poniedziałek, 11 września 2017

PODKARPACKIE: SKPL Cargo zostaje w Bieszczadach na dłużej?

Po udanym pilotażowym sierpniu, w czasie którego spółka SKPL Cargo na własne ryzyko realizowała w dni powszednie kursy między Sanokiem a Zagórzem i Łupkowem, z Podkarpacia płyną kolejne dobre wieści. Dzięki dofinansowaniu od lokalnych samorządów, które solidarnie zrzucą się dla jednego wspólnego celu, pociągi przewoźnika pojadą tą trasą dalej, ponownie od października. Organizatorem transportu będzie powiat sanocki. A przynajmniej taki jest plan...

Od 1 października na trasie Sanok - Komańcza - Sanok kursować mają trzy pary kursów dziennie. Choć nie jest znany jeszcze rozkład jazdy tych pociągów, wiadomo, że godziny odjazdów zostaną tak dobrane, by jak najlepiej wpisać się w miejscowe potrzeby transportowe. Bardzo możliwe, że dobowy okres kursowania pociągu zamknie się w 12 godzinach. Cała nadzieja jednak w tym, że uda się dopracować sprawę pociągów z PKP PLK, które już dawno przestały przyjmować wnioski rozkładowe na październik.

Południowa część Podkarpacia i rejon Bieszczadów względem dostępności kolei są w katastrofalnej sytuacji. Każdy dzień na głównych trasach oznacza potężne korki i notoryczne wypadki z udziałem rowerzystów, pieszych i kierowców. Dzięki SKPL Cargo i sensownemu podejściu lokalnych władz samorządowych, a także dzięki prężnie działającym aktywistom z KochamKolej, sytuacja ulega powolnej, ale zauważalnej poprawie. Ile jeszcze lat musi minąć, aby w ten region powróciła normalność?

fot. Gracjan Grizli Kita (za: iSanok.pl)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane