środa, 31 stycznia 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 210: Budapeszt, linia 2

Budapeszteńska tramwajowa "dwójka" zajęła w 2012 roku 7. miejsce w plebiscycie na najpiękniejsze linie tramwajowe National Geographic. Kursuje na trasie Mari Jászai Ter - Közvágóhíd brzegiem Dunaju codziennie, z częstotliwością dochodzącą do 3-4 minut.

Poprzednikiem linii 2 była na tej trasie linia 16A. Dzisiejsza "dwójka" wyjechała na tory w 1942 roku. W 1944, w wyniku działań wojennych, została zlikwidowana, by ponownie pojawić się na trasie 26 sierpnia 1945 roku. Od 1973 roku linię na centralnym odcinku wspomagać zaczęła linia 2A, zlikwidowana ostatecznie w 2015 roku.

Linia 2 liczy 6 kilometrów długości i posiada 13 przystanków. Czas przejazdu to maksymalnie 21 minut. Na trasie spotkamy właściwie wyłącznie dwukierunkowe tramwaje Ganz.


fot. Siemar (CC BY-SA 2.0)

ŁÓDŹ: zepsuty biletomat nie będzie już oznaczał mandatu

Łódzcy Radni podjęli jakiś czas temu uchwałę, na mocy której w przypadku awarii biletomatu w tramwaju lub autobusie na pasażera nie będzie już nakładany mandat. Przepisy zaczną obowiązywać wraz z rozpoczęciem lutego.

Warunkiem oczywiście zwolnienia z opłaty będzie rzeczywisty zamiar zakupu biletu przez pasażera, który weryfikowany będzie w sposób następujący:

  1. w przypadku kontroli przy niesprawnym automacie, pasażer wnosi gotówką opłatę w kwocie odpowiadającej cenie biletu godzinnego (odpowiednio 4,40 lub 2,20 zł), ale wyłącznie odliczoną gotówką,
  2. jeśli pasażer nie ma odliczonej kwoty, wówczas kontroler wystawi wezwanie do zapłaty kwoty odpowiadającej cenie biletu godzinnego, co będzie należało uczynić w ciągu 7 dni.
Dopiero wówczas, gdy pasażer nie wpłaci przepisowej kwoty, urośnie ona do postaci mandatu, a więc do kwoty 274,40 zł. Rozwiązanie to jest dość interesujące, bo faktycznie trudno karać podróżnych w sytuacji, gdy faktycznie nie mogą oni kupić biletu. Jeśli przewoźnik kładzie nacisk na nowoczesne kanały autodystrybucji biletów, musi nastawić się na pewne tego konsekwencje. 


fot. MPK Łódź

wtorek, 30 stycznia 2018

KRAKÓW: studium nad Transjurajską Koleją Elektryczną - jak i kiedy?

W budżecie województwa małopolskiego na rok 2018, dzięki staraniom olkuskiego radnego Wojciecha Ozdoby oraz nieocenionym zabiegom radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego, pana Andrzeja Wójcika, przepychającego projekt gdzie się da, zapisano milion złotych na przeprowadzenie studium budowy Transjurajskiej Kolei Elektrycznej. Czy oznacza to, że niebawem poznamy odpowiedź na pytanie, czy linia kolejowe z Krakowa do Olkusza ma szansę powstać? Jeśli nawet, to zajmie to bardzo wiele czasu.

"Opracowanie dokumentu studyjnego dotyczącego budowy nowego połączenia kolejowego Olkusz – Kraków" - tak brzmi zapis w tegorocznym budżecie. Przyjrzeć się trzeba przebiegowi trasy, nazywanej roboczo Transjurajską Koleją Elektryczną. TKE z założenia ma przeciąć niejako na wskroś Jurę Krakowsko-Częstochowską. Jej początek miałby zostać umiejscowiony za stacją Zabierzów, w ciągu linii 133. Dalej nowa linia kolejowa miałaby biec w kierunku Dubia, przez Paczółtowice, Gorenice, na wschód od Niesułowic i od południa wejść w granice Olkusza. Miasto miałoby zostać "objechane" koleją ze strony zachodniej, a następnie pociągi miałyby kierować się przez Pustynię Błędowską, obok Skałbani i Niegowonic. TKE miałaby włączać się przez Łazami w linię kolejową 1, czyli popularną "wiedenkę". W tym wariancie trasa miałaby mieć długość około 50 kilometrów i w większości byłaby jednotorowa. Inną możliwością jest budowa krótszej trasy, łączącej Krzeszowice i Olkusz. W tym wariancie jednak nie powstałaby linia o charakterze trans, czyli pozwalająca pojechać z Olkusza gdzieś indziej niż tylko do Krakowa.

W kwestii tego pierwszego jest jeszcze jeden problem: co z miejscowościami takimi jak Jerzmanowice, Przeginia, Sąspów? Stamtąd przecież także mnóstwo ludzi dojeżdża do Krakowa, a Zabierzów przecież już połączenie ze stolicą województwa ma. Z drugiej strony dlaczego nie spróbować stworzyć alternatywnego połączenia kolejowego z Krakowa bardziej na północ, tak by przez Skałę i Wolbrom połączyć Olkusz z Krakowem - nawet jeśli to trochę naokoło, przy dobrej prędkości szlakowej nie byłoby źle.

Wedle informacji UMWM opracowanie będzie zawierało dane takie jak badania środowiskowe, analizy ekonomiczne i techniczne oraz wielowariantowe "studium korytarzowe". Przetarg rozpisany zostanie najpewniej jeszcze przed połową roku, natomiast termin złożenia prac zaplanowany zostanie na przyszły rok. Czyli podsumowując - koleją do Olkusza najwcześniej za dziesięć lat. Do tego czasu droga olkuska umrze w męczarniach, razem z mieszkańcami Olkusza i wielu innych miejscowości i rzeszami kierowców, których codziennie przemierza DK 94 nawet 25 tysięcy.

fot. Gazeta Krakowska

WROCŁAW: będzie szybciej do Kluczborka!

Firma Systra za kwotę 17 milionów złotych netto przygotuje dla PKP PLK dokumentację projektową dla modernizacji linii kolejowej 143 na odcinku Wrocław Mikołajów - Oleśnica - Kluczbork. Dzięki tej inwestycji trasa w kierunku Oleśnicy i Kluczborka stanie się szybsza i pozwoli obsłużyć więcej pociągów. Prace te prowadzone będą w ramach projektu „Prace na linii kolejowej 143 na odcinku Kluczbork – Oleśnica – Wrocław Mikołajów”.

Dokumentacja zawierać będzie wszelkie szczegóły dotyczące przebudowy 45-kilometrowej trasy do granicy województwa dolnośląskiego. Dalsza część trasy, do Kluczborka, objęta zostanie osobnym projektem, co do którego umowa podpisana zostanie w najbliższym czasie. Pociągi mają jechać krócej, z uwagi na podniesienie prędkości szlakowej do 120 km/h. W Mirkowie pojawi się nowy przystanek, a kolejne osiem stacji i przystanków ma zostać przebudowane. Prace projektowe mają potrwać do przyszłego roku, a ich zakończenie przewidywane jest na ostatni jego kwartał.

Prace modernizacyjne zaplanowane zostały na lata 2021-2023. Wedle szacunków PKP PLK pochłoną ponad miliard złotych.

fot. PKP PLK

poniedziałek, 29 stycznia 2018

POZNAŃ: Solaris tworzy dwuprzegubowego trolejbusa

Solaris przyzwyczaił nas do innowacyjności, która znalazła już swoich wyznawców w wielu krajach świata. Kolejnym projektem polskiej firmy będzie dwuprzegubowy trolejbus Solaris Trollino 24, którego długość wynieść ma 24 metry. Nowy pojazd ma być gotów w połowie tego roku.

Ten prototypowy pojazd powstaje z myślą o stworzeniu platformy do przyszłej produkcji pojazdów 24-metrowych, głównie o napędzie elektrycznym - choć nie tylko trolejbusów. Trudno powiedzieć, gdzie pojazd będzie testowany. Zapewne w początkowej fazie trafi do któregoś z miast Szwajcarii, gdzie dwuprzegubowe pojazdy już się pojawiły. Być może badania homologacyjne i testy ruchowe odbędą się także w którymś z polskich miast. Czy będzie to tradycyjnie Gdynia?

Solaris Trollino 24 będzie napędzany przez dwa silniki trakcyjne, dodatkowo wyposażony będzie w pakiet baterii o pojemności 94 Ah (58 kWh), ładowany podczas jazdy z trakcji trolejbusowej. Czwarta oś pojazdu będzie skrętna, a burta wyposażona zostanie w pięcioro podwójnych drzwi. Wewnątrz pojazdu znajdą się wszelkie udogodnienia dla pasażerów. Będą 53 miejsca siedzące, miejsce dla wózków inwalidzkich i dziecięcych oraz miejsce do przewożenia rowerów.

fot. Solaris

ŁÓDŹ: tramwaj do Ozorkowa tylko do piątku!

Ledwie wczoraj pisałem o podejrzeniach zawieszenia ruchu tramwajów do Ozorkowa, jakie padły w łódzkiej telewizji regionalnej, a tu okazuje się, że linia 46 operować będzie w pełnym kształcie zaledwie do piątku, 2 lutego. Takie jest stanowisko MPK Łódź, które powołuje się na fatalny stan infrastruktury.

Wczoraj na linię 46 wyjechał historyczny "kanciak", czyli tramwaj Konstal 803N, należący do Klubu Miłośników Starych Tramwajów. T swego rodzaju klamra spinająca historię linii ozorkowskiej z jej teraźniejszością. Na razie trudno ocenić, czy jest to definitywny koniec linii 46, czy tylko okresowe kłopoty. Biorąc pod uwagę jednak, że jest to już któryś kłopot podmiejskich tramwajów w Łodzi należy się spodziewać, że prędko komunikacja na północnej nitce do normy nie wróci. Łódzki przewoźnik nie zdradza na razie żadnych szczegółów dotyczących funkcjonowania komunikacji zastępczej.

Przerwa w ruchu na trasie z Łodzi przez Zgierz do Ozorkowa może potrwa długo, a nawet bardzo długo. Wciąż nie ma porozumienia w sprawie ewentualnego remontu, który musi być dość zaawansowany i kosztowny. Gminy nie mają dość środków, a mimo to temat podjęty ma zostać w lutym.

EDIT: 

Na podstawie nowych ustaleń są dwie wiadomości:

  1. Tramwaje pojadą jeszcze w sobotę, dopiero od niedzieli, 4 lutego, wprowadzona zostanie komunikacja zastępcza,
  2. Zawieszeniu ulegnie także linia tramwajowa 45 do placu Kilińskiego w Zgierzu, ponieważ audyt sieci trakcyjnej w mieście wykazał fatalny stan trakcji także na odcinku od Kuraka do Helenówka...

fot. Dziennik Łódzki

niedziela, 28 stycznia 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 63: Warszawa, linia 190

W dzisiejszym odcinku strzała Trasy W-Z, czyli linia 190, łącząca Jelonki na zachodzie aż z Markami na północnym-wschodzie. Linia ta została uruchomiona 30 czerwca 1968 roku, co wiązało się ze zlikwidowaniem okrężnej linii tramwajowej 30. Kursowała wówczas z Alei Zielenieckiej przez Targową i Most Śląsko-Dąbrowski do centrum, skąd wracała przez Marszałkowską i Most Poniatowskiego. Podobnie jak tramwaje linii 30, w tej formie nie cieszyła się dużym zainteresowaniem, dlatego 12 października 1969 roku została zlikwidowana.

Kolejne wcielenie linii 190 pojawiło się dopiero po 30 latach, a dokładnie 1 września 1999 roku. Od razu autobusy wytrasowano z Osiedla Górczewska przez Trasę W-Z i Radzymińską do nowego Centrum Handlowego Marki. Jedyną zmianą od tego czasu była wymiana przebiegu linii na Jelonkach z linią 501, kiedy "190-tka" trafiła na ulice Lazurową i Człuchowską, robiąc niejako pętlę wokół Jelonek. 

Linia liczy obecnie 45 przystanków, oraz jeden dodatkowy tylko w kierunku Marek. Zatrzymuje się nawet jednokrotnie na terenie Ząbek. Kursuje co 7,5-10 minut w dni robocze, oraz co 10 minut w dni wolne. Czas przejazdu, wydłużony ze względu na objazd na czas budowy wolskiego odcinka II linii metra, wynosi od 57 do nawet 75 minut.


fot. Mikiapole3 (CC BY-SA 3.0)

ŁÓDŹ: tramwaj do Ozorkowa zostanie zawieszony?

Czwartkowe Wiadomości Dnia, wieczorny program informacyjny TVP Łódź, podały nieoficjalnie, że kursowanie linii tramwajowej 46 do Ozorkowa zostanie zawieszone 3 lutego. Informacje na ten temat mają pochodzić od władz Ozorkowa. Trudno odnieść się do tych rewelacji zwłaszcza, że mimo braku wprowadzenia mniejszej częstotliwości kursowania tramwajów łódzki ZDiT nie potwierdza, aby dochodziło do nagminnych opóźnień poszczególnych kursów. Jak więc z tym tramwajem będzie?

Obserwacje poczynione przez ZDiT stawiają pod znakiem zapytania konieczność zmian w rozkładzie i ograniczania prędkości tramwajów. Zgodnie z planami MPK, linia 46 po zmianach miałaby kursować nie co 24 lecz co 40 minut zaledwie. W ciągu najbliższych dni mamy poznać odpowiedź na pytanie, co dalej z rozkładem i całą linią 46. Na razie żadnych oficjalnych komunikatów w tej kwestii nie ma ani ze strony przewoźnika, ani też gmin, które linia 46 obsługuje. Kluczowe mają być tutaj wyniki prowadzonej ekspertyzy, która ma dać ogląd na stan sieci trakcyjnej linii ozorkowskiej.

A więc czekamy, czekamy...

EDIT: już wiadomo, że ruch zostanie zawieszony. Ale o tym jutro...

fot. Dziennik Łódzki

sobota, 27 stycznia 2018

WARSZAWA: Pendolino z zastępstwem, czyli sześć ED250 odstawionych na bok

Sześć składów ED250 Pendolino zostało przez PKP Intercity odstawionych z powodu uszkodzenia ich podwozi tłuczniem z torowisk. Z tego powodu za wspomniane pociągi podstawiane są składy wagonowe. W środę, 24 stycznia, składy złożone z lokomotywy i wagonów kursowały na trasach Gdynia - Bielsko-Biała, Gdynia - Warszawa Wschodnia oraz Gdynia - Gliwice.

Sprawie odstawienia pociągów Pendolino przygląda się UTK, który przypomina pasażerom, że w przypadku obniżenia standardu podróży mają oni prawo domagać się rekompensaty od przewoźnika. Pasażerowie są informowani przez przewoźnika na bieżąco o zmianach w przydziale taboru. Oczywiście przesunięcia taboru dla obsadzenia wybranych połączeń EIP wymagają także zmian na innych obiegach, jak choćby przy okazji niektórych pociągów kategorii IC. W ostatnich dniach zmiana obsady wystąpiła w przypadku pociągów IC Zamenhof z Białegostoku do Bielska-Białej oraz IC Wysocki z Bielska do Warszawy.

Nie wiadomo, jak długo potrwa taka sytuacja. Wiadomo jedno - jeżeli w wyniku zmian w rozdziale taboru pasażer staje się pokrzywdzony zmniejszoną dostępnością do przejazdu bądź poprzez obniżenie standardu podróżowania, ma prawo zrezygnować z podróży i wystąpić z reklamacją. Wówczas przewoźnik nie powinien pobrać odstępnego przy zwrocie całkowicie niewykorzystanego biletu, jako że powód takiej decyzji pasażera leży w całości po stronie przewoźnika. Ważne jednak jest, by dopełnić w tym względzie wszystkich postanowień regulaminu przewoźnika, bo tylko to gwarantuje nam należyte rozpatrzenie reklamacji.

fot. TVS

POZNAŃ: opóźnieniami pociągów między Wrocławiem a Poznaniem zajął się UTK

Na linii 271, łączącej Poznań z Wrocławiem, od dłuższego czasu dochodzi do notorycznych opóźnień pociągów wszystkich przewoźników. Niejednokrotnie pociągu kursują później o nawet kilkadziesiąt minut. Pasażerowie skarżą się i nie potrafią zrozumieć przyczyn takiego stanu rzeczy. W innych miejscach, gdzie prowadzone są remonty, nie dochodzi do aż tak kuriozalnych sytuacji. W związku z napływającymi skargami pasażerów Prezes Urząd Transportu Kolejowego zwrócił się właśnie do PKP PLK o pilne podjęcie działań w celu poprawy punktualności pociągów na tej trasie.

Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest zły harmonogram robót albo źle zaprojektowany rozkład  jazdy. Pod tym kątem UTK oczekuje podjęcia zdecydowanych działań. Linia 271, ze względu na modernizację, ma obecnie zdecydowanie mniejszą przepustowość niż normalnie, a ilość połączeń za wszelką cenę próbuje się utrzymać na wysokim poziomie.

PKP Polskie Linie Kolejowe mają teraz siedem dni na ustosunkowanie się do zarzutów UTK. W połowie tygodnia będzie najpewniej wiadomo, co operator sieci zaproponował. Wydaje się, że w celu zapewnienia większej regularności kursowania pociągów konieczne jest ograniczenie rozkładu tak, by wyeliminować przynajmniej częściowo zjawisko lawinowych opóźnień.

mat. Youtube

piątek, 26 stycznia 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 113: linia 38 Bartoszyce - Korsze (Polska)

Linia kolejowa 38 stanowi jeden z najważniejszych szlaków kolejowych na Podlasiu i Mazurach. O ile odcinek między Białymstokiem a Korszami ciągle wykorzystywany jest w ruchu pasażerskim, o tyle na 23-kilometrowym odcinku między stacjami Korsze i Bartoszyce ruch kolejowy prowadzony jest wyłącznie w aspekcie towarowym od ponad 15 lat.

Linię 38 otwarto między Bartoszycami a Bagrationowskiem 24 września 1866 roku. Rok później, 1 listopada 1867 roku, pociągi połączyły już stacje Bartoszyce i Kętrzyn przez Korsze. Do roku 1873 pociągi docierały już do Białegostoku. W późniejszym okresie pojawił się drugi tor, który po wojnie został zasadniczo rozebrany. Zelektryfikowano tylko odcinek Białystok - Ełk, i to dopiero na początku lat 90. XX wieku. Ostatnie pociągi osobowe, w sile 3 par dziennie, kursowały między stacjami Korsze i Bartoszyce do 30 czerwca 2002 roku.


fot. Wikimapia.org

KRAKÓW: kolejne kierunki lotnicze z Kraków Airport

Z krakowskiego lotniska Balice zaczną w tym roku latać kolejne samoloty, w zupełnie nowych kierunkach. Na ten rok zaplanowano start połączeń do Dubaju, Burgas i Leeds Bradford. Władze portu prognozują, że w 2018 roku obsłużonych zostanie w Balicach niemal 6,5 miliona pasażerów.

Loty do Dubaju, które wystartują 8 kwietnia, uruchomi przewoźnik flydubai. Do Burgas latać zacznie latem Ryanair, natomiast do Leeds Bradford Jet2.com, który wystartuje z nową destynacją pod koniec roku.

Krakowskie lotnisko rozwija się, a ambicje władz portu są ciągle bardzo wysokie. W ubiegłym roku port obsłużył ponad 5 milionów pasażerów, a w ciągu 20 lat prognozuje się ciągłe wzrosty, nawet do 12 milionów podróżnych w roku 2036. Do tego celu konieczne jest przeprowadzenie dalszej modernizacji płyty i budowy nowej drogi startowej, a także wprowadzenie szeregu usprawnień w części odpowiadającej za odprawę pasażerów.

fot. TripAdvisor

czwartek, 25 stycznia 2018

MAŁOPOLSKA: Puchar Świata w Skokach Narciarskich w Zakopanem - skorzystaj z kolei!

Jutro rozpoczyna się kolejny weekend zmagań skoczków narciarskich z całego świata, tym razem w Zakopanem. Impreza potrwa do niedzieli i, co zrozumiałe, tradycyjnie przyciągnie rzesze fanów tego sportu zimowego. Trudno się spodziewać, że drogi dojazdowe do Zakopanego nie staną. Aby choć częściowo zmniejszyć skutki imprezy, na linii kolejowej Kraków - Zakopane pojawią się dodatkowe pociągi.

Więcej składów uruchamiać będą Przewozy Regionalne. Przede wszystkim w czasie weekendu wzmocnione zostaną kursujące obecnie pociągi Kasprowy, Rysy i Gubałówka tak, by pojemność taboru dostosowana była do zwiększonych potoków pasażerskich. Ostatni wzmocniony skład odjedzie z Zakopanego w poniedziałek, 29 stycznia, i będzie to Regio Gubałówka.

Ponadto Przewozy Regionalne przygotowały na sobotę i niedzielę dwa dodatkowe pociągi, które pozwolą wyjechać z Zakopanego w godzinach wieczornych wszystkim fanom zimowego szaleństwa skoków. Odjazdy w dniach 27 i 28 stycznia zaplanowano na 19:29 i 21:15. Oba pociągi będą jechać do Krakowa w granicach 2,5 - 3 godziny.

mat. Youtube

KRAKÓW: wymiana zwrotnicy w Łagiewnikach

W najbliższy weekend tramwajowe połączenie Kapelanki z Łagiewnikami zostanie zerwane. Powodem jest konieczność wymiany zwrotnicy na torowisku tramwajowym w ciągu ulicy Brożka, przy wjeździe do Zajezdni Podgórze. W związku z tym linie tramwajowe 11 i 22 skierowane zostaną na trasy objazdowe w dniach 27-28 stycznia.

LINIA 11 pojedzie objazdem przez Starowiślną, Dietla i most Grunwaldzki, a więc z pominięciem Podgórza i Łagiewnik. Na to konto LINIA 22 pojedzie ze Stradomia przez Kazimierz i Koronę do Łagiewnik w obu kierunkach. Rozkłady jazdy obu linii nie zostaną zmienione.

Komunikacja zastępcza nie będzie uruchamiana - pasażerowie będą korzystać z istniejących połączeń autobusowych w tym rejonie.

fot. Grupa ZUE

środa, 24 stycznia 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 209: Budapeszt, linia 1

Witamy w Budapeszcie! Stolica Węgier dla wielu jest prawdziwym tramwajowym rajem. Ten środek transportu miejskiego pojawił się w tym mieście 30 lipca 1866 roku, jako tramwaj konny. Pierwsze tramwaje elektryczne uruchomiono 28 listopada 1887 roku. Od tej pory sieć przeżywała rozmaite perypetie aż do dziś, gdy liczy ponad 147 kilometrów długości i obsługiwana jest przez 36 regularnych linii.

Na początek linia 1, którą uruchomiono w roku 1910 na trasie Erzsébet királyné útja – Újpest. W 1915 roku linia docierać zaczęła do Keleti pályaudvar, a w roku 1919 zawieszono jej kursowanie. Od 1930 roku linia 1 kursowała między Közvágóhíd i Nagyvásártelep. Po śladzie dzisiejszej linii 1 kursowała w latach 1950-1993 autobusowa linia 55. Od 1982 roku tramwaje "jedynki" kursowały w relacji  Bécsi út – Lehel utca. W roku 1987 trasę wydłużono do Kacsóh Pongrác út, natomiast w 1990 do Thököly út. W roku 1993 linia dotarła dalej, do Népstadion (dziś Puskas Ferenc Stadion). W 1995 roku oddano do użytku przedłużenie do Salgótarjáni út, a w roku 2000 linia 1 dotarła do Közvágóhíd, co zapewniło pełne tramwajowe obejście centrum od strony wschodniej. Dwa lata temu uruchomiono odcinek Közvágóhíd  – Etele út / Fehérvári út. Obecnie trwa budowa 1,5-kilometrowego przedłużenia linii do Kelenföld vasútállomás.

Obecnie linia liczy 16,6 kilometra długości. Po obu stronach nie posiada pętli i, podobnie jak wszystkie inne linie w Budapeszcie, obsługiwana jest wyłącznie taborem dwukierunkowym. W sumie ma 29 przystanków, a czas przejazdu to około 45 minut.


fot. Christo (CC BY-SA 4.0)

KRAKÓW: kolejny dostawca taboru autobusowego to... Volvo

W Krakowie przybędzie kolejny dostawca taboru autobusowego. W przetargu na dostawę autobusów hybrydowych zwycięstwo odniosło szwedzkie Volvo, które zasili flotę krakowskiego MPK pojazdami serii 7900 Hybrid. Kraków jest zatem kolejnym polskim miastem, dla którego Volvo wyprodukuje autobusy hybrydowe, po Sosnowcu, Jeleniej Górze czy Wrocławiu.

Zamówienie na 12 autobusów hybrydowych stanowiło składnik przetargu na 78 nowych pojazdów dla miejskiego przewoźnika. Pozostałe 66 egzemplarzy zgarnął Solaris i Autosan. Nowe hybrydowe pojazdy będą rzecz jasna przegubowe. W ich przypadku zasilanie elektryczne wykorzystywane jest w trakcie postojów oraz podczas rozruchu. Włączanie napędu spalinowego następuje przy prędkości maksymalnie 20 km/h. Takie rozwiązanie pozwala zredukować zużycie paliwa o nawet 40% i podobną redukcję emitowanych spalin. Dostawa pojazdów do Krakowa ma nastąpić w przeciągu siedmiu miesięcy od podpisania umowy. Autobusy zostaną wyprodukowane w wrocławskiej fabryce Volvo, gdzie seryjna produkcja rozpoczęła się w 2010 roku.

mat. Volvo Buses

wtorek, 23 stycznia 2018

WIEDEŃ: niebawem testy pierwszego tramwaju Flexity

Pierwszy tramwaj Bombardier Flexity, zamówiony przez Wiener Linien, stacjonuje już w zajezdni przewoźnika. Skład o numerze 301 czeka teraz na próbne jazdy, które mają rozpocząć się w lutym. W ten sposób przewoźnik wystara się o zezwolenie na jazdy z pasażerami, których start planowany jest na jesień.

Wiener Linien podpisało z Bombardierem umowę na dostawę w sumie 119 takich tramwajów. Umowa za 431 milionów euro obejmuje także obsługę taboru przez 24 lata. Tramwaje pomieszczą 211 pasażerów, przy długości 34 metrów każdy. Tramwaje z rodziny Flexity znane są w wielu miastach Europy, także w Polsce, gdzie eksploatowane są w Krakowie, Łodzi czy Gdańsku.

Nowe tramwaje dla Wiednia wyglądają tak:



fot. Wiener Linien

MAŁOPOLSKA: rewolucja transportowa w Małopolsce Zachodniej

Małopolan czekają kolejne inwestycje, poprawiające dostępność komunikacji publicznej i komfort korzystania z niej. Tym razem duże zmiany szykują się w zachodniej części województwa, gdzie do 2020 roku powstanie kilka nowych parkingów Park and Ride, a dodatkowo na ulice miast wyjadą nowoczesne autobusy miejskie.

Umowy z dofinansowaniem unijnym opiewają na ponad 91 milionów złotych. W kwocie tej zawiera się niemal 68 milionów dofinansowania w ramach unijnej dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020. Za te pieniądze zakupione zostanie 40 ekologicznych autobusów miejskich, które podzielone zostaną po połowie między Chrzanów i MZK Oświęcim. Autobusy dla Chrzanowa zakupi Transgór S.A., być może już wkrótce, natomiast tabor dla Oświęcimia pojawi się w mieście na początku przyszłego roku. W sumie zakup taboru pochłonie około 51 milionów złotych.

Nowe parkingi Park and Ride oznaczają ponad 800 bezpłatnych miejsc parkingowych. Obiekty powstaną w Wadowicach, Brzeźnicy, Oświęcimiu, Chrzanowie, Libiążu i w Spytkowicach. W Brzeźnicy ponadto zmodernizowany zostanie dworzec kolejowy. Co ciekawe, parking w Oświęcimiu będzie wielopoziomowy i powstanie w miejscu dawnego hotelu Glob. Obiekt ten zapewni aż 300 miejsc parkingowych. Z kolei w Wadowicach powstaną aż trzy nowe parkingi, o łącznej liczbie 277 miejsc parkingowych. W Chrzanowie powstaną zaś dwa parkingi: jeden za Zielonej (95 miejsc), drugi przy 29 Listopada (na 42 miejsca). Wymienione obiekty powstaną w latach 2019-2020. Do końca 2020 roku powstaną parkingi przy stacji Spytkowice Kępki oraz Ryczów. Będzie tam ponad 70 miejsc parkingowych. Do końca 2018 roku gotowy będzie parking przy dworcu w Libiążu, gdzie do dyspozycji kierowców oddane zostanie 40 miejsc. Inwestycja obejmująca dworzec i parking w Brzeźnicy, wyceniona na około 3 miliony złotych, zakończy się jeszcze w tym roku.

Wszystko brzmi pięknie, ale teraz trochę o realiach. Trwa modernizacja trasy kolejowej z Krakowa do Trzebini, co utrudnia prowadzenie ruchu pociągów i ułożenie sensownego rozkładu jazdy. Z kolei modernizacja linii z Trzebini do Oświęcimia ciągle się nie rozpoczęła, przez co czas przejazdu jest mało atrakcyjny. Z kolei trasą z Oświęcimia do Krakowa przez Spytkowice i Skawinę obecnie nic nie jeździ, więc jakikolwiek parking na nic się przyda. Pojawia się zatem pytanie: czy kiedykolwiek inwestycje transportowe w tym kraju będą się działy po kolei, czy już zawsze wszystko stać będzie na głowie?

fot. UMWM

poniedziałek, 22 stycznia 2018

GORZÓW WIELKOPOLSKI: są umowy na trasy tramwajowe

Za pół roku mamy poznać plany dotyczące przebudowy trasy tramwajowej w ulicach Chrobrego i Mieszka I oraz budowy nowego torowiska do Szarych Szeregów. W Gorzowie Wielkopolskim zawarto stosowne umowy z firmą Progreg. Trochę późno to wszystko zważywszy, że tramwaje przestały kursować w Gorzowie już w październiku zeszłego roku.

Firma Progreg z Krakowa przygotuje projekt przebudowy istniejącej trasy za około 1,4 miliona złotych. Umowa zakłada, że uzyskanie wszystkich decyzji pozwalających na przeprowadzenie prac budowlanych potrwa 9 miesięcy, a same prace mają potrwać 16 miesięcy. Z kolei projekt całkiem nowej linii tramwajowej od ronda Ofiar Katynia do ulicy Szarych Szeregów ta sama firma zrealizuje za ponad milion złotych, na takich samych warunkach. Tutaj z kolei zakłada się, że czas realizacji robót wyniesie 29 miesięcy. Przy dobrych wiatrach zatem nowe torowiska będą dostępne dla pasażerów za jakieś 3 lata.

Gorzów Wielkopolski to jedyne miasto w Polsce, które zdecydowało się na diametralną zagrywkę tramwajową, czyli zamknięcie całości ruchu w celu przeprowadzenia gruntownej modernizacji sieci. Ciekawe tylko, pasażerowie chętnie wrócą do tramwajów po latach spędzonych w autobusach...

mat. Youtube

KIELCE: MPK zostaje - Michalczewski skutecznie wykluczony

ZTM Kielce podpisuje wreszcie umowę na 10-letnią obsługę linii autobusowych w mieście z tamtejszym MPK, które od lat realizuje przewozy autobusowe w ramach komunikacji miejskiej. Sąd Okręgowy w Kielcach ostatecznie oddalił opinię KIO w sprawie niezasadnego wykluczenia firmy Michalczewski, przychylając się do zdania ZTM o tym, że przewoźnik nie jest w stanie przygotować się od strony logistycznej, czyli nie zdąży ze stworzeniem bazy dla swoich autobusów w stolicy świętokrzyskiego. Stało się tak mimo, że MPK złożyło droższą ofertę, deklarując ponadto operowanie starszymi niż Michalczewski autobusami.

Po wrześniowym otwarciu ofert w Kielcach zawrzało, bowiem tylko Michalczewski zmieścił się w kosztorysie, zakładającym 6,31 zł za wozokilometr. MPK Kielce było droższe. ZTM jednak uznał, że przewoźnik nie spełni w określonym terminie 5 miesięcy wymogu zorganizowania hali autobusowej na terenie miasta. Dlatego też ostatecznie wybrano ofertę MPK, które określiło cenę 6,57 zł za wozokilometr. W związku z takim rozwojem sprawy Michalczewski odwołał się do KIO, gdzie wygrał, bo komisja arbitralna orzekła brak wskazań do wykluczenia twierdząc, że brak możliwości przygotowania zaplecza w Kielcach jest kwestią czysto hipotetyczną.

Sąd, w uzasadnieniu wyroku orzekł, że miasto słusznie odrzuciło ofertę Michalczewskiego, ponieważ w warunkach przetargu określono termin przygotowania zaplecza technicznego. Zatem, na podstawie adekwatnych dokumentów od prezydenta miasta stwierdzono, że przy konieczności uzyskania niezbędnych decyzji administracyjnych Michalczewski nie jest w stanie spełnić wymogu. Co prawda przewoźnik zapowiada kasację wyroku do Urzędu Zamówień Publicznych, przy czym termin rozpatrzenia jej będzie raczej odległy i w żaden sposób nie wiąże to ZTM Kielce przed zawarciem umowy z MPK. Tak więc kielecka saga autobusowa dobiegła końca.


niedziela, 21 stycznia 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 62: Warszawa, linia 105

Historia linii autobusowej 105 zaczęła się 14 listopada 1948 roku, kiedy to zmieniono oznaczenie linii "W-kreślone". Łączyła wówczas Chrzanów z przystankiem przesiadkowym na Młynarskiej. W 1952 roku trasę tę wydłużono przez Szeligowską i Lazurową do Siemiatyckiej, natomiast w kolejnym roku część kursów docierała już aż na Stare Bemowo. Od początku roku 1956 docierały tam już wszystkie kursy, a na wolskim odcinku linia pojechała do Okopowej. W listopadzie 1957 roku ponownie została skrócona, tym razem do Cmentarza Wolskiego.

Dostawa autobusów Chausson pozwoliła na rozwój oferty tak, że linia 105 trafiła do ścisłego centrum, kończąc na Emilii Plater. W latach 60. XX wieku prostowano jedynie trasę, aż w końcu linia 105 trafiła na Rondo ONZ i ulicę Prostą. Większa zmiana nastąpiła 25 października 1982 roku, gdy linię pociągnięto przez Nowe Bemowo do Chomiczówki, a w 1985 uruchomiono wariantowe kursy do Cmentarza Północnego. Po czterech latach rolę tę przejęła linia 170. 21 października 2006 roku wydłużono linię przez Wawrzyszew do pętli Huta, które to rozwiązanie nie utrzymało się długo. W marcu 2007 roku skróconą ją do Nowego Bemowa, ale zarazem wydłużono w centrum do Placu Trzech Krzyży. W roku 2009 z kolei linia 105 trafiła na Stare Bemowo, a z powodu budowy metra w centrum linia 105 kursować zaczęła na przestrzał przez centrum do Browarnej. Ostatecznie też została skrócona do Osiedla Górczewska.

Po otwarciu centralnego odcinka II linii metra linia 105 miała być skrócona do Ronda Daszyńskiego, jednak ostatecznie utrzymana została trasa do centrum. Pierwotnie wzmacniała ją linia E-5, jednak ostatecznie wprowadzono w rozkład linii 105 kursy skrócone na trasie Osiedle Górczewska - Rondo Daszyńskiego. Linia kursuje nawet co 3/4 minuty w szczycie, Poza szczytem i w dni wolne pojawia się na przystankach co mniej więcej 7,5 minuty. Kursy, w zależności od wariantu, trwają od 23 do 48 minut.


fot. Piotr Sobociński (CC BY-SA 3.0, warszawa.wikia.com)

CZĘSTOCHOWA: zabytkowy piętrus już w MPK!

Dla sympatyków historii komunikacji miejskiej w Polsce i na świecie Częstochowa przygotowała nie lada gratkę. Tamtejsze MPK zakupiło właśnie historyczny londyński autobus piętrowy Bristol Lodekka, z przeznaczeniem do obsługi miejskiej linii turystycznej. Co ciekawe, autobus przyjechał o własnych siłach z Holandii do częstochowskiej zajezdni.

Koszt zakupu pojazdu i jego przygotowania do operowania w mieście oszacowano na maksymalnie 300 tysięcy złotych. Pojazd ma ponad 60 lat! Wyprodukowano go w 1965 roku. Mimo podeszłego wieku stanowi okaz zdrowia, jako że przed kilkoma laty przeszedł pełną renowację i dziś gotowy jest do dalszej służby. Trzeba go jednak przystosować do polskich warunków drogowych. Zapewne wyjedzie na miasto już latem tego roku.

fot. Urząd Miasta Częstochowa

sobota, 20 stycznia 2018

KATOWICE: pociągiem do Krakowa co pół godziny?

Modernizacja magistrali E30 między Małopolską a Śląskiem trwa w najlepsze. Widać już coraz więcej efektów prac, choć do ich zakończenia jeszcze daleka droga. Jednak już teraz dają się słyszeć głosy o tym, co wydarzy się kolejowo na tym szlaku wtedy, gdy uzyskana zostanie pełna jego przejezdność z wysoką prędkością. Wbrew pozorom na przygotowanie się z atrakcyjną ofertą nie ma znów tak dużo czasu...

Przed kilkoma dniami prezes Kolei Małopolskich, Grzegorz Stawowy, zapowiedział, że przewoźnik wraz z Kolejami Śląskimi planuje wspólną obsługę trasy, i to z jakim przytupem! W Radio Kraków prezes Stawowy wspomniał, że pociągi mają jeździć nawet co pół godziny w szczycie - oczywiście wymiennie Koleje Małopolskie i Koleje Śląskie. Zapewne przewozy realizowane będą na zasadzie wzajemnego podwykonawstwa. Taka częstotliwość, przy atrakcyjnym czasie przejazdu, jest w stanie zapewnić odpowiednie obłożenie niemal każdego składu. Trasa kolejowa wychodząca z Krakowa na zachód przebiega bowiem przez najgęściej zaludnioną część Małopolski. Po drodze są duże generatory ruchu: Krzeszowice i cała gmina, Trzebinia i okolice (blisko spory Chrzanów), a także prawie 100-tysięczne Jaworzno i także spore Mysłowice. Praktycznie każda stacja i przystanek są atrakcyjnie zlokalizowane - albo już przy zabudowaniach mieszkalnych, albo przynajmniej dobrze skomunikowane z centrum miejscowości.

Koleje Śląskie na razie podchodzą do tematu zachowawczo, oceniając ideę jako ciekawą, lecz nie podając żadnych ewentualnych szczegółów dotyczących rozmów w tym temacie. Prawda jest jednak taka, że tylko wysoka częstotliwość pozwoli na tej trasie odzyskać pasażerów kolei. Bez odpowiednio dużego taktu pasażerowie w dalszym ciągu wybierać będą autobusy jadące autostradą, ze względu na ilość kursów w ciągu dnia. Pojawia się też jeszcze jedno pytanie: czy po kolejnych wyborach, gdy obecna ekipa samorządowa z Małopolski zostanie ze stanowisk wysadzona przez "dobrą zmianę", Koleje Małopolskie utrzymają się i dotrwają do zakończenia modernizacji E30? Póki co widać na każdym kroku, że przewoźnika tego najchętniej wszyscy by zakopali głęboko w ziemi.

mat. Youtube

WROCŁAW: nowy przewoźnik lotniczy wkracza do Polski

W maju w Polsce pojawi się kolejny przewoźnik lotniczy. Będą to linie HOP!, należące do grupy Air France KLM. 26 maja operator zacznie latać pomiędzy wrocławskim lotniskiem a Paryżem. Co ważne, połączenia realizowane będą codziennie, a sam HOP! to przewoźnik niskobudżetowy co oznacza, że bilety będą tańsze niż w przypadku dużych linii lotniczych.

HOP! będzie operował na trasie samolotami Embraer E170, oferującymi 68 miejsc w klasie ekonomicznej i 8 w klasie biznes. Warte zauważenia jest, że samoloty w Paryżu lądować będą na głównym lotnisku Charles de Gaulle. To pierwsze takie połączenie z Wrocławia. Samolot HOP! będzie startował z lotniska w Paryżu o godzinie 9:45, natomiast lot powrotny zaplanowano o 12:15 z Wrocławia. Lot trwać będzie niespełna 2 godziny. 

mat. Youtube

piątek, 19 stycznia 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 112: linia kolejowa 8 Warszawa Zachodnia - Radom

Po ponad roku wracamy na linię kolejową 8, gdzie na pokładzie pociągu TLK Kinga pokonamy odcinek z Warszawy Zachodniej do Radomia, a zatem teoretycznie najważniejszą linię kolejową na Mazowszu, łączącą dwa największe miasta tego województwa.

Odcinek między Warszawą a Radomiem liczy prawie 103 kilometry długości. Na tym odcinku linię uruchomiono 25 listopada 1934 roku, jako jednotorową. Wkrótce dobudowano drugi tor do Warki, a między Warką a Radomiem pozostała ona jednotorowa, nawet mimo elektryfikacji. Zrealizowano ją najpierw w roku 1961 do Czachówka, a w roku 1968 roku sieć trakcyjna zawisła na całym odcinku, aż do Radomia.

Obecnie na linii trwają prace modernizacyjne - umowy podpisano wiosną zeszłego roku na odcinki Czachówek Południowy - Warka oraz Warka - Radom. Z linii korzystają pociągi dalekobieżne PKP Intercity oraz regionalne połączenia, realizowane przez Koleje Mazowieckie.


mat. Youtube

WASZAWA: Koleje Mazowieckie kupują 71 EZT-ów od Stadlera

Koleje Mazowieckie podpisały umowę na dostawę 71 elektrycznych zespołów trakcyjnych do obsługi tras na Mazowszu. Pojazdy dostarczy Stadler Polska, a wyprodukowane zostaną w Siedlcach. W związku z tym historycznym zamówieniem zatrudnienie w zakładzie zwiększy się o nawet kilkaset osób. Cały kontrakt to 2,2 miliarda złotych - dołoży się do niego Unia Europejska.

Koleje Mazowieckie, które obecnie dysponują 317 składami, stawiają na jakość usług. Choć nie zawsze pasażerowie podzielają tę opinię, to jednak przyznać trzeba, że funkcjonowanie kolei regionalnej na Mazowszu stanowi ciągle ewenement w skali kraju. Po trosze dzięki zagęszczeniu mieszkańców, ale także dzięki atrakcyjnym rozkładom jazdy na wielu liniach, Koleje Mazowieckie zajmują dziś drugie miejsce w Polsce pod względem przewożonych podróżnych (w segmencie przewozów regionalnych). Nowy tabor będzie wyposażony we wszystkie udogodnienia i nowinki, przydatne pasażerom. Pociągi będą mogły rozwijać prędkość co najmniej 160 km/h.

O realizację największego w historii polskiej kolei przetargu ubiegało się trzech producentów: Newag S.A., Stadler Polska oraz konsorcjum firm Pesa Bydgoszcz S.A. i ZNTK "Mińsk Mazowiecki" S.A. Stadler wygrał z najlepszym wynikiem punktowym, dzięki czemu to właśnie nowoczesne Flirty będą już niebawem wozić pasażerów. Plan dostaw jest napięty. Umowa przewiduje kilka transz rozłożonych tak, by wszystkie pojazdy trafiły do przewoźnika do końca 2019 roku, a więc w ciągu niecałych trzech lat. To ogromne wyzwanie produkcyjne, bo logistyka jest tutaj stosunkowo prosta - z Siedlec do Warszawy wszak nieco ponad sto kilometrów.

fot. ABB

czwartek, 18 stycznia 2018

ŁÓDŹ: Ozorków chce wziąć kredyt na tramwaj

Jak donosi portal Transport Publiczny, władze Ozorkowa wykazują determinację w sprawie utrzymania funkcjonowania linii tramwajowej do Łodzi. Chcąc przeprowadzić modernizację trasy na odcinku w mieście i gminie Ozorków, gotowe są na wzięcie kredytu. Trasa linii 46 jest obecnie w tak złym stanie, że grozi jej likwidacja.

Zgodnie z kosztorysem, przedstawionym przez MPK Łódź, całość prac pochłonie około 160 milionów złotych. Ozorków musiałby wyłożyć jakieś 30 milionów. Przedstawiciele samorządu zapewniają, że zrobią wszystko, by te pieniądze zorganizować.

Bez udziału pozostałych samorządów jednak trasy nie uda się utrzymać. Pieniądze musi wyasygnować także Zgierz, który zresztą stara się o dofinansowanie w tym celu. Dla Ozorkowa priorytetem jest zapewnienie na linii atrakcyjnego rozkładu jazdy. Być może będzie się to musiało odbyć kosztem zmiany układu mijanek na trasie, bo obecnie, przy spadającej prędkości konieczne jest ograniczanie rozkładu. Jeśli uda się na chwilę obecną zachować połączenie, takt tramwajów znacznie się zmniejszy, przez co połączenie przestanie być atrakcyjne dla pasażerów.

mat. Youtube

KRAKÓW: umowa na nowe tramwaje podpisana

Po półtorarocznej batalii tramwajowej pod Wawelem nareszcie szczęśliwy finał. Krakowskie MPK podpisało we wtorek, 16 stycznia, umowę na dostawę nowych pojazdów ze zwycięskim konsorcjum Solarisa i Stadlera.

Umowa w pierwszej części przewiduje dostawę 35 pojazdów, które kosztować będą ponad 314 milionów złotych. Pierwsze składy trafią do Krakowa na początku 2020 roku. Zapisy umowy mówią, że wszystkie 35 sztuk tramwajów będzie w Krakowie najdalej w trzecim kwartale 2020 roku. Prawo opcji przewiduje dodatkowo możliwość domówienia 15 pojazdów. To już dziewiąty projekt unijny, realizowany przez krakowskie MPK. Dotąd przewoźnik wykorzystał już niemal miliard złotych dofinansowań z projektów UE.

Nowe tramwaje będą niskopodłogowe i wyposażone w obrotowe wózki. Pudła i wózki zostaną wyprodukowane i zmontowane w zakładzie Solaris Tram (spółka joint venture Solarisa i Stadlera) w Środzie Wielkopolskiej. Reszta komponentów będzie montowana w siedleckim zakładzie Stadlera. Każdy z tramwajów będzie miał 33,4 metra długości, a pojemność składów wyniesie 227 pasażerów, w tym 80 na siedząco. Będzie klimatyzacja, system informacji pasażerskiej, ładowarki USB i biletomaty. Co najważniejsze - tramwaje będą miały szersze drzwi, co ułatwi wymianę pasażerską na najbardziej obciążonych przystankach.

Dwa zamówione tramwaje będą miały możliwość przejechania bez trakcji około 3 kilometrów. Pozostałe jednostki będą w pełni przystosowane do zamontowania takiego systemu w przyszłości. Zamówienie na tramwaje Solarisa i Stadlera oznacza dla Krakowa kolejny powiew świeżości. Wszyscy liczą na to, że po dotychczasowych perturbacjach z Krakowiakami od Pesy nareszcie pojawią się w mieście solidne, dobrej jakości wozy, na miarę sprawdzonych od lat tramwajów Bombardier.

mat. Youtube

środa, 17 stycznia 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 208: Bazylea, linia 21

Ostatni odcinek sagi tramwajowej w Bazylei dotyczyć będzie linii tramwajowej 21. Linia ta, wówczas jeszcze bez numeru, pojawiła się na ulicach miasta podczas karnawału, w dniach 18, 19 i 20 lutego 2002 roku, gdy kursowała przez całe popołudnia. Była to wówczas kombinacja tras regularnych linii tramwajowych 1, 3 i 6, na trasie Riehen Grenze - Eglisee - Badischer Bahnhof - Dreirosenbrücke  - Bahnhof SBB - Aeschenplatz - Birsfelder Hard.

Formuła ta sprawdzała się przez kolejne lata, jednak w 2008 roku linię skierowano zmienioną trasą, terminując jej kursy na Bahnhof St. Johann. Od 9 marca 2009 roku linia 21 kursuje jako wspomagająca w dni powszednie na odcinku Badischer Bahnhof  - Riehenring - Dreirosenbrücke  - Novartis Campus  - Voltaplatz - Bahnhof St. Johann, pełniąc głównie funkcję rozładowania ruchu na potrzeby kompleksu chemicznego Novartis. Liczy niewiele ponad 3 kilometry długości i obsługuje 10 przystanków. Czas jej przejazdu to 11 minut.

Na tym koniec. Za tydzień zapraszam do Budapesztu, gdzie miłośników tramwajów czeka wiele wrażeń!


fot. railwaymagic (Fickr Hive Mind)

TORUŃ: kolejne inwestycje tramwajowe w 2018 roku

W Toruniu rok 2018 zapowiada się bardzo intensywnie, jeśli chodzi o rozbudowę sieci tramwajowej. Miejski Zakład Komunikacji planuje liczne modernizacje tras, inwestycje w tabor i dostępność komunikacji.

Wśród kluczowych inwestycji znajdzie się budowa nowej trasy do osiedla Jar, a także kompleksowa modernizacja placu Rapackiego, z zabudową nowoczesnego węzła przesiadkowego. Realizowane będą dwa duże projekty, stanowiące kontynuację BiT City. Ogłoszenie przetargu na budowę nowej linii do osiedla Jar planowane jest na II kwartał tego roku, a prace rozpoczną się najpewniej podczas wakacji. MZK zakłada, że zadanie zostanie zrealizowane do połowy 2020 roku.  MZK kupi też pięć składów tramwajowych, dedykowanych obsłudze nowej trasy. Z kolei realizacja przedsięwzięcia w centrum, z kluczową modernizacją placu Rapackiego, ma na celu poprawę stanu technicznego infrastruktury drogowej i tramwajowej. Zakres tego projektu obejmie przebudowę istniejących torowisk tramwajowych wzdłuż ulic: Chopina, alei św. Jana Pawła II, Wały gen. Sikorskiego oraz Kraszewskiego i Czerwona Droga, a także budowę nowego odcinka torowiska łączącego pl. Artylerii Polskiej i pl. Niepodległości wraz z infrastrukturą towarzyszącą. W alei św. Jana Pawła II powstanie nowoczesny węzeł przesiadkowy integrujący transport autobusowy z tramwajowym. Prace projektowe rozpoczną się w momencie podpisania umowy, co nastąpi niebawem, natomiast koniec tego etapu przypadnie na styczeń 2019 roku, kiedy to planowane jest uzyskanie wszelkich niezbędnych uzgodnień oraz decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Roboty budowlane potrwają od stycznia 2019 roku, a zakończą się w lipcu 2020 roku.

fot. torun.pl

wtorek, 16 stycznia 2018

WROCŁAW: przystanek Kłodzko Miasto zostanie stacją

W Kłodzku, pępku Kotliny Kłodzkiej, istnieją dwie liczące się stacje kolejowe: Kłodzko Główne i Kłodzko Miasto. Ta pierwsza wyróżnia się dość mało atrakcyjną lokalizacją, ta druga zaś faktem, że... to tylko przystanek. Ma się to zmienić, bo PKP PLK ogłosiły przetarg na przebudowanie przystanku na stację kolejową. To ważne, bo dzięki temu możliwe będzie zawracanie tam składów osobowych, co zdecydowanie poprawi ekonomikę kolei w tym regionie i pozwoli de facto na więcej połączeń do Wrocławia z centrum Kłodzka.

Całość ma kosztować jakieś 58 milionów złotych. W ramach zadania ma zostać przebudowana cała infrastruktura kolejowa, wraz z zabudową 9 nowych rozjazdów, pojawią się co najmniej dwa dodatkowe tory stacyjne i jeden peron wyspowy. Istniejąca konstrukcja zostanie zmodernizowana w całości, wraz z zabudową nowego przejścia podziemnego i wind dla podróżnych. Aby zapewnić sprawne funkcjonowanie stacji, trzeba będzie stworzyć nową nastawnię dla Kłodzka Miasto i  zabudować na nowo urządzenia sterowania ruchem kolejowym.

Cena zdecyduje o zwycięstwie oferty w 75%. Pozostałe 25% zamawiający przyzna za termin realizacji zamówienia. Kiedy już uda się wytypować zwycięzcę, prace mają zostać zrealizowane w terminie do 32 miesięcy. Termin składania ofert minie 20 lutego. Dziś, by dostać się do centrum Kłodzka, trzeba wybierać pociągi jadące co najmniej do Bystrzycy Kłodzkiej. Dzięki nowemu obiektowi w mieście, część pociągów kończących bieg na oddalonej od centrum stacji Kłodzko Główne będzie mogła zostać wydłużona, by zapewnić lepszą komunikację.

fot. dolny-slask.org.pl

ŁÓDŹ: rusza kolejny tramwajowy remont w centrum miasta

Już w najbliższą sobotę rozpocznie się modernizacja torowiska tramwajowego na ulicy Dąbrowskiego w Łodzi. Inwestycja, wyceniona na 50 milionów złotych, potrwać ma ponad półtora roku. Jest to pierwsza część projektu „Tramwaj dla Łodzi”.

Prace zostały podzielone na etapy. 20 stycznia rozpocznie się przebudowa skrzyżowania Kilińskiego – Dąbrowskiego oraz odcinka Rzgowska – Kilińskiego, jednak na razie bez skrzyżowania z Rzgowską. W tym etapie zaplanowano następujące zmiany w komunikacji miejskiej:

LINIA 1 pojedzie przez Przybyszewskiego i aleję Śmigłego-Rydza do pętli Śląska,

LINIA Z1 (zastępcza za linię 1) kursować będzie trasą DW. ŁÓDŹ-CHOJNY - Kilińskiego - łącznik do Kraszewskiego - Kraszewskiego - Dąbrowskiego - Krzywa - Doroszewskiego - Kilińskiego - Zarzewska - Praska - Przybyszewskiego - PRZYBYSZEWSKIEGO / KILIŃSKIEGO - Kilińskiego - Siedlecka - Siemiradzkiego - Dąbrowskiego - Kraszewskiego - łącznik do Kilińskiego - Kilińskiego - Broniewskiego - Rzgowska - Śląska - DW. ŁÓDŹ-CHOJNY

LINIA Z2 zmieni trasę na: PL. NIEPODLEGŁOŚCI - Rzgowska - Broniewskiego - Kilińskiego - łącznik do Kraszewskiego - Kraszewskiego - Dąbrowskiego - DW. ŁÓDŹ-DĄBROWA

Tramwaje na Kilińskiego powrócą już z początkiem czerwca, ponieważ wtedy rozpocznie się przebudowa alei Śmigłego-Rydza. W wakacje z kolei rozpocznie się przebudowa Rzgowskiej między Placem Niepodległości a Dąbrowskiego wraz ze skrzyżowaniem.  Przebudowie ulegnie układ torowy i jezdnia, także na przylegających fragmentach Kilińskiego i Rzgowskiej. Przystanki zostaną dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Prace towarzyszące obejmą infrastrukturę podziemną, chodniki, oświetlenie oraz budowę drogi rowerowej. Na odcinkach Kraszewskiego – Kilińskiego oraz Kilińskiego – Rzgowska, na których tory biegły do tej pory w jezdni, ruch samochodowy zostanie oddzielony od tramwajowego poprzez przesunięcie torowiska na północ. Na skrzyżowaniu Dąbrowskiego – Kilińskiego powstanie sygnalizacja świetlna.

fot. ZDiT Łódź

poniedziałek, 15 stycznia 2018

GDAŃSK: WizzAir poleci do Wiednia!

Pierwsze tanie połączenie lotnicze z Polski do Austrii! Kto dokona tego kroku? Węgierskie linie lotnicze WizzAir już 27 kwietnia realizować zaczną rejsy między Gdańskiem a Wiedniem. Dotąd z naszego kraju nie latały tam żadne tanie linie lotnicze, co przekładało się na często niebotyczne ceny biletów. Jedynym rozwiązaniem było korzystanie z usług LOT-u bądź Austrian Airlines.

Loty zaplanowano 4 razy w tygodniu, a mianowicie w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Podejrzewać należy, że wkrótce przewoźnik dołoży kolejne połączenia z Polski do Wiednia, bo potencjał tych relacji jest duży, zwłaszcza w południowych województwach. Póki co można już rezerwować bilety na nowe połączenie z Gdańska.

fot. Dziennik Bałtycki

KRAKÓW: przetarg na remont "ciągu bronowickiego"

Nawet przez rok tramwaje nie będą dojeżdżać do Bronowic w Krakowie. Tyle czasu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie daje wykonawcy na zmodernizowanie trasy tramwajowej w ciągu ulic: Królewskiej, Podchorążych i Bronowickiej. Przetarg obejmuje przebudowę ulic w całości, a więc zarówno jezdni, jak i torowiska, sieci trakcyjnej i wszelkiej towarzyszącej infrastruktury.

Prace rozpoczną się na Placu Inwalidów, gdzie wyremontowana zostanie też sama tarcza skrzyżowania z Alejami Trzech Wieszczów. Remont zakończy modernizacja pętli Bronowice, wraz z całym kompletem sypiących się rozjazdów. Oferty składać można do 20 lutego. O zwycięstwie danego wykonawcy w 60% zdecyduje cena, natomiast po 20% punktów będzie można uzyskać za długość okresu gwarancji i termin uzyskania przejezdności torowiska dla ruchu tramwajowego.

Modernizacja trasy tramwajowej do Bronowic to nie jedyne zadanie zaplanowane w Krakowie na rok 2018. Także teraz ma zostać przeprowadzona modernizacja ulicy Krakowskiej na Kazimierzu, wraz z torowiskiem. W tym przypadku remont ma potrwać około pół roku, i przynajmniej częściowo nałoży się na modernizację Królewskiej. Co to oznacza? Ogromnych utrudnień na krakowskich ulicach ciąg dalszy...

fot. Auto Akademia Salwator

niedziela, 14 stycznia 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 61: Warszawa, linia 706

W dzisiejszym odcinku podmiejska linia 706, łącząca dawną pętlę Okęcie z Raszynem i dalej, z Jankami. Linię tę uruchomiono 28 maja 1985 roku, po zmianie numeru linii 206, kursującej na identycznej trasie. Linia realizuje jednokierunkowy przejazd przez Falenty i Falenty Duże. W latach 1992-1995 przejazd ten odbywał się w kierunku Janek, obecnie realizowany jest w drodze do Warszawy. Ciekawostką jest fakt, że w latach 1991-1992 linię obsługiwała firma Niebieska Linia -  prywatny przewoźnik. Nie nosiła wówczas numeru 706 tylko 901.

Linia w kierunku Janek liczy tylko 9 przystanków. W drugą stronę, ze względu na przejazd przez Falenty, jest ich 14. W Jankach linia kończy na placu Szwedzkim, na terenie centrum handlowego przy IKEI. Kursuje co 20-30 minut, a w dni wolne co godzinę. Na pokonanie trasy potrzebuje od 17 do 25 minut.



fot. Mateusz1122 (warszawa.wikia.com)

ŁÓDŹ: dwa kroki w przód - krok w tył, czyli korekta układu komunikacyjnego

Na 4 lutego łódzki ZDiT zapowiedział wprowadzenie zmian w sieci miejskiej komunikacji, wywołanych licznymi wnioskami pasażerów. Modyfikacje dotkną 12 linii autobusowych oraz, w znacznie mniejszym stopniu, sieci tramwajowej.

Na podstawie pomiarów napełnień i przesyłanych przez łodzian wniosków zaowocował kilkoma ciekawymi rozwiązaniami, co nie oznacza, że są to mądre posunięcia moim zdaniem. Ciekawym rozwiązaniem jest uruchomienie szczytowej linii 18, której powstanie ma związek z objazdową trasą linii 12B, która latem kursowała przez węzeł Piotrkowska Centrum, notując duże napełnienia. Zatem linia 18 wydzielona zostanie z linii 12A, i pojedzie właśnie z Retkini przez aleję Mickiewicza i wspomniany przystanek Piotrkowska Centrum, a dalej przez aleję Piłsudskiego i Kilińskiego do Tramwajowej - skończy przy Radiostacji. Z kolei sama linia 12A wydłużona zostanie do pętli Telefoniczna, zapewniając w ten sposób obsługę łódzkiego miasteczka studenckiego, znanego jako Lumumbowo.

W kwestii autobusów linia 65 zostanie ponownie wydłużona do przebiegu sprzed 2 kwietnia, a linia 88 zostanie zlikwidowana. Podobnie w przypadku linii 57 osiągnięto kompromis w postaci przywrócenia na trasę poprzednią, przez Sterlinga, Północną i aleję Palki na pętlę Marysińska Stadion. ZDiT ostatecznie zdecydował też o przywróceniu poprzedniej trasy linii 78, która po kwietniowych zmianach została wyprostowana i skrócona do Żabieńca, dzięki czemu dojazd z Aleksandrowa Łódzkiego był szybszy i wygodniejszy. Jednak wnioski mieszkańców Teofilowa, dla których komfortowy dojazd do Manufaktury okazał się priorytetem, dopięli swego - autobusy pojadą ponownie do placu Wolności, po drodze kursując przez Rojną i odciążając linię 96.

Część zmian, zwłaszcza w trakcji autobusowej, wydaje się krokiem w tył. W tak dużym mieście jak Łódź nie jest możliwe stworzenie sprawnej i szybkiej komunikacji miejskiej bez wymuszenia przesiadek. Używam tego określenia z pełną premedytacją, bo polscy pasażerowie tramwajów i autobusów przesiadać się nienawidzą, i trzeba ich tego w dużych aglomeracjach nauczyć. Można oczywiście w nieskończoność uginać się pod głosami niezadowolonych i wygodnych, jednak ta droga prowadzi do katastrofy. Cóż jednak, skoro to pasażer stanowi o być albo nie być transportu zbiorowego...

O zmianach w Łodzi jeszcze przypomnę, bliżej terminu ich wprowadzenia oczywiście.

fot. Mateusz War. / Wikimedia Commons / CC-BY-SA-3.0,2.5,2.0,1.0

sobota, 13 stycznia 2018

MIŃSK MAZOWIECKI: kolejne miasto z bezpłatną komunikacją

Kolejne polskie miasto powiatowe dołączyło do grona posiadających komunikację miejską. Nie byle jaka to komunikacja, bo oczywiście darmowa. W poniedziałek, 8 stycznia, autobusy wyjechały na ulice Mińska Mazowieckiego. Do dyspozycji mieszkańców oddano trzy linie, łączące peryferia z centrum miasta. Wszystkie one kursują co pół godziny w szczycie porannym i popołudniowym oraz co godzinę poza nim. Kursy w dni robocze realizowane będą od rana do około 21-22 (zależnie od linii). Autobusy wyjadą w trasę także w soboty (po kilka kursów dziennie, tylko linia M3 co godzinę) między 7 a 17 oraz w niedziele i święta (po 4 kursy każdej linii) ramowo między 8 a 16.

Komunikacja pomyślana została jako bezpłatna dla uczniów do 21. roku życia oraz dla wszystkich, posiadających Mińską Kartę Mieszkańca. Przyjezdni muszą zapłacić: 2 złote za bilet normalny bądź złotówkę za ulgowy. Dla osób spoza Mińska dostępne są także bilety miesięczne za odpowiednio 60 i 30 złotych. Całość będzie kosztować miasto półtora miliona złotych, a do końca czerwca 2021 roku wozić mieszkańców będą autobusy Karsan ATAK, należące do zleceniobiorcy - PKS Polonus.

Pojawia się pytanie: skąd miasto weźmie pieniądze na sfinansowanie komunikacji? Odpowiedź jest prosta: w Mińsku Mazowieckim obowiązywać zaczęła strefa płatnego parkowania w ścisłym centrum. W godzinach od 8:30 do 16:30 w dni powszednie trzeba zapłacić 2 złote za godzinę, a abonament roczny dla mieszkańców to koszt 120 złotych. To rozwiązanie przynajmniej częściowo zrekompensuje koszty komunikacji, a dodatkowo być może odetka centrum Mińska, skłaniając mieszkańców do korzystania z nowo uruchomionych autobusów.

fot. UM Mińsk Mazowiecki

RADOM: nie ma samolotów - nie ma autobusów!

Wczoraj o 23:04 spod terminala pasażerskiego Portu Lotniczego Radom odjechał ostatni autobus linii 14. Od dzisiaj wszystkie kursy linii skrócone będą na stałe do pętli Sadków/Lotnisko. Decyzja MZDiK podyktowana jest przedłużającą się przerwą w lotach z radomskiego portu.

Dotąd na przystanek przed terminalem można było przez cały dzień dotrzeć autobusem jadącym z Potkanowa i Południa. W dni powszednie częstotliwość wynosiła 15-30 minut, a w dni wolne - 40 do 60 minut. To dramatycznie więcej niż wynosiła kiedykolwiek częstotliwość lotów. Odkąd z końcem października do Radomia przestały latać rejsy SprintAir, podjazdy pod lotnisko były właściwie bezcelowe, a autobusy woziły co najwyżej powietrze. Stąd taka, a nie inna decyzja.

Połączenia Radomia z Portem Lotniczym pewnie wrócą wówczas, gdy znów pojawią się w tym miejscu samoloty pasażerskie. Na razie jednak nie wiadomo, co będzie dalej z radomskim lotniskiem, choć mówi się o wzroście jego roli w przyszłości, w kontekście planowanej likwidacji Lotniska Chopina i budowy CPK - o ile oczywiście kiedyś do tego dojdzie...

fot. Radom24.pl

piątek, 12 stycznia 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 111: linie kolejowe 204+220 Olsztyn Główny - Malbork (Polska)

W dzisiejszym odcinku Kolnosza zapraszam w podróż między stolicą Warmii, Olsztynem, a dawną siedzibą zakonu krzyżackiego, czyli Malborkiem. Będzie to podróż z wykorzystaniem dwóch linii kolejowych: 220 i 204.

Linia kolejowa 220 łączy Olsztyn Główny ze stacją Bogaczewo, na długości 85 kilometrów. Linię tę uruchamiano etapami. Najpierw 1 listopada 1882 roku pociągi pojechały między Bogaczewem a Morągiem, natomiast w kolejnym roku, a dokładnie 15 sierpnia 1883, uruchomiono dalszy odcinek między Morągiem a Olsztynem. Linia ciągle jest jednotorowa, a elektryfikację zrealizowano dopiero w roku 1994 (finalizacja 9 grudnia).

W Bogaczewie linia włącza się w przebieg linii 204, łączącej Malbork z Braniewem przez Elbląg. To element dawnej Ostbahn, łączącej Berlin z Królewcem w Prusach Wschodnich. Na odcinku między Malborkiem a Bogaczewem linia jest dwutorowa i zelektryfikowana. Całościowo linię uruchomiono 9 października 1852 roku, a drugi tor dołożono w roku 1870. Trakt między Bogaczewem a Malborkiem liczy 41 kilometrów, a więc cała dzisiejsza trasa to 126 kilometrów.

W podróż zabierze nas tradycyjnie Krzysztof Waszkiewicz, a trasę obserwujemy z kabiny elektrowozu pociągu TLK Rybak.


fot. Kozioł (fotopolska.eu)

NOWY SĄCZ: Małopolska nie zgadza się na użycie Acatusa podczas remontu mostu heleńskiego

W Nowym Sączu od początku roku kursować miały pociągi zastępcze między centrum miasta a Chełmcem, na czas modernizacji mostu heleńskiego i znacznych utrudnień komunikacyjnych. W postępowaniu wygrały Przewozy Regionalne, które zaoferowały prawie pięciokrotnie niższą cenę za usługi niż SKPL Cargo. Przewoźnik sprytnie założył sobie, że pasażerowie wożeni będą nowoczesnym pociągiem EN99 Acatus, by zyskać większą renomę. Tyle tylko, że wspomniany EZT nie należy do przewoźnika, a do Urzędu Marszałkowskiego, który... nie wyraża zgody na takie wykorzystanie taboru. A więc telenowela się rozkręca...

Stanowisko UMWM jest jasne: użycie Acatusa w Nowym Sączu stanowiłoby naruszenie obowiązujących umów na dzierżawę i wykorzystanie taboru. Będzie to bowiem zlecenie realizowane nie na rzecz województwa, a MPK w Nowym Sączu. Pismo o takiej treści skierowane zostało do zarządu przewoźnika. Czyżby więc EN57? A może przewoźnik ściągnie coś z innego województwa?

Przewozy Regionalne w Małopolsce posiadają na własność jedynie jednostki serii EN57 i EN71, produkowane przed laty we wrocławskim Pafawagu. Wszystkie nowe składy elektryczne, kursujące po małopolskich torach, to jednostki będące własnością Urzędu Marszałkowskiego. Tym bardziej zadziwia rozpęd przewoźnika w szafowaniu nie swoim mieniem. Małopolska zresztą od lat ma duże problemy z Przewozami Regionalnymi...

mat. Youtube

czwartek, 11 stycznia 2018

BIAŁYSTOK: pociągiem WOŚP do Cisówki!

Podobnie jak w roku ubiegłym, także i teraz, podczas 26. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy białostocki sztab WOŚP zorganizuje specjalny kurs pociągu na trasie Czeremcha - Cisówka. W tę malowniczą podróż 56-kilometrowym szlakiem przez Hajnówkę i środek Zalewu Siemianówka wszystkich chętnych zabierze szynobus SA133, będący własnością województwa podlaskiego. Po drodze zaplanowano postoje w Dobrowodzie, Orzeszkowie, Hajnówce, Gnilcu, Narewce i Siemianówce. Podczas postojów trwać będzie wielka orkiestrowa impreza.

Opłata za przejazd wynosić będzie minimum 40 złotych, w formie datku do puszki WOŚP - dzieci do lat 11 jadą za darmo. Odjazd z Czeremchy zaplanowano około 8:40, także możliwe będzie dotarcie tam zarówno z kierunku Siedlec jak i Białegostoku - przyjazdy odpowiednio o 7:46 i 8:15. Powrót do Czeremchy z kolei przewidywany jest na około 13:30, co pozwoli na złapanie popołudniowych pociągów do Siedlec (15:28) i Białegostoku (15:45). Cały zysk z imprezy trafi na konto Fundacji, by wspomóc w zakupie sprzętu medycznego dla noworodków.

I że tak wtrącę: na pohybel! Do końca świata i o jeden dzień dłużej!

fot. Youtube

WROCŁAW: Koleje Dolnośląskie Premium - nowy pomysł na szybką kolej!

Koleje Dolnośląskie rosną w siłę. Coraz większy jest nowoczesny park taborowy, coraz więcej jest odcinków objętych obsługą samorządowego przewoźnika. Lawinowo rośnie też liczba podróżnych. By zachęcić kolejnych, jeszcze korzystających z samochodów pasażerów, przewoźnik wraz z władzami województwa dolnośląskiego planuje uruchomienie do końca roku pilotażowych pociągów przyspieszonych, o których roboczo mówi się KDP, czyli Koleje Dolnośląskie Premium. Szczytowe (na początek) połączenia mają zapewnić łączność stolicy Dolnego Śląska z najważniejszymi ośrodkami miejskimi regionu. Co ważne, nie chodzi o konkurowanie z PKP Intercity, lecz o ułatwienie codziennych dojazdów do szkoły i pracy.

W pierwszej kolejności przyspieszone pociągi, których czas przejazdu ma być krótszy o 10-15 minut w stosunku do normalnych połączeń, kursować mają rano do Wrocławia, a popołudniami w drugą stronę. Tego rodzaju pociągi kursować mają do Wałbrzycha i Jeleniej Góry, a także do Legnicy, Kłodzka, Bolesławca i Rawicza. Ich przyszły rozwój zależeć będzie w dużej mierze od przepustowości tras i finalnych możliwości finansowych UMWD.

Pomysł na szybkie kursy, łączące najważniejsze miasta województwa, pojawił się przy okazji testowego przejazdu Impulsem między Legnicą a Wrocławiem, gdy dzięki dopuszczalnej prędkości 160 km/h udało się pokonać ten dystans w czasie zaledwie 31 minut. Koleje Dolnośląskie myślą ponadto o tym, by określenie "premium" nie wiązało się tylko z czasem przejazdu, ale też z wysokim komfortem we wciąż przystępnej cenie. Przewoźnik widzi w swoich pociągach automaty vendingowe czy codzienną prasę dostępną przez WiFi. Co najważniejsze, szybsze pociągi mają być objęte dokładnie tą samą taryfą, a zatem korzystanie z nich będzie możliwe na podstawie jednego biletu okresowego.

Można się spodziewać, że uruchomienie pociągów w kategorii KD Premium będzie kolejnym sukcesem dolnośląskiego przewoźnika i samorządu zarazem. Od kilku lat nie było bowiem tutaj podwyżki cen, a oferta ulega wyłącznie poszerzaniu.

fot. Koleje Dolnośląskie

środa, 10 stycznia 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 207: Bazylea, linia 17

Linia 17 w Bazylei powstała 1 stycznia 1975, na podwalinach podmiejskiej kolejki Birsigthalbahn, uruchomionej w roku 1887. Stało się to w momencie zjednoczenia podmiejskich przedsiębiorstw tramwajowych w jedno - Baselland Transport AG.

Pierwotnie linia kursowała do Rodersdorf, jednak w październiku 1986 roku zastąpiła ją tam linia 10 tak, że linia 17 została skrócona do Ettingen. Jednocześnie wydłużono ją z centrum na północ, do Wiesenplatz. Obecnie linia kursuje w dni powszednie w godzinach szczytów, a w sobotnie popołudnia w większości kursów tylko na trasie Ettingen - Schifflände.

Linia liczy 12,2 kilometra długości i posiada 18 przystanków (w wariancie do Wiesenplatz jest ich 26). Tramwaje potrzebują na pokonanie trasy nieco ponad 30 minut.


fot. Grenzacher (Flickr)

LUBLIN: w przededniu modernizacji LK 68 do Stalowej Woli

Wielkimi krokami zbliża się początek poważnej modernizacji linii kolejowej 68 pomiędzy Lublinem a Stalową Wolą. PKP PLK planuje rozpocząć prace budowlane na jednotorowych odcinkach już w marcu, a zakończenie robót planuje się na koniec 2019 roku. W ramach inwestycji zmodernizowana zostanie także łącznica numer 565, pozwalająca stację w Rozwadowie ominąć. W wyniku inwestycji poprawi się przepustowość trasy, ponieważ podniesie się prędkość szlakowa. Ponadto na remontowanym odcinku zainstalowana zostanie sieć trakcyjna, dzięki czemu możliwe będzie prowadzenie pociągów między Przemyślem a Lublinem bez konieczności zmiany lokomotywy prowadzącej.

Linia 68 to jedna z intensywniej wykorzystywanych we wschodniej Polsce linii kolejowych. Zbudowana w pierwszych latach XX wieku linia początkowo była mocno "zakręcona", jednak w późniejszym okresie udało się jej krętość ograniczyć procesem "prostowania" linii. Pierwsze prace, głównie przygotowawcze, ruszyły już w zeszłym roku. Ostatecznie, poza przyspieszeniem pociągów pasażerskich i towarowych. na trasie pojawią się zmodernizowane perony, a także nowe przystanki: w Zaklikowie i Stalowej Woli (na łącznicy). Zmieniona zostanie lokalizacja peronów stacji Majdan, Niedrzwica Kościelna i Rzeczyca Kolonia tak, by zbliżyć perony do zabudowań miejscowości.

Niebawem linia 68 przestanie być przejezdna. Jeszcze tylko przez kilka tygodni będzie ją można uwiecznić na zdjęciach w takiej formie, w jakiej istnieje dziś.

fot. Urząd Transportu Kolejowego

wtorek, 9 stycznia 2018

KIELCE: pomysł na całoroczny pociąg z Sandomierza do Rzeszowa

Sandomierz od lat ma bliżej do Rzeszowa niż do Kielc. Nie dziwi więc, że władzom Sandomierza bardziej zależy na połączeniu ze stolicą Podkarpacia niż z własną. Z tego też powodu miasto, wraz z samorządami obu województw rozważa rozszerzenie wakacyjnej oferty kolejowej na cały rok. Jeśli uda się dojść do porozumienia w sprawie finansowania połączenia, być może ruszy ono już jesienią.

Oferta kolejowa dla Sandomierza jest obecnie prawie żadna. Jak na razie jedynym codziennym pociągiem obsługującym tę stację jest TLK Połoniny, który zresztą nie daje możliwości dojazdu ani do Kielc, ani do Rzeszowa. Pociągi osobowe kursować będą do Sandomierza jedynie w sezonie letnim, przede wszystkim z myślą o turystach chcących spędzić w tym mieście choćby kilka godzin. W praktyce oznacza to, że ani do Kielc, ani do Rzeszowa nie sposób z Sandomierza dojechać pociągiem rano i wrócić po południu. Rozważa się więc taki termin kursowania domniemanego pociągu, by dojazd do Rzeszowa zapewnić około 7. rano, a wyjazd w kierunku Sandomierza po 15.

Co ciekawe, uruchomienie codziennego połączenia miałoby się odbyć poprzez wydłużenie połączenia Rzeszów - Stalowa Wola, co dodatkowo dałoby skomunikowanie tych dwóch miast. Pojawia się jedynie pytanie: czy w takim przypadku czas przejazdu będzie na tyle konkurencyjny, by zapełnić kursujące codziennie pociągi?