czwartek, 23 listopada 2017

KRAKÓW: saga tramwajowa trwa w najlepsze!

W poniedziałek, 20 listopada, ostatecznie mijał termin możliwego odwołania się Pesy od decyzji MPK Kraków odnośnie ponownego rozstrzygnięcia przetargu na dostawę 50 nowych tramwajów. W wyniku niechęci krakowskiego przewoźnika w stosunku do bydgoskiej firmy oraz wskutek zawirowań w terminach ostatecznie zdecydowano się skłonić ku kolejnej propozycji z listy, przedstawionej jak wiadomo przez konsorcjum Solaris i Stadler. Jednak Pesa postanowiła ni popuścić tematu i z prawa do odwołania skorzystała. Bydgoski producent jest widać zdeterminowany, by tramwaje do Krakowa sprzedać, i najwyraźniej nie pozwoli się tak łatwo wysłać na drzewo.

Zwycięskie konsorcjum firm Stadler i Solaris przedłużyło ważność swojej oferty do końca listopada. Jednak w świetle obecnych wydarzeń MPK musi czekać z finalizacją kontraktu na posiedzenie Krajowej Izby Odwoławczej, bo dopiero po wydaniu przez nią orzeczenia będzie można dalej procedować umowę. I MPK będzie do tego dążyć już bez względu na to, czy Pesa zdecyduje się iść do sądu czy nie. To, co dzieje się w Krakowie w związku z przetargiem na tramwaje przechodzi ludzkie pojęcie. Od ponad roku nie ma rozstrzygnięcia, choć oferty otwarto w październiku zeszłego roku właśnie. MPK wykluczyło wówczas Pesę, która skutecznie udowodniła w KIO, a potem w sądzie, że było to bezzasadne. Wybrano więc bydgoską ofertę, ale okazało się, że przedawniło się wadium i ważność samej oferty minęła. I zaczęły się schody i przepychanki, których efekty widzimy dziś.

Trudno powiedzieć, kiedy cała sprawa znajdzie szczęśliwy finał. Problem polega na tym, że przetarg jest coraz bardziej opóźniony, a park taborowy krakowskiego przewoźnika stoi w miejscu. Czy ostatecznie Pesa dopnie swego, czy jednak to MPK zwycięży w tej batalii i kupi tramwaje Solaris-Stadler?

fot. Pesa

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane