poniedziałek, 17 października 2016

"Katastrofy na świecie" Odcinek 2: tsunami na Sri Lance

Katastrofy komunikacyjne w ruchu lądowym występują głównie wskutek rozmaitych zaniedbań i błędów człowieka. Zderzenia, wpuszczenie dwóch pociągów na ten sam tor, ignorowanie znaków - to częste przyczyny wypadków kolejowych. W historii jednak zdarzył się jeden, za który winę ponosi nieokiełznana przyroda. Była to bodaj najbardziej śmiercionośna katastrofa kolejowa w historii. 26 grudnia 2004 roku niszczycielskie tsunami zmiotło pociąg pasażerski na Sri Lance, w wyniku czego zginęło niemal 2 tysiące osób.

Na skutek jednego z największych odnotowanych trzęsień ziemi, doszło do wyzwolenia potężnych fal tsunami, które w ciągu kilkunastu godzin uderzyły w wybrzeża kilkunastu krajów położonych nad Oceanem Indyjskim. Dotarły one także do Sri Lanki, wyspy położonej u południowo-wschodnich wybrzeży Indii. Około godziny 9:30 rano w rejonie miejscowości Peraliya, wysoka na 2 metry fala uderzyła w przejeżdżający pociąg. W momencie, gdy woda zaczęła podmywać tory, maszynista zatrzymał skład. Przerażeni ludzie zaczęli wspinać się na dach pociągu. Kolejne fale uderzały coraz częściej i były też coraz wyższe. Pociąg zaczął się wypełniać wodą. Wybuchła panika, ale przerażeni ludzie, w obawie przed porwaniem przez fale, nie chcieli opuszczać pociągu. Najwyższe fale osiągały nawet 9 metrów. Porwane siłą wody wagony roztrzaskały się na okolicznych drzewach i zabudowaniach.

Bilans tej tragedii to 1700 osób. Część z nich zginęła przyduszona przez inne osoby, pozostali zostali zmiażdżeni przez wagony lub utonęli. Podejrzewa się jednak, że ofiar mogło być nawet ponad 2 tysiące, ponieważ połowy ciał nigdy nie odnaleziono - porwało je cofające się morze. Całą katastrofę przeżyło tylko kilkadziesiąt osób ze stosunkowo lekkimi obrażeniami. Ofiar mogło być mniej, gdyby skład nie był mocno przepełniony. Biorąc jednak pod uwagę mentalność tamtej społeczności, dla której kolej jest podstawowym, najważniejszym i najtańszym środkiem lokalnego transportu, trudno oczekiwać że pociągi nie będą przepełnione.

fot. Polityka

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane