poniedziałek, 7 maja 2018

WARSZAWA: wielki come back Interregio?

Rynek Kolejowy poświęcił ostatnio sporo uwagi wnioskom o otwarty dostęp do tras kolejowych w kraju, złożonych przez Przewozy Regionalne. Wniosków takowych wpłynęło do UTK dwanaście, i wszystkie one dotyczą komercyjnych połączeń międzywojewódzkich, organizowanych bez wsparcia samorządowego ani państwowego. Czy oznacza to wielki powrót zlikwidowanej przed laty kategorii Interregio, która zachowana została jedynie między Łodzią a Warszawą?

W złożonych wnioskach aż roi się od ciekawych rozwiązań rozkładowych. Na pierwszy plan wysuwa się planowane połączenie z Lublina do Białegostoku przez Parczew, Siedlce, Siemiatycze i Czeremchę, do którego obsługi miałyby być wykorzystywane szynobusy SA137. Na trasie tej miałyby pojawiać się dwie pary pociągów dziennie, a uruchomienie kursów byłoby możliwe już w grudniu. Pociąg IR Żak miałby połączyć początkiem 2020 roku Łódź Kaliską z Krakowem, ale tylko w weekendy. Między Przemyślem i Lublinem przez Stalową Wolę miałby zacząć kursować piątkowo-niedzielny pociąg IR, obsługiwany jednostką elektryczną. Ze względu na elektryfikację trasy Stalowa Wola - Lublin realizacja połączenia możliwa będzie dopiero od grudnia 2019 roku.

Przewozy Regionalne mają także ochotę na trasę Wrocław - Częstochowa - Kielce - Sandomierz, którą od czerwca przyszłego roku miałaby obsłużyć jedna para pociągów w piątki i niedziele. Pociąg IR Ślązak miałby kursować, śladem dzisiejszych połączeń regionalnych, między Częstochową a Katowicami w piątki i niedziele, możliwe że już od czerwca. Hitem miałoby być połączenie Katowic z Gdynią przez Magistralę Węglową, przez Bytom, Zduńską Wolę, Inowrocław i Bydgoszcz. Pociągi kursujące codziennie w wakacje zatrzymywałyby się dodatkowo na stacji Babiak, na północ od Koła. Połączenie opisane przez wnioskującego jako „wakacyjna oferta przewozowa wznawiająca przewozy pasażerskie na odcinku linii 131 Działoszyn – Babiak, umożliwiająca bezpośrednie połączenie regionu śląska z wybrzeżem”, ma szansę wystartować dopiero w 2020 roku. Spuśćmy zasłonę milczenia na jego wystrzałowość... Wcześniej, bo 1 lipca 2019 roku, miałoby wystartować połączenie IR Łodzi z Gdynią trasą nieco zabawną: przez Pabianice, Łask, Szadek, Inowrocław, Bydgoszcz i Tczew. Połączenie ma działać codziennie do końca sierpnia, a jazda do Gdyni zajmie w tej wersji dokładnie 5 godzin. Przewozy Regionalne chcą też dostać trasę Lublin - Warszawa Wschodnia - Terespol, którą obsługiwałyby w soboty i niedziele. Wejście tam od grudnia 2018 roku będzie niemożliwe z powodu trwającej modernizacji linii kolejowej numer 7.

Najwięcej tras Przewozy Regionalne chcą dostać w Małopolsce. Połączenie Kraków - Przemyśl miałoby funkcjonować w postaci jednej pary codziennie i ewentualnie drugiej w weekendy od grudnia 2018 roku. Aż dwa pociągi przewoźnik chce wysłać do Zatora, licząc na spory zysk dzięki klientom tamtejszego parku rozrywki. Pociąg z Katowic do Spytkowic miałby kursować od maja do końca września 2019 roku w ilości jednej pary dziennie, tak samo zresztą jak ten z Krakowa do Przeciszowa przez Zator. Do ich uruchomienia rękę przyłożyć ma Park Rozrywki Energylandia. Na koniec prawdziwy hit: Przewozy Regionalne zawnioskowały o uruchamianie 12 codziennych par pociągów na trasie SKA1 z Wieliczki do lotniska Kraków Balice. Składy miałyby kursować co godzinę między 7 a 18, już od grudnia tego roku. Jak widać, przewoźnik bardzo chce zarobić na popularnym połączeniu i podgryźć Koleje Małopolskie.

Teraz prezes Urzędu Transportu Kolejowego czeka na wnioski o badanie równowagi ekonomicznej. UTK sprawdzi wówczas, czy pociągi uruchamiane komercyjnie nie zabiorą pasażerów połączeniom dotowanym przez samorządy lub budżet państwa. Wydaje się, że przynajmniej w części przypadków wnioski PR mogą zostać odrzucone.

fot. Travelarz (CC BY-SA 3.0)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane