poniedziałek, 10 lipca 2017

WARSZAWA: wzrost opłaty paliwowej, czyli dobrej zmiany ciąg dalszy

Jeżeli ktoś jeszcze uważa, że rząd PiS jest taki dobry i nakierowany na obywatela, i że cokolwiek można dostać za darmo, to niech się rozpędzi i uderzy łbem w najbliższe drzewo. I robi to dopóty, dopóki nie zmądrzeje. W Warszawie posłowie PIS pochylają się już nad projektem ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, z którego miałyby być finansowane bieżące remonty i utrzymanie dróg samorządowych. Fundusz ten ma mieć jedno, w opinii ministerstwa, bardzo proste źródło zasilania: podwyższona opłata paliwowa! Gdy uda się ten pomysł przeforsować, ceny paliwa polecą do góry nawet o 25 groszy za litr.

To oczywiście fakt, że środki na modernizację dróg samorządowych są właściwie od zawsze niewystarczające. Nie rozumiem tylko, jak można w tak kretyński sposób wpaść na pomysł sięgania do kieszeni podatników, którzy w tym kraju okradani są każdego dnia, na każdym kroku, po kilka razy od tego samego. Podatek dochodowy, VAT, akcyza, podatek od podatku - jedna wielka paranoja, która i tak nie wystarcza, bo kolejny rząd postanowił bawić się w rozdawanie nie swoich pieniędzy! Na szczęście nie ma szans, by wspomniane rozwiązania weszły w życie przed jesienią. Jak informuje minister Adamczyk, nie pozwala na to proces legislacyjny.

Można by w tej materii rozprawiać bez końca niemal. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa: dlaczego w tym kraju nie można w końcu wprowadzić winiet? Czy naprawdę konieczne jest wydarcie znowu od tych biednych kierowców, którzy muszą tankować i jeździć, a zarabiają jakieś marne pieniądze, następnych kilku miliardów złotych rocznie na rzecz przeprowadzania remontów dróg? Trzeba było wydać na program modernizacji dróg lokalnych te miliardy z Programu 500+, to byłaby prawdziwa gospodarność, a nie zwykła kiełbasa wyborcza i kupowanie głosów.

Za zwiększeniem opłaty paliwowej na rzecz dróg samorządowych opowiedział się Związek Miast Polskich. Trudno się dziwić, skoro drogi lokalne przebiegające na terenie miast na prawach powiatu nie podlegają finansowaniu chociażby z Krajowego Funduszu Drogowego. I to jest kpina, którą może pora wyprostować odpowiednią nowelizacją ustawy. Po mamy teraz takie atrakcje, jak np. wyremontowana droga krajowa do granicy miasta, a w mieście płacz i malaria, bo to już nie podlega, i tak dalej...

Szkoda gadać, w tym kraju nigdy nie będzie normalnie, a ludziom nie będzie się żyło dostatnio. Zawsze znajdzie się bowiem powód, dla którego trzeba będzie obywatela wystukać na kasę...

fot. Inzynieria.com

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane