wtorek, 12 grudnia 2017

RZESZÓW: kolejne nowe EZT-y dla Podkarpacia, a kolej nadal w proszku...

Przed tygodniem w Rzeszowie odbyła się uroczysta prezentacja i przekazanie województwu podkarpackiemu kolejnych trzech nowych EZT-ów, wyprodukowanych przez bydgoską Pesę. Dzięki temu zakupowi już tylko pięciu nowoczesnych jednostek brakuje, by pozbyć się całkowicie wysłużonych jednostek EN57. I wszystko pięknie, tylko że zelektryfikowanych tras na Podkarpaciu jest tyle, ile jest, a połowa województwa leży kolejowym odłogiem.

Nowe pociągi dedykowane są trasie Rzeszów - Dębica - Tarnów, gdzie właściwie nie powinny się już zdarzać jednostki starej generacji. Ich komfort i wygoda podróżowania zdecydowanie znajdą uznanie pasażerów zarówno w ciepłe, jak i zimne dni. Jednak rozkłady jazdy na Podkarpaciu pozostawiają wiele do życzenia, i tu leży największy problem. Od lat nie sposób wydostać się pociągiem z Rzeszowa na zachód województwa wieczorem, a oferta w południowej części regionu jest żadna. Tego stanu rzeczy nie zmieniło nawet podniesienie prędkości, modernizacje i znaczne przyspieszenie na trasie do Jasła. I nie ma tu żadnej winy Przewozów Regionalnych, które robią to, co im się zleci i za co się zapłaci. Województwo podkarpackie nie działa na rzecz integracji kolejowej tak, by na każdej z tras dać choćby namiastkę normalności. Bez w miarę regularnego rozkładu pasażerów nie przybędzie.

Abstrahując od trudnej sytuacji, nowe pociągi to ważny element rozwoju kolei regionalnej. Pasażerowie korzystający codziennie z usług kolejowych, w drodze do pracy czy szkoły, długo traktowani byli po macoszemu. Teraz się to zmienia, i to jest w sumie piękne.

fot. Krzysztof Kapica (nowiny24.pl)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane