środa, 30 sierpnia 2017

ŁÓDŹ: tramwaj do Lutomierska nieprędko wróci

No i tak. Ciągle nie wiadomo, kiedy odbędzie się próbny przejazd tramwajem do Lutomierska, bo łódzkie MPK musi najpierw przeprowadzić kompleksowe badanie sieci trakcyjnej, nieużywanej od ponad pół roku. Władze Konstantynowa trąbiły niedawno wszem i wobec, że oto dokonano remontu przy Rszewskiej i tramwaj może ruszyć we wrześniu. Raczej nie, bo MPK ma na temat stanu torowiska inne zdanie i twierdzi, że nie przeprowadzono żadnych prac na 300-metrowym odcinku torów w rejonie podmytego miejsca. No i gdzie leży prawda?

Raczej nie uda się zbyt szybko przywrócić do ruchu trasy między Konstantynowem Łódzkim a Lutomierskiem - na jedynej stricte wiejskiej trasie tramwajowej w całej łódzkiej aglomeracji. Wątpię nawet, czy uda się to zrobić jeszcze przed końcem roku. Jednorazowy wjazd tramwaju na nieczynny od lutego odcinek wiosny nie czyni, i choć ciągle do niego nie doszło, ma on za zadanie sprawdzenie, czy linia jest faktycznie w tak złym stanie, czy jednak można prowadzić ruch tramwajowy. Piłka jest teraz po stronie MPK, bez którego zgody żadne tramwaje z pasażerami tamtędy nie pojadą. I jeżeli przewoźnik uprze się, że trasa zagraża bezpieczeństwu, to choćby się władze Konstantynowa skichały, nic nie poradzą, i będzie trzeba zrobić ten cholerny remont. Zresztą, co tu dużo mówić, dotąd właściwie to MPK prowadziło jakiekolwiek prace na tej linii.

Problemy z zachodniej części aglomeracji to nie jedyne zagrożenie dla podmiejskich tramwajów. Fatalnie mają się tory w Zgierzu, gdzie właściwie natychmiast konieczny jest kompleksowy remont między Helenówkiem a Kurakiem, skutkujący co prawda niejakim paraliżem komunikacyjnym, jednak z punktu widzenia chęci utrzymania tramwajów jest on absolutnie konieczny. Kolejne ograniczenia prędkości już to wystarczająco unaoczniają. Za chwilę i tam MPK tupnie nogą i powie: nie jeździmy. I dopiero zacznie się jazda bez trzymanki. Czy zapowiadane przez Łódź kolejne pochylenie się nad projektem tramwaju regionalnego jest jeszcze jakąkolwiek szansą w tym względzie? Chyba już na to za późno - teraz nie ma czasu na studiowanie wykonalności i pisanie kolejnych tomów aktów i tworzenie teczek projektów. Liczy się czas i pieniądze, których nie ma. Bez tego tramwaje podmiejski w Łodzi padną na pysk prosto w błoto, i już się nie podniosą...

mat. Youtube

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane