poniedziałek, 5 września 2016

"Katastrofy komunikacyjne w Polsce" Odcinek 42: zderzenie pociągów w na dworcu Ostrów Wielkopolski

Kolejny wypadek kolejowy w Polsce, o którym dziś parę słów, to jeden z przykładów cudu, ponieważ zdarzył się jeszcze zanim zdążyły się na miejscu pojawić potencjalne ofiary. Nikt więc nie zginął. O świcie, na ostrowskim dworcu, mniej więcej o 4:30, pociąg towarowy najechał na tył pociągu osobowego. Była niedziela, 27 maja 2012 roku. Na torze 10 przy peronie 3 stała jednostka EN57-1125, podstawiona jako REGIO do Wrocławia. Planowo miała odjechać o 4:49, była więc niemal pusta.

Tą samą trasą miał podążyć skład towarowy Iłowo - Imbramowice, ale dopiero po zwolnieniu drogi przejazdu przez pociąg osobowy. Pociąg przejechał jednak sygnał "stój" na semaforze wjazdowym, po czym wbił się w tył nieszczęsnego "kibla". Znacznemu uszkodzeniu uległ tylny wagon sterowniczy. Do szpitala odwieziono dwóch kolejarzy, w stanie szoku. Według służb w pociągu osobowym był tylko jeden podróżny, któremu nic się nie stało.

Wypadek, choć wyglądał groźnie, nie spowodował ofiar. Jest jednak przestrogą dla wszystkich, którym wydaje się, że można jakkolwiek oszukać upływ czasu. Straty wyceniono na 1,2 miliona złotych. Śledztwo prokuratorskie wykazało, że lokomotywa prowadząca skład towarowy miała wyłączony system kontroli przytomności maszynisty (czuwak aktywny).

fot. Ostrow24.tv

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane