. Oby tylko takie zdarzenia nie mściły się na samych pracownikach, którzy chcą być po prostu uczciwi wobec siebie, prawa i pasażerów, za których odpowiedzialność przejmują ruszając z peronu.

fot. CAF

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane