niedziela, 19 marca 2017

WARSZAWA: kraniec tramwajowy na Muranowie, czyli efekt uboczny trasy do Wilanowa

Miasto stołeczne Warszawa rękami Tramwajów Warszawskich przygotowuje się do historycznej inwestycji tramwajowej: odtworzenia połączenia szynowego z Wilanowem w postaci budowy całkiem nowej trasy od Woli przez Dworzec Zachodni, Ochotę i Mokotów. Jako że nie wszystkie tramwaje z Wilanowa pojadą do Dworca Zachodniego, bo siłą rzeczy konieczne jest połączenie tego rejonu także z centrum miasta, przy okazji powstanie także dodatkowe miejsce do zawracania dla tramwajów gdzieś w śródmieściu. Padło na rozwijający się Muranów z racji tego, że dalej dodatkowych tramwajów wysyłać nie ma sensu - jest w końcu metro.

Początkowo planowano nawet pętlę przy Dworcu Gdańskim - pomysł i dobry i zły. Dobry, bo przy okazji modernizacji kolejowej linii średnicowej dodatkowa pętla mogłaby przydać się tramwajom wożącym pasażerów pociągów do i z centrum. Zły, i to chyba przeważa w tej retoryce, bo właściwie kto będzie jeździł tramwajem na Gdański przez Międzyparkową? Dlatego wybrano muranów. W wariancie inwestorskim przewidziano jednotorową pętlę Muranów biegnącą ulicami Bonifraterską i Muranowską, na wysokości budynku Intraco. Rozważane są prócz tego także dwa warianty alternatywne. Pierwszy z nich zakłada budowę krótkiego odgałęzienia od Andersa wzdłuż Anielewicza do krańca przy POLINIE (Muzeum Historii Żydów Polskich), drugi z kolei proponuje budowę torów odstawczych w ciągu ulicy Andersa na wysokości Ogrodu Krasińskich. Z tych dwóch rozwiązań lepszym wyjściem jest faktycznie budowa torów wgłąb Muranowa zwłaszcza, że docelowo można by je pociągnąć dalej, aż do skrzyżowania Anielewicza z aleją Jana Pawła II, co dałoby ostatecznie opcję przelotowego przejazdu przez środek Muranowa. A może jednak pętla na Bonifraterskiej?

Trudna to sprawa, bo wszakże rozbudowa infrastruktury tramwajowej w miejscach silnie zabudowanych, gdzie dotąd jej nie było, wymaga odpowiedniego podejścia urbanistycznego i przemyślenia wielu kwestii. Dobrze byłoby, gdyby nowa trakcja nie była zbyt inwazyjna i nie raziła w oczy. To jeden z powodów, dla których tory odstawcze przed Ogrodem Krasińskich wyglądałyby po prostu źle. Jeśli chodzi o budowę torów przy Muzeum na Muranowie, sprawa też jest delikatna. Tutaj jednak Tramwaje Warszawskie zapewniają, że w przypadku wyboru wariantu "wkręcającego się" w dzielnicę dopełnione zostaną wszelkie starania, by nie zaburzyć ani otoczenia samego POLINU, ani też architektury okolicy.

Póki co Tramwaje Warszawskie złożyły wniosek o wydanie decyzji środowiskowej z dołączoną kartą informacyjną przedsięwzięcia. Trwają prace nad raportem o oddziaływaniu na środowisko. W II kwartale tego roku mają ruszyć konsultacje społeczne w sprawie wyrobu wariantu trasy na Muranowie. A ja się ciągle zastanawiam, kiedy powstanie wreszcie stacja A16 Muranów...

fot. Tomasz Ozdoba, newspix.pl (za: Fakt)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane