wtorek, 25 lipca 2017

LUBLIN: Nadwiślańska Kolejka Wąskotorowa wróci do Nałęczowa!

W roku 2001 Nadwiślańska Kolej Dojazdowa przeszła do historii. Później pociągi pojawiały się tylko sezonowo, a w 2008 roku, ze względu na uszkodzony wiadukt, przestały docierać do Nałęczowa. Po przejęciu pieczy nad kolejką przez Zarząd Dróg Powiatowych w Opolu Lubelskim latem 2011 roku Nałęczowska Kolej Dojazdowa wznowiła kursowanie pod nazwą Nadwiślańska Kolejka Wąskotorowa i teraz, jak donosi Kurier Lubelski, pociągi wąskotorowe mają ponownie dojeżdżać do Nałęczowa!

Powiat opolski pozyskał na remont linii kolejowej między Karczmiskami a Nałęczowem ponad 8 milionów złotych. W trakcie modernizacji nie zostanie naprawiony jedynie tor i uszkodzony most. Większość przystanków na trasie zostanie zmodernizowana i przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dodatkowo jeden z wagonów kolejki ma być poświęcony Bolesławowi Prusowi. Na trasie kolejki zaplanowano też specjalny przystanek w Kęble, dedykowany pielgrzymom udającym się do kościoła Matki Kębelskiej w Wąwolnicy.

Z prawie 8,5 miliona złotych, przeznaczonych na remont 24-kilometrowej trasy, blisko 5,5 miliona wyłoży Unia Europejska. Pozostałą kwotę wysupłają samorządy: powiat opolski, gmina Nałęczów, Poniatowa, Wąwolnica i Karczmiska. Prace przy modernizacji odcinka mają ruszyć w przyszłym roku i potrwać dwa lata.

fot. Ekomuzeum Lubelszczyzny

BYDGOSZCZ: pół tysiąca tramwajów od PESY

PESA Bydgoszcz ma powód do dumy. W tym roku wyprodukuje 500. tramwaj. Jubileuszowy wóz trafi do Bydgoszczy w ramach ostatniego zamówienia. Żaden inny producent taboru tramwajowego nie może pochwalić się takim sukcesem na krajowym podwórku, co firma znad Brdy.

Tramwaje z Pesy jeżdżą w Gdańsku, Elblągu, Bydgoszczy, Łodzi, Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, a nawet w Tramwajach Śląskich. Najpopularniejszym modelem jest Swing, który znajdziemy też w bułgarskich miastach, ale Jazzy rosną w siłę. Pierwszy był Tramicus, a zaczęło się od Elbląga, który dał Pesie szansę i podpisał z nią umowę na sześć 3-członowych pojazdów 121N. Stało się to 11 sierpnia 2005 roku. Cała produkcja i dostawa zrealizowane zostały w roku 2006.

Pięćsetny tramwaj do Bydgoszczy dotrze w ramach umowy na 18 składów, opiewającej na ponad 140 milionów złotych. Tramwaje te będą praktycznie identyczne z tymi, jakie na ulice miasta trafiły w trakcie ostatniej dostawy. Jubileuszowy wóz spotkamy na ulicach Bydgoszczy jeszcze w tym roku.

fot. Ryszard Piech (Railway Gazette)

poniedziałek, 24 lipca 2017

RZESZÓW: Jasło chce wykorzystać SKPL Cargo na trasie do Gorlic!

Jak poinformował w ubiegłym tygodniu portal TerazJaslo.pl, powiat jasielski chętnie uruchomiłby regularne połączenie kolejowe w relacji Jasło - Gorlice. Analiza możliwości trwa. Przewoźnikiem miałyby być rzecz jasna SKPL Cargo, które już za kilka dni zadebiutują w Bieszczadach, na tzw. łupkowiance. Oczywiście wprowadzenie wspomnianych kursów do rozkładu jazdy wymagałoby finansowego wkładu samorządów, ale dzięki konkurencyjnym cenom może się to okazać bardzo dobrym rozwiązaniem.

SKPL Cargo, odkąd nabyło od Kolei Czeskich jednostki motorowe serii 810 (motoraczki), jest niemal rozchwytywane wszędzie tam, gdzie ruch kolejowy umarł, a nie powinien. Dzięki tym wygodnym jednostkom możliwe jest uruchamianie pociągów stosunkowo niewielkim kosztem, a dodatkowo ich parametry trakcyjne sprzyjają płynnej obsłudze tras wykazujących brak potężnych potoków pasażerskich. Do takich relacji niewątpliwie trasa z Jasła do Gorlic należy, choć atrakcyjny rozkład jazdy z pewnością przyciągnie do pociągów wielu okolicznych mieszkańców, a przede wszystkim turystów.

Dodatkowo, jak powiedział portalowi starosta jasielski, przewoźnik chętnie pozyska tabor elektryczny do skierowania na tę trasę, co mogłoby się okazać jeszcze tańsze niż trakcja spalinowa. W sumie, skoro istnieje czynna sieć trakcyjna, dlaczego z niej nie skorzystać? Ważne jest, że samorządy dostrzegają potrzebę reanimacji kolei na Podkarpaciu, która podupadła już w stopniu przerastającym najśmielsze oczekiwania. Zgodnie z informacjami z jasielskiego starostwa, SKPL zaproponował stawkę dopłaty do kilometra stanowiącą zaledwie połowę stawki proponowanej przez Przewozy Regionalne. Zresztą samorząd poszedł krok dalej i rozpoczął także rozmowy w sprawie uruchomienia połączenia transgranicznego aż ze Stróż lub Gorlic do ukraińskiego Chyrowa, przy czym tutaj nie obejdzie się bez wsparcia ministerialnego.

Tymczasem za tydzień SKPL Cargo wyjedzie na trasę z Sanoka przez Zagórz do Łupkowa, gdzie operować będzie w dni powszednie. O rozkładzie jazdy pisać będę już wkrótce. Sprawie połączeń na zachód od Jasła też będę się przyglądać.

fot. Youtube

SZCZECIN: kolejne działania na rzecz SKM!

W poniedziałek, 10 lipca, marszałek województwa zachodniopomorskiego, pan Olgierd Geblewicz, złożył podpis pod porozumieniem w sprawie budowy systemu Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej, która pozwoli zrewolucjonizować transport szynowy w Szczecinie i okolicach. Realizacja tego przedsięwzięcia wkracza więc w całkiem nową fazę - pozostaje tylko zdobyć pieniądze. A chodzi o niemałą kwotę, bo dofinansowanie na wartą ponad 740 milionów złotych inwestycję ma sięgnąć pona pół miliarda.

Realizacja projektu SKM pozwoli na całkowitą zmianę oblicza lokalnej kolei w tym regionie. Pojawią się nowe przystanki, tabor, istniejące trasy zostaną zmodernizowane, a ponadto pociągi osobowe wrócą na trasę do Polic. Projekt pod nazwą "Budowa Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej z wykorzystaniem istniejących odcinków linii kolejowych nr 406, 351, 273" stanowi wspólne przedsięwzięcie Stowarzyszenia Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego (lider zespołu), PKP PLK, województwa, Miasta Szczecin, Miasta Stargard oraz gmin: Goleniów, Gryfino, Kobylanki, Police i Stargard. Dzięki zawartemu porozumieniu dla projektu można starać się pozyskać środki z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, przyznawane w ramach konkursu wniosków.

Już teraz zachodniopomorskie jest w trakcie realizacji zamówienia na 17 nowych EZT z Newagu, i w ramach opcji z pewnością skorzystają z prawa opcji na kolejne 10 jednostek, właśnie z myślą o Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. Projekt SKM zakłada prace infrastrukturalne, w tym dobudowę drugiego toru na odcinku Szczecin Główny – Szczecin Turzyn i całkowity lifting linii 406 do Polic. Powstaną również węzły komunikacyjne wraz z parkingami typu Park & Ride i Bike & Ride. Zbudowane zostanie 9 nowych przystanków: Szczecin Ku Słońcu, Szczecin Arkońska, Szczecin Nad Odrą, Police Piłsudskiego, Szczecin Trzebusz, Goleniów Park, Szczecin Dunikowo, Szczecin Żydowce, Szczecin Łasztownia. Wniosek o dofinansowanie do POIiŚ zostanie złożony jeszcze w lipcu, natomiast rozstrzygnięcie konkursu powinno nastąpić w pierwszym kwartale 2018 roku. Realizację inwestycji zaplanowano na lata 2018-2022.

fot. Stowarzyszenie SOM

niedziela, 23 lipca 2017

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 37: Warszawa, linia 141

Linię 141 w Warszawie uruchomiono 15 grudnia 1957 roku na trasie z pętli Dworzec Południowy przez Puławską, aleję Lotników, Marynarską i Obrzeżną na Bokserską. W 1959 roku wydłużono ją do Wilanowa w maju, a następnie w sierpniu przez Kłobucką na Wyczółki, do pętli Kłobucka (Zakład Karny). Ostatecznie 21 kwietnia 1960 linia 141 znów zaczęła kończyć na pętli przy Wilanowskiej.

25 lipca 1966 roku trasa linii wydłużona została do nowej pętli Wyczółki na Kłobuckiej, a potem zmieniała przebieg na Służewcu Przemysłowym. Od 14 listopada 1976 roku zaczęła kursować przez Wilanów i Sadybę pod Torwar. W roku 1980 nastąpiła zmiana przebiegu na Służewiu, poprzez wprowadzenie przejazdu ulicami Wałbrzyską, Nowoursynowską i Doliną Służewiecką. "Nowożytna" era linii 141 to wydłużenie trasy ze stycznia 1991 przez Most Łazienkowski, aleję Stanów. 1 maja 1993 roku linia zniknęła z Wyczółek, terminując odtąd na Bokserskiej.

Nie licząc korekt przebiegu linia dotrwała w tej formie do 1 października 2007 roku, kiedy to skrócono ją na Pradze do pętli Osiedle Ostrobramska. 1 marca 2011 roku całkowicie zmieniono przebieg linii w południowej części, kierując ją przez Dolną, Odyńca, Racławicką, Żwirki i Wigury, Hynka i aleję Krakowską na Okęcie, gdzie dociera do dziś.

Linia ma dziś 43 przystanki, z których 3 obsługiwane są tylko w kierunku Witolina, a dwa tylko w stronę Okęcia. Kursuje co 10-15 minut, a czas przejazdu to najczęściej godzina.


fot. BartekBD (CC BY-SA 3.0, warszawa,wikia.com)

WARSZAWA: przebudowa Dworca Głównego nie pociąga wykonawców

PKP PLK, po ogłoszonym 4 maja przetargu na odbudowę stacji Warszawa Główna, otworzyły niedawno oferty w tej sprawie i, jak się okazuje, potencjalni wykonawcy wcale się o to zadanie nie zabijają.

Inwestor wycenił wartość prac związanych z kompleksową modernizacją dworca na niemal 85 milionów złotych. W ramach zadania powstać mają dwa perony 2-krawędziowe i dodatkowy tor oblotowy, służący do objeżdżania składów. Inwestycja w formule "projektuj i buduj", której realizacja przewidziana jest w czasie 2,5 roku, przyciągnęła zaledwie dwóch oferentów. Ofertę złożył Budimex oraz Trakcja PRKiL. Obie firmy zaproponowały ceny znacznie wyższe niż kwota deklarowana przez PKP PLK. Budimex za inwestycję zrealizowaną w 24 miesiące zażyczył sobie prawie 119 milionów, natomiast Trakcja PRKiL blisko 123 miliony przy założeniu, że zlecenie zrealizuje w 26 miesięcy.

Kto wygra? Kryterium ceny stanowić będzie 60% punktacji, dalsze 40% zostało podzielone równo pomiędzy kryteria skrócenia czasu inwestycji i doświadczenia wykonawcy. Poza częścią typowo kolejową wybrana firma będzie także budować kładkę dla pieszych, łączącą od strony zachodniej perony stacji Warszawa Główna z Kolejową i Alejami Jerozolimskimi. Ze względu na zaplanowany w tym rejonie zwarty węzeł komunikacyjny w przyszłości, system komunikacji pieszej i dojść do peronów musi silnie odpowiadać istniejącej i planowanej infrastrukturze przystanków transportu publicznego tak, by maksymalnie ułatwić przemieszczenie się między pociągami a środkami komunikacji miejskiej. Będzie to mieć zasadnicze znaczenie przy okazji zamknięcia linii w tunelu średnicowym, gdy domniemana Warszawa Główna będzie ratować sytuację przynajmniej części połączeń podmiejskich.

fot. TVN Warszawa

sobota, 22 lipca 2017

KATOWICE: Tramwaje Śląskie przygotowane do przetargu taborowego

Jeszcze w lipcu Tramwaje Śląskie planują ogłosić przetarg na dostawę nowego taboru tramwajowego dla spółki. Przewoźnik przygotował już dokumentację przetargową, która 23 czerwca złożona została w CUPT i trwa jej weryfikacja. TŚ planują kupić tym razem 45 wagonów, ponadto są jednym z ostatnich przewoźników, którzy jeszcze nie ogłosili przetargu w ramach nowego rozdania.

Tramwaje Śląskie planują trzy rodzaje tramwajów, a więc zamówienie będzie dzielone na trzy części. W dwóch przypadkach prezes Andrzej Zowada mówi o prawie opcji. Z jednej strony przewoźnik zamierza pozyskać wagony jednoczłonowe, z drugiej przegubowe w dwóch długościach. Póki jednak nie została opracowana specyfikacja przetargu, trudno mówić o szczegółach technicznych. Swoją drogą ciekawe, kto zdecyduje się dostarczyć na Śląsk jednoczłonowe tramwaje, i jak będą one wyglądać. Czy w związku z tym do udziału w rozgrywce zgłoszą się producenci od naszych południowych sąsiadów, czy może raczej któryś z rodzimych producentów postanowi przygotować pojazd pojedynczy?

Dynamiczny rozwój sieci tramwajowej i zaawansowane działania na rzecz modernizacji parku taborowego w GOP niezwykle cieszy. Dziś tramwaje na obszarze konurbacji górnośląskiej wyglądają diametralnie inaczej niż jeszcze 10 lat temu, gdy jedynym powiewem świeżości były marnej jakości wagony 116Nd z Alstomu. Ciekawe, jak będzie wyglądać nowe zamówienie i jakie tym razem tramwaje pojawią się na ulicach miast Górnego Śląska i Zagłębia.

fot. Katowice - NaszeMiasto.pl

Sharwood, Upiór Północy czy Przytulaniec - pociągi na 23. Przystanek Woodstock

Początek sierpnia do tradycyjnie czas kostrzyńskiego święta muzyki. W tym roku Przystanek Woodstock odbędzie się już po raz 23. Tradycyjnie też, już któryś rok z rzędu, chętnych dowiozą na festiwal specjalne pociągi musicREGIO, które uruchomią Przewozy Regionalne.

Z Pomorza składy pojadą przez Kołobrzeg i Szczecin. Będą to pociągi Sharwood, Hey Joe, a z powrotem także Przytulaniec i Willow - dobrze znane wszystkim nazwy. Z Olsztyna składy pojadą przez Toruń, Poznań i Rzepin, a będą to Przystanek Broda i Pędząca Kłoda z Torunia. Dodatkowo w przez Toruń pojedzie z Warszawy pociąg MR Skubi. Z Kielc do Kostrzyna wyruszy przez Drzewicę, Łódź i Ostrów Wielkopolski skład pod nazwą Miłość, Przyjaźń, Muzyka. W tym roku pociągi musicREGIO nie dotrą do Lublina. Składy rozpoczynać będą jazdę na dworcu w Łukowie. 

Z południa Polski pociągi kursować będą trasą przez Tarnów, Kraków i Katowice, a od Wrocławia zaproponowano dwie trasy. Część składów pojedzie przez Legnicę i Lubin, inne nie. Co ciekawe, jeden z powrotnych kursów do Krakowa pojedzie przez Bielsko-Białą, Wadowice i Kalwarię Zebrzydowską. 

W tym roku trudność polega na tym, że ze względu na modernizację linii kolejowej w Gorzowie Wielkopolskim nie jest możliwe uruchomienie dodatkowych połączeń kolejowych między Kostrzynem a Poznaniem. Dokładny rozkład jazdy pociągów specjalnych dostępny jest TUTAJ.

mat. Youtube

piątek, 21 lipca 2017

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 87: Frankfurt-Königsteiner Eisenbahn FKE (Niemcy)

Mała letnia zmiana! Dzisiaj odwiedzimy Hesję, wraz z jej stolicą - Frankfurtem nad Menem. To tutaj, na dworcu kolejowym Frankfurt-Höchst, rozpoczyna się lokalna linia kolejowa FKE, a dokładnie Frankfurt-Königsteiner Eisenbahn.

Koncesję na budowę odcinka wydano 12 marca 1901 roku na rzecz koncernu BBB. Niezwłocznie rozpoczęto budowę linii przez Kelkheim do miejscowości Königstein. Uroczysta ceremonia otwarcia tej linii kolejowej odbyła się 20 lutego 1902 roku, a z dniem 24 lutego rozpoczęto regularne przewozy. W roku 1946 linię znacjonalizowano. Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku wprowadzono trakcję spalinową, a ostatni parowóz wycofano ze służby 30 maja 1969 roku. W latach 70. pojawiła się koncepcja włączenia linii w sieć frankfurckiego S-Bahn. 1 stycznia 1983 roku zarząd nad trasą przejęły Hessische Landesbahn (HLB).

Linia obsługiwana jest w ramach linii 12, której pociągi kursują między stacjami Königstein a Frankfurt Hauptbahnhof. Pociągi kursują co pół godziny od poniedziałku do soboty oraz co godzinę w niedziele i święta. Czas przejazdu całej trasy wynosi 38 minut, wliczając 3-minutowe postoje na dworcu Frankfurt-Höchst. Linia jest oczywiście normalnotorowa.


fot. www.das-eiserne-netz.de

KRAKÓW: zabytkami przez Nową Hutę

22 lipca to data w historii Polski znacząca, choć wielu wolałoby jej nie pamiętać. Ogłoszenie tzw. manifestu lipcowego w Moskwie, uchwalenie Konstytucji PRL, pierwszy spust surówki w wielkim piecu w Hucie im. Lenina w Krakowie - to tylko niektóre z wydarzeń związanych z tym dniem. Tradycyjnie także jutro, 22 lipca, w Nowej Hucie pojawią się na ulicach zabytkowe tramwaje i autobusy, jako że dzień ten związany jest także z uruchomieniem trasy tramwajowej do Pleszowa (46 lat temu).

W Nowej Hucie pojawią się zabytkowe tramwaje linii 28 oraz zabytkowe autobusy linii 423. Linia 28 pojedzie okrężnie od Kombinatu przez Plac Centralny i Wiadukty do Kombinatu, po czym nawróci na pętli Kopiec Wandy i podstawi się ponownie na przystanek Kombinat. Odjazdy zaplanowano w godzinach 11:10 - 17:50 w takcie 20 minut. Przystanek końcowo-początkowy Kombinat będzie zlokalizowany na wlocie od strony ulicy Ujastek Mogilski, jak dla linii 21.

Linia autobusowa 423 połączy Mistrzejowice ze Szpitalem Żeromskiego, trasą przez Wiślicką, Rondo Hipokratesa i Teatr Ludowy. Autobusy odjeżdżać będą co pół godziny, od 10:55 do 17:55 z Mistrzejowic, oraz od 11:30 do 18:30 spod Szpitala Żeromskiego.

Opłata za przejazd liniami specjalnymi będzie taka sama, jak za korzystanie z komunikacji miejskiej na liniach regularnych.

fot. Piotr Recław (muzealna.org)

czwartek, 20 lipca 2017

MAŁOPOLSKA: modernizacja linii E30 Kraków - Katowice wreszcie się dopnie?

Prace na linii kolejowej 133, leżącej w ciągu międzynarodowym E30, trwają od kilku miesięcy. Do pełni szczęścia brakuje tylko umowy na odcinek Krzeszowice - Trzebinia. Wciąż nie została ona zawarta. PKP PLK jednak ogłosiły przetarg na realizację robót budowlanych, choć mimo otwarcia ofert i podania kwoty progowej nie został on rozstrzygnięty. Oferty wpłynęły dwie: od konsorcjum Budimex-Torpol za niespełna 735 milionów złotych brutto, oraz od ZUE-Strabag za 847 milionów złotych brutto. Zleceniodawca zarezerwował na zadanie kwotę 953,6 miliona złotych brutto.

O zawirowaniach z modernizacją tej trasy lepiej już nie pisać, zwłaszcza teraz, gdy wszystko na niej pędzi jak oszalałe. Przełom nastąpił w roku 2016, kiedy po wielkiej porażce PKP PLK podpisało umowy na modernizację wszystkich odcinków poza wspomnianym powyżej. Odcinek Kraków Mydlniki - Krzeszowice modernizuje za 352 miliony złotych Vias, natomiast krakowską część linii 133 przebudowuje za 304 miliony złotych Torpol. Prace rozpoczęły się także między Trzebinią a Jaworznem Szczakową, i potrwają tam do 2019 roku. Ten odcinek kosztować będzie 365 milionów złotych. Co ciekawe, między Krakowem a Krzeszowicami wszystko ma być gotowe do września przyszłego roku!

Odcinek Trzebinia - Krzeszowice jest najdroższą częścią całej inwestycji. Dzieje się tak dlatego, że w zakresie modernizacji znalazły się dwie duże stacje rozrządowe, w tym mocno rozbudowana i zdewastowana jednocześnie Trzebinia. Koniec końców jednak pociągi pospieszne mają pojechać między Krakowem a Katowicami w mniej niż godzinę, niewiele dłużej pojadą pociągi osobowe. Linia, jako najbardziej obciążona w województwie małopolskim, zyska zapewne całkiem nowe, drugie życie, choć pewnie trudno będzie na powrót nakłonić pasażerów do korzystania z pociągów...


Kolejowa Komunikacja Zastępcza - zmora polskich podróżnych

Zanim przejdę do meritum - słowo wstępu. Do napisania tego artykułu skłoniła mnie wątpliwa "przygoda" mojego przyjaciela i jego siostry, którzy wybrali się w czerwcu na koncert do Krakowa. Pociągiem. Wzburzyła mnie ta historia i kazała zastanowić się nad tym, dlaczego przewoźnicy kolejowi, kiedy już każą przesiadać się swoim pasażerom do autobusów, chcą im zrobić zbyt dobrze i dlaczego nikt nie zastanawia się właściwie nad dostępnością podróżowania i jego komfortem dla każdego? Opisana tutaj historia wydarzyła się naprawdę i nic nie zostało sfabrykowane.

W Polsce prowadzi się liczne remonty na sieci kolejowej. Są modernizacje większe i mniejsze, wymagające częściowej bądź całkowitej przerwy w ruchu pociągów. Za tym idzie wprowadzanie środka zastępczego, jakim zawsze jest autobus. Ogłaszane są przetargi, zgłaszają się oferenci, a przewoźnicy kolejowi wyłaniają sobie wykonawcę takiej usługi. Tak rodzi się Kolejowa Komunikacja Zastępcza, w skrócie KKZ, przez lata znana jako ZKA, czyli zastępcza komunikacja autobusowa. I tak urzeczywistniają się najgorsze sny pasażerów polskiej kolei.

O ile można zrozumieć, że w przypadku pociągów dalekobieżnych, których stacje oddalone są od siebie zwykle o co najmniej kilkanaście kilometrów, taki autobus musi posiadać pewien standard. Najczęściej chodzi tu o połączenia PKP Intercity, coraz częściej obsługiwane komfortowymi wagonami lub składami zespolonymi, gdzie panuje przestrzeń i klimatyzacja. Wówczas wycieczkowy autobus z pokaźną liczbą miejsc siedzących to jest to! Fakt, że przewoźnik mógłby zadać sobie trud wynajęcia firmy dysponującej autobusami przystosowanymi do wzięcia przynajmniej jednego pasażera na wózku, którego podróż nie będzie wiązała się z rozkręceniem owego wózka i upchnięciem go w bagażniku. Sytuacja w przypadku połączeń lokalnych jest jednak co najmniej żałosna...

Weźmy takie Przewozy Regionalne, które to szczycą się ostatnio nową marką POLREGIO i wysokim standardem usług. Jakoś nie widać tego w komunikacji zastępczej, gdzie zamiast przestronnego pociągu, czasem niskopodłogowego z klimatyzacją, podstawia się jakiś cudowny pojazd, który z wygodą korzystania z kolei ma tyle wspólnego, co ja z projektowaniem odzieży ochronnej. Dobrze, są miejsca siedzące i klimatyzacja. Brakuje jednak drzwi do sprawnej wymiany pasażerów, brakuje miejsca i na wózki, i na rowery, a w szczególności korzystanie z takich wycieczkowych autokarów osobom niepełnosprawnym spędza sen z powiek.

Jako przykład niech posłuży nam organizacja komunikacji zastępczej na E-30 między Mydlnikami a Zabierzowem i Krzeszowicami. Hulają sobie tutaj przepiękne autokary gdzieś z Podkarpacia, jeden z nich dumnie prezentuje się jako PKS Tarnobrzeg. To już nie ma w zachodniej Małopolsce firm transportowych, że trzeba je ściągać z jakiegoś wygwizdowa? To jednak najmniej ważne. Mamy taki nieporęczny dla nikogo autobus, który przystaje co drugą wieś jak piesek na siku. Wymiana pasażerów przez ciasne wejścia upstrzone schodkami wygląda jak wygląda. Czas się rozwleka. I dajmy kolejny przykład: mój przyjaciel na wózku jedzie do Krakowa. Z niejakim trudem udaje mu się dostać na peron (musi zostać przeniesiony przez rodzinę albo znajomych, bo dojazdu nie ma - brawo NIK), i kiedy wreszcie pomyka sobie pociągiem nagle okazuje się, że w Zabierzowie musi przesiąść się na autobus. Oczywiście wózek osobno, przyjaciel osobno. Ktoś musi go do autobusu wnieść na rękach, jak małe dziecko, co uważam jest uwłaczające, jeśli musi to zrobić ktoś obcy. Na szczęście trafia się grupka życzliwych, lekko już w gazie, chłopaków jadących na wieczór kawalerski. Wózek to kolejny problem, bo nigdzie się nie mieści, a pech chce, cholera, ze jest sportowy i nie składa się jak rehabilitacyjna spacerówka. Ale w porządku, trudno. Potem nagle okazuje się, że jakieś dwie stacje dalej kolejna przesiadka, tym razem na pociąg. Przejście przez tory blokuje sznur cystern z paliwem lotniczym, które nie mają gdzie stać tylko akurat tak, żeby zastawić pół świata. Trzeba łoić kładką, i znowu prosić obcych ludzi o pomoc. Wózek z delikwentem niesie konduktor z jakimś pasażerem. Siostra niesie jegomościowi walizkę... Kpina, spazmy śmiechu, a najlepiej mikser w oczy. Nie wiadomo, co tu zrobić i komu dotłuc, żeby zaczęto myśleć o ludziach w każdej potrzebie... Konduktor przeprosił za sytuację, ale do diabła nie o przeprosiny tu chodzi, a o elementarne strzępy myślenia i szacunku dla pasażera!

Tak trudno jest w założeniach przetargowych na obsługę KKZ dla pociągów regionalnych zaznaczyć, że operator ma się zgłosić z autobusami niskopodłogowymi, typu miejskiego lub podmiejskiego? Kiedyś już Przewozom Regionalnym się udało mądrze taką sprawę załatwić. Raz na kilka miesięcy komunikację zastępczą obsłużył Transgór Mysłowice, raz zlecono do krakowskiemu oddziałowi Moobilisa. Jest do cholery tyle przedsiębiorstw dysponujących adekwatnym taborem, ale nie! Trzeba wziąć sobie jakiś pekaes Bóg wie skąd, bo taniej...

Żyjemy w XXI wieku, a funduje nam się takie paranoje. Nie ma takiego województwa, w którym podobne atrakcje nie miałyby miejsca. Może poza Mazowszem, gdzie kolej to, mimo kilku wad, odmienny stan umysłu. Niechby Koleje Mazowieckie spróbowały swoje pociągi na linii grodziskiej zastąpić autokarami klasy lux - pasażerowie zjedliby żywcem wszystkich za to odpowiedzialnych.

Taki autobus zastępczy za pociąg REGIO - niby super, a jednak niewielu ten przepych cieszy...

środa, 19 lipca 2017

"Nocna Szyna" Odcinek 183: Berlin, linia M13

Linia tramwajowa M13 łączy dworzec S-bahnu i metra przy Warschauer Strasse z dzielnicą Wedding (końcówka Virchow-Klinikum), okalając centrum trasą brzegiem dzielnicy Lichtenberg, potem przez Fennpfuhl, Weisensee i południową część Pankow. Stanowi skomunikowanie ważnych stacji szybkiej kolei: Frankfurter Allee oraz Bornholmer Strasse, a także kilku stacji berlińskiego metra.

Protoplastą linii M13 była linia 3, kursująca z Warschauer Strasse do pętli przy Bornholmer Strasse. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, gdy linię 3 skierowano całkiem gdzie indziej, na omawianym dziś odcinku zastąpiła ją linia 23. W połowie lat 90. przystąpiono do przedłużania linii tramwajowej wgłąb dzielnicy Wedding. Najpierw, 14 października 1995, uruchomiono około kilometr torowiska między Bornholmer Strasse a Osloer Strasse, co umożliwiło dotarcie do stacji metra linii U8 i U9, a dwa lata później, dokładnie 25 października 1997 roku, otwarto trasę do pętli Virchow-Klinikum.

Dziś linia liczy ponad 17 kilometrów i 39 przystanków. Nie należy też do rozkładowo najsilniejszych. Co prawda ciągu dnia kursuje co 10 minut, ale wieczorem i rano już tylko co 20 minut. Tak po krakowsku, chciałoby się rzec.


fot. Alex (bahnbilder.de)

KATOWICE: Śląsk bez nocnego połączenia kolejowego do Czech?

Czeski zarządca infrastruktury kolejowej, Správa Železniční Dopravní Cesty (SŽDC) opublikował na swojej stronie projekt rozkładu jazdy na kolejny rok, który obowiązywać zacznie w grudniu tego roku. Jak zwykle z odpowiednim wyprzedzeniem. W projekcie tym zwraca uwagę ostre zamieszanie z nocnymi połączeniami międzynarodowymi między Polską a Czechami i dalej, z Austrią i Węgrami. Sprowadza się to do tego, że z dwóch obecnych połączeń zostanie tylko jedno, dodatkowo możliwość dojazdu nocą do Czech straci Górny Śląsk, bo rozkład nie przewiduje połączenia przez Katowice. Weź jeździj, człowieku, koleją...

Na chwilę obecną kursują dwa pociągi. Pierwszym z nich jest Chopin z Warszawy przez Katowice, prowadzący wagony do Pragi, Wiednia i Budapesztu przez Bratysławę. Drugi to odwieczna Silesia, która kursuje z Krakowa przez Oświęcim, i prowadzi dokładnie takie same grupy wagonów. Składy rozrządzane są na stacji Bohumin. Według nowego projektu rozkładu na rok 2017/2018, przygotowanego przez SŽDC, ma zostać tylko jedna para, i ma to być Chopin. Zmiana ma polegać na tym, że pojedzie on trasą z Bohumina do Krakowa, a dalej do Warszawy. I wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że najpewniej pod Wawel pociąg dotrze po śladzie Silesii, tym samym omijając Katowice. Pociąg międzynarodowy Silesia ma z rozkładu zniknąć.

Jak zwykle nic ciekawego w tej sprawie nie ma do powiedzenia PKP Intercity. Przynajmniej na razie, bo jak twierdzi przewoźnik, prace nad rozkładem jazdy wciąż trwają. Oczywiście, wszędzie się da, tylko u nas koniec końców trzeba czekać na wiarygodne tabele do listopada. Ewentualna realizacja założeń czeskiego projektu rozkładu oznaczać będzie nie tylko poważne utrudnienie dla podróżnych z Katowic, ale też wydłużenie czasu podróży, nawet o dwie godziny. Szkoda byłoby też Chopina w starej relacji o tyle, że w komunikacji krajowej jest to pierwszy pociąg z Katowic do Warszawy i jednocześnie ostatni w drodze powrotnej. Tutaj jednak najpewniej PKP Intercity jakoś wybrnie.

mat. Youtube

wtorek, 18 lipca 2017

SZCZECIN: współpraca Przewozów Regionalnych z PKS Kamień Pomorski

Wakacje w pełnym rozkwicie, choć ostatnio pogoda nie rozpieszczała. Tymczasem w kraju wiele się dzieje, by turystom umilić choć trochę funkcjonowanie w tych naszych polskich, trudnych bądź co bądź, warunkach. Naprzeciw oczekiwaniom wyszły Przewozy Regionalne, które wraz ze swoją nową marką POLREGIO stworzyły wspólnie z PKS Kamień Pomorski siatkę nowych połączeń nadmorskich w województwie zachodniopomorskim. Dzięki łączonym podróżom możliwe jest dotarcie ze Szczecina do takich znanych miejsc jak Niechorze, Dziwnów, Pobierowo, Rewal czy Międzywodzie. Skomunikowania pociągów i autobusów zapewniają przesiadki generalnie w 10-20 minut.

Wspólne trasy to:

  • Szczecin – Kamień Pomorski (pociąg) – Pobierowo – Pustkowo – Trzęsacz – Rewal – Niechorze (PKS),
  • Szczecin – Kamień Pomorski (pociąg) – Dziwnówek – Dziwnów – Międzywodzie (PKS)
  • Szczecin – Międzyzdroje (pociąg) – Wapnica – Lubin (PKS)
Do nadmorskich miejscowości dotrzeć można nawet za niecałe 20 złotych, przykładowo do Niechorza bilet łączony kosztuje 19,50 zł. Warto także pamiętać, że połączenia kolejowe objęte są szeregiem zniżek ustawowych, dlatego podróż może okazać się jeszcze tańsza.

Fiszkę z rozkładami jazdy znajdziecie TUTAJ

To bardzo dobra inicjatywa, będąca kolejnym etapem współpracy kolejowego przewoźnika regionalnego z lokalnymi przedsiębiorstwami autobusowymi. Oferta łącząca, przy skoordynowaniu taryfy i rozkładów jazdy, zapewnia dogodny dojazd do miejscowości pozbawionych połączenia kolejowego. Podobne działania powinny zostać podjęte w każdej turystycznej części Polski, jako że w stosunkowo niewiele miejsc dotrzeć można pociągiem. PKS Kamień Pomorski to pierwszy przewoźnik autobusowy spoza grupy sygnatariuszy styczniowego porozumienia o współpracy, który zechciał umówić się z Przewozami Regionalnymi na wspólne usługi.

mat. POLREGIO

KRAKÓW: MDA chce się rozbudować o... pętlę Dworzec Główny Wschód

Krakowski ZIKiT otrzymał pismo w sprawie chęci przejęcia przez Małopolskie Dworce Autobusowe terenu, na którym znajduje się pętla autobusowa Dworzec Główny Wschód. Na razie zarządca miejskiej infrastruktury nie ustosunkował się do tego pomysłu, ale wobec postulatów wyrzucenia busów z terenu wewnątrz II obwodnicy wydaje się to bardzo realne rozwiązanie.

Przedstawiciele MDA chcieliby przejąć teren, na którym dziś zatrzymują się miejskie autobusy, by w miejscu tym urządzić nowe stanowiska, dedykowane przede wszystkim przewoźnikom lokalnym, którzy wybiorą krakowski dworzec autobusowy jako miejsce zastępcze, w zamian za parkingi w rejonie Pawiej, po zachodniej stronie Dworca Głównego. Według zapewnień, jakie padły na antenie Radia Plus, MDA gotowe jest przejąć teren natychmiast, i tym samym przystąpić do prac projektowych, a w konsekwencji przebudowy tego miejsca.

ZIKiT na razie wykazuje powściągliwość. Decyzję swoją w tej sprawie uzależnia od tego, ilu przewoźników zdecyduje się przenieść na MDA, a ilu wybierze pozostałe trzy lokalizacje: Kamienną, Nowy Kleparz lub parking pod estakadą na Wita Stwosza. Oczywiście przejęcie przez MDA omawianej pętli skutkowałoby zmianą organizacji ruchu autobusów w tym miejscu. Kończą tu linie autobusowe 182, 482 i 537, a także 208, jadące z lotniska w Balicach. Likwidacja tej pętli wymusiłaby przeniesienie przystanków końcowych, zapewne na zachodnią stronę, co najpewniej odbije się na częstotliwości linii 182/482.

O tym, jak rozwinie się sprawa, będę informował.

fot. MDA Kraków

poniedziałek, 17 lipca 2017

GDAŃSK: kolejna modernizacja linii do Helu?

Województwo pomorskie chyba zaczyna popadać w megalomanię. Po całkowicie nieudanej modernizacji linii helskiej, ze zmniejszoną liczbą mijanek, wydaje się że może być tylko lepiej. Tylko czy elektryfikacja całego ciągu to faktycznie zmiana na lepsze? Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego deklarował ostatnio Gazecie Wyborczej, że urząd podjął już rozmowy z PKP PLK dotyczące wpisania ponownej modernizacji linii helskiej do Krajowego Programu Kolejowego.

Pomorskie deklaruje sfinansowanie pełnej dokumentacji projektowej wraz z niezbędnymi pozwoleniami. Przychylność dla projektu wyraża także wiceminister infrastruktury i budownictwa, Kazimierz Smoliński. Dokumentacja ta może kosztować nawet 7 milionów złotych i powstanie najwcześniej w 2019 roku. Województwo może zaszaleć, bo zaoszczędziło w przetargu na modernizację linii Szczecinek - Ustka. Rzeczona inwestycja ma zakładać zabudowę nowych mijanek (prawdopodobnie chodzi o odbudowanie dawnych), ewentualną budowę nowych przystanków, a przede wszystkim elektryfikację linii.

Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: po co? Jaki ekonomiczny sens ma elektryfikacja linii kolejowej, która żyje od końca czerwca do połowy września w porywach? Oczywiście można przyjąć taki scenariusz: wieszamy drut, kupujemy na poza-sezon krótkie nowe jednostki, a w sezonie wypychamy kible SKM Trójmiasto. Możliwe? Chyba nie, no powiedzmy poza tym ostatnim wariantem, bo w przypadku elektryfikacji jest pewne, że SKM wypuści na Hel EN57, najpewniej w najgorszej wersji. Elektryfikacja może i miałaby sens, ale najwyżej do Władysławowa. Z kolei w takiej wersji w ogóle nie ma to sensu, bo i tak wszystkie składy dalekobieżne ciągnęłyby już od Gdyni zaprzęgnięte w spalinówki.

Dobudowa mijanek - owszem. Nowe przystanki - jeśli to znajdzie uzasadnienie, czemu nie. Elektryfikacja jest zdecydowanie bez sensu. Lepiej byłoby zainteresować się zakupem sensownych składów dwusystemowych, najlepiej piętrowych przy okazji. Takie pociągi push-pull zdecydowanie świetnie sprawdziłyby się w okresie wakacyjnym, a zakładając ich dwusystemowość po sezonie mogłyby pojechać gdziekolwiek indziej: do Słupska, Elbląga czy Olsztyna. No chyba, że PKP Intercity bardzo musi wcisnąć na Hel swoje Pendolino, to na to już nie ma rady...

Wystartował portal "Rynek Lotniczy"

Na początku lipca wystartował nowy portal branżowy, firmowany przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR. To Rynek Lotniczy, witryna biznesowa obejmująca nie tylko podstawowe informacje, ale przede wszystkim koncentruje się wokół działalności aktywnych na polskim rynku przedsiębiorstw i usług. Do tej pory kwestie dotyczące lotnictwa w Polsce i na świecie poruszane były na uruchomionym w 2011 roku portalu Rynek Infrastruktury.

Decyzja o uruchomieniu Rynku Lotniczego podyktowana była z jednej strony rosnącym zainteresowaniem tematyką szeroko pojętego lotnictwa, a z drugiej strony mnogością ważnych tematów do poruszenia, dla których brakowało już dedykowanego miejsca w sieci. Liczby mówią same za siebie. Prawie trzy miliony użytkowników i niemal 19 milionów odsłon - to statystyka pierwszego półrocza portali należących do ZDG TOR. Rynek Lotniczy to czwarty portal branżowy, uruchamiany przez Zespół, poza Rynkiem Kolejowym, Rynkiem Infrastruktury i Transportem Publicznym.

Rynek Lotniczy podzielono na cztery kategorie: lotniska (infrastruktura), pasażer (linie lotnicze i informacje), biznes (innowacje i przemysł) oraz prawo (kwestie gospodarczo-polityczne). W każdej z nich czytelnicy znajdą zarówno szereg aktualnych informacji i porad, a także dobrze znane wywiady z ekspertami, politykami i przedstawicielami branży. Będą komentarze, analizy, a przede wszystkim kompetentne dziennikarstwo branżowe. Zapraszam do lektury!

fot. TVN24 BIS

niedziela, 16 lipca 2017

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 36: Warszawa, linia 155

Było 154, dziś więc 155. Po raz pierwsy autobusy tej linii pojawiły się nad ulicach Warszawy 22 marca 1962 roku, w miejsce zlikwidowanej linii przyspieszonej 309, kursującej z Księcia Janusza na Emiliii Plater. Linia 155 kursowała wówczas na analogicznej trasie, odwiedzając po drodze Górczewską, Płocką, Wolską, Skierniewicką, Siedmiogrodzką, Grzybowską, Marchlewskiego i Świętokrzyską. 12 kwietnia 1964 roku linię wydłużono wzdłuż Świętokrzyskiej, Tamki i Dobrej do wiaduktu na Solcu, a po zakończeniu prac drogowych do PKP Powiśle.

10 marca 1968 linia 155 zaczęła kursować do zajezdni na Redutowej, a następnie, od 1969 roku, na Strąkową. 12 października 1975 roku dotarła aż na Torwar. Z dniem 24 marca 1986 roku przystanek końcowy Strąkowa zamieniono na Znaną, i taki stan rzeczy utrzymał się do 1999 roku. Wówczas wycofano linię z przejazdu przez Strąkową, ze względu na zły stan nawierzchni. Zaczęła ponownie kończyć na pętli Redutowa. Następnie skierowano ją do pętli. Już 29 lutego 2000 roku wydłużono linię wzdłuż Połczyńskiej do Centrum Handlowego na Karolinie. W takim kształcie linia dotrwała do 11 czerwca 2011 roku, kiedy to została zawieszona w związku z budową II linii metra w centrum miasta.

Po zakończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra, dokładnie 9 marca 2015 roku, linia 155 została przywrócona na trasie z Koła przez Ciołka, Jana Olbrachta, Redutową i Kasprzaka do Ronda Daszyńskiego, w ostatecznym projekcie trasę tę przedłużono na Plac Zawiszy. Zastąpiła ona w ten sposób wycofaną linię 159. W tej chwili, ze względu na budowę metra na Woli, trasę linii zmieniono i zamiast do Koła, dojeżdża do pętli Znana. W centrum została skrócona ponownie do Ronda Daszyńskiego.

Linia posiada 14 przystanków, z czego dwa (Strąkowa, Znana) obsługiwane są w drodze do centrum, a kolejne dwa (Rondo Daszyńskiego i Karolkowa) tylko w kierunku Znanej. Częstotliwość waha się od 10-12 minut w szczycie do 20 w dni wolne. Czas przejazdu jest różny i choć rozkładowo wynosi 13-16 minut, w praktyce waha się w okolicach minut 20. Poniższe nagranie prezentuje jeszcze przejazd do pętli na Kole


fot. Kakarakak (CC BY-SA 2.5, warszawa.wikia.com)

sobota, 15 lipca 2017

KATOWICE: Śląsk oszukany - dodatkowe tory do Będzina po 2023 roku!

Jak doniósł w ubiegłym tygodniu Rynek Kolejowy, nie ma szans na powstanie w najbliższych latach dodatkowej pary torów w ciągu magistrali E65 między Będzinem a stacją Katowice Ligota, a więc na newralgicznym odcinku katowickiego węzła kolejowego. Tory te, wraz z nowymi peronami, miały położyć podwaliny pod kolej aglomeracyjną z prawdziwego zdarzenia, jaką niemal 4-milionowa aglomeracja powinna mieć od wielu lat. PKP PLK okroiły bowiem projekt zgłoszony do CEF, przez co środki wystarczą jedynie na część prac. Rzeczona rozbudowa będzie możliwa dopiero w kolejnej perspektywie unijnego finansowania na latach 2021-2027, czyli w praktyce po 2023 roku. A i to nie jest takie pewne.

Pierwotnie PKP PLK planowały rozpocząć prace już w przyszłym roku, uwzględniając cały odcinek. Projekt zgłoszony do CEF opiewał na ponad 4 miliardy złotych. Jednak już jesienią 2016 roku 99% projektu zostało, podczas nowelizacji Krajowego Programu Kolejowego, przesunięte na listę rezerwową. Na liście głównej pozostały tylko prace przygotowawcze za niespełna 40 milionów złotych. Na szczęście Komisja Europejska pozytywnie oceniła wniosek złożony w III naborze, co nie oznacza, że sytuacja się zmieniła. Zgłoszony projekt opiewa bowiem na niespełna pół miliarda złotych, zamiast wpisanych do KPK 4 miliardów, co stanowi nieco ponad 10% kosztów inwestycji. Tak więc dobudowa drugiej pary torów na razie umarła. Żadne zapewnienia ze strony MiB i PKP PLK nie są teraz w stanie uspokoić nastrojów na Górnym Śląsku...

Cóż, pieniądze znów trafią gdzieś indziej. Odnoszę wrażenie, że teraz rząd będzie chciał zrobić wszystko, by wydrzeć jak największe środki na realizację projektu Kolei Dużych Prędkości, bez których Polska przecież sczeźnie i pogrąży się w odmętach mroku. Ludzie w tym kraju posyłani są na wakacje przez pół świata starymi wagonami bez klimatyzacji i bieżącej wody w umywalkach, ale się szybkich pociągów zachciewa. Górny Śląsk jest w szczególnie trudnej sytuacji, bo ruch drogowy rośnie, miejsca na kolejne autostrady nie ma, a publiczny transport tradycyjny na dłuższą metę nie jest rozwiązaniem zadowalającym pod względem czasowym. I żadnego z tych problemów nie rozwiąże nawet tysiąc szybkich składów Pendolino, kiedy ludzie potrzebują szybko i sprawnie pojechać z Sosnowca do Tychów czy Zabrza...

fot. Fakt

piątek, 14 lipca 2017

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 86: lini 315 Hradec nad Moravici - Opava vychod (Czechy)

Pozostańmy jeszcze na jakąś chwilę w czeskim kraju śląsko-morawskim, gdzie czekają na nas linie kolejowe wokół Opavy, po polsku zwanej Tropawą. Miasto to jest drugie pod względem liczby mieszkańców po Ostrawie.

Linia kolejowa, oznaczana jako 315, otwierana była etapami. Po rozpoczęciu budowy w 1891 roku pociągi pojechały trasą do Górnego Beneszowa 29 czerwca 1982, odcinkiem Opava vychod - podg. Moravice o długości 2,7 kilometra. Dalszy odcinek już do Gródka nad Morawicą (Hradec nad Moravici) budowano w latach 1903-1905 uruchomiono 28 czerwca 1905 roku.

W całości linia ma niespełna 8 kilometrów (do stacji Hradec nad Moravici) oraz dokładnie 8211 metrów do kozła oporowego za stacją końcową. Jest jednotorowa i niezelektryfikowana. Na linii operują Koleje Czeskie, uruchamiając 18 par pociągów dziennie, z częstotliwością godzinną. Poza maszynistą w pociągach nie ma żadnej załogi.


fot. Payus (Zelpage.cz)

KRAKÓW: koniec autobusów MAN NG313 w MPK

Dostawy nowych autobusów dla krakowskiego MPK zbierają już pierwsze żniwo. Przed tygodniem, dokładnie w piątek 7 lipca, po raz ostatni na ulicach miasta pod Wawelem mogliśmy zobaczyć autobusy z rodziny MAN NG313. Ostatnie cztery egzemplarze zostały tym samym wycofane z czynnego ruchu.

Autobusy te, choć nieliczne, związane były z Krakowem przez 16 lat. Zostały zakupione w lutym 2001 roku, a więc dokładnie na półmetku produkcji tego modelu, który od roku 2004 zastąpiony został znanym szeroko pojazdem Lion's City G. Zakup poprzedziły testy na linii 128, przeprowadzone w grudniu 2000 roku. Na stan inwentarzowy MPK Kraków trafiło ostatecznie tylko 10 takich autobusów, które okazały się zbyt drogie w stosunku do możliwości miasta, gdzie potrzeby taborowe były potężne. Dlatego nastawiono się na Jelcza. Pojazdy zyskały numery od BM701 do BM710, i przez cały czas stacjonowały w Zajezdni Bieńczyce. Jako pierwsze, jeszcze w ubiegłym roku, skreślono ze stanu wozy 707, 708 i 710. Kolejne były 703, 704 i 709.

Ostatnie kursy autobusu MAN NG 313 zostały zrealizowane w ramach linii 572. Jako ostatni z trasy zjechał najstarszy z nich, o numerze bocznym BM701. Autobusy te były wygodne i bardzo zwinne. Jednocześnie wypadały drogo w utrzymaniu. W letnie dni bywało w nich nie do wytrzymania...

mat. Youtube

czwartek, 13 lipca 2017

GDAŃSK: Dworzec Główny wreszcie zostanie zmodernizowany

Wreszcie, nareszcie i w ogóle! PKP PLK podpisały umowę na modernizację dworca Gdańsk Główny, który już od dawna, choć ciągle piękny, nie jest zbyt funkcjonalny w części pasażerskiej. Ze względu na swoje położenie dworzec ten jest bardzo istotny pod względem zarówno ruchu turystycznego, jak i lokalnego w aglomeracji trójmiejskiej. Przebudowa ruszy jeszcze w tym roku.

W ramach gruntownego remontu wymienione zostaną perony, a zabytkowe wiaty zostaną pieczołowicie odnowione i przywrócone do pełni blasku sprzed lat. Zostaną zmodernizowane oba przejścia podziemne, pojawią się wszelkie udogodnienia z punktu widzenia dostępności dla osób o ograniczonej mobilności, a więc windy (po jednej na peron) oraz schody ruchome. Zmieni się oblicze także budynku dworcowego. Planowane jest odtworzenie historycznego wyglądu holu głównego i dostosowanie budynku do potrzeb osób o ograniczonej mobilności. Inwestycja zakłada także budowę nowej części podziemnego przejścia dla pieszych, zapewniającego bezpośrednie połączenie peronów z przystankami tramwajowymi przed Dworcem Głównym.

Inwestycja zostanie zrealizowana w ramach Krajowego Programu Kolejowego. Prace wykona, za kwotę 62 milionów złotych, Przedsiębiorstwo Usług Technicznych Intercor. Zakończenie inwestycji zaplanowano na styczeń 2020 roku.


WARSZAWA: budowa metra na Targówku nie zwalnia tempa!

Budowa wschodniego odcinka II linii metra na Targówku, nie zwalnia tempa. Władze Warszawy poinformowały niedawno, że 5 lipca po godzinie 13:00 zakończono drążenie drugiej części tunelu między stacjami Targówek i Trocka. Tarcza Anna, idąca od stacji C18 przebiła się tego dnia do komory stacji Targówek. Wygląda więc na to, że wszystko idzie jak najlepiej!

Tunele na Targówku zaczęto kopać początkiem maja, a więc już wcześniej, niż zakładano. Obie tarcze mają do wydrążenia tunele o długości ponad 2200 metrów. Pierwsza wystartowała z Trockiej tarcza Maria - Anna niemal miesiąc później. Maria osiągnęła stację C17 Targówek 19 czerwca. Budowa całego odcinka ma się zakończyć 11 maja 2019 roku. Jeżeli uda się utrzymać tak dobre tempo, może się okazać, że metrem na Targówek dojedziemy wcześniej. Kontrakt na wschodni odcinek realizuje firma Astaldi za ponad miliard złotych.

Metro na osi W-Z w Warszawie ma nawet większe znaczenie, niż istniejąca I linia. Z uwagi na niedostatki wygodnych i szybkich tras komunikacyjnych Bródno, Targówek i Praga od dawna cierpią na kłopoty komunikacyjne, podobnie jest na Woli i Bemowie. Istnieją wprawdzie tramwaje, kursujące w Warszawie dość szybko i często, jednak mimo to są one w godzinach szczytu zatłoczone i tracą sporo czasu na skrzyżowaniach i światłach.

fot. UM Warszawa

środa, 12 lipca 2017

"Nocna Szyna" Odcinek 182: Berlin, linia M10

Odnalezione nagranie w temacie linii M10 może i nie jest ciekawe, ale samą linię warto odnotować. Linia M10 jest bowiem sztandarowym przykładem linii kursującej prostą trasą z pominięciem centrum. Dzisiejsza końcówka Warschauer Strasse, położona w samym sercu miasta, niegdyś znajdowała się tuż przy granicy miedzy Berlinem Wschodnim a Zachodnim.

Przed wiele lat na trasie z Warschauer Strasse do Eberswalder Strasse kursowała linia 4. W roku 1993, kiedy weszło w życie ujednolicenie numeracji, zamieniono ją w linię 20. I to właśnie linia 20 zmieniła się z czasem w linię M10. W roku 2006 dobudowano torowisko do Nordbahnhof, natomiast od grudnia 2014 linia dociera do nowego Dworca Głównego. Z kolei na przeciwległym krańcu dzisiejsza końcówka Warschauer Strasse, przedłużona z poprzedniej lokalizacji na Revalerstrasse, została uruchomiona w 2000 roku by ułatwić przesiadki na metro.

Z linią M10 związane są plany budowy trasy tramwajowej przez Szprewę, do krańca Hermannplatz. W tym celu w roku 1995 zbudowano nawet parę torów tramwajowych na Oberbaumbrücke, które na ten moment nie są wykorzystywane. Linia liczy obecnie ponad 9 kilometrów długości i ma 27 przystanków. Kursuje co nawet 5 minut w szczycie oraz co 10 w święta. Jest to jedna z tych linii, które nigdy nie śpią. W noce weekendowe kursuje co kwadrans, natomiast w pozostałe dni tygodnia możemy ją spotkać na przystankach co pół godziny przez całą noc.


fot. Youtube

KRAKÓW: Grzegórzecka zamknięta dla tramwajów - zmiany w KMK od 15 lipca!

W sobotę zostanie zamknięte torowisko tramwajowe w ciągu ulicy Grzegórzeckiej, między Rondem Grzegórzeckim a skrzyżowaniem ze Starowiślną. Wszystko to spowodowane jest rozpoczęciem prac przy przebudowie linii kolejowej między Dworcem Głównym a Płaszowem, polegającej na dobudowie dodatkowej pary torów podmiejskich, powiększeniu wiaduktu i przebudowie nasypu na estakadę. Utrudnienia potrwają w tym miejscu do września. To drugie poważne utrudnienie, po zamknięciu skrzyżowania pod Dworcem Głównym. Przez ponad miesiąc jedynym drożnym torowiskiem tramwajowym między wschodnią a zachodnią częścią miasta pozostanie trasa przez Kleparz i Dworzec Towarowy.

Z powodu znacznych utrudnień powstanie w Krakowie potworny miszung tramwajowy, i praktycznie żadna linia nie będzie kursować tak, jak zwykle. A szczegóły poniżej:

  • LINIE 2, 5, 7, 12, 16, 21, 23 pozostaną zawieszone,
  • LINIE 10, 11, 19 zostaną zawieszone od 15 lipca,
  • LINIE 4, 14, 24 będą nadal kursować po obecnych trasach objazdowych, bez dodatkowych zmian,
  • LINIA 1 zostanie skierowana od Ronda Grzegórzeckiego przez Rondo Mogilskie do Cmentarza Rakowickiego, z jednoczesnym okrojeniem częstotliwości w dni powszednie do 20 minut,
  • LINIA 3 pojedzie ze zmniejszoną do 20 minut częstotliwością przez Tunel i Rondo Grzegórzeckie, a dalej przez estakadę tramwajową do przystanku Kabel, gdzie włączy się na stałą trasę,
  • LINIA 9 zastąpi zawieszoną linię 10, i od Ronda Czyżyńskiego pojedzie przez Plac Centralny do pętli w Pleszowie, bez zmiany częstotliwości,
  • LINIA 18, jako jedyna kursować będzie stałą trasą, przy czym jej częstotliwość w soboty zostanie obcięta do 20 minut,
  • LINIA 20 kursować będzie objazdem przez Tunel i ulicę Długą,
  • LINIA 22 zawita na Płaszów, pojedzie od Ronda Grzegórzeckiego przez estakadę, Wielicką, Limanowskiego do Łagiewnik, gdzie włączy się na stałą trasę,
  • LINIA 52 także kursować będzie przez estakadę, Wielicką i Limanowskiego do Łagiewnik, a od przystanku Lipińskiego włączy się na stałą trasę,
  • LINIA 0 nie będzie realizować kursów do Kopca Wandy, a na trasie do Cichego Kącika realizowana będzie podwojona liczba kursów,
  • LINIA 184/484 kursować będzie z częstotliwością zwiększoną do 15 minut przez cały dzień; w godzinach szczytu do Swoszowic pojedzie co drugi kurs (co pół godziny), poza szczytem co trzeci (co 45 minut),
W Krakowie w tym okresie funkcjonować będzie szereg linii zastępczych, a obecnie istniejące zmienią nieznacznie trasy:

LINIE TRAMWAJOWE ZASTĘPCZE
  • LINIA 70 połączy w godzinach szczytu (co 20 minut) Pleszów z Rondem Mogilskim i Cmentarzem Rakowickim,
  • LINIA 71 pojedzie z Małego Płaszowa przez estakadę, Starowiślną i Kapelankę do Borku Fałęckiego, co 20 minut codziennie; tramwaje zatrzymają się na Starowiślnęj na technicznych przystankach w ciągu ulicy Józefa Dietla, w obu kierunkach,
  • LINIA 72 zostanie przedłużona z Dworca Towarowego przez Tunel do pętli TAURON Arena Kraków Wieczysta, bez zmiany częstotliwości,
  • LINIA 73 połączy Czerwone Maki z Nowym Bieżanowem przez Rondo Grunwaldzkie i Pocztę Główną, skąd pojedzie trasą zawieszonej linii 13; częstotliwość wynosić będzie 20 minut codziennie,
  • LINIA 79 kursować będzie z Łagiewnik przez Koronę, Starowiślną i Plac Wszystkich Świętych do pętli na Salwatorze, w zastępstwie za linie 1 i 19; kursować będzie co 10 minut w szczycie i co 20 minut w pozostałych porach,

LINIA AUTOBUSOWA ZASTĘPCZA
  • LINIA 722 uruchomiona zostanie w zastępstwie za tramwaje na nieczynnym odcinku; kursować będzie z Osiedla Podwawelskiego przez Dietla i Grzegórzecką do Ronda Mogilskiego, a następnie zapętli przez Lubicz i Rakowicką; na Rondzie Mogilskim w kierunku Lubicza autobusy zatrzymają się na płycie dolnej, natomiast w drodze powrotnej tak jak inne autobusy, na górnym przystanku; częstotliwość w godzinach szczytu pojedzie co około 8 minut, poza szczytem co kwadrans; w weekendy i święta częstotliwość wynosić będzie 10 minut,
mat. ZIKiT

wtorek, 11 lipca 2017

WARSZAWA: plac Defilad zmieni się w plac Centralny

W Warszawie planują wreszcie odkurzyć plac Defilad, do którego przez lata przylgnęła łatka jednego z najbardziej zabałaganionych miejsc w stolicy. Z miasta zniknął już Jarmark Europa na dawnym Stadionie Dziesięciolecia, porządki przeprowadzono w wielu innych miejscach. Czas więc na teren wokół PKiN, gdzie od dawna zatrzymują się liczne autobusy.

W mieście ogłoszono przed kilkoma dniami konkurs na projekt przebudowy centralnej części placu Defilad. Całość przedsięwzięcia poddana zostanie szerokim konsultacjom społecznym, jednak już wiadomo, że dziki dworzec autobusowy zostanie stamtąd wyrzucony. Pod placem ma zostać urządzony parking podziemny. Architekci startujący w konkursie zaprojektują centralny fragment placu Defilad, czyli przestrzeń pomiędzy głównym wejściem do Pałacu a Marszałkowską. Pierzeję północną przyszłego placu stworzą budynki Muzeum Sztuki Nowoczesnej i TR Warszawa. Kulturze i usługom będzie dedykowana również planowana pierzeja południowa.

Autorzy najlepszych prac zostaną nagrodzeni równorzędnymi nagrodami i zaproszeni do negocjacji. Wybór najlepszej pracowni, która opracuje projekt realizacyjny placu poprzedzą konsultacje społeczne. W ich ramach odbędzie się wystawa prac konkursowych, odbędą się warsztaty i dyżury. Wnioski o dopuszczenie do uczestnictwa w konkursie pracownie architektoniczne mogą składać do 4 sierpnia. Prace będzie można składać do 24 października, a wyniki konkursu na koncepcję placu Centralnego ogłoszone zostaną na zakończenie festiwalu "Warszawa w budowie 9", zaplanowanym na początek listopada.

fot. Adam Stępień (Agencja Gazeta)

KRAKÓW: coraz bliżej uruchomienia łącznicy i nowych przystanków kolejowych

W Krakowie mnóstwo się dzieje, wiadomo to od dawna. Poza zaawansowanymi pracami na sieci tramwajowej od wielu miesięcy prowadzona jest budowa łącznicy kolejowej Zabłocie - Krzemionki, która pozwoli skrócić czas przejazdu między Krakowem a Skawiną niemal o połowę, wpływając jednocześnie na zwiększenie atrakcyjności połączeń na południe Małopolski. Obecnie trwa ostatni etap prac na przystanku osobowym Kraków Zabłocie, który wraz z drugim do pary, Kraków Krzemionki, jeszcze w tym roku ma zostać oddany do użytku. Podobnie zresztą będzie z całą łącznicą.

Na przystanku Kraków Zabłocie trwają prace wykończeniowe, zarówno w obrębie samej stacji, jak i jej otoczenia komunikacyjnego. Z kolei na przystanku Kraków Krzemionki powstaje ciągle część dworcowa. Budowane jest także przejście podziemne, łączące przystanek z ulicą Plac Przystanek. Torowisko na estakadach zostało ułożone na matach antywibracyjnych, które mają wytłumić drgania. Zbudowano już więcej niż połowę całego torowiska i wszystko wskazuje na to, że prace zakończą się w terminie, jaki zaplanowano na grudzień.

Niestety jest pewien problem, który ma zapewnić komfort, ale jednocześnie wszystko oszpeci. Wzdłuż nowej trasy, na całej estakadzie, montowane są ekrany akustyczne. Głupie mamy w tym względzie przepisy, bo ja rozumiem takie rozwiązania na wsi, gdzie nocą jest cicho i przejeżdżający pociąg faktycznie wprowadza zamieszanie. Jednak w mieście ekrany akustyczne są brzydkie, zaburzają ład urbanistyczny i kompletnie nic nie wnoszą w zmniejszanie poziomu hałasu. Szkoda, naprawdę szkoda.

fot. PKP PLK

poniedziałek, 10 lipca 2017

RZESZÓW: projekt Karpacka Kolej Euroregionalna ruszył z kopyta

24 i 25 czerwca zrealizowane zostały dwa przejazdy promocyjne w ramach projektu Karpacka Kolej Euroregionalna. Oba kierowały się za granicę, a mianowicie do słowackich Medzilaborzec i na Ukrainę. Połączenia zrealizowane zostały przez SKPL, za pomocą wagonu motorowego serii 810, który dotarł do Zagórza kilka dni wcześniej.

Dwudniowa impreza odbyła się przy udziale oficjeli i lokalnych działaczy na rzecz ożywienia kolejowego w Bieszczadach. Wśród gości znaleźli się m.in.: przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury Bogdan Rzońca oraz przewodniczący Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Ołeh Syniutka. Nie zabrakło rzecz jasna chłopaków z KochamKolej.pl, którzy od dawna czynią starania na rzecz przywrócenia sensownej oferty kolejowej w samych Bieszczadach, a także w relacjach transgranicznych, przez przejścia w Łupkowie i Krościenku.

SKPL Cargo przychyliła się do tej zacnej inicjatywy i wyraziła chęć realizowania codziennych przejazdów w ramach Karpackiej Kolei Euroregionalnej, na trasie z Sanoka do Łupkowa. Na rzecz takiego rozwiązania od miesięcy, wraz z kolegami, intensywnie pracuje radny powiatu sanockiego Jerzy Zuba. To właśnie z inicjatywy jego i jego kolegów uruchomiono całoroczne pociągi weekendowe do Komańczy, potem aż do Medzilaborec, z jego inicjatywy podjęte zostały działania mające na celu udrożnienie szlaku z Przemyśla przez Ukrainę w Bieszczady.

Połączenia SKPL mają ruszyć od 31 lipca. Na razie nie jest znany szczegółowy rozkład jazdy. O dalszych poczynaniach w zakresie KKE będę zapewne informować na bieżąco.

fot. KarpackaKolej.eu

WARSZAWA: wzrost opłaty paliwowej, czyli dobrej zmiany ciąg dalszy

Jeżeli ktoś jeszcze uważa, że rząd PiS jest taki dobry i nakierowany na obywatela, i że cokolwiek można dostać za darmo, to niech się rozpędzi i uderzy łbem w najbliższe drzewo. I robi to dopóty, dopóki nie zmądrzeje. W Warszawie posłowie PIS pochylają się już nad projektem ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, z którego miałyby być finansowane bieżące remonty i utrzymanie dróg samorządowych. Fundusz ten ma mieć jedno, w opinii ministerstwa, bardzo proste źródło zasilania: podwyższona opłata paliwowa! Gdy uda się ten pomysł przeforsować, ceny paliwa polecą do góry nawet o 25 groszy za litr.

To oczywiście fakt, że środki na modernizację dróg samorządowych są właściwie od zawsze niewystarczające. Nie rozumiem tylko, jak można w tak kretyński sposób wpaść na pomysł sięgania do kieszeni podatników, którzy w tym kraju okradani są każdego dnia, na każdym kroku, po kilka razy od tego samego. Podatek dochodowy, VAT, akcyza, podatek od podatku - jedna wielka paranoja, która i tak nie wystarcza, bo kolejny rząd postanowił bawić się w rozdawanie nie swoich pieniędzy! Na szczęście nie ma szans, by wspomniane rozwiązania weszły w życie przed jesienią. Jak informuje minister Adamczyk, nie pozwala na to proces legislacyjny.

Można by w tej materii rozprawiać bez końca niemal. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa: dlaczego w tym kraju nie można w końcu wprowadzić winiet? Czy naprawdę konieczne jest wydarcie znowu od tych biednych kierowców, którzy muszą tankować i jeździć, a zarabiają jakieś marne pieniądze, następnych kilku miliardów złotych rocznie na rzecz przeprowadzania remontów dróg? Trzeba było wydać na program modernizacji dróg lokalnych te miliardy z Programu 500+, to byłaby prawdziwa gospodarność, a nie zwykła kiełbasa wyborcza i kupowanie głosów.

Za zwiększeniem opłaty paliwowej na rzecz dróg samorządowych opowiedział się Związek Miast Polskich. Trudno się dziwić, skoro drogi lokalne przebiegające na terenie miast na prawach powiatu nie podlegają finansowaniu chociażby z Krajowego Funduszu Drogowego. I to jest kpina, którą może pora wyprostować odpowiednią nowelizacją ustawy. Po mamy teraz takie atrakcje, jak np. wyremontowana droga krajowa do granicy miasta, a w mieście płacz i malaria, bo to już nie podlega, i tak dalej...

Szkoda gadać, w tym kraju nigdy nie będzie normalnie, a ludziom nie będzie się żyło dostatnio. Zawsze znajdzie się bowiem powód, dla którego trzeba będzie obywatela wystukać na kasę...

fot. Inzynieria.com

niedziela, 9 lipca 2017

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 35: Warszawa, linia 154

Linia autobusowa 154 w Warszawie została uruchomiona 1 grudnia 1961 roku, jako połączenie Dworca Zachodniego z Rakowcem, częściowo w miejsce kursującej częścią trasy linii 114. Autobusy jechały wówczas przez Kopińską, Białobrzeską, Sękocińską, Słupecką (z powrotem przez Barską), Grójecką, aleję Krakowską, 17 Stycznia i Wirażową do ówczesnej pętli Stacja kolejowa Okęcie. W 1965 roku trasę linię skierowano przez Hynka oraz Żwirki i Wigury, po czym 26 listopada 1967 roku wprowadzono wydłużoną trasę do osiedla Gorzkiewki. W miedzyczasie dochodziło do korekt przebiegu na Starej Ochocie, a z dniem 2 czerwca 1974 roku, z uwagi na liczne wnioski pasażerów domagających się ułatwienia przesiadek na węźle przystankowym Hynka, linię przywrócono na trasę przez 17 Stycznia.

Do roku 1991 nie było większych zmian, poza kilkoma rotacjami na ciasnych uliczkach Ochoty. W 1991 roku skierowano ją ostatecznie na trasę od Dworca Zachodniego przez Bitwy Warszawskiej 1920 roku, Szczęśliwicką, Grzymały-Sokołowskiego, Kopińską do Grójeckiej. W tym samym roku, z uwagi na budowę lotniczego terminala towarowego na Wirażowej, linię skrócono ponownie do PKP Okęcie, natomiast od 1 kwietnia 1992 roku autobusy linii 154 kursować zaczęły do nowej pętli MDL Cargo. 1 lipca 1993 roku trasę linii wydłużono przez Kasprzaka i Wolską do Cmentarza Wolskiego, jednak już 1 września 1994 roku autobusy pojechały dalej, przez Redutową i Górczewską na Osiedle Górczewska.

W roku 2007, przez kilka tygodni linia 154 wykonywała wariantowe kursy przez Instalatorów.  od 7 kwietnia 2008 roku autobusy skrócone zostały na Okęcie, a z drugiej strony pojechały przez Lazurową do pętli na Starym Bemowie. 1 czerwca 2013 roku wprowadzono podjazdy do Fortu Radiowo. Linię 154 chciano nawet podzielić, by usunąć ją z alei Prymasa Tysiąclecia, jednak do tego nie doszło. Linia kursuje na trasie Aleja Krakowska P+R - Stare Bemowo bez zmian. W latach 2014-2016, kiedy na okres ferii zawieszano linię 320, znów wykonywała podjazdy do Fortu Radiowo.

Linia liczy 44 przystanki (dwa jednokierunkowe). Czas przejazdu waha się od 50 do ponad 60 minut. Obecnie kursuje nieco zmienioną trasą, z powodu budowy wolskiego odcinka II linii warszawskiego metra.


fot. Mikiapole3 (warszawa.wikia.com)

SZCZECIN: przebudowa Arkońskiej i nowa trasa tramwajowa

W Szczecinie ogłoszono przetarg na przeprowadzenie modernizacji ulicy Arkońskiej, na odcinku od pętli tramwajowej Las Arkoński do skrzyżowania z aleją Wojska Polskiego. W ramach inwestycji planuje się także położenie w jezdni torowiska tramwajowego, które ma połączyć Arkonę z trasą w kierunku Głębokiego.

Wyremontowana zostanie pętla tramwajowa Las Arkoński. W ramach tego przedsięwzięcia zniknie obecny obiekt, a jego miejsce zajmie nowoczesna pętla tramwajowo-autobusowa. Arkońska z kolei zyska w sumie cztery pasy (po dwa w każdą stronę), przy czym torowisko ułożone zostanie w osi jezdni tak, że wewnętrzne pasy wspólne będą dla ruchu kołowego i tramwajów. Skrzyżowanie z aleją Wojska Polskiego przebudowane zostanie na rondo. Zniknie też tor odstawy na znacznym odcinku - będzie się on kończyć przed nowym rondem.

Oferty w przetargu przyjmowane są do 18 lipca. W postępowaniu mogą brać udział firmy, które w ciągu ostatnich pięciu lat, zrealizowały co najmniej dwie prace polegające na budowie lub przebudowie drogi co najmniej klasy Z o długości minimum 1 kilometra, jedną pracę polegającą na budowie lub przebudowie torowiska tramwajowego wraz z trakcją tramwajową o długości minimum 1 kilometra. Zdecydują tutaj kryteria ceny (60%), wysokości kary umownej za każdy dzień opóźnienia w realizacji przedmiotu umowy (20%), okresu rękojmi (15%) i w najmniejszym stopniu terminu udostępnienia do ruchu ronda w alei Wojska Polskiego (5%). Na wykonanie inwestycji przewidziano 18 miesięcy, licząc od daty podpisania umowy z wykonawcą.

fot. Youtube

sobota, 8 lipca 2017

GORZÓW WIELKOPOLSKI: Pesa wygrała tramwajowo - za rok odmiana!

Jedynym startującym podmiotem w przetargu na tramwaje dla MZK Gorzów Wielkopolski była PESA Bydgoszcz. Oficjalnie wiadomo, że wszystko poszło dobrze, i w tym miesiącu przewoźnik podpisze z dostawcą umowę na 14 nowych pojazdów, zawierającą dodatkowo prawo opcji na domówienie sześciu kolejnych.

Przetarg rozstrzygnięto dość szybko, bo w przeciągu pół roku. Zakup tramwajów to nie jedyna inwestycja w gorzowskie tramwaje. Niebawem, bo już jesienią, rozpoczną się prace przy modernizacjach torowiska. Jak poinformował w wywiadzie Jacek Wójcicki, prezydent miasta, jesienią komunikacja tramwajowa zostanie całkowicie zawieszona na około rok. Po tym czasie nowe tramwaje wyjadą na nowe tory i nareszcie zmieni się obraz komunikacji szynowej w tym mieście.

Gorzów Wielkopolski nigdy dotąd nie zakupił ani jednego nowego tramwaju. Dotąd fabrycznie nowe wagony docierały tylko w ramach przydziału partyjnego z chorzowskiego Konstalu. Potem były leciwe, niemieckie Helmuty. Trzeba było czasu, żeby oblicze gorzowskich tramwajów mogło się zmienić. A to wszystko dzięki prawie 160 milionom na modernizację sieci i 115 milionom na zakup tramwajów. Niby niewiele, a jednak!

fot. Youtube

piątek, 7 lipca 2017

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 85: linia kolejowa 332 Frydek-Mistek - Cieszyn (CZ/PL)

Linia kolejowa numer 332 została otwarta 1 czerwca 1888 roku jako szlak austriackiej Kolei Miast Śląskich i Galicyjskich poprowadzonej z Bielska-Białej do Kojetina. Po podziale Śląska Cieszyńskiego na część polską i czechosłowacką w 1920 roku odcinek został przekazany stronie czechosłowackiej. Przez lata linia kończyła się w Czeskim Cieszynie, i liczyła 27,5 kilometra. Jest niezelektryfikowana, a pociągi kursują mniej więcej co godzinę. Linia łączy trasy Bogumin - Żylina oraz Ostrawa - Valašské Meziříčí (Wołoskie Międzyrzecze).

Trasa kolejowa przebiega przez malownicze tereny Pogórza Karpackiego. Niektóre stacje i przystanki posiadają dwujęzyczne nazwy, jako że ponad 10% mieszkańców okolicznych gmin to przedstawiciele mniejszości polskiej. Od grudnia 2015 roku do linii włączono odcinek Czeski Cieszyn - Cieszyn (dawniej część polskiej linii 190), przez co linia 332 rozrosła się do 30 kilometrów, a bezpośrednie pociągi do Czech kursują teraz z Polski co 2 godziny.



fot. Martin Grill (Zelpage.cz)

23. Przystanek Woodstock - musicREGIO znów ruszą w Polskę!

Około 80 dodatkowych pociągów kategorii musicREGIO tradycyjnie uruchomią Przewozy Regionalne przy okazji 23. Przystanku Woodstock - cyklicznej imprezy muzycznej, odbywającej się corocznie w Kostrzynie nad Odrą. Sprzedaż biletów w kasach ruszyła 1 lipca, natomiast internetowo można je nabywać od 26 czerwca. Ci, którzy jeszcze tego nie zrobili, do 9 lipca mają czas by dokonać zakupu taniej w ramach platformy sprzedażowej Przewozów Regionalnych oraz na Koleo.pl. 10% zniżki otrzyma każdy, kto przez internet zakupi bilet w jedną stronę. Przy bilecie tam i z powrotem można zaoszczędzić do 30% ceny. Bilety na pociągi musicREGIO dostępne są także w kasach PKP Intercity, Kolei Mazowieckich i Kolei Wielkopolskich.

Festiwalowe pociągi wyjadą na trasy już wieczorem 31 lipca, a w drogę powrotną większość z nich wyruszy 6 sierpnia. Dwa dodatkowe pociągi musicREGIO odjadą z Kostrzyna 7 sierpnia, dzień po zakończeniu. W tym roku, z uwagi na liczne prace torowe, wiele pociągów specjalnych pojedzie objazdami. Dodatkowo pamiętać należy, że z uwagi na remont estakady kolejowej w Gorzowie Wielkopolskim funkcjonuje komunikacja zastępcza między przystankami Gorzów Wielkopolski a Gorzów Wielkopolski Wschodni. Za składy specjalne także podstawiane będą autobusy.

Cennik podzielono na pięć stref:

  • STREFA I (m.in. Szczecin, Zielona Góra, Zbąszynek, Głogów), 29 zł za bilet tam i 49 zł za bilet tam/powrót
  • STREFA II (m.in. Poznań, Wrocław, Kołobrzeg), 44 zł za bilet tam i 74 za bilet tam/powrót
  • STREFA III (m.in. Łódź, Opole, Bydgoszcz, Toruń, GOP, Słupsk), 69 zł za bilet tam i 109 zł za bilet tam/powrót,
  • STREFA IV (m.in. Olsztyn, Warszawa, Radom, Kielce, Kraków, Trójmiasto), 89 zł za bilet tam i 149 zł za bilet tam/powrót,
  • STREFA V (m.in. Łuków, Białystok, Rzeszów, Tarnów), 99 zł za bilet tam i 159 zł za bilet tam/powrót
O szczegółowym rozkładzie napiszę wkrótce. Wówczas także przyjrzymy się nowościom w układzie połączeń i ciekawym relacjom przez nie obsługiwanym.

fot. Przewozy Regionalne

czwartek, 6 lipca 2017

NIEMCY: kolejne Tramino trafią do Brunszwiku

Przedsiębiorstwo BSVAG z niemieckiego Brunszwiku zakupi od spółki joint venture Stadlera i Solarisa kolejnych 7 tramwajów Tramino. Zamówienie zawiera prawo opcji na "dobranie" kolejnych siedmiu pojazdów. Nowe tramwaje trafią tam w lutym i marcu 2019 roku, a firma zapłaci za nie niemal 19 milionów euro.

Sieć tramwajowa w Brunszwiku jest wyjątkowa pod względem rozstawu szyn, który wynosi 1100 mm. Pierwsza partia tramwajów Solaris Tramino, jaka trafiła to tego miasta, obejmowała 15 pojazdów dostarczanych w okresie od roku 2014 do końca kwietnia 2015. Tramwaje te, podobnie jak pochodzące z nowego zamówienia, są w 100% niskopodłogowe, wyposażone w klimatyzację, i posiadają 36 metrów długości.

Brunszwik to drugie po Jenie niemieckie miasto, w którym na ulicach zobaczymy tramwaje polskiego producenta. Oprócz tego jednostki Solaris Tramino zamówił także Lipsk, a jeden kursuje od zeszłego roku po torowiskach Frankfurtu nad Odrą.

fot. 3x105Na (Flickr)

WARSZAWA: wspólny bilet... wspólny blankiet dopiero po wakacjach

Miało być nie wiadomo co. Wspólny bilet, bezproblemowe podróże i tak dalej. Skończy się na razie na wspólnym blankiecie, obejmującym zaledwie trzech przewoźników: PKP Intercity, Przewozy Regionalne i PKP SKM Trójmiasto. Nie wiem, co ma na celu taka strategia, ale wiem jedno: głupi pomysł!

Jakby tego było mało, możliwość nabycia łączonego biletu na jednym blankiecie będzie dostępna... dopiero we wrześniu! Według zapewnień Pana Mamińskiego, Prezesa PKP SA, niemożliwe stało się dogranie wszystkich szczegółów na wakacje. No i klops się zrobił bo, zwłaszcza na Pomorzu, taka oferta z pewnością zyskałaby zwolenników. Czyżby jednak PKP bało się potencjalnych problemów z systemem? W sierpniu, w wybranych kasach, prowadzone będą testy nowego rozwiązania, które odpowiedzą na pytania co i w jakim stopniu należy naprawić.

W audycji w radiowej Jedynce, gdzie toczyła się rozmowa na ten temat, poruszone zostały także sprawy dostępności wspólnego biletu przez internet. Ze strony Mamińskiego padła w tej sprawie deklaracja, że takie rozwiązanie będzie dostępne do końca roku.

fot. Dziennik Zachodni

środa, 5 lipca 2017

"Nocna Szyna" Odcinek 181: Berlin, linia M8

Tramwajowa linia M8 w Berlinie łączyła przez lata Dworzec Północny (kraniec S Nordbahnhof) z pętlą w dzielnicy Ahrensfelde, tuż przy granicy miasta. Liczy 19,2 kilometra i składa się z 38 przystanków. Dodatkowe kursy w godzinach szczytu realizowane są na skróconej relacji Ahrensfelde - Landsberger Allee/Petersburger Straße. Linia omija ścisłe centrum Berlina, kursując jego północną stroną przez Rosenthaler Platz i Mollstrasse.

Trasa do Ahrensfelde powstała na fali rozbudowy sieci tramwajowej na nowych, wschodnich osiedlach w latach 70. W roku 1989 pętlę tę obsługiwały linie 12, 14 i 18. Z nich to właśnie linia 18 miała najbardziej zbliżony przebieg do dzisiejszej linii M8. W latach 90. XX wieku linię 18 przerobiono na 8, lecz w dalszym ciągu kursowała do Schwarzhopffstrasse. Taki stan rzeczy utrzymał się także po przemianowaniu linii na M8. Po przebudowie tras w rejonie Nordbahnhof linię skrócono tamże, a od 14 grudnia 2014 roku linia M8 dociera do nowej pętli przy Hauptbahnhof.


fot. Schmidt Oliver (bahnbilder.de)

KRAKÓW: leasingowe Solarisy docierają do MPK Kraków

Koniec czerwca przygnał do Krakowa pierwsze autobusy przegubowe Nowe Urbino 18 od Solarisa. Zlecenie to, w formie 7-letniego leasingu, jest efektem zeszłorocznego przetargu, w którym zwyciężył Solaris i bank PKO Leasing. Do grodu Kraka trafi w ten sposób w sumie 77 przegubowych pojazdów za niemal 121 milionów złotych netto.

Leasing autobusów przez MPK Kraków to pierwszy taki przypadek w Małopolsce. Ostatnio zresztą zaczyna się podobne rozwiązanie przebijać coraz śmielej, bo choćby Warszawa planuje wziąć w leasing 80 pojazdów. Po 7 latach autobusy przejdą na własność krakowskiego przewoźnika. Trwają już testy.

Nowe Urbino 18 dołączą do rodziny 60 autobusów standardowych w tej wersji. Tym samym Kraków stanie się największym w Polsce użytkownikiem tej nowej grupy pojazdów produkowanych przez podpoznańską firmę. Poza nowymi autobusami z leasingu, w tym roku do Krakowa trafi 20 autobusów elektrycznych: 17 w wersji standardowej oraz 3 przegubowe. Po zakończeniu wszystkich dostaw MPK dysponowało będzie w sumie 157 pojazdami nowej wersji. Z pewnością bardzo szybko pozbędzie się tym samym wyeksploatowanych Jelczy M181MB.

fot. MPK Kraków