poniedziałek, 18 września 2017

KRAKÓW: zmiany rozkładów autobusowych na Alejach na... gorsze?

Połowa września za nami. Wszystkie dzieci wróciły do szkół, w Krakowie nieśmiało wzrasta liczba studentów, którzy albo się wprowadzają, albo załatwiają to i owo przed 1 października. 4 września zaczęły obowiązywać zmiany, wprowadzone przez ZIKiT w sferze komunikacji miejskiej. Jedną z nich było ujednolicenie rozkładu jazdy autobusów, kursujących Alejami Trzech Wieszczów tak, by częstotliwość w dni wolne, już bez podziału na soboty i niedziele, była jednakowa. W praktyce wynosi ona 20 minut, więc chyba wszyscy powinni się cieszyć, bo jest lepiej. No jednak niekoniecznie...

Na liniach 144, 164, 173, 179, 194 i 503 faktycznie rozkłady zmieniono. Szkoda tylko, że większą częstotliwość wprowadzono zaledwie w godzinach od 9 do 20. Trochę to śmieszne, bo do godziny 9 rano autobusy odjeżdżają co pół godziny! Jedynie linia 503 jeździ odrobinę lepiej, bo kursy w takcie 20-minutowym zaczyna z Bieżanowa o... 8:07. Wcześniej też jest co pół godziny... O linii 169 nie wspomnę, bo ona w ogóle do 9. rano dyla co godzinę ledwie!

Prześledźmy choćby linię 144 Rżąka - Prądnik Biały. Linia ta stanowi świetną dowozówkę do tramwajów, na zakupy etc. Generalnie w sobotni poranek ludzie nie dość, że też jeżdżą do pracy i to zwykle właśnie rano, to jeszcze zajmują się sprawami, na które w tygodniu nie ma czasu. Odwiedzają więc bazarki, targi, Biedronki i takie tam inne głupie miejsca. Więc często chcą skorzystać z miejskiej komunikacji. Zatem mamy naszą linię 144, przystanek Rżąka. Odjazdy co 20 minut rozpoczynają się od 9:02. Jedziemy dalej, mamy Bieżanowską - co 20 minut od 9:10. Potem weźmy przystanek Czarnowiejska - linia 144 kursuje tu co pół godziny do 9:29! Dalej już tylko bardziej śmiesznie to wygląda...

Motywacja ZIKiT jest zastanawiająca, ale zapewne chodzi o pieniądze. Uważam jednak, że o ile w niedziele czy święta taki rozkład byłby właściwie w porządku, o tyle w sobotę, która nie różni się w ogóle od dnia powszedniego, chyba że wziąć pod uwagę to, że nie funkcjonują wtedy miejskie i publiczne instytucje oraz banki, coś takiego woła o pomstę do nieba. Tym bardziej, że tramwaje kursują co 20 minut w soboty już od około 6. rano. Rozkłady jazdy kompletnie nie współgrają ze sobą w ten sposób i po raz kolejny miasto Kraków skutecznie zniechęca do przesiadek.

Aleje Trzech Wieszczów są traktem szczególnym. Już dawno powinien tamtędy ciupać tramwaj od Nowego Kleparza przynajmniej do Mostu Grunwaldzkiego i niech nikt mi nie mówi, że nie da się tego zrobić. W Krakowie po prostu łatwiej budować nowe niż poprawiać stare, i to jest temat na osobną dyskusję. Aleje Trzech Wieszczów to jest typowa miejska tętnica, wokół której kręci się życie tak wielu miejsc i instytucji, tak wielu dzielnic. Powoła Krakowian przynajmniej raz dziennie znajduje się w ich rejonie z jakiegoś powodu, dlatego priorytetem powinno być zapewnienie dobrej komunikacji w tym ciągu. Być może mniej linii, a częściej? Skoro ciężko zsynchronizować rozkłady ośmiu linii, nie lepiej ograniczyć się do trzech? Myślę, że takie 179 i 503, kursujące na przemian co chwilę, doskonale dałyby sobie radę w tych warunkach. Kraków woli jednak kultywować tradycję mnożenia linii miejskich w nieskończoność, zamiast zrobić wreszcie porządek z tym, co tonie w bałaganie odkąd pamiętam.

A gdyby jeszcze obniżyć ceny sieciówek i zlikwidować te kuriozalne bilety na jedną linię...

fot. Andrzej Banaś (Gazeta Krakowska)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane