niedziela, 23 października 2016

WARSZAWA: Zielona Białołęka dostanie tramwaj szybciej

W ubiegłym tygodniu stołeczny Ratusz i Tramwaje Warszawskie zapewniły, że budowa nowej linii tramwajowej na Zieloną Białołękę nie dość, że zostanie zrealizowana, to jeszcze stanie się to szybciej niż planowano. Według zapewnień prace mają ruszyć jeszcze w 2021 roku.

Rejon Białołęki, zlokalizowany na północ od Trasy Toruńskiej, w tym okolice Głębockiej i osiedle Derby, to obszar intensywnie rozwijający się pod względem zabudowy mieszkaniowej. Autobusy potykają się niemalże jeden o drugi, a i tak cała okolica tonie w korkach i ścisku. Szybki i sprawny tramwaj może sytuację uzdrowić. Nowa linia ma odgałęzić się na skrzyżowaniu ulic Matki Teresy z Kalkuty i Rembielińskiej, przy przystanku Bolesławicka. Po dotarciu do Gilarskiej miałaby skręcić w Świętego Wincentego i dalej, ulicą Głębocką przekroczyć Trasę Toruńską, by dalej przez środek osiedla Derby dotrzeć do ulicy Berensona. Całość ma być powiązana z planowaną Trasą Olszynki Grochowskiej, choć ciągle nie ma decyzji, czy torowisko zostanie położone pod, czy może nad Trasą Toruńską.

Inwestycja tania nie będzie, ale bez niej na poprawę sytuacji w rejonie trudno liczyć. Sprawie przyjrzymy się bliżej w czasie, kiedy będą znane jakieś konkrety w temacie. O ile podważać sensu budowy tramwaju na Zieloną Białołękę nie sposób, o tyle dziwi, że w trakcie rozbudowy sieci na Tarchominie nie zdecydowano się jednak domknąć odcinka Tarchomin - Żerań FSO. Torowisko w tym przebiegu rozwiązałoby bardzo wiele problemów komunikacyjnych, a i zdecydowanie szybciej można byłoby się dostać z Płochocińskiej i Modlińskiej do centrum miasta. A ileż autobusów mogłoby z tego rejonu ubyć przy okazji...

Dla Warszawy rozwój komunikacji szynowej to priorytet. Metro nie wszędzie dotrze. Poza tym potrzeba pełnej synergii wszystkich środków transportu. Autobusy zdają egzamin tylko na krótkich trasach, pełniąc typowo rolę dowozową do węzłów przesiadkowych oraz służąc jako komunikacja wewnątrz poszczególnych dzielnic. O ile tramwaje mogą, i wręcz powinny, stanowić uzupełnienie głównego szkieletu i trasy mieć raczej długie, o tyle autobusy z Kabat na Nowodwory muszą wreszcie przejść do historii. Mam nadzieję, że za kilka lat tak się stanie, bo przy tym tempie rozwoju i tak dużym obszarze, z jakim mamy do czynienia w Warszawie, innego rozwiązania po prostu nie ma.

(www.advert.home.pl)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane