czwartek, 30 marca 2017

USA: koniec kolei w Ameryce?

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa przedstawiła ostatnio projekt budżetu federalnego na 2018 rok. Dokument nie napawa optymizmem, bo może stanowić ostateczny gwóźdź do trumny dla pociągów dalekobieżnych w Stanach Zjednoczonych. Zakłada on likwidację dotacji dla kolei pasażerskiej. Jeśli tak się stanie, na wszystkich trasach w kraju przestaną kursować pociągi państwowego Amtraka. Wyjątek będzie stanowić dotowana z budżetów stanowych linia dużej prędkości z Waszyngtonu przez Nowy Jork do Bostonu, obsługiwana przez składy Acela.

Ostatecznie nawet ta linia dostanie w końcu po głowie, bo zapisy budżetowe utrącą środki na naprawy infrastruktury i zapewne zablokują planowaną jej modernizację i budowę kilku nowych tuneli poprawiających czas przejazdu. Nowa administracja zamierza bowiem zlikwidować też federalne granty na projekty infrastrukturalne, także te w miejskim w transporcie publicznym. Oznacza to, że mogą być spore problemy z rozbudową systemów metra i szybkiego tramwaju w amerykańskich metropoliach. Może przyjmiemy Stany do UE, dzięki czemu będą miały dostęp do funduszy na inwestycje? (żart)

Obecnie w USA kursuje około 300 pociągów pasażerskich dalekobieżnych dziennie, a najbardziej popularna jest linia szybkiej kolei łącząca metropolie Wschodniego Wybrzeża. Pociągi Acela na trasie Waszyngton – Boston przewiozły w ubiegłym roku prawie 12 milionów pasażerów, a na wszystkich pozostałych liniach - niespełna 5 milionów. Kolej w USA została ukatrupiona przez szybki rozwój lotnictwa krajowego. Już pod koniec lat 60. XX wieku kolej pasażerska w Stanach otarła się o upadek, ale w roku 1971 władze federalne znacjonalizowały spółki świadczące te usługi i powołały państwowego przewoźnika Amtrak. W Stanach świetnie radzi sobie za to, niezmiennie od dziesięcioleci, kolej towarowa...

fot. IN.gov

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane