środa, 30 listopada 2016

"Nocna Szyna" Odcinek 172: Lipsk, linia 10

Linia 10 w Lipsku stanowi istotne wsparcie dla tramwajowej "jedenastki", i na większości trasy kursuje z nią w równych odstępach. Dlatego też na przystankach przestaje pojawiać się wieczorami, kiedy jej kursy przejmują tramwaje z linii 9.

W pierwszej wersji tramwaje linii 10 połączyły Hauptbahnhof z Naunhofer Strasse. Przed II wojną światową "dziesiątka" kursowała między Möckern, Straßenbahnhof a Pegauer Straße w Connewitz. Później została zlikwidowana. Dziś łączy Wahren z Lößnig, mając na trasie 27 przystanków. W dni powszednie częstotliwość kursów wynosi 10 minut. Czas przejazdu w tygodniu to około 42 minuty.


fot. Das-antiquarium (CC BY-SA 3.0)

Przewozy Regionalne zostaną POLREGIO?

Jak donosi Rynek Kolejowy, województwo kujawsko-pomorskie zniszczyło Przewozom Regionalnym całą zabawę w wielką tajemnicę i opublikowało w swoim biuletynie informacji publicznej uchwałę, w której zapowiada przyjęcie nowego systemu identyfikacji i marki konsumenckiej przez spółkę. Miałaby się ona zmienić na POLREGIO. Ma to sens o tyle, że zarząd PR pozyskał już zgody korporacyjne i jest gotowy do zmiany marki konsumenckiej i identyfikacji wizualnej spółki.

Przewozy Regionalne nie zaprzeczyły tym informacjom. Początkowo wydawało się, że bliżej będzie do nazwy Polskie Regio, co na szczęście nie doszło do skutku. Chociaż, jakby się tak zastanowić, czy wyobraża ktoś sobie taką oto zapowiedź na dworcu: "pociąg REGIO spółki POLREGIO"? Dla większości Polaków Przewozy Regionalne mają szansę stać się "poregio" albo "polegio", z racji trudnego zlepka "LR".

fot. Biznes - Onet.pl

wtorek, 29 listopada 2016

"Tam pociągiem nie dojedziesz" Odcinek 101: Sulęcin

Kolej do lubuskiego Sulęcina dotarła 1 listopada 1890. Wówczas uruchomiono linię na odcinku Rzepin - Sulęcin.

Był to drugi z otwartych odcinków linii kolejowej 364, prowadzącej na prawie 89 kilometrach z Wierzbna do Rzepina, przez Międzyrzecz i Sulęcin. Jako pierwszy, w grudniu 1887 roku, uruchomiono odcinek Wierzbno - Międzyrzecz, potem wspomniany już wyżej fragment z Rzepina do Sulęcina, natomiast latem 1892 roku ruch pojawił się na odcinku Sulęcin - Międzyrzecz. Komunikacja pasażerska utrzymała się na tym odcinku do roku 1995. Następnie w roku 2007, po kilkunastu latach, województwo lubuskie uruchomiło kursy szynobusów, które dotrwały do roku 2010. Kolejne podejście, w postaci dwóch par kursów w dni powszednie i jednej w dni wolne, miało miejsce w okresie od maja 2011 do grudnia 2013. Po tym czasie pociągi ponownie zlikwidowano.

Sama stacja w Sulęcinie miała trzy perony. Pierwotnie, do czasu odzyskania tych ziem dla Polski, nosiła nazwę Zielenzig. Budynek dworca został zburzony  28 września 2010 roku, niemal w 120. rocznicę uruchomienia kolei w Sulęcinie. Pozostałością po kolejowej historii tego miejsca jest jeszcze wieża wodna i budynek lokomotywowni, obie o zmienionym przeznaczeniu, a także ślady po nie tak dawnym kursowaniu składów pasażerskich.

fot. Masurien (Ogólnopolska Baza Kolejowa)

TORUŃ: nowe kursy PolskiegoBusa do Trójmiasta

W ramach kolejnego etapu współpracy z Arriva Bus Transport, już w czwartek, 1 grudnia, PolskiBus udostępni swoim pasażerom nowe kursy, które będą łączyły Toruń z Gdańskiem. Każdego dnia dostępne będą 4 dodatkowe pary kursów w dogodnych godzinach, w tym jeden na gdańskie lotnisko im. Lecha Wałęsy. Dzięki temu, razem z połączeniami oferowanymi dotychczas przez PolskiBus, między Toruniem a Gdańskiem kursować będzie aż 11 autobusów w każdą stronę, każdego dnia.

Najnowsza propozycja jest już dziesiątą linią Arrivy dostępną na platformie PolskiegoBusa. Odjazdy z Torunia będą zaczynać się na dworcu autobusowym o 8:30, 12:30, 14:00 oraz o 17:00. Odjazdy z Gdańska natomiast zaplanowano z dworca autobusowego o 10:30, 13:15, 15:45 i 17:15. Dodatkowo poranny kurs z Torunia dotrze na lotnisko w Gdańsku, a odjazd powrotny spod terminala zaplanowano na 12:35.


poniedziałek, 28 listopada 2016

"Katastrofy na świecie" Odcinek 7: Drogą Napoleona do śmierci - tragedia polskiego autobusu w Vizille

Do wypadków z udziałem autokarów dochodziło i dochodzi na całym świecie dość często. Jest jednak we Francji takie miejsce, w którym życie straciło już kilkaset osób. To właśnie tam przyszło przeżyć swoje ostatnie chwile 26 polskim pielgrzymom, wracającym właśnie z La Salette.

Katastrofa, do której doszło w niedzielę, 22 lipca 2007 roku w Vizille w departamencie Isère (na południe od Grenoble), jak wiele tego typu zdarzeń, wynikła tylko i wyłącznie z winy człowieka. Autokar wiózł w sumie 50 osób. Wracając z Sanktuarium Matki Boskiej w La Salette, na stromym odcinku tzw. Drogi Napoleona pomiędzy Grenoble a Gap, autobus wypadł z drogi i runął z około 15-metrowej skarpy wprost do rzeki Romanche. Następnie stanął w płomieniach. Zginęło 26 osób, pozostałe trafiły do szpitala.

Autokar wiozący turystów nie miał prawa znaleźć się w tym miejscu. Nie posiadał bowiem zezwolenia na przejazd tym trudnym, 8-kilometrowym odcinkiem drogi, ze względu na zbyt słaby układ hamulcowy, który w krytycznym momencie nie był w stanie wyhamować pojazdu. Miejsce to w ogóle owiane jest złą sławą. Wcześniej doszło tam już do kilkunastu poważnych wypadków drogowych, w których śmierć poniosły 224 osoby.

fot. TVN24

KRAKÓW: LOT przywraca połączenia do Chicago!

W ubiegłym tygodniu Krakowem i Małopolską zawładnęła wyczekiwana od dawna informacja. Po prawie 7 latach przerwy Polskie Linie Lotnicze LOT przywracają bezpośrednie połączenie Krakowa ze Stanami Zjednoczonymi. Od lipca nowe Dreamlinery wozić będą pasażerów między Balicami a lotniskiem w Chicago. To doskonała wiadomość dla wielu pasażerów. Dziś ponad 90 osób rocznie lata z Krakowa do Chicago z przesiadkami w Warszawie, Frankfurcie bądź Monachium, często wybierając przyjazną ofertę Lufthansy. Latem 2017 roku ma szansę się to zmienić.

Nowe połączenie będzie relacją całoroczną. Niezależnie od pory roku będzie realizowany jeden lot tygodniowo w każdą stronę. Wzrost zainteresowania może spowodować w przyszłości rozszerzenie oferty. Ogłoszenie połączenia między Krakowem a Chicago jest jednym elementów realizacji strategii rentownego wzrostu, którą LOT wdraża od początku tego roku. W sumie polski przewoźnik uruchomił od tej pory 23 nowe połączenia, w tym dwa dalekiego zasięgu – do Tokio i Seulu. W przyszłym roku LOT znacząco zwiększy swoją obecność w USA. Od kwietnia ruszą połączenia z Warszawy do Newark i Los Angeles. Razem z połączeniem z Krakowa do Chicago w 2017 roku LOT będzie obsługiwał w sumie 6 tras do Ameryki Północnej.

fot. Świat Podróżników

niedziela, 27 listopada 2016

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 5: Warszawa, linia 723

Tramwaje w polskich miastach już zostawiamy. Czas wrócić do przejażdżek autobusowych. W najbliższych tygodniach powozimy się po stolicy, która pod względem rozmiarów komunikacji autobusowej imponuje. Na rozgrzewkę Legionowo i linia 723.

Linia 723 jest, jak na Warszawę, stosunkowo świeża. W styczniu tego roku obchodziła dopiero 30. urodziny, ponieważ została uruchomiona dokładnie 11 stycznia 1986, w zamian za linię 803. Początkowo funkcjonowała jako linia przyspieszona podmiejska, której zwykłym odpowiednikiem była linia 703. Na początku łączyła pętlę Żerań FSO z pętlą na Mickiewicza w Legionowie. Po dwóch miesiącach, na liczne prośby mieszkańców Pragi, wydłużona została na Plac Hallera. 

Po ponad pięciu latach, 9 listopada 1991 roku, linia zmieniła swój charakter na zwykły, co wynikło z likwidacji linii 703. Przez kolejne lata nic się w jej kwestii nie zmieniało, aż do roku 2004, kiedy wycofano ją z centrum Pragi i ponownie terminować zaczęła na Żeraniu (w centrum zastąpiona przez tramwaje). 1 września 2007 roku trasa linii 723 została wydłużona do krańca PKP Legionowo-Przystanek. Z dniem 1 grudnia 2013 roku linię skierowano przez ulice Parkową i Jagiellońską do pętli w Legionowie zamiast Krakowską i Gdańską, w związku z nową organizacją ruchu na ulicy Krakowskiej.


fot. Pawel192 (warszawa.wikia.com)

Nowy rozkład jazdy 2016/2017 a kolej regionalna

11 grudnia zbliża się wielkimi krokami. Po nowościach ogłoszonych przez PKP Intercity, czas pochylić się nad kwestią kolei regionalnych w Polsce. Nadal wiodącą rolę pełnić będą Przewozy Regionalne, które jednak stracą część tras i połączeń na rzecz innych przewoźników. Każdego dnia będą oferowały swoim podróżnym średnio ponad 1800 pociągów. W nowym rozkładzie Przewozy Regionalne uruchomią ponad 70 nowych połączeń, także na trasach od dawna nieobsługiwanych. Niektóre z nich będą miały charakter sezonowy.

W Polsce zachodniej sporo się zadzieje. Na Dolnym Śląsku więcej połączeń aglomeracyjnych pojawi się na trasach z Wrocławia do Oleśnicy, Żmigrodu czy Ziębic. Nowe bezpośrednie pociągi kursować zaczną na trasach: Zgorzelec – Żagań – Zielona Góra, Wrocław – Zawadzkie, Wrocław – Częstochowa. Ten ostatni będzie pociągiem przyspieszonym, trasowanym pod studentów - kursować będzie piątkowo-niedzielnie. Bezpośredni pociąg zawiezie podróżnych z Poznania przez Wrocław i Kłodzko aż do Międzylesia. Pociągi przestaną kursować między Grabownem Wielkim a Krotoszynem, natomiast na trasach z Wrocławia do Jelcza i z Legnicy do Żagania Przewozy Regionalne zostaną wyparte przez Koleje Dolnośląskie. W województwie lubuskim, w miejsce pociągu Krzyż - Berlin pojawi się nowy pociąg z Gorzowa Wielkopolskiego do stolicy Niemiec, zapewniający dogodny dojazd w godzinach porannych. Nowe bezpośrednie połączenia kursować będą na trasach Żagań - Zgorzelec oraz Zielona Góra - Zgorzelec. W weekendy na trasie Żagań - Forst kursować będą Koleje Dolnośląskie, zamiast Przewozów Regionalnych. Nowy pociąg poranny połączy Szczecin i Zieloną Górę. Zmiany dotkną wiele linii w regionie, w tym trasę ze stolicy Pomorza Zachodniego do Szczecinka, gdzie do dyspozycji będą pociągi w atrakcyjniejszych porach. Ze względu na zakończenie remontu mostu w Karlinie nie będzie już utrudnień między Białogardem i Kołobrzegiem.

Polska centralna to także dużo zmian. W łódzkiem największą atrakcją będzie powrót pociągów na Dworzec Fabryczny, gdzie skierowana zostanie większość pociągów Przewozów Regionalnych kursujących do i z Częstochowy, Radomska, Skierniewic, Warszawy i Tomaszowa Mazowieckiego. W dni robocze PR dołożą kolejne kursy interREGIO do Warszawy, natomiast w weekendy większość kursów obsłuży Łódzka Kolej Aglomeracyjna. Na Mazowszu, poza zmianami rozkładu w Kolejach Mazowieckich, Przewozy Regionalne dołożą kursy między Siedlcami a Terespolem, i będą to pociągi bezpośrednie. W Wielkopolsce natomiast pojawią się nowe bezpośrednie pociągi z Kalisza do Wrocławia, z Piły do Olsztyna oraz do Torunia. Ze względu na prace torowe na liniach do Czempinia i Inowrocławia, a także do Kutna, w przyszłym roku występować będą liczne ograniczenia i zmiany rozkładu jazdy zarówno dla składów Przewozów Regionalnych, jak i Kolei Wielkopolskich.

W województwie kujawsko-pomorskim pojawią się bezpośrednie połączenia z Bydgoszczy do Włocławka oraz wspomniane wcześniej kursy z Piły. Zaplanowano również prace między Toruniem a Kutnem, zmierzające do poprawy komfortu podróżowania. Na wszystkich zelektryfikowanych trasach prym wiodły będą Przewozy Regionalne. Na Pomorzu zaś Przewozy Regionalne odzyskają całość trasy Gdańsk - Tczew oraz pociągi na trasie Gdynia - Słupsk, którą obsługiwać będą wspólnie z SKM Trójmiasto. W wakacje bezpośrednie pociągi pojadą z Chojnic do Helu i Słupska, a między Słupskiem a Ustką uruchamiane będzie 9 par kursów dziennie.

Idąc dalej stroną północną mamy warmińsko-mazurskie. Tam, poza godzinami kursowania, niewiele się zmieni. Przybędzie jednak połączeń między Iławą a Działdowem czy między Ełkiem a Białymstokiem. Stąd już blisko na Podlasie, gdzie sporo zmian. Pojawią się nowe połączenia bezpośrednie w relacjach z Łap i Szepietowa do Kuźnicy Białostockiej, a także do Grajewa. Utrzymane zostanie kursowanie pociągów do litewskiego Kowna. Od 1 stycznia jednak nastąpi wielki wzrost liczby uruchamianych połączeń. O ponad połowę zwiększy się liczba kursów wykonywanych dziennie przez Przewozy Regionalne.

Na Lubelszczyźnie więcej kursów realizowanych będzie na najważniejszej trasie w regionie, czyli między Lublinem a Chełmem. W dalszym ciągu kursować będą pociągi wakacyjne do Włodawy i na Roztocze. Od czerwca przyszłego roku jednak planuje się całkowite zamknięcie dla ruchu linii kolejowej między Dęblinem a Lublinem, na potrzeby prac modernizacyjnych. Od 11 grudnia zacznie funkcjonować nowy przystanek osobowy w Mokrem koło Zamościa.

Południowa Polska, od Opolszczyzny po Podkarpacie, będzie naznaczona mniejszymi lub większymi zmianami. W Małopolsce ruch weekendowy powraca na trasę Sucha Beskidzka - Żywiec. Do dwóch wzrośnie liczba połączeń z Krakowa do Rybnika, a pociąg REGIO Orlik pojedzie przez Miechów i Koniecpol zamiast przez Trzebinię. Koleje Małopolskie przejmą częściowo obsługę wschodniej części województwa. Część połączeń obsługiwać będą między Krakowem a Tarnowem oraz do Nowego Sącza, natomiast odcinek Nowy Sącz - Krynica obsługiwany będzie wyłącznie przez KMŁ.
Drobne zmiany dotkną także inne linie w regionie. Wprowadzone zostaną nocne kursy weekendowe do Wieliczki, zwiększy się liczba bezpośrednich połączeń do Kielc. Zawieszone za to będzie kursowanie pociągów przez Skawinę do Oświęcimia. Na Podkarpaciu przybędzie pociągów między Rzeszowem a Tarnowem, a pociągi do Medyki zaczną kursować także w weekendy. W wakacje natomiast sezonowe pociągi wreszcie dojadą na Słowację, w postaci pojedynczych par z Rzeszowa i Sanoka do Medzilaborec. Na Górnym Śląsku, nie licząc zmian, jakie wprowadzą w swoim rozkładzie Koleje Śląskie (o tym innym razem), dodatkowe pociągi uruchomione zostaną między Katowicami a Sędziszowem oraz z Kielc do Częstochowy. Nowości także na Opolszczyźnie. Nowe pociągi pojawią się w relacjach Pludry – Opole, Zawadzkie – Wrocław oraz Częstochowa – Wrocław. Dodatkowe pociągi w dni nauki szkolnej wyjadą na trasę Opole – Karłowice, a nowy tabor pozwoli przyspieszyć pociągi między Opolem a Wrocławiem.

Na koniec Świętokrzyskie. Tam, jednak dopiero od 1 stycznia 2017, duża zmiana. Aż 5 bezpośrednich pociągów kursować będzie bezpośrednie z Ostrowca Świętokrzyskiego przez Kielce do Krakowa, a ilość połączeń między Skarżyskiem a Ostrowcem podwoi się. W wakacje kontynuowane będzie połączenie Kielce - Sandomierz, które w tym roku cieszyło się ogromnym zainteresowaniem.

Niebawem więcej. Wkrótce przyjrzę się bliżej zmianom, jakie wprowadzą inni przewoźnicy kolejowi. Rozkłady jazdy są już dostępne, więc polecam trzymać rękę na pulsie.

fot. Przewozy Regionalne

sobota, 26 listopada 2016

Historia polskiej komunikacji - lokomotywy LKM V10C

Najmniej liczną grupą lokomotyw wąskotorowych eksploatowanych w Polsce były wschodnioniemieckie maleństwa V10C. Jednostki te produkowano w latach 1959-1975 przez w zakładach Lokomotivbau Karl Marx (LKM) w Babelsbergu, w wersjach na tor szerokości 600-762 mm, 900-1067 mm.

Zadaniem tych lokomotyw była praca na sieciach kolei przemysłowej oraz do zadań manewrowych. Pojazdy te napędzały silniki wysokoprężne o mocy 102 KM, produkowane w tym celu przez VEB Dieselmotorenwerkes Schönebeck. Praktycznie wszystkie jednostki trafiły do kolei przemysłowych zarówno w NRD, jak i w wielu innych krajach, jak Chiny czy Egipt. Do Polski dostarczono w sumie 31 sztuk.

Pierwsza dostawa 4 jednostek przypadła na rok 1967. Wówczas V10C trafiły do KWK Murcki w Katowicach. Na początku lat 70. XX wieku odbiorców w Polsce znalazło dalsze 27 pojazdów. Trafiły one do kolejek leśnych na Podlasiu, a także do Krakowskich Zakładów Sodowych. Trzy sztuki ponadto uzyskała KWK Dębieńsko, i były to jedyne egzemplarze w naszym kraju, które miały koła o rozstawie większym niż 600 mm. 

fot. Andreas Prang (Wikimedia Commons)

POZNAŃ: Moderus Gamma pokazał się światu

Poznański Modertrans, spółka-córka MPK Poznań, w piątek 18 listopada zaprezentował oczekiwany z dużą niecierpliwością w pełni niskopodłogowy tramwaj. Moderus Gamma poszerza więc flotę w ofercie producenta, z którym firma ma szansę nareszcie konkurować z innymi firmami na rynku. Dotąd bowiem pojazdy z Poznania były albo całkiem, albo częściowo wysokopodłogowe. Z powodzeniem jeżdżą już w Poznaniu, Elblągu, Szczecinie, Wrocławiu i aglomeracji śląskiej.

Moderus Gamma ma 32 metry długości. Zamiast zwykłych osi zastosowano niezależne zespoły jezdne, a także układ poziomujący, którego celem jest utrzymanie stałej wysokości podłogi, niezależnie od napełnienia. Pojazd posiada też kondensatory, magazynujące energię odzyskaną podczas hamowania. Jednorazowo może zabrać na pokład 244 pasażerów, w tym 63 na stałych miejscach siedzących oraz trzech rozkładanych fotelach. Wnętrze wyposażono w klimatyzację oraz ładowarki USB.

Tramwaj ten powstał w ramach programu Demonstrator+, organizowanego przez NCBiR i zakładającego wsparcie badań naukowych i prac rozwojowych w skali demonstracyjnej. Dzięki Moderusowi Gamma także Modertrans może wziąć udział w przetargu na dostawę tramwajów niskopodłogowych dla MPK Poznań. Wszakże warunkiem uczestnictwa w postępowaniu jest dostarczenie w ciągu ostatnich 3 lat co najmniej 15 częściowo bądź całkowicie niskopodłogowych tramwajów o długości przekraczającej 28 metrów. Modertrans się zatem łapie.

fot. UM Poznań

piątek, 25 listopada 2016

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 54: linia kolejowa 105 01 Südbahn, Spielfeld-Straß - Graz Hauptbahnhof

W dzisiejszym wydaniu Kolnosza zabieram Was w podróż linią Südbahn, jedną z najważniejszych linii kolejowych w całej Austrii. Przed nami 47-kilometrowa trasa ze Spielfeld-Straß do dworca głównego w stolicy Styrii - Grazu.

Südbahn łączy Wiedeń z Grazem i dalej, ze Słowenią. W całości ma 258 kilometrów długości. Budowa linii przypada na połowę XIX wieku, a odcinek z Grazu do Celje uruchomiono 1 lipca 1846 roku. Niemal 130 lat później, w latach 70. ubiegłego wieku, przeprowadzono elektryfikację tego odcinka. Za stacją Spielfeld-Straß znajduje się przejście graniczne między Austrią a Słowenią. Trasą tą kursują m.in. pociągi międzynarodowe łączące Zagrzeb z Wiedniem.


fot. Priwo (Wikipedia Commons)

PolskiBus rozpoczyna sprzedaż biletów łączonych!

PolskiBus nareszcie wprowadza udogodnienie, na które czekali pasażerowie. Możliwość rezerwacji jednego biletu na podróż łączoną różnymi kursami sprawi, że pasażer otrzyma gotową propozycję najlepiej dopasowanej trasy dla swoich potrzeb. Na początek podróże łączone dostępne będą z Rzeszowa do Pragi, Budapesztu, Wiednia, Brna i Zakopanego. Przesiadki odbywać się będą na krakowskim MDA. Funkcjonalność wystartowała na początku tygodnia, co doskonale wpisuje się w zbliżający się gorący okres świąteczno-noworoczny.

Dzięki nowej funkcjonalności w wynikach wyszukiwania zostaną pokazane najdogodniejsze opcje łączonej podróży w ramach dwóch linii. Uwzględniony zostanie czas i miejsce przesiadki, która nastąpi na dworcu w Krakowie, posiadającym dogodną infrastrukturę i znajdującym się w sąsiedztwie galerii handlowej. Po wybraniu interesującego połączenia zostanie wygenerowane potwierdzenie transakcji z dwoma numerami rezerwacji, a do ceny łączonego przejazdu zostanie doliczona opłata rezerwacyjna w wysokości 2 zł.

PolskiBus już teraz zapowiada sukcesywne rozszerzanie oferty łączonej. Wkrótce do siatki podłączone mają zostać kolejne miasta. Czekamy z niecierpliwością!


czwartek, 24 listopada 2016

Stacje kolejowe Polski - Poznań Górczyn

Przystanek kolejowy w samym sercu poznańskiego Górczyna uruchomiony został 26 czerwca 1870 roku, jako stacja na trasie obecnej linii kolejowej numer 3 z Warszawy przez Poznań do Kunowic, a dalej do Berlina. W chwili otwarcia nadano mu nazwę Poznań Święty Łazarz. Pociągi z Dworca Głównego dojeżdżały tutaj wówczas tzw. torem staroberlińskim. Dopiero w okolicach 1900 roku linia kolejowa zyskała współczesny przebieg, a w starym przebiegu ruch został wstrzymany. W latach 20. XX wieku rozważano przemianowanie stacji na Poznań Południowy, a ostatecznie stanęło na obecnej nazwie - Poznań Górczyn.

Stacja ta składa się z pojedynczego peronu wyspowego, dość długiego i przystosowanego w pełni nie dość, że do odprawy długich, to jeszcze niskopodłogowych składów. Na peronie znajdziemy pojedynczą wiatę. Na peron prowadzi przejście podziemne. Istnieją tory dodatkowe, ale nie wszystkie są użytkowane i przejezdne. Budynek dworca, znajdujący się po stronie pętli tramwajowej, jest w stanie opłakanym. Nieczynne są kasy, a wszelkie funkcje odprawy pasażerskiej dawno zarzucono. Potencjalnie obiekt kwalifikuje się już tylko do rozbiórki. Górczyńska stacja jest najlepiej skomunikowanym dworcem w całym Poznaniu, nie licząc Dworca Głównego. Wystarczą 3 minuty, z peronu dojść do tramwaju na pobliską pętlę lub na górczyński dworzec autobusowy MPK, z którego pasażer ma możliwość pojechania kilkoma w miarę częstymi liniami autobusowymi w różne rejony miasta.



UKRAINA: ruszył tramwaj na Sychów

Przed tygodniem, w czwartek 17 listopada, zgodnie z zapowiedziami uroczyście otwarta została nowa trasa tramwajowa we Lwowie, do dzielnicy Sychów. Trasa prowadzi wzdłuż Stusa i prospektu Czerwonej Kaliny do dzielnicy Sychów. Po trasie, między Kinem Dowżenki a placem Sobornym, kursuje nowo uruchomiona linia 8, do obsługi której skierowano dziesięć tramwajów – przede wszystkim nowe, niskopodłogowe Elektrony i zmodernizowane Tatry. Pierwszy tramwaj z centrum wyrusza o 6:10, a ostatni o 23:27. Z Sychowa pierwszy odjazd zaplanowano natomiast o 6:32, a ostatni o 23:48. Tramwaje kursują co 5-6 minut.

Do końca roku ma zostać oddany dalszy odcinek trasy, prowadzący wzdłuż prospektu Czerwonej Kaliny do krańca przy ulicy Wiernadskiego. Tutaj prace przedłużyły się z uwagi na opóźnioną likwidację bazaru Santa Barbara. Do obsługi trasy potrzeba będzie 13 wozów. Wtedy też zostaną wydłużone godziny kursowania – pierwszy tramwaj z Sychowa wyruszy o 6:11, a ostatni o 0:05. Czas przejazdu do centrum ma wynieść mniej niż 30 minut. Otwarta właśnie linia ma 5,4 kilometra długości. Stanowi ona przedłużenie linii do pętli Akademia Mystestw przy ulicy Święcickiego. Na pierwszym odcinku torowisko ułożono w jezdni, na wspólnym pasie z samochodami. Dopiero w ciągu prospektu Czerwonej Kaliny tramwaj jedzie po wydzielonym torowisku na długości około 3,2 kilometra. W ramach inwestycji powstały 24 platformy przystankowe, z czego 18 jest dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Po drodze znalazły się trzy pętle pośrednie: na skrzyżowaniu Stusa i Święcickiego, Czerwonej Kaliny i Uhorskiej oraz Czerwonej Kaliny i Sychowskiej. 

Na tym jednak nie koniec. Europejski Bank Inwestycyjny udzielił Ukrainie kredytu w wysokości 200 mln euro na projekty komunikacyjne w ponad 10 miastach. Lwów otrzymał 39 mln euro, z czego niemal połowa środków przeznaczona zostanie na transport tramwajowy i trolejbusowy. W latach 2017-2020 powstać mają dwie linie trolejbusowe – od Stryjskiej przez Chutorówki do centrum handlowego Szuwar (2,2 km) oraz od dworca autobusowego przy Stryjskiej do centrum handlowego King Cross Leopolis (3,4 km). Oprócz tego zostaną wyremontowane tory w na ulicy Szewczenki na odcinku od Chorwackiej do Kowcza, na placu Iwana Franki i ulicy Witowskiego, a także ulicy Bandery. Miasto zakupi dziewięć tramwajów i 50 autobusów. Poza tym planuje się, tym razem ze środków EBOiR, budowę linii tramwajowej od krańca przy ulicy Wiernadskiego na Sychowie do dworca autobusowego na skrzyżowaniu Stryjskiej i Wiernadskiego. W dalszej kolejności tramwaj miałby pojechać Stryjską, Truskawiecką do niedokończonego wiaduktu tramwajowego na Księżnej Olgi. Przy wsparciu EBOiR przewiduje się także zakup 35 trolejbusów i 65 autobusów, wprowadzenie elektronicznego systemu opłat oraz remont zajezdni trolejbusowej i tramwajowej.

fot. Transport Publiczny

środa, 23 listopada 2016

"Nocna Szyna" Odcinek 171: Lipsk, linia 9

Lipska "dziewiątka" pojawiła się na ulicach miasta 1 sierpnia 1914. Tak oznaczono trasę jednej z linii Leipziger Elektrische Straßenbahn. Kursowała wówczas między Feuerbachstraße a Reitzenhainer Straße. Do czasu II wojny światowej funkcjonowała jako połączenie Gohlis i Stötteritz. Później zniknęła na wiele lat.

Po reformie z 26 maja 2001 roku pojawiła się na trasie z Thekla - Markkleeberg-West, na której kursowała do 28 listopada 2015 roku. Tego dnia zamknięto wspomnianą trasę, likwidując tym samym ostatnie skrzyżowanie torowiska tramwajowego z kolejowym. Linie 9 została skierowana do dworca S-Bahn Connewitz przy Klemmstrasse. Codziennie wieczorem oraz w dni świąteczne linia kursuje w wersji skróconej do przystanku Connewitzer Kreuz, skąd kontynuuje jazdę jako linia 10 do pętli Lößnig.

Tramwaje linii 9 kursują bazowo co 10 minut. Na swojej trasie mijają 27 lub 28 przystanków, w zależności od kierunku, a czas przejazdu wynosi 42-43 minuty. Linia 9 jest ponadto jedyną, która w całości kursuje zachodnią częścią śródmiejskiego ringu.

W filmie poniżej zarejestrowano przejazd jeszcze poprzednią trasą: Thekla - Markkleeberg-West.


fot. Das-antiquarium (CC BY-SA 3.0, Wikipedia.de)

KRAKÓW: Internet na przystankach się przyjął

W Krakowie od kilku miesięcy trwa kompleksowa wymiana wiat przystankowych na nowsze, ładniejsze choć może niekoniecznie bardziej funkcjonalne. Z pewnością jednak nowe obiekty posiadają więcej gadżetów. Przed półroczem na jednym z przystanków tramwajowych na Rondzie Hipokratesa (w kierunku centrum) pilotażowo pojawił się bezprzewodowy Internet w technologii WiFi, którego montażem i obsługą energetyczną zajęła się firma AMS. Jak się okazało, pomysł spodobał się podróżnym, dlatego czas na kolejne wiaty.

Obecnie w Krakowie darmowy Internet bezprzewodowy dostępny jest na 36 przystankach komunikacji miejskiej. Wszystkie one wyposażone są w nowe wiaty. Prawdopodobnie także kolejne przystanki będą w przyszłości wyposażane w to udogodnienie. Dziś dostęp do WiFi jest sprawą istotną, co narzucają realia i tempo życia w mieście. Zwłaszcza w takim mieście jak Kraków, które jest niezwykle popularne wśród zagranicznych turystów, powszechny dostęp do Internetu jest czymś istotnym i niezwykle pomocnym.

Przypomnę tylko, że do roku 2018 wiat nowego typu ma być w Krakowie około 300, z czego niemal 100 znajdzie się w nowych lokalizacjach, gdzie dotąd zadaszenia nie było. Miasto nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów. Montaż obiektów prowadzi firma reklamowa AMS, która w zamian czerpać będzie zyski z powierzchni reklamowej, oferowanej na wiatach.

fot. ZIKiT

wtorek, 22 listopada 2016

"Tam pociągiem nie dojedziesz" Odcinek 100: Człopa

W jubileuszowym, setnym odcinku cyklu o nieczynnych stacjach i liniach kolejowych zaglądniemy dziś do Człopy, przy okazji której także o linii kolejowej 412.

Linia kolejowa łącząca Krzyż Wielkopolski z Wałczem powstała na przełomie XIX i XX wieku w dwóch częściach. Najpierw, 12 grudnia 1899 przewozy towarowe i pasażerskie uruchomiono na 25-kilometrowym odcinku z Krzyża do Człopy. 1 grudnia 1904 roku do użytku oddano z kolei ponad 35 kilometrów torowiska z Człopy do Wałcza. Cała linia 412 ma niemal 61 kilometrów długości. Właściwie to miała, bo obecnie nie istnieje. W rozkładzie na rok 1980/1981 przejazd pociągu pasażerskiego na całym odcinku trwał 2 godziny i 40 minut, co dawało średnio 25km\h. Degradacja trasy postępowała. W jej wyniku w sierpniu 1988 roku zamknięto ruch na odcinku Wałcz – Człopa. Na początku lat 90., gdy prędkość szlakowa między Człopą a Krzyżem spadała, konkurencja drogowa rosła w siłę. Ostatecznie więc także i tę część trasy zamknięto w lipcu 1991 roku. Ruch towarowy zamarł całkowicie w 2000 roku, a decyzją PKP PLK w 2002 roku linia została wykreślona z wykazu D-29. W tym roku linię fizycznie zlikwidowano, a jedyne pozostałe po niej elementy to budynek stacji Człopa i kilka wiat peronowych, m.in. w Hucie Szklanej i Kuźnicy Żelichowskiej.

Przed 1945 rokiem stacja, jak i miasto, nosiła nazwę Schloppe. W Człopie znajdowały się dwa perony z 3 krawędziami. Budynek stacyjny po zamknięciu stacji pełnił rolę baru, który obecnie jest nieczynny. W tej chwili od strony ulicy jest tam jedynie przystanek autobusowy, a na piętrze - lokale mieszkalne. Wszystkie inne elementy kolejowe w tym miejscu zostały zburzone lub zdemontowane. Część linii 412 została zaadaptowana na ścieżkę rowerową. Tuż przed zamknięciem ruchu między Człopą a Krzyżem funkcjonowały 4 codzienne pary pociągów osobowych, z zawrotnym czasem przejazdu kształtującym się na poziomie półtorej godziny (sic!).

fot. Marek Potocki (Ogólnopolska Baza Kolejowa)

PolskiBus łączy siły z Eurolines - kraje bałtyckie wracają na mapę połączeń!

Tydzień temu ruszyła internetowa sprzedaż biletów na nowe połączenia, które uruchamiane są przez firmę Eurolines Lithuania. Dzięki współpracy przewoźników kraje bałtyckie wracają na platformę PolskiegoBusa. Polscy pasażerowie będą mieli do dyspozycji połączenia z Poznania do Rygi oraz z Gdańska do Wilna. Dzięki tej współpracy aż 11 polskich miast zostanie połączonych z 6 miastami na Litwie i Łotwie. Pierwsze kursy już w najbliższy piątek, 25 listopada.

W pierwszym etapie współpracy do siatki połączeń zostają włączone dwie atrakcyjne linie. Linia E1 z Poznania do Rygi to codziennie połączenie z przystankami w Poznaniu, Warszawie, Łomży, Grajewie, Augustowie, Suwałkach, Mariampolu, Kownie, Wilnie, Poniewieżu, Bauska oraz Rydze. Kurs nocny rozpoczyna się w Poznaniu o godzinie 00:30, a do celu przybywa o godzinie 17:30.
Druga linia E2 Gdańsk – Wilno będzie kursowała co drugi dzień, zatrzymując się na przystankach
w Gdańsku, Elblągu, Olsztynie, Kętrzynie, Giżycku i Suwałkach, a za granicą litewską w Mariampolu, Kownie oraz Wilnie. To również jest połączenie nocne, które zaczyna się w Gdańsku
o godzinie 19:00, docierając do stolicy Litwy o godzinę 6:20.

Podobnie, jak w przypadku połączeń na Ukrainę z uwagi na charakter pozwolenia, podróż będzie możliwa wyłącznie na odcinku międzynarodowym. Wszystkie połączenia na tych trasach będą realizowane przez flotę Eurolines Lt. Będą obsługiwane wysokiej jakości autokarami Business Class marki Setra, wyposażonymi w WiFi, gniazdka elektryczne, toalety, klimatyzację, systemy multimedialne pozwalające na słuchanie muzyki, oglądanie filmów oraz czytanie e–czasopism. Ponadto pojazdy te posiadają komfortowe fotele z dużą ilością miejsca na nogi. Podczas podróży pasażerowie zostaną również poczęstowani bezpłatną butelką wody. Klienci będą wpuszczani na pokład tradycyjnie na podstawie numeru rezerwacji wraz z e-biletem wydanym przez PolskiBus. Podczas podróży podróżnych obowiązywać będzie regulamin przewozów Eurolines Lt.



poniedziałek, 21 listopada 2016

"Katastrofy na świecie" Odcinek 6: śmiertelna krzyżówka - zderzenie samolotów nad Überlingen

Nocą, z 1 na 2 lipca 2002 roku, nad brzegiem Jeziora Bodeńskiego nieopodal niemieckiego Überlingen doszło do najtragiczniejszej katastrofy lotniczej w historii Niemiec. Zderzyły się tam dwa samoloty: pasażerski Tu-154 z Moskwy do Barcelony i transportowy Boeing 757, należący do międzynarodowej firmy spedycyjnej DHL. Zginęli wszyscy.

Rosyjski Tupolew, należący do linii Bashkirian Airlines, został wyczarterowany przez agencję wycieczkową dla kolonii dzieci z Ufy, które miały spędzić wakacje w Hiszpanii. W wyniku pomyłki pracowników biura wylot opóźnił się o 2 dni. Samolot wyleciał z portu lotniczego Moskwa-Domodiedowo 1 lipca wieczorem. Na szwajcarsko-niemieckiej granicy trasa lotu 2937 przecinała się z trasą lotu 611, wiozącego przesyłki DHL z Bergamo do Brukseli. Na pokładzie rosyjskiego samolotu znajdowało się 69 osób, z czego 46 to dzieci. Na pokładzie Boeinga 757 były tylko dwóch pilotów.

Winą za katastrofę obarczono błędne postępowanie kontroli ruchu lotniczego w Zurychu, której podlegał obszar wypadku. Załoga wieży była ograniczona do jednej osoby, wyłączone były lub nie działały systemy kontroli lotów, następowały problemy z łącznością. Ostatecznie na tragedię złożyło się wiele czynników.

Prawdziwym powodem katastrofy była wyłączona na czas prac konserwacyjnych jedna z anten w centrum kontroli. O tym fakcie nie poinformowano kontrolerów. Ostatecznie więc kontrola w Zurychu nie mogła zostać poinformowana o ewentualnym zadziałaniu alarmu przeciwkolizyjnego TCAS w którymś z samolotów. W krytycznym momencie kontroler ruchu lotniczego nie dosłyszał informacji pilotów Boeinga, którzy informowali go, że zgodnie z zaleceniami ich systemu TCAS rozpoczęli obniżanie poziomu lotu. Brak tej informacji spowodował, że kontroler nakazał rosyjskiemu Tupolewowi obniżenie lotu, wbrew wskazaniom systemu w tym samolocie. Doprowadziło to do sytuacji, w której obie maszyny znalazły się w locie nurkowym, lecąc wprost na siebie i w efekcie zderzyły się. Maszyna DHL przecięła Tupolewa statecznikiem pionowym na pół, po czym kontynuowała lot przez kolejne 2 minuty, nim spadła.

Zderzenie samolotów nad Überlingen pociągnęło za sobą dalsze konsekwencje. W lutym 2004 roku, pracujący w czasie katastrofy pod Barceloną rosyjski architekt, Witalij Kałojew, w akcie zemsty zamordował kontrolera ruchu lotniczego Petera Nielsena, pośrednio odpowiedzialnego za wypadek, w którym stracił żonę, syna i córkę.


screen z filmu "Katastrofa w przestworzach: Kolizja" (Cineflix Productions)

POZNAŃ: EN57 odradzają się jak... Feniks 57!

W Poznaniu powstała bodaj najbardziej zaawansowana modernizacja popularnego polskiego "kibla", czyli pafawagowskiej jednostki EN57. Jest to właściwie niemal nowy pojazd, nawiązujący jedynie z grubsza do wiekowego poprzednika. No, w pewnym stopniu przypomina go zewnętrznie. Pojazd, który posłużył powstaniu Feniksa 57, został przejęty od Przewozów Regionalnych przez Polski Tabor Szynowy, a modernizację przeprowadzono w zakładach FPS H. Cegielski.

Polski Tabor Szynowy pozyskał 20 wysłużonych EN57, z których przebudowie poddano na razie kilka egzemplarzy. Za kilka dni pierwszy z nich powinien otrzymać wszelkie potrzebne dopuszczenia, które pozwolą na stopniowe wprowadzenie serii na tory. FPS wyposaży pojazdy w napędy czeskiego i austriackiego producenta, po równo w 10 egzemplarzach każdy. To zabieg celowy, mający na celu zebranie różnych doświadczeń. Nowe Feniksy przypominają pociągi, które Przewozy Regionalne otrzymały po modernizacji w 2015 roku. Wnętrze wygląda dużo solidniej i sprawia wrażenie bardzo komfortowego. Jednostki są wyciszone i dobrze usprężynowane, co poprawić ma komfort podróżowania w jak największym stopniu. Składy wyposażone są w klimatyzację i nowoczesny system ogrzewania. Posiadają czytelny i prosty system informacji pasażerskiej. Znalazł się nawet zamykany, pojedynczy przedział kierownika pociągu. Prototyp Feniksa przejechał bezawaryjnie ponad 4 tysiące kilometrów, a jego eksploatacja pomiędzy remontami generalnymi zakłada przebieg na poziomie około 3,5 miliona kilometrów.

PTS deklaruje, że wszystkie pojazdy powinny być gotowe w okolicach połowy przyszłego roku. Właściciel zamierza zmodernizowane składy leasingować przewoźnikom, a nawet zakłada opcję wykupu składów. Oferta skierowana jest nie tylko do Przewozów Regionalnych, dlatego długo nie będzie pewności, czy i kto z Feniksów skorzysta.

(na podstawie: Rynek Kolejowy)

fot. Rynek Kolejowy 

niedziela, 20 listopada 2016

Tramwaje w Polsce (suplement) - Wrocław, linia 32

Kolejną linią "Tramwaju Plus" we Wrocławiu jest linia 32. Czym różni się od linii 31? Jednie końcówką po północnej stronie. Na południu bowiem tak samo kończy na osiedlu Gaj.

Linię uruchomiono w 2011 roku, wraz z kompletem torowisk na Kozanowie. Linia jest o około 200 metrów krótsza od linii 31 i posiada jedynie dwa różne z nią przystanki: Kozanowska i Dokerska. Ponadto krańcówka przy Dokerskiej posiada jednotorowe połączenie z trasą pod wrocławski Stadion. Linie 31 i 32 to jedyne we Wrocławiu linie tramwajowe, które mogą być obsługiwane wyłącznie tramwajami dwukierunkowymi, jako że obie nie posiadają do dyspozycji ani jednej pętli torowej. Czas przejazdu linią 32 waha się w okolicach 40 minut. Przystanków jest, dokładnie jak w przypadku jej siostry-bliźniaczki, 26.


fot. Doba.pl

WARSZAWA: metro na Woli, czyli będzie trudniej

Lada chwila, lada dzień, jeszcze w tym miesiącu - mowa oczywiście o rozpoczęciu realizacji wolskiego odcinka II linii warszawskiego metra. Wykonawca rozpocznie prace od dwóch stacji pod ulicą Górczewską.

II linia metra zostanie rozbudowana o kolejne trzy stacje na Woli. W głąb dzielnicy metro pojedzie ze stacji Rondo Daszyńskiego trasą o długości prawie 3,5 kilometra. Powstaną stacje: Płocka (C08), Młynów (C07) oraz Księcia Janusza (C06), gdzie znajdą się tory odstawcze i komora do zawracania. Dojazd metrem do centrum zajmie okoł 12 minut. Dojazd ze stacji Księcia Janusza na ul. Świętokrzyską będzie trwał ok. 12 minut. Najpierw prace ruszą na poziomie stacji Księcia Janusza i Młynów. Za rejon stacji Płocka wykonawca zabierze się na początku 2017 roku.

W czasie prac zamknięta dla ruchu będzie Górczewska pomiędzy aleją Prymasa Tysiąclecia a Płocką (brak przejazdu przez Górczewską ulicami Księcia Janusza, Jana Olbrachta i Ciołka) oraz pomiędzy Elekcyjną a wjazdem do centrum handlowego Wola Park. Wiązać się to będzie z licznymi zmianami w organizacji miejskiego transportu. Ulica Górczewska będzie całkowicie nieprzejezdna od alei Prymasa Tysiąclecia do Płockiej nawet dla autobusów, natomiast pomiędzy centrum handlowym Wola Park a ulicą Deotymy będą jeździły tylko autobusy. Autobusy, które obecnie jadą z Nowego Bemowa oraz z osiedla Jelonki, zostaną skierowane na trasy objazdowe prowadzące przez Elekcyjną, Kasprzaka i Prostą. Autobusy z rejonu Redutowej i Jana Olbrachta zamiast Górczewską, będą kursowały Redutową, Kasprzaka oraz Prostą. Wzmocniona zostanie komunikacja autobusowa na Połczyńskiej i Kasprzaka (będzie tam buspas), a ulicą Wolską będzie jeździło więcej tramwajów. Zmiany w związku z budową stacji Płocka wprowadzone zostaną dużo później, więc nie warto teraz zawracać sobie nimi głowy.

W ramach budowy wolskiego odcinka metra stołeczny ZTM przygotował następujące założenia do zmian funkcjonowania komunikacji miejskiej w rejonie. Prezentuje się on następująco:

LINIE TRAMWAJOWE

  • LINIA 13 pojedzie nową trasą:

KAWĘCZYŃSKA-BAZYLIKA - Kawęczyńska - al. Tysiąclecia - Kijowska - Targowa - al. Solidarności - most Śląsko-Dąbrowski - al. Solidarności - Wolska - CM. WOLSKI

  • LINIA 23 pojedzie częściej w dni powszednie,
  • LINIA 24 pojedzie ze zmniejszoną częstotliwością w szczycie, ze względu na wydzielenie linii 44,
  • LINIA 44 uruchomiona zostanie w godzinach szczytu, z częstotliwością 8 minut, na trasie:

NOWE BEMOWO - Powstańców Śląskich - Radiowa - Dywizjonu 303 - Obozowa - Młynarska - al. Solidarności - Okopowa - Towarowa - pl. Zawiszy - Grójecka - PL. NARUTOWICZA

LINIE AUTOBUSOWE

  • LINIA E-2 pojedzie trasą zmienioną:

WILANÓW - Przyczółkowa - al. Wilanowska - Jana Sobieskiego - Belwederska - Aleje Ujazdowskie - pl. Trzech Krzyży - Nowy Świat - Królewska - Marszałkowska - pl. Bankowy - al. Solidarności - Leszno (powrót: Leszno - Okopowa - al. Solidarności) - Górczewska - PŁOCKA-SZPITAL

  • LINIA E-5 zostanie zlikwidowana,
  • LINIA 105 pojedzie nową trasą, a jej częstotliwość zwiększy się (przejęcie kursów z linii E-5) do 3-4 minut na odcinku Osiedle Górczewska - Rondo Daszyńskiego:

OS. GÓRCZEWSKA - Górczewska - Lazurowa - Połczyńska - Wolska - Kasprzaka - Prosta - Towarowa - Grzybowska - Królewska - Krakowskie Przedmieście - Nowy Świat - Świętokrzyska - Kopernika - Tamka - Dobra - Lipowa - Browarna - BROWARNA (powrót: Browarna - Karowa - Dobra)

  • LINIA 109 pojedzie trasą zmienioną:

OS. GÓRCZEWSKA - Górczewska - Elekcyjna - Ordona - Kasprzaka - Prosta - al. Jana Pawła II - jezdnia płn. Dw. Centralnego - DW. CENTRALNY (powrót: jezdnia płn. Dw. Centralnego - Emilii Plater - Świętokrzyska - Prosta)

  • LINIA 121 skierowana zostanie na nową trasę:

GWIAŹDZISTA - Gwiaździsta - Podleśna - Marymoncka - Przy Agorze - Sokratesa - Conrada - Powstańców Śląskich - NOWE BEMOWO

  • LINIA 129 także pojedzie nową trasą: 
PKP URSUS - Regulska - Sosnkowskiego - Kościuszki (powrót: Kościuszki - Spisaka - Regulska) - Bohaterów Warszawy - pl. Tysiąclecia - Bohaterów Warszawy - Sławka - Dzieci Warszawy - Ryżowa - Bolesława Chrobrego - Popularna - Techników - Cegielniana - Sympatyczna - Wałowicka - Dźwigowa - Powstańców Śląskich - Strąkowa - Boznańskiej - Jana Olbrachta (powrót: Jana Olbrachta - Stroma - Strąkowa - Oświatowa - Człuchowska - Powstańców Śląskich) - REDUTOWA

  • LINIA 136 pojedzie nową trasą: 

MŁYNÓW - Płocka - Kasprzaka - al. Prymasa Tysiąclecia - Bitwy Warszawskiej 1920 r. - Banacha - Żwirki i Wigury - Racławicka - Wołoska - Rzymowskiego - Dolina Służewiecka - al. KEN - Surowieckiego - Romera - Herbsta - Pileckiego - Ciszewskiego - Dereniowa - Indiry Gandhi - Cynamonowa - Płaskowickiej - NATOLIN PŁN.

  • LINIA 154 skierowana zostanie na nową trasę: 

P+R AL. KRAKOWSKA - al. Krakowska - 17 Stycznia - Żwirki i Wigury - 1 Sierpnia - al. Krakowska - Grójecka - Bitwy Warszawskiej 1920 r. - Szczęśliwicka - Grzymały-Sokołowskiego - Aleje Jerozolimskie - al. Prymasa Tysiąclecia - Kasprzaka - Ordona - Elekcyjna - Górczewska - Lazurowa - Kaliskiego - STARE BEMOWO

  • LINIA 155 pojedzie na nowej trasie, ze zmienioną częstotliwością: 

ZNANA - Jana Olbrachta - Stroma - Strąkowa - Boznańskiej - Jana Olbrachta (powrót: Jana Olbrachta - ZNANA) - Redutowa - Kasprzaka (powrót: Kasprzaka - Ordona - Wolska - Redutowa) - Prosta - RONDO DASZYŃSKIEGO

  • LINIA 167 pojedzie nową trasą: 

SIEKIERKI-SANKTUARIUM - Gwintowa - Gościniec - Bartycka - Czerniakowska - Gagarina - Spacerowa - Goworka - Puławska - Rakowiecka - al. Niepodległości - Wawelska - Grójecka - Bitwy Warszawskiej 1920 r. - al. Prymasa Tysiąclecia - Kasprzaka - Ordona - Wolska - Redutowa (powrót: Redutowa - Kasprzaka) - Jana Olbrachta - ZNANA (powrót: Jana Olbrachta - Stroma - Strąkowa - Boznańskiej - Jana Olbrachta)

  • LINIA 171 skierowana zostanie na nową trasę: 
NOWE BEMOWO - Powstańców Śląskich - Piastów Śląskich - Żołnierzy Wyklętych - Wrocławska - Radiowa - Powstańców Śląskich - Górczewska - Elekcyjna - Ordona - Kasprzaka - Prosta - Świętokrzyska - Emilii Plater - Aleje Jerozolimskie - Bracka - pl. Trzech Krzyży - Książęca (powrót: Książęca - Nowy Świat - Aleje Jerozolimskie) - Rozbrat - Górnośląska - Solec - Łazienkowska - TORWAR (powrót: Łazienkowska - Rozbrat)

  • LINIA 184 pojedzie nową trasą: 

METRO MŁOCINY - Kasprowicza - al. Reymonta (powrót: Żeromskiego - Przybyszewskiego - Kasprowicza) - Powstańców Śląskich - Wrocławska - Radiowa - Dywizjonu 303 - Obozowa - Deotymy - Elekcyjna - Ordona - Kasprzaka - al. Prymasa Tysiąclecia - Aleje Jerozolimskie - Grzymały-Sokołowskiego - Szczęśliwicka - SZCZĘŚLIWICE

  • LINIA 190 pojedzie nową trasą: 

OS. GÓRCZEWSKA - Górczewska - Lazurowa - Człuchowska - Powstańców Śląskich - Górczewska - Elekcyjna - Ordona - Kasprzaka - Prosta - Towarowa - Okopowa - al. Solidarności (powrót: al. Solidarności - Leszno - Okopowa) - most Śląsko-Dąbrowski - al. Solidarności - Radzymińska - CH MARKI

  • LINIA 197 skierowana zostanie na nową trasę:

GWIAŹDZISTA - Gwiaździsta - Podleśna - Marymoncka - al. Zjednoczenia - Żeromskiego - Perzyńskiego - Rudnickiego - Obrońców Tobruku - ks. Bolesława - ks. Janusza - Obozowa - Ciołka (powrót: Ciołka - Newelska - ks. Janusza) - Brożka - Deotymy - Elekcyjna - Wolska (powrót: Wolska - Kasprzaka - Ordona - Elekcyjna) - Połczyńska - Gierdziejewskiego - Warszawska - Keniga - Orląt Lwowskich - URSUS-NIEDŹWIADEK

  • LINIA 520 pojedzie nową trasą:

PŁOCKA-SZPITAL - Górczewska - Leszno - Okopowa - al. Solidarności (powrót: al. Solidarności - Leszno) - pl. Bankowy - Marszałkowska - pl. Konstytucji - Waryńskiego - al. Armii Ludowej - most Łazienkowski - al. Stanów Zjednoczonych - Ostrobramska - Marsa - Okularowa - Stepowa - Korkowa - MARYSIN

  • LINIA NOCNA N42 zmieni trasę na nową: 

DW. CENTRALNY - Aleje Jerozolimskie - Marszałkowska - pl. Bankowy - al. Solidarności - Wolska - Połczyńska - Lazurowa - Człuchowska - Powstańców Śląskich - Górczewska - OS. GÓRCZEWSKA
(Wybrane kursy z podjazdami ul. Redutową do skrzyżowania z Jana Olbrachta)

Dla mieszkańców Woli i Bemowa nadchodzą więc ciężkie czasy. Na szczęście na razie przynajmniejt tramwaje kursować będą normalnie...

mat. ZTM

sobota, 19 listopada 2016

Historia polskiej komunikacji - wąskotorowa lokomowywa FAUR L30H

Wobec szeregu istniejących niegdyś wąskotorowych linii kolejowych, w naszym pięknym kraju w swoim czasie roiło się od parowych i spalinowych lokomotyw, przystosowanych do rozstawów szyn od 600 do 1000 mm. O ile znakomita większość produkowana była w rodzimych zakładach, o tyle nie zabrakło także pojazdów importowanych z innych krajów. Jednym z nich była Rumunia, skąd w czasach PRL do Polski trafiły pojazdy FAUR L30H, oznaczane u nad jako Lyd2.

Spalinówki serii L30H produkowano w zakładach 23 August w Bukareszcie przez 10 lat, od 1973 do 1983 roku. Pojazdy te powstawały głównie na eksport - trafiały do Egiptu, Albanii, a 75 egzemplarzy przywędrowało do Polski Ludowej. Pierwsze zakupy miały miejsce w 1977 roku. Ostatnia dostawa przypadła na rok 1982. Spalinówki te wyposażone były w silniki Maybacha serii MB83B o mocy 300 KM. Ich prędkość konstrukcyjna wynosiła zawrotne 25 km/h.

W Polsce, na 75 dostarczonych jednostek, 24 trafiły do PKP, a dalsze siedem zasiliło szeregi Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej. Pozostałe funkcjonowały na kolejach przemysłowych. Przykładowo jedna z nich do 2003 roku obsługiwała cukrownię w Kruszwicy, skąd trafiła do skansenu w Rudach. W 2005 roku odkupili ją Czesi, dla obsługi regularnego ruchu pasażerskiego na wąskotorowej linii 298 z Třemešny ve Slezsku do Osoblahy. Inne trafiły do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy do maleńkiego państwa na Morzy Karaibskim - Saint Kitts i Nevis. W latach 90. wiele jednostek z tej serii zezłomowano. Do dziś tylko kilka sztuk pozostaje w użyciu.

fot. Rolf-Dresden (CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons)

POLSKA: Kobiety na elektrowozy! Przewozy Regionalne szkolą kolejne maszynistki

Przez dziesiątki lat, odkąd zaistniała na świecie kolej, najpierw parowe, a potem spalinowe i elektryczne pociągi prowadzili mężczyźni. Bycie maszynistą było marzeniem wielu chłopców, a potem długie lata wiązało się z prestiżem, dobrą pozycją i licznymi przywilejami. Dziś na rynku coraz trudniej znaleźć chętnych panów, którzy za niezbyt duże pieniądze zechcą pracować w ciągłym stresie, w nieregularnych godzinach i często niekomfortowych warunkach. Polska kolej boryka się z brakami kadrowymi, zwłaszcza na tym najważniejszym stanowisku, bez którego cały transport kolejowy nie zaistnieje. Rozwiązanie okazało się proste - dopuścić do zabawy panie!

W Poznaniu Przewozy Regionalne rozpoczęły właśnie szkolenie kolejnych 10 kandydatek na maszynistów. Panie te wzmocnią, póki co bardzo skromne damskie grono - według UTK to zaledwie sześć pań. Szkolenie maszynisty, rozpoczynające się półrocznym kursem na licencję, trwa około 2 lata. Jest kosztowne i skomplikowane, co stanowi bolączkę przewoźników w sytuacji, gdy średni wiek maszynistów zbliża się do pięćdziesiątki. A według stanu na początek tego roku maszynistów w Polsce było nieco ponad 16 tysięcy...

Przewozy Regionalne zatrudniają obecnie pięć maszynistek: po jednej w oddziałach w Gdyni, Łodzi i Szczecinie i dwie w Poznaniu. Najmłodsza z nich ma 25 lat i jest najmłodszą kobietą w kraju posiadającą licencję i świadectwo maszynisty. Obecnie szkolone kandydatki mają uzyskać licencję wiosną przyszłego roku. Większość kardy maszynistów to jednak mężczyźni po 50. roku życia, którym już marzy się emerytura - stanowią 55% wszystkich maszynistów w kraju. Niedospanie, problemy z kręgosłupem, liczne niebezpieczeństwa i wielu rozjechanych ludzi powoduje, że maszyniści często nie śpią spokojnie. Jeżeli rząd przeforsuje przesunięcie wieku emerytalnego, już za kilka lat pojawić się może olbrzymia luka w zatrudnieniu i kłopoty z obsadą załóg trakcyjnych. Stąd konieczność intensywnego szkolenia nowych maszynistów, a w sytuacji, gdy mężczyzn brak wybiera się kobiety.

Panie pokazały już w komunikacji miejskiej, że jeżdżą tramwajami i autobusami nie tylko nie gorzej, ale nawet często lepiej niż mężczyźni. Są opanowane, bardziej dokładne i serdeczne, cechuje je płynność jazdy i podjeżdżanie bliżej krawężnika. Prawdopodobnie te cechy będą też widoczne u pań prowadzących pociągi pasażerskie.

fot. Przewozy Regionalne

piątek, 18 listopada 2016

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 53: linia kolejowa 273 Wrocław - Zielona Góra (Polska)

Nadodrzanka, czyli linia kolejowa łącząca Wrocław ze Szczecinem, swoją historię rozpoczęła w drugiej połowie XIX wieku. Budowę linii prowadziło Towarzystwo Kolei Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzickiej. Początkowo trasa zaczynała się w Legnicy, nie we Wrocławiu.

Pierwszy odcinek z Legnicy do Lubina otwarto w grudniu 1869 roku. W styczniu 1871 pociągi dotarły do Rudnej Gwizdanowa, a jesienią osiągnęły Czerwieńsk, po drodze mijając Zieloną Górę. W latach 1874-1877 dokończono całość budowy linii, aż do Szczecina. Dzisiejszy przebieg trasa zawdzięcza budowie połączenia Rudnej Gwizdanowa z Wrocławiem przez Wołów i Brzeg Dolny. Pierwotny odcinek z Rudnej do Legnicy nosi dziś numer 289 i stanowi osobną linię kolejową.

Po II wojnie światowej, z powodu zniszczonego mostu nad Regalicą pod koniec lat 40. wieku pociągi z Podjuch do Szczecina Głównego kursowały objazdem przez Zdroje i Dąbie, gdzie następowała zmiana czoła pociągu, a następnie trasą linii 351 przez Dziewoklicz. Przejazd między Podjuchami a dworcem głównym zajmował wówczas ok. 2 godzin. Poza tym zniszczone były jeszcze 2 mosty – przed Brzegiem Dolnym oraz między Czerwieńskiem a Nietkowicami.

Odcinek z Wrocławia Głównego do Zielonej Góry, którym dziś przyjdzie nam podróżować, liczy niemal 154 kilometry. Po drodze kilka ważnych stacji, jak np. Wołów, Głogów czy Nowa Sól.
Zapraszam na wycieczkę!



(Youtube)

Tańsze bilety do Czech i Austrii - czy PKP Intercity boi się konkurencji?

Pociągi międzynarodowe, kursujące z Polski na południe, do Czech i Austrii, są dla pasażerów nieatrakcyjne. To żadna nowość. W dobie wzrostu konkurencji autobusowej coraz więcej podróżnych wybiera ofertę PolskiegoBusa, Lux Express i innych. PKP Intercity bardzo ta sytuacja martwi, toteż czynione są starania, by obniżyć ceny biletów na składy międzynarodowe. Szkoda tylko, że skutecznie blokuje się rozwój kolejowej konkurencji, nie dając pasażerom komfortowego wyboru. Za każdym razem podawany jest ten sam koronny argument: przewoźnik nie dopełnił formalności. Tak po raz kolejny stanie się z Leo Expresem, który już w grudniu chciał wejść na trasę do Praga - Warszawa. Polska strona najwyraźniej zrobiła wszystko, by do tego nie doszło. Na szczęście jest też dobra strona - PKP Intercity chce sprawić, by bilety były tańsze.

Zmiana kategorii pociągów Praha, Porta Moravica i Varsovia na odcinku krajowym z EIC na IC doprowadzi do poważnej obniżki cen na odcinku krajowym, nawet o połowę. Dzięki temu, przynajmniej na odcinku krajowym, składy zyskają pasażerów. A co z zagranicznymi odcinkami? Polski przewoźnik prowadzi zaawansowane rozmowy z Österreicher Bundes Bahn (ÖBB) mające na celu doprowadzenie do obniżki cen biletów do Wiednia o 10 euro. Rzecz toczy się także o ulgi dla dzieci, która miałaby wynieść nawet 90%. Istnieje też nadzieja, że nowe połączenie kolejowe z Krakowa do Pragi, które ruszy wiosną, przyciągnie nowych pasażerów. Tylko czy aby na pewno pociąg ten będzie w stanie konkurować z tanimi połączeniami autobusowymi czy kombinowaną ofertą Leo Express z przesiadką w Bohuminie? Nie byłbym taki pewien.

fot. Koleje Śląska Cieszyńskiego 

czwartek, 17 listopada 2016

Stacje kolejowe Polski - Poznań Garbary

Stację kolejową na poznańskich Garbarach uruchomiono pod nazwą Gerberdamm w roku 1888. Jest to jedno z bardziej istotnych miejsc kolejowych na Poznańskim Węźle Kolejowym, jako że odbywa się na nim intensywny ruch podróżnych.

Dworzec położony jest bardzo dogodnie. Blisko stamtąd w północne rejony centrum i Starego Miasta, na przystankach zatrzymują się liczne autobusy komunikacji miejskiej. Sam przystanek przez lata nosił nazwę Poznań Tama Garbary. Przystanek poważnie ucierpiał w czasie II wojny światowej. Odbudowany został w roku 1946, a w 2008 roku przeszedł pełną modernizację w związku z kompleksowym remontem Poznańskiego Węzła Kolejowego. Ciekawostkę stanowi fakt, że przy dworcu, w roku 1950, odkryte zostało pierwsze w Polsce stanowisko rośliny o nazwie iwa rzepieniolistna - rzadkiego okazu zawleczonego w to miejsce prawdopodobnie z jednym z transportów kolejowych z czasów II wojny światowej.

Stacja składa się z dwóch peronów krawędziowych, połączonych przejściem podziemnym. Do stacji od strony północnej przylega niewielki, zgrabny budynek dworcowy, który także przeszedł odświeżenie i wciąż używany jest zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem. Dach na peronach stanowią szklane wiaty peronowe. Do budynku dworca przylega obszerna przestrzeń, zasłonięta od góry betonowym dachem o ażurowym podparciu, stanowiąca poczekalnię na wolnym powietrzu. Konstrukcja ta stanowi jednocześnie portal nad westybulem podziemnego przejścia.



PolskiBus świętuje - 20 milionów przewiezionych pasażerów

W ubiegły czwartek, 10 listopada, PolskiBus świętował wielkie wydarzenie. Tego dnia bowiem przewieziono 20-milionowego pasażera, co daje wynik średnio 4 milionów podróżnych rocznie. Pierwsze kursy czerwonych autobusów z bocianem odbyły się przed pięcioma laty. Od tego czasu przewoźnik systematycznie rozbudowuje siatkę połączeń, wzbogaca park taborowy i nawiązuje kolejne umowy o współpracy z innymi przewoźnikami, dzięki którym dostępność atrakcyjnych cenowo kursów staje się coraz większa. PolskiBus jako pierwszy spowodował prawdziwą rewolucję w przewozach międzymiastowych w kraju, a także na trasach międzynarodowych.

Jubileuszową pasażerską została pani Aleksandra z Trójmiasta. Nagrodą dla niej został Złoty Bilet, dający roczne prawo darmowych przejazdów na obszarze całej sieci połączeń przewoźnika. Pani Aleksandra otrzymała także weekendowy pobyt dla dwóch osób w hotelu Berlin w Budapeszcie. PolskiBus uruchamia obecnie połączenia z 31 miastami w Polsce i Europie. Współpracuje z ośmioma partnerami, wspólnie z nimi realizując kolejne kursy na wielu trasach. W sumie daje to aż 116 miast w ramach aż 48 linii w Europie.

PolskiBus jednak nie uchronił się przez cięciami. Poprawa oferty kolejowej na kilku trasach, powodująca drastyczny spadek konkurencyjności autobusów w stosunku do szybkich pociągów krajowych, spowodowała zawieszenie kilku tras. Wszędzie jednak tam, gdzie kolej ma pewne niedostatki, PolskiBus króluje. Po piętach depczą mu inni przewoźnicy, a dla pasażera oznacza to tylko jedno: możliwość swobodnego wyboru i dostosowania środka komunikacji do możliwości finansowych. Nic nie jest dla pasażera tak ważne, jak konkurencja.

Firmie PolskiBus, a w szczególności całej załodze obsługującej podróżnych, życzę sukcesów i dalszych lat dobrego rozwoju.

Pani Aleksandra z Trójmiasta - 20-milionowy pasażer PolskiegoBusa (mat. PolskiBus)

środa, 16 listopada 2016

"Nocna Szyna" Odcinek 170: Lipsk, linia 8

Tramwajowa linia 8 w Lipsku łączy Grünau-Nord na zachodzie do Paunsdorf-Nord we wschodniej części miasta. Liczy 33 przystanki, które pokonuje w 50 minut. Linia stanowi uzupełnienie sieci tramwajowej. Jej trasa omija ścisłe centrum od południa, zbliżając się do Dworca Głównego tylko na przystanku Wintergartenstrasse.

Do reformy z 2001 roku kursowała do Lausen. Potem przeniesiono ją początkowo do pętli Miltitz, którą łączyła z pętlą Sommerfeld. Z powodu oszczędności została skrócona z obu stron, zyskując dzisiejszy kształt. "Ósemka" nie kursuje cały dzień. W dni powszednie pojawia się na przystankach do około 20:00, natomiast w niedziele i święta kursuje jedynie między 12 a 18. W pozostałych godzinach, w ramach uzupełnienia oferty na osiedlu Grünau-Nord uruchamiana jest okrężna linia autobusowa, która dowozi do tramwajów linii 15.


"Ósemka" jeszcze w wersji do Miltitz (fot. Johannes Kazah,Wikimedia Commons GFDL)

KRAKÓW: Lwów-Express czasowo bez wagonów SUW 2000 - czekają na naprawę P4

Jedyny pociąg do Lwowa od końca października zestawiany jest wyłącznie z wagonów wymagających tradycyjnej zamiany wózków normalnotorowych na szerokotorowe. Jest to związane z wstrzymaniem eksploatacji ukraińskich wagonów wyposażonych w system SUW 2000, automatycznie zmieniający rozstaw wózków. Strona ukraińska ma takich sypialnych wagonów aż pięć, PKP Intercity - ani jednego. Tym niemniej użytkowanie rozwiązania nie zostanie zarzucone. Na razie wagony oczekują na przeprowadzenie naprawy poziomu P4. Trwa zatem przerwa w eksploatacji punktu przestawczego.

Przed zmianą rozkładu pociąg TLK Lwów-Express z Warszawy przez Kraków i Przemyśl do Lwowa kursował według cyklicznej tabeli związanej z obiegami wagonów zwykłych i SUW 2000 - co dwa dni inaczej. Teraz jeździ tak samo codziennie. Różnica w czasie przejazdu między jednym a drugim typem wagonów to nawet półtorej godziny. Na razie nie wiadomo, kiedy koleje na Ukrainie wykonają naprawy wagonów z systemem SUW 2000 oraz jak ostatecznie pociąg będzie kursował od 11 grudnia. Deklaracje są jednak jasne: obecny stan rzeczy to sytuacja przejściowa. Według obecnych planów obowiązywać ma jednolity rozkład na wszystkie dni tygodnia.

TLK Lwów-Express to jedyny pociąg przekraczający granicę kolejową Przemyśl - Mościska. Warunkiem atrakcyjności tego połączenia jest zadowalający czas przejazdu, konkurencyjny w stosunku do transportu drogowego.

fot. karli_muc (Drehscheibe Online Foren)

wtorek, 15 listopada 2016

KRAKÓW: reanimacja trupa, czyli kolejna wymiana płyt na trasie do Bronowic

W najbliższą niedzielę, 20 listopada, krakowski ZIKiT kolejny raz przystąpi do punktowej reanimacji rozkładającego się trupa, jakim jest betonowe torowisko z płyt, prowadzące na Bronowice. Tym razem wymieniane będą płyny na ulicy Bronowickiej, w związku z czym tramwaje tam nie pojadą.

Ciekawie będzie więc wyglądać sieć tramwajowa w Krakowie tego dnia. Przykładowo Nową Hutę i Bieżanów połączą dwie linie tramwajowe o nieco innym przebiegu, zresztą będzie też można dojechać bezpośrednio tramwajem z Borku Fałęckiego na Kurdwanów, zwiedzając przy tym całe miasto. Ale po kolei.

Linie 4 i 13 zostaną zawieszone, a w ich miejsce pojedzie linia tymczasowa 73 na trasie:

Wzgórza Krzesławickie - Dworzec Główny - Teatr Bagatela - Poczta Główna - Rondo Grzegórzeckie - Lipska - Bieżanowska - Bieżanów Nowy

Podobnie zawieszone zostaną linie 8 i 24 - zamiast nich pojawi się linia tymczasowa 78, która kursować będzie na trasie:

Borek Fałęcki - Łagiewniki - Stradom - Teatr Bagatela - Dworzec Główny - Poczta Główna - Rondo Grzegórzeckie - Lipska - Bieżanowska - Kurdwanów

Dobrze, że chociaż linia 14 kursować będzie normalnie, a zamiast do Bronowic skierowana zostanie do Cichego Kącika z analogicznym rozkładem jazdy.

Linia nocna 64 będzie obsługiwana z niedzieli na poniedziałek autobusem, a zastępcza linia autobusowa 704 połączy Bronowice Małe z Teatrem Bagatela, zapewniając kursy z częstotliwością 5 minut w godzinach 10:00 - 21:00 oraz co 7,5 minuty w pozostałych godzinach.

W Krakowie wiedzą, jak zracjonalizować transport na czas remontów. To oczywiście pomysły dobre, tym niemniej śmiesznie wyglądają linie plątajace się przez godzinę po mieście z kąta w kąt i tramwaje jeżdżące w kółko. Ale, Warszawa też miała takie swoje przypadki nie raz.

fot. Kraków - NaszeMiasto.pl

"Tam pociągiem nie dojedziesz" Odcinek 99: Rozmierka

Rozmierka to niewielka wieś w gminie Strzelce Opolskie. Poza dworem i spichlerzem z początków XIX wieku, a wpisanych na listę zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa nie wyróżnia jej nic. No, może poza linią kolejową 175, która przezeń przebiega.

Historia przedmiotowej linii sięga 15 listopada 1868 roku, kiedy to uruchomiono jednotorowy odcinek z Fosowskich do Kluczborka, łącząc tym samym linię ze Śląska w kierunku Opola z liniami w stronę Poznania i Wrocławia w Kluczborku właśnie. Dalsza rozbudowa linii to już początek XX wieku. Wówczas, 15 listopada 1912 roku, dokładnie 44 lata po pierwszym fragmencie, uruchomiono przewozy na odcinku Fosowskie – Strzelce Opolskie. Wówczas też powstała stacja w Rozmierce. Linię dokończono w latach 30. XX wieku, otwierając połączenie posterunku odgałęźnego Kłodnica ze Strzelcami Opolskimi. W pierwszej połowie lat 80. ubiegłego wieku zelektryfikowano linię na odcinku Kluczbork - Fosowskie (1983) i Fosowskie - Strzelce Opolskie (1984). Ruch pasażerski zlikwidowano z dniem 23 czerwca 2000 roku, a już w trzy lata później znikać zaczęła sieć trakcyjna. Linię przeznaczono do rozbiórki i właściwie większość trasy pozbawiona jest obecnie szyn.

W Rozmierce zbudowano dwa perony i obszerną sekcję towarową, która przez lata służyła lokalnej cementowni. Jej zamknięcie niejako zabiło kolej w Rozmierce. Budynek dworca, starszy niż sama stacja, służy obecnie jako budynek mieszkalny. O Rozmierce zrobiło się głośno wiosną tego roku, kiedy to do zlokalizowanej tam fabryki Kronospan znów zaczęły kursować składy towarowe. W ostatnim rozkładzie jazdy przez Rozmierkę kursowały 4 pary pociągów w dobie.

fot. Tomasz Kaczmarek (Ogólnopolska Baza Kolejowa)

KRAKÓW: kolejne zamknięcie estakady Obrońców Lwowa

Przed kierowcami dalszy ciąg utrudnień w związku z budową estakady kolejowej w ciągu łącznicy Zabłocie - Krzemionki. Od jutra ponownie zamknięta zostanie bowiem estakada Obrońców Lwowa, pozwalająca w szybki sposób przedostać się od Bonarki w stronę Nowej Huty.

PKP PLK wspólnie z firmą Budimex, przygotowują się ciągle do wprowadzenia kolejnych etapów organizacji ruchu w rejonie feralnego skrzyżowania. Zmiany te wiążą się z większymi utrudnieniami w ruchu, niż te które widać. Wbrew wcześniejszym deklaracjom, PKP PLK oprócz utrudnień na estakadzie Obrońców Lwowa wprowadza też dwutygodniowe zwężenie dla pojazdów jadących w przeciwnym kierunku, a ponadto wydłuża czas zamknięcia samej estakady.Od środy zamknięta zostanie sama estakada, z równoczesnym zawężeniem wlotu od Powstańców Wielkopolskich do 2 pasów na wprost oraz jednego pasa do lewoskrętu w Wielicką. Zmiana ta powinna obowiązywać do końca listopada. Od 1 grudnia utrudnienia na samym skrzyżowaniu mają się zmniejszyć, bo udrożniony zostanie przejazd od strony Bonarki, jednak estakada drogowa pozostanie zamknięta co najmniej do połowy stycznia.

Oznacza to znów większe korki i nieregularności w kursowaniu miejskich autobusów. Do końca listopada przystanki autobusowe obsługiwane będą w dotychczasowych, tymczasowych lokalizacjach.

fot. ZIKiT

poniedziałek, 14 listopada 2016

"Katastrofy na świecie" Odcinek 5: RMS Titanic i góra lodowa

RMS Titanic był jednym z trzech liniowców klasy Olympic. Miał dwie siostrzane jednostki: Olympic i Gigantic. Po jednej z najsłynniejszych katastrof morskich w historii żeglugi morskiej ten trzeci zmienił nazwę na Britannic. Zwodowano go 31 maja 1911 roku.

Pierwszy rejs Titanica zaplanowano na 10 kwietnia 1912 roku. Część innych rejsów została nawet odwołanych ze względu na trudności z zaopatrzeniem w węgiel. Dzień przed wypłynięciem w dziewiczy rejs w piątej kotłowni Titanica, tuż przy grodzi wodoszczelnej, zapalił się z nieznanych przyczyn skład węgla. Ogień udało się opanować, lecz uszkodził on gródź wodoszczelną, którą potem zasmarowano olejem i zamaskowano. Statek wypłynął o czasie i bez problemów w samo południe, oczywiście nie licząc unikniętego cudem zderzenia z mniejszym statkiem w porcie w Southampton. Część pasażerów przestraszyła się po tym zdarzeniu i wysiadła w porcie w Queenstown.

Dalej wszystko szło już bez problemu. Z Southampton Titanic wziął kurs na Cherbourg we Francji, skąd zabrał na pokład około 150 pasażerów z mniejszego statku Nomadica. Po godzinie 20:00 skierował się na ostatni przystanek w Europie – irlandzkie Queenstown. Na pełny ocean wypłynął rano, zabierając wcześniej dostawę poczty, oraz wysadzając pasażerów, którzy wykupili bilet jedynie na tę część rejsu. 11 kwietnia 1912 Titanic wypłynął w kierunku Nowego Jorku. Wieczorem, 14 kwietnia 1912, było zimno i ciemno (księżyc bliski nowiu). Ostrzeżenia o krach i pływającym lodzie były generalnie ignorowane. O 13:45 na Titanica przyszła depesza ze statku SS America, ostrzegająca przed potężnym polem lodowym. Radiotelegrafiści nie przekazali tej informacji na mostek.

O godzinie 23:40 14 kwietnia 1912 marynarze z bocianiego gniazda zauważyli na wprost statku górę lodową. Mimo gwałtownego odbicia sterami nie udało się ominąć góry. Po 37 sekundach doszło do zderzenia, Titanic zaczął nabierać wody, po czym tonął dziobem do momentu, w którym naprężona konstrukcja nie wytrzymała obciążenia i złamała się. Statek zatonął niemal w dwóch częściach. Na temat przyczyn zatonięcia snuto wiele teorii, jednak prawidłową okazała się wadliwa technika wykonania nitów poszycia kadłuba, które zostały uszkodzone przez górę lodową w czasie zderzenia.

Ze względu na niedostateczną ilość szalup ratunkowych Titanic pochłonął bardzo wiele ofiar. Szacuje się, że spośród ponad 2 tysięcy pasażerów i członków załogi ponad 1,5 tysiąca zginęło w lodowatej wodzie, lub w wyniku obrażeń. Wrak osiadł na dnie Atlantyku na głębokości około 4 kilometrów. Tych, którym udało się znaleźć w szalupach, uratowali marynarze ze statku Carpathia, który zjawił się na miejscu zdarzenia około 4. nad ranem.


"Tonący Titanic" Willy Stwer (1912) - za magazynem Die

RZESZÓW: rekordowy sezon Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej

Bieszczadzka Kolejka Leśna, powstała jeszcze przez I wojną światową (1898), pobiła w tym roku prawdziwy rekord frekwencji. Jak pokazują liczby, wąskotorowa ciuchcia przyciąga w Bieszczady całe rzesze turystów. W tegorocznym sezonie z wycieczkowych kursów skorzystało ponad 127 tysięcy pasażerów. Kolejka kursuje na trasach o łącznej długości 28 kilometrów (do Balnicy i Przysłupa). W lipcu i sierpniu codziennie, a w maju, czerwcu, wrześniu i październiku w każdy weekend. Dodatkowo istnieje możliwość zamawiania kursów specjalnych.

Popularność kolejki stale rośnie. W 2012 roku przewiozła 102 tysiące turystów. Sama w sobie BKL-ka jest bodaj najbardziej sprawdzonym i najpopularniejszym produktem turystycznym na Podkarpaciu. Kursy prowadzone są wąskotorowymi spalinówkami, w które zaprzęga się odkryte i zabudowane wagony. Na stanie BKL znajduje się ich aż 21. Za utrzymanie kolejki odpowiada od 20 lat Fundacja BKL, i to właśnie dzięki jej działalności kolejka stała się tak popularną atrakcją turystyczną. W listopadzie pracownicy przystępują do tradycyjnych remontów i przeglądów. Dbałość o infrastrukturę i tabor jest niezbędna, by co roku przyjąć nowych turystów na szlakach.

Bieszczadzka Kolejka Leśna to jeden z niewielu w Polsce przykładów na to, jak z dawnej, wąskotorowej kolei przemysłowej można uczynić dochodowy biznes i niebywałą atrakcję turystyczną. To dobrze, że są jeszcze w tym kraju ludzie, dla których pewne rzeczy warte są więcej niż pieniądze, za które można by to sprzedać na złom.

fot. Fundacja BKL

niedziela, 13 listopada 2016

KRAKÓW: wojna o tramwaje - PESA wykluczona!

A to dopiero akcja! Krakowskie MPK wykluczyło bydgoskiego producenta z udziału w trwającym postępowaniu na zakup nowych niskopodłogowych tramwajów w liczbie 50 sztuk. Jak uzasadnia przewoźnik, decyzja została podjęta w oparciu nienależytą realizację umowy z dnia 3 lipca 2014 roku zawartej między MPK a firmą Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz SA na dostawę 36 tramwajów Krakowiak. Decyzja ta została podjęta na podstawie art. 24, ust. 5, pkt. 2 ustawy Prawo Zamówień Publicznych. PESA złożyła najtańszą ofertę - firma, która zgadnie zlecenie, nie została jeszcze wybrana.

Bydgoski producent jednak nie składa broni. PESA będzie odwoływać się do KIO. Cała sprawa dotyczy oczywiście opóźnienia, z jakim wiązała się dostawa tramwajów Krakowiak dla MPK. Przewoźnik naliczył producentowi 26 milionów złotych kar umownych, więc w gruncie rzeczy wszystko poszło tak, jak powinno. MPK jednak najwyraźniej chowa urazę i boi się ewentualnych problemów z kolejnym, większym już zamówieniem. Stąd taka a nie inna decyzja. Przyjdzie nam zatem poczekać na rozstrzygnięcie w sprawie tramwajów dla Krakowa. Może się okazać, że nie dowiemy się, jak miał wyglądać Krakowiak II, którego pod Wawel chciała sprzedać PESA. Wiadomo, że miał to być niemal nowy projekt, jako że MPK chciało tym razem dostać tramwaje inne niż zamówione poprzednio Krakowiaki.

fot. Magiczny Kraków

Tramwaje w Polsce (suplement) - Wrocław, linia 31

W ramach uzupełniania tramwajowego kompendium czas na Tramwaje Plus we Wrocławiu. Takich linii tramwajowych jest we Wrocławiu aż trzy. Dziś o linii 31.

Linia 31 kursowała początkowo z Gaju na Pilczyce, a po uruchomieniu trasy pod Stadion Wrocław na Królewieckiej w 2011 roku, skierowana została właśnie tam. To jedna z linii uruchomiona właśnie w ramach projektu Tramwaj Plus, na potrzeby którego zakupiono nowe, dwukierunkowe tramwaje z czeskiej Skody. Linia 31 omija ścisłe centrum Wrocławia, a na trasie liczącej prawie 13 kilometrów ma 26 przystanków. Średni czas przejazdu całej trasy wynosi 40-41 minut.

Jest to jedna z dwóch linii we Wrocławiu, która w całości obsługiwana jest taborem dwukierunkowym i nigdzie nie posiada pętli torowej.


fot/ Wrocpedia.pl

NIEMCY: koniec ery Boeingów 737 w Lufthansie

Ostatniego dnia października, dokładnie po 48 latach, niemiecki narodowy przewoźnik lotniczy Lufthansa zakończył erę eksploatacji samolotów Boeing 737. W ostatni, specjalny lot LH 9922 z Frankfurtu do Hamburga wyruszył tego dnia samolot B-737-300 o numerze rejestracyjnym D-ABEC (“Karlsruhe"). Tak zakończyła się wielka epoka tego modelu w barwach niemieckiego przewoźnika.

Na przestrzeni lat Lufthansa posiadała w sumie aż 148 Boeingów 737 prawie wszystkich generacji. To zresztą Luftansa przyczyniła się do powstania modelu, jako że początkiem lat 60. XX wieku Dyrektor Generalny Lufthansa Technik, profesor Gerhard Höltje, wsparł projekt wspólnego stworzenia maszyny na krótkie i średnie dystanse wraz z Boeingiem. W książeczce dla dzieci z 1960 roku Boeing 707 został opisany jako ojciec, a Boeing 727 jako matka małego samolotu nazwanego “Bobby". Pseudonim przyjął się na tyle, że przez całe lata pracownicy Lufthansy i fani lotnictwa takim właśnie imieniem określali Boeinga 737. W nadchodzących tygodniach wszystkie pozostałe samoloty zostaną przetransportowane na Florydę, i tam odsprzedane. Obecnie przewoźnik stawia na Airbusa. 

Lufthansa była pierwszą firmą, która kupiła Boeingi 737-100, i to od razy 22 egzemplarze. Stało się to dokładnie 19 lutego 1965 roku. Prawie trzy lata później, 4 lutego 1968 roku, pierwszy B737 Lufthansy wylądował w Hamburgu. W krótkim czasie Boeing 737 stał się standardowym rozmiarem samolotów średniodystansowych. Boeing 737-300, w Lufthansie od 1986 roku, był pierwszym, który niejako doświadczył zjednoczenia Niemiec, jako pierwszy lądując w Lipsku. Dla wielu pasażerów więc Boeingi 737 we flocie Lufthansy wiążą się z ważnymi przeżyciami i istotnymi momentami życia.

fot. Aero Icarus (CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons)