poniedziałek, 24 kwietnia 2017

KRAKÓW: gdzie nie budować stacji kolejowych, czyli o przystanku Kraków Prądnik Czerwony

Miasto Kraków ogłosiło przed świętami przetarg na opracowanie koncepcji oraz projektu budowlanego dla budowy przystanku kolejowego Kraków Prądnik Czerwony, w którego pobliżu znaleźć się ma kolejny w mieście parking Park & Ride. Przy tej okazji pojawia się zagadnienie myślenia w kwestii doboru lokalizacji tego typu miejsc.

Nowy przystanek, położony w ciągu linii kolejowej 8, znajdzie się w rejonie ulicy Reduta, gdzieś między blokami Prądnika Czerwonego a osiedlem Gotyk, w pobliżu pierwszych grobowców Cmentarza Batowice. Z punktu widzenia parkingu przesiadkowego dla podróżnych z przedmieść: fajnie. Pojawia się tylko jeden problem...

W proponowanej lokalizacji możemy powiedzieć, że przystanek znajdzie się w komunikacyjnej dupie. Dojazd tam samochodem, by zostawić go i przesiąść się do pociągu, będzie idiotyczny. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zrobi. Mieszkańcy Prądnika Czerwonego z kolei, mający do dyspozycji kursujące co 10 minut autobusy linii 105 do centrum, nieszczególnie będą szturmować jadący raz na pół godziny pociąg, by zaoszczędzić kilka minut. Generalnie rzecz biorąc wielka kaplica. Tego typu przystanek ma sens, ale tylko na wiadukcie nad aleją 29 Listopada! W miejscu, gdzie przystają liczne linie autobusowe, zapewniające dojazd z chyba 20 różnych miejscowości. Gdzie blisko jest na osiedle Gotyk, Kuźnicę Kołłątajowską... Cóż, w Krakowie myśli się parkingowo, zamiast mądrze.

Zresztą oceńcie sami, jak wielką inwestycją jest ewentualne zbudowanie tego przystanku.
Inwestycja ma wiązać się z budową dwóch peronów jednokrawędziowych o długości 200 metrów, z zadaszeniem na długości przynajmniej 25% długości peronów. Będą windy, chodniki i schody. Ze względu na lokalizację będzie trzeba wybudować kładki pieszo-rowerowe, zapewniające bezkolizyjną komunikację pomiędzy rejonem ulic Powstańców i Meiera a peronami. Powstać muszą ciągi piesze i rowerowe, zapewniające powiązania komunikacyjne przystanku osobowego Kraków Prądnik Czerwony z parkingiem i drogami publicznymi.

Termin składania ofert na opracowanie koncepcji minął w ubiegłą środę. Wybrany wykonawca będzie miał czas na jej przygotowanie do 6 sierpnia przyszłego roku. Jeśli ten przystanek powstanie, to będzie do druga najbardziej bezsensowna stacja kolejowa w Krakowie, zaraz po przystanku Kraków Olszanica, która powinna być wybawieniem dla mieszkańców Woli Justowskiej, a nie jest, ze względu na... tragiczny dojazd i brak oferty komunikacyjnej.

To przewidywana okolica powstania nowego przystanku (fot. Google Maps)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane