sobota, 30 czerwca 2018

WARSZAWA: tysiące powodów, by nie podróżować PKP Intercity

Polscy pasażerowie już się chyba przyzwyczaili, że PKP Intercity robi sobie z nich notoryczne jaja. A może nie? Wakacje, w kwestii dalekobieżnych połączeń, od zawsze oznaczają więcej połączeń, nowe turystyczne relacje i jednocześnie więcej wagonów. No i jak na złość - problemy.

Ponownie polski przewoźnik "narodowy" posiłkować się będzie wagonami z Czech, których na polskie tory wyjedzie nawet czterdzieści. To zresztą nie jedyny tabor z południa, bo przecież od dłuższego czasu w szeregach naszego przewoźnika oglądamy czeskie lokomotywy spalinowe serii 754. Jednak nawet one nie spowodowały, że połączenie do Hrubieszowa, serwowane w postaci pociągu IC Hetman, kursuje bez zakłóceń. W obliczu długotrwałego wyłączenia lokomotyw Gama z bydgoskiej Pesy, w których doszło do licznych usterek silników, oraz wskutek faktu, że czeskie "okularniki" także doznają opóźnień (nawet powyżej 90 minut), obsługa trakcyjna między Rzeszowem a Hrubieszowem, prowadzona obecnie lokomotywami SM42, powierzona zostanie spalinowym zespołom trakcyjnym SA138. Mści się zatem zła organizacja przewozów w Polsce, która powinna polegać na organizowaniu sprawnych połączeń regionalnych do dużych węzłów, skąd pociągi dalekobieżne odjeżdżałyby w różnych kierunkach. PKP Intercity, chcące wcisnąć się niemal wszędzie, nakręca tylko bicz samo na siebie.

To zresztą nie jedyna wakacyjna rewelacja. W wakacje z Warszawy do Kołobrzegu miały zacząć kursować dodatkowe pociągi kategorii EIP, obsadzane składami ED250 Pendolino. Skończyło się oczywiście na "zapendolino", ponieważ oba składy od 23 czerwca kursują w tradycyjnym zestawieniu lokomotywa plus wagony, czyli w standardzie EIC. Pasażerowie są wściekli, choć przewoźnik uruchomił procedurę szybkiego zwrotu różnicy w cenie biletów i poczynił odpowiednie działania informacyjne, zwłaszcza dotyczące przetasowań w przydziale miejsc siedzących. PKP Intercity nie precyzuje, jak długo potrwa to udogodnienie oraz, co szczególnie ważne, jakie są powody takiego stanu rzeczy.

EDIT (29 czerwca): dodatkowe Pendolino do Kołobrzegu od wczoraj kursują normalnie. Składy wagonowe zostały wycofane. Ciekawe, jak długo to potrwa...

Niestety, od dawna już podróżowanie pociągiem w Polsce nie należy do przyjemności. Notoryczne opóźnienia związane z awariami i remontami, zamieszanie z rozkładem, który zmienia się co 2-3 miesiące, a do tego stosunkowo drogie bilety i często nieczyste zagrywki rozkładowe, które zmuszają do korzystania z drogich pociągów, to tylko niektóre z nieprzyjemności, na jakie narażony jest pasażer. Na szczęście pociągi nie są już tak zatłoczone jak kiedyś. To jedyne pocieszenie w tym całym bałaganie...

fot. Polskie Radio

KRAKÓW: postępy prac na trasie do Krzeszowic

Postępują prace przy modernizacji magistrali kolejowej E30 między Krakowem a Krzeszowicami. Od dłuższego czasu działa już całkiem nowy peron stacji Kraków Mydlniki, podobnie też nowe krawędzie stoją już w Mydlnikach Wapienniku i Zabierzowie. W sobotę, 23 czerwca, uruchomiono nowy peron 1 w Rudawie. Tamtejsza stacja została w toku inwestycji zdegradowana do przystanku osobowego. Od tego czasu na odcinku Krzeszowice - Zabierzów przejezdny jest już w całości tor numer 1, który wykonawca już zmodernizował. Teraz czas na prace na torze numer 2, a póki co wszystkie pociągi poruszać się będą po torze pierwszym.

Z miesiąca na miesiąc widać postępy prac. Na razie jednak, do 15 lipca, prowadzone będą testy urządzeń sterowania ruchem pociągów, przez co za część połączeń organizowana jest między Krakowem a Krzeszowicami zastępcza komunikacja autobusowa. To jednak nie potrwa długo, a wobec zaawansowania prac na tym odcinku należy się spodziewać dalszych udogodnień. Zakończenie realizacji odcinka Kraków Mydlniki - Krzeszowice planowane jest na koniec roku, zaś cała trasa do Jaworzna ma być gotowa w połowie 2020 roku.

Prace na magistrali E30 wreszcie idą pełną parą. W Krzeszowicach rozebrano już większość sekcji towarowej, powstaje też nowy wiadukt przy stacji. Przy takim obrocie spraw terminy najpewniej zostaną dotrzymane. Jutro zapraszam na wizytę na dworcu w Trzebini.

fot. PKP PLK

piątek, 29 czerwca 2018

"Kolejowa Nocna Szyna" Odcinek 135: Kolej Trzech Jezior Titisee - Seebrugg (Niemcy)

Linia kolejowa Dreiseebahn, czyli Kolej Trzech Jezior, to lokalna linia kolejowa w samym sercu Szwarcwaldu. Liczy nieco ponad 19 kilometrów długości i łączy stacje Titisee i Seebrugg.

Linia ta ma charakter wybitnie turystyczny. Pomysł na jej utworzenie pojawił się na początku XX wieku. Budowę linii przerwała I wojna światowa, a ostatecznie powstała ona w roku 1924. Ostatecznie linię otwarto dopiero 2 grudnia 1926 roku. Jeszcze przez II wojną światową linię zelektryfikowano (zmiana napięcia w roku 1960). Linia jest niezwykle malownicza, a 1/3 trasy wiedzie brzegiem jeziora Schluch. Na linii znajduje się stacja Feldberg-Bärental, położona na wysokości 967 metrów ponad poziomem morza. Jest to oficjalnie najwyżej położony normalnotorowy dworzec kolejowy w całych Niemczech.


fot. Luca Ogliari (Fiveprime)

KIELCE: jutro pociągi wrócą do Buska-Zdroju!

Jutro nastanie w świętokrzyskim wielki dzień. Po ponad trzynastu latach przerwy pociągi pasażerskie pojawią się na trasie z Kielc do Buska-Zdroju, i to od razu w sile dwóch par. Pociągi będą kursować w każdy wakacyjny weekend aż do 2 września (choć w rozkładzie PKP PLK byk jak nic). Dzięki takiemu połączeniu Busko stanie się łatwo dostępne zarówno na weekend, jak i na cały tydzień, a rozkład umożliwi też jednodniowy wypad zarówno do buskiego uzdrowiska, jak i do Kielc. Wróżę, że szczególnie w handlowe niedziele pociągi będą cieszyć się powodzeniem wśród mieszkańców Buska-Zdroju i okolic.

Odjazdy z Kielc zaplanowano na 11:04 i 19:13. W drogę powrotną z Buska składy wyruszać mają o 12:06 i 20:20. Rozkładowy czas jazdy wyniesie 50 minut. Po drodze zaplanowane zostały postoje na przystankach Kielce Białogon i Kielce Słowik oraz na stacji Sitkówka Nowiny. Trasę obsługiwać będą nowoczesne pojazdy elektryczne Elf, wyposażone w klimatyzację, Wi-Fi i automaty biletowe. Co więcej, władze Buska-Zdroju uruchamiać będą dla pasażerów bezpłatną komunikację miejską, która będzie kursowała na trasie od dworca kolejowego do centrum miasta. Miasto wyda na ten cel, łącznie z uporządkowaniem terenu w rejonie dworca, około 50 tysięcy złotych. PKP PLK z kolej w tym roku przeznaczą ponad 1,5 miliona złotych na prace związane z linią kolejową 73 między Sitkówką a Buskiem. Z uwagi na pilotażowy, sezonowy charakter połączenia, nie zdecydowano się na pełny remont peronu stacji Busko-Zdrój, a jedynie na odtworzenie nawierzchni peronowej i uzupełnienie sieci trakcyjnej. Od planów dotyczących obsługi trasy zależy, jak daleko posunie się modernizacja linii. PKP PLK zarezerwowały na to 5 milionów złotych, przy czym inwestycja ta będzie opłacalna tylko przy całorocznej obsłudze.

Czy Busko-Zdrój powtórzy sukces Sandomierza i zapełni weekendowe pociągi? Myślę, że tak, a wręcz że będzie lepiej. Zwłaszcza, że odjazdy pociągów z Kielc zostały maksymalnie zgrane z przyjazdami z innych rejonów, jak np. z pociągi z Ostrowca Świętokrzyskiego czy Katowic.

fot. UMWŚ

czwartek, 28 czerwca 2018

GIŻYCKO: bezpłatna komunikacja miejska w sercu Mazur

Kolejne polskie miasto dołącza do grona tych, które organizować będą bezpłatną komunikację miejską. Od 1 lipca w mieście Giżycko i gminie wiejskiej zarówno mieszkańcy, jak i turyści będą mogli korzystać z bezpłatnej komunikacji publicznej. To nie jest oczywiście rozwiązanie typowo wakacyjne, bo z darmowych przejazdów będzie można korzystać przynajmniej do końca roku. Dodatkowo Giżycko zamierza przetestować system skuterów elektrycznych i rowerów - na razie jako pilotaż.

Poza zmniejszeniem ruchu na ulicach miasta chodzi przede wszystkim o ograniczenie problemów komunikacyjnych spowodowanych zamykaniem dla ruchu kołowego mostu na Kanale Łuczańskim. W Giżycku i okolicach do dyspozycji mieszkańców i turystów pozostaje kilkanaście linii autobusowych. Co prawda ich rozkład nie zachwyca, jednak tym bardziej darmowe kursy zachęcą nowych klientów do korzystania z nich. Bezpłatna komunikacja miejska w Giżycku będzie kosztować budżet samorządu dodatkowo 80 tysięcy złotych. W porównaniu z około 400 tysiącami złotych rocznie, jakie miasto przeznacza na funkcjonowanie komunikacji miejskiej, nie jest to koszt wygórowany.

fot. Burmistrz Iwaszkiewicz

POZNAŃ: SKPL Cargo cierpi na braki taborowe

Współpraca SKPL Cargo z PKP Intercity szybko odbije się na dotychczasowej działalności przewoźnika. Obecnie właściwie wszystkie wagony motorowe serii 810, odkupione przez przewoźnika od Czechów, delegowane są do obsługi składów na trasie Jasło - Zagórz. Teraz, gdy jeden z pociągów SKPL - PKP IC dojeżdżać zaczyna aż do Łupkowa, zapotrzebowanie taborowe w Bieszczadach jest jeszcze większe. To wszystko może potencjalnie zagrozić połączeniom sezonowym w innych częściach kraju.

SKPL Cargo dopiero przystosowuje i testuje pozyskane od Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów spalinowe jednostki SN84. Pierwszy z nich zaczął już operować na trasie do Łupkowa. Ponadto duży popyt na prowadzenie przewozów towarowych powoduje, że przewoźnik nie dysponuje wolnymi spalinówkami, które mogłyby pociągnąć "ryflaki", wykorzystywane w latach poprzednich do obsługi pociągów sezonowych. Dlatego też najpewniej w tym roku nie zostaną uruchomione wakacyjne kursy między Kętrzynem a Węgorzewem przez Gierłoż. Być może uda się poprowadzić pociągi w relacji Bytów - Lipusz, a to tylko ze względu na zaplanowane tam obiegi towarowe i możliwość wykorzystania taboru dodatkowo. Utrzymana zostanie obsługa wąskotorówki w Pleszewie oraz ze Zbierska do Opatówka, jednak pod znakiem zapytania stoi uruchamianie pociągów w ramach wąskotorowej Kaliskiej Kolei Dojazdowej.

W związku z brakami taborowymi SKPL nie uruchomi także połączeń lokalnych w obrębie Bieszczad, znanych z ubiegłego sezonu wakacyjnego. Generalnie widać więc, że przewoźnikowi przydałyby się dodatkowe jednostki, bo zapotrzebowanie jest spore.

fot. esanok.pl

środa, 27 czerwca 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 231: Budapeszt, linia 61

Linia 61 w Budapeszcie łączy obecnie Hűvösvölgy z Móricz Zsigmond körtér, ale inną trasą niż linia 56 (od Deli palyaudvar tak, jak linia 17). Linia 61 została uruchomiona w roku 1910 w formie okrężnej na trasie Széna tér – Margit híd – Központi Városháza – Kiskörút – Ferenc József híd – Krisztina körút – Széna tér. Od roku 1915 kursowała na trasie z Közvágóhíd przez Kálvin tér i Margit híd z powrotem do Közvágóhíd. W 1923 zaczęła zaglądać nawet na  Népliget. Na początku lat 40. XX wieku linię skierowano zmienioną trasą do dzisiejszego Széll Kálmán tér.

Od 1 sierpnia 1945 linia 61 funkcjonowała już tylko na trasie Móricz Zsigmond körtér - Széll Kálmán tér, i tak przez ponad 60 lat. 20 grudnia 2008 roku trasę wydłużono na północ do Hűvösvölgy, i w takiej formule tramwaje kursują do dziś.

Linia 61 liczy 11 kilometrów długości i obsługuje 26 przystanków. Czas jazdy wynosi rozkładowo 35 minut, a sama linia funkcjonuje od wczesnego ranka aż do godzin nocnych.


fot. Kozeg (CC BY-SA 3.0)

WARSZAWA: inwestycje kolejowe opóźniają się

Warszawskie inwestycje kolejowe opóźniają się. Dopiero na połowę sierpnia zaplanowano zamknięcie realizacji na linii obwodowej, po czym rozpoczną się procedury uzyskania pozwoleń na przywrócenie ruchu. Nastąpi to więc zapewne najwcześniej we wrześniu, choć plan mówiły najdalej o czerwcu. Tutaj wpływ na poślizg miały przede wszystkim odkopane obiekty militarne i schrony, które pierwotnie miały być rozebrane, jednak ostatecznie zdecydowano o ich zachowaniu.

Opóźnia się także modernizacja linii kolejowej 447 z Warszawy do Grodziska Mazowieckiego. PKP PLK dostało od Intercoru wniosek o wydłużenie zamknięć torowych na tej trasie. Na razie nie wiadomo, kiedy pociągi wrócą na tę najbardziej obciążoną linię podmiejską w aglomeracji warszawskiej. Kluczowe w tym momencie są prace przy obiektach inżynieryjnych i torowisku między Pruszkowem a Grodziskiem. Mniej więcej w połowie lipca PKP PLK przewidują możliwe ustalenie terminu otwarcia linii. Nie jest więc pewne, że przejezdność uda się wprowadzić zgodnie z wcześniejszym planem, czyli we wrześniu.

Jeżeli w podobny sposób będzie prowadzona modernizacja linii średnicowej w stolicy, wówczas w Warszawie możemy stać się świadkami najdłuższego kolejowego horroru w Polsce, nie licząc jedynie koszmaru fundowanego od lat na linii E30. Do tego tematu wrócę w najbliższych dniach.

fot. PKP PLK

wtorek, 26 czerwca 2018

WARSZAWA: wielki test I linii metra - próba większej częstotliwości

Jutro w Warszawie dojdzie do ciekawego eksperymentu. Metro Warszawskie zamierza bowiem przeprowadzić test, mający dać odpowiedź na pytanie, jak bardzo można zwiększyć częstotliwość kursowania pociągów I linii metra. Test związany jest z prognozowanym w przyszłości większym zapotrzebowaniem przewozowym wówczas, gdy II linia metra wzbogaci się o odcinki na Targówek i Wolę.

Jutro na I linię warszawskiego metra wyjadą 42 zamiast 36 pociągów. Obecnie szczytowa częstotliwość kursów wynosi średnio 140 sekund, a w trakcie testu ma się zbliżyć do 120 sekund, czyli 2 minut. Obecną częstotliwość udało się uzyskać dzięki zmianom w sposobie odprawy pociągów na szlaku. Wyłączono w tym celu semafory, a ruch prowadzony jest w oparciu o system SOP-2W i wskazania sygnalizacji kabinowej.

Test trwać będzie od początku kursowania metra do zakończenia porannego szczytu komunikacyjnego. W obracaniu składów pomogą dodatkowi maszyniści tak, by zminimalizować czas potrzebny na zmianę kierunku jazdy. Dziś I linia metra w Warszawie przewozi dziennie ponad 600 tysięcy pasażerów. Napływ dodatkowych pasażerów z linii M2 z pewnością zwiększy tę liczbę. Od dłuższego czasu Metro Warszawskie musi weryfikować i udoskonalać założenia techniczne i eksploatacyjne, które były słuszne ćwierć wieku temu. Dziś w Warszawie przydałaby się wręcz jeszcze jedna linia północ-południe, zapewniająca odciążenie istniejących szlaków.


WROCŁAW: tramwajowy pech trwa

Wrocław ma ostatnio pecha względem ofert na inwestycje tramwajowe. Po kłopotach z przetargiem na Popowicach okazuje się, że w postępowaniu na budowę trasy na Nowy Dwór nie wpłynęła żadna oferta. Podobnie jak tamto pierwsze postępowanie, także i tutaj będzie więc powtórka. 19 czerwca minął termin, do którego Wrocławskie Inwestycje czekały na jakiekolwiek oferty. Ostatecznie, w żadnej z dwóch części, nie wystartował żaden podmiot. Zasadniczo cała 7-kilometrowa trasa, podzielona na dwa etapy, miała być gotowa do końca 2020 roku. Jeśli nie uda się w miarę szybko wyłonić wykonawców robót, termin ten może nie zostać dotrzymany.

To zresztą nie jedyne zmartwienie Wrocławia. W powtórzonym przetargu na budowę tramwaju na Popowicach wpłynęły bardzo drogie oferty. Najtańsza z nich, wyceniona na niemal 302 miliony złotych brutto, przekracza założony budżet o ponad 120 milionów. W stolicy Dolnego Śląska rozpoczyna się więc powoli nerwówka, bo obie inwestycje są niezwykle potrzebne, a kolejne opóźnienia działają niestety na niekorzyść tkanki miejskiej.

fot. Wrocław - Eska

poniedziałek, 25 czerwca 2018

WARSZAWA: mieszkańcy Baranowa mówią "nie" dla budowy CPK

Temat budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego na terenie Gminy Baranów rozgrzewa ogólnopolską opinię publiczną od wielu miesięcy. W niedzielę, 17 czerwca, podczas referendum wreszcie zabrać głos mogli najbardziej zainteresowani, czyli mieszkańcy okolicznych miejscowości. Nietrudno było sobie wyobrazić, jaki będzie wynik.

W referendum gminnym postawiono dwa pytania: jedno o budowę CPK, drugie w sprawie specustawy. Wzięło w nim udział około 47% uprawnionych. Na pytanie "Czy jesteś za lokalizacją Centralnego Portu Komunikacyjnego na obszarze Gminy Baranów?" niemal 83% uczestników głosowania odpowiedziało "nie". Jeszcze większa grupa głosujących, bo ponad 90%, wypowiedziała się negatywnie w sprawie specustawy przygotowanej pod kątem CPK. Jednoznacznie daje to PiS do zrozumienia, że nikt w tym kraju nie chce Centralnego Portu Komunikacyjnego w polu, bo jest on jakby średnio potrzebny w takiej formie. Biorąc pod uwagę to, że mamy w Polsce problem z wybudowaniem kilkunastu kilometrów nowej linii kolejowej (które to namiętnie likwidujemy), a autobusowa komunikacja lokalna w zasadzie nie istnieje, trudno spodziewać się, że zapowiadana budowa nowych, szybkich połączeń gdzieś w pustkę kiedykolwiek zaistnieje. Nawet wpisanie CPK do Konstytucji tego nie zagwarantuje...

Tymczasem dzień po referendum Beata Mazurek, rzeczniczka PiS, na pytanie co z tym fantem, wyraziła przekonanie, że rząd weźmie pod uwagę postulaty mieszkańców i jednocześnie, że w gruncie rzeczy przekona ich do swojego pomysłu. Klękajcie narody... Trudno się dziwić mieszkańcom, że nie chcą sobie w spokojnej okolicy pozwolić na wystawienie jednego z największych przesiadkowych hubów lotniczych w Europie, początkowo przewidzianego na 45 milionów pasażerów rocznie, a docelowo nawet do 100 milionów rocznie. CPK miałby zająć powierzchnię około 3 tysięcy hektarów, a z całą infrastrukturą ma kosztować nawet 35 miliardów złotych. Za te pieniądze można by odpicować port w Modlinie do postaci perełki na skalę Europy Środkowej...

mat. Google Maps

WARSZAWA: bilety Przewozów Regionalnych wracają do KOLEO

Po wielu miesiącach przerwy bilety na pociągi Przewozów Regionalnych wracają na platformę KOLEO. 15 czerwca przewoźnik i spółka Astarium podpisały nową umowę w tej sprawie. Dzięki niej już od 1 lipca będzie można dokonywać zakupów przez platformę internetową i aplikacje mobilne KOLEO.

Poprzednia umowa wygasła 26 stycznia tego roku. Przewozy Regionalne przekonywały wówczas, że Astarium nieterminowo przekazywało spółce należności z tytułu sprzedanych biletów, z czym zresztą nie zgadzał się operator systemu sprzedaży. Za pośrednictwem KOLEO będzie można nabyć właściwie wszystkie rodzaje biletów. Zarówno jednorazowe, jak i te okresowe będzie można wydrukować lub okazać do kontroli na ekranie smartfona czy tableta.

Obecnie z usług KOLEO korzysta ponad pół miliona użytkowników. Jednocześnie jest to najwyżej oceniana aplikacja kolejowa w Polsce.

fot. Przewozy Regionalne

niedziela, 24 czerwca 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 83: Warszawa, linia 131

Choć linia autobusowa 131 gości na ulicach Warszawy, z przerwami, od niemal 65 lat, jej historia do bogatych nie należy. Uruchomiono ją 2 listopada 1954 roku z Wilanowskiej przez Puławską do Dąbrówki, jako dubel dla kolejki grójeckiej, przeznaczonej do likwidacji. Kolejkę owszem, zlikwidowano w roku 1969, a linia 131 ostatecznie także zniknęła, gdy uruchomiono do Piaseczna linię trolejbusową 51 1 czerwca 1983 roku.

Kolejne wcielenie linii 131 powołane zostało do życia 1 września 1986 roku, poprzez zmianę oznaczenia linii 180-bis. Skierowana została na trasę z Dworca Centralnego przez Marszałkowską, Spacerową i Czerniakowską do pętli Sadyba. I tak jest do dzisiaj.

Linia 131 obsługuje w każdym kierunku 17 przystanków. Czas jazdy waha się od 20 do 35 minut. Częstotliwość w dni wolne wynosi 10 minut, a w godzinach szczytu dochodzi do 5 minut nawet.


fot. BartekBD (CC BY-SA 3.0, warszawa.wikia.com)

MAŁOPOLSKA: Dzień Techniki Kolejowej w Chrzanowie

W ubiegłą niedzielę, 17 czerwca, po raz kolejny Stowarzyszenie "Stacja Chrzanów" zorganizowało Dzień Techniki Kolejowej. Z racji postępującej modernizacji magistrali E30 i dużego zaawansowania prac na trzebińskim dworcu, tegoroczna edycja imprezy odbyła się na terenie tzw. głównego dworca w Chrzanowie, nieopodal Fabloku. Po raz pierwszy wybrałem się na tę imprezę, która zaskoczyła mnie frekwencją. Pogoda była wyśmienita.



Przy peronie 1 dostępna była ekspozycja taboru kolejowego. Przewozy Regionalne podstawiły jednostkę EN71, z kolei PKP Cargo przygotowały dwie spalinowe lokomotywy: SM31 i SM42. Dwa dni przed imprezą spółka przygotowała dla organizatorów i gości niespodziankę w formie "byka", czyli lokomotywę elektryczną ET22. Na koniec można było zwiedzić kolejowy pług odśnieżny. Do każdej z jednostek można było wejść, zasiąść za pulpitem, nadać sygnał "baczność". W jednostce EN71 dodatkowo można było sterować drzwiami. Do każdego z pojazdów ustawiały się długie kolejki. Na tyłach stacji swoje stanowisko miały chłopaki z Lokalnej Kolei Drezynowej, którzy przygotowali dla chętnych przejazdy drezynami na krótkim odcinku toru. Na odwiedzających czekały stoiska Stowarzyszenia oraz Gminy Chrzanów, gdzie można było uzyskać informacje, pobrać materiały promocyjne i otrzymać ostemplowaną pocztówkę okolicznościową. Zorganizowano także stoisko gastronomiczne z przekąskami, kanapkami i kiełbaską z grilla.




Spod dworca kolejowego co 20 minut kursowała drogowa ciuchcia dziecięca, dowożąca do Szkoły Podstawowej nr 5 w Fabloku. Tak odbywała się druga część imprezy. Do dyspozycji odwiedzających oddano ekspozycję makiety kolejowej, symulator pociągu EN57, a także obszerne zbiory archiwaliów, należące do Stowarzyszenia "Stacja Chrzanów". Przygotowano także wystawy tematyczne, dotyczące 160-lecia kolei w Chrzanowie, historii kolei w Płazie i projektów lokomotyw prof. Zebrzuskiego, powstałe w chrzanowskim Fabloku. Dla dzieci prowadzone były warsztaty i prelekcje dotyczące bezpieczeństwa na kolei, wyświetlano także filmy o tematyce kolejowej.



Wisienką na torcie były kursy specjalnego pociągu, prowadzone między Chrzanowem a Trzebinią. Do tego celu Przewozy Regionalne udostępniły Pociąg Papieski, czyli złoty skład EN61. Wykonane zostały trzy pary kursów na tej trasie, a frekwencja dopisywała. W pierwszym kursie jednostka dosłownie pękała w szwach, co szczególnie dawało się we znaki pasażerom, jako że wewnątrz temperatura była niezwykle wysoka.


Imprezę tradycyjnie odwiedziły tłumy żądnych wrażeń kolejowych. Przybyli starsi i młodsi, mnóstwo rodziców z dziećmi, nawet małymi. Kolejny Dzień Techniki Kolejowej za rok. Może już na terenie zmodernizowanego dworca w Trzebini?

sobota, 23 czerwca 2018

KRAKÓW: budowa Trasy Łagiewnickiej komplikuje tramwajowy Kurdwanów

Trasa Łagiewnicka będzie w najbliższym czasie mocno dawać się we znaki pasażerom komunikacji miejskiej w Krakowie. Wszystko przez przebudowę pętli tramwajowej na Kurdwanowie, która zmieni swój wygląd ze względu na wypuszczenie torowiska w kierunku Borku Fałęckiego. Dziś rozpoczął się montaż przejazdówki na Witosa, dzięki której dwukierunkowe tramwaje będą mogły zmieniać kierunek jazdy bez korzystania z nieczynnej pętli. Do poniedziałku włącznie tramwaje więc na Kurdwanów nie dojeżdżają, a komunikację zapewnia zastępcza linia autobusowa 750. Od wtorku, 26 czerwca, ten stan rzeczy ulegnie zmianie, jednak dla mieszkańców południowych dzielnic wcale nie oznacza to powrotu do normalności...

Choć we wtorek ruch tramwajowy na odcinku Bieżanowska - Kurdwanów zostanie przywrócony, to jednak obsługa taborem dwukierunkowym wymusi pewne zmiany. A wyglądają one następująco:

  • LINIA 6 kursować będzie w wydłużonych godzinach, czyli od 5 do 22 codziennie; częstotliwość jazdy wyniesie 10 minut w szczycie oraz 20 minut w pozostałych porach i w dni wolne,
  • LINIA 24 będzie kursować według analogicznego rozkładu jak linia 6,
  • LINIA 50 wciąż, podobnie jak teraz, kursować będzie od Bieżanowskiej do pętli na Prokocimiu; w dni powszednie linia kursuje cały dzień co 10 minut.
Refleksja jest taka: Kurdwanów został zbesztany tramwajowo przez ten remont. Obecnie w godzinach szczytu pasażerowie mają do dyspozycji 20 kursów na godzinę, średnio co 3 minuty. Pomijając fakt, że na wakacje kursów będzie mniej w ogóle ze względu na ograniczenia rozkładowe, to w związku z wyrzuceniem z Kurdwanowa linii 50 w godzinach szczytu będzie ledwie 12 kursów na godzinę. Biorąc pod uwagę to, że dwukierunkowe tramwaje, jakimi dysponuje Kraków, mają stosunkowo małą pojemność, wróżę komunikacyjny koszmar. Warto ponadto zauważyć, że poza godzinami szczytu i w dni wolne do dyspozycji pasażerów będzie ledwie 6 (sic!) kursów na godzinę! Obecnie sama 50-tka robi tyle w dni świąteczne...

EDIT: ZIKiT wprowadził pewną modyfikacjęlinia 24 pojedzie co 10 minut od rana do wieczora w dni powszednie, tym samym będzie nieco więcej kursów. Chyba dużo maili się do Zarządu posypało...

Doprawdy rozumiem, że ciężko jest upchnąć więcej tramwajów na przystanku czołowym, choć Budapeszt nie ma takich problemów nawet przy 2-3 minutowym takcie. Rozumiem też, że przy 38 dwukierunkowych składach cudów się nie zdziała. Ale czy mieszkańcy nie są ważni? Przecież te tramwaje już pierwszego dnia przestaną jeździć, bo tłok załatwi fotokomórki. 

Tak trudno było zrobić szybką dowozówkę do 50-tki, nawracającą sobie na Dworcowej? Przesiadka na Kablu i jazda... Cóż, Kraków swoje wie. Organizacja jak zwykle leży i może i dobrze się stało, że ZIKiT został wystrzelony w kosmos. Tu przecież nic nie działa.

fot. Onet

WARSZAWA: nowym kierunkiem LOT-u zostaje... Lublin!

12 czerwca LOT rozpoczął sprzedaż biletów na loty, które od 3 września połączą Warszawę z Lublinem. Poza ceną, która zaczyna się od 169 złotych w obie strony i faktem, że połączenie będzie całoroczne, niewiele w tym temacie zachwyca. Rejsy zaplanowano w poniedziałki, środy, czwartki, piątki i niedziele. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie godziny odlotów. Połączenie Warszawa - Lublin będzie realizowane o 13:40, zaś w drogę powrotną samolot będzie wyruszać o 15:10. Tak więc: szału nie ma.

Obsługę połączenia realizować będzie turbośmigłowy samolot Bombardier Q400, doskonały na takie krótkie relacje. Oczywiście LOT promuje połączenie jako najdogodniejszy sposób pokonania trasy między Lublinem a Warszawą, jednak z punktu widzenia jakichkolwiek podróży do Warszawy i z powrotem w żaden sposób nie będzie dla nikogo atrakcyjny. Zwłaszcza teraz, w dobie potwornych utrudnień związanych z intensywną modernizacją kolei na tej trasie. Prawda jest taka, że nowe połączenie lotnicze dedykowane jest przesiadkom na warszawskim Lotnisku Chopina. Mimo wszystko nowe połączenie Warszawy i Lublina to już 10. krajowa destynacja polskiego przewoźnika.

fot. TVN24BIS (zdj. poglądowe)

piątek, 22 czerwca 2018

"Kolejowa Nocna Szyna" Odcinek 134: Höllentalbahn im Schwarzwald Fryburg - Titisee (Niemcy)

Szwarcwaldzka kolej Höllentalbahn łączy Fryburg Bryzgowijski ze stacją Donaueschingen. Cała trasa ma ponad 75 kilometrów długości, ale w dzisiejszym Kolnoszu pokonamy tylko odcinek Fryburg - Titisee o długości niespełna 31 kilometrów.

Höllentalbahn przemierza pasma Szwarcwaldu w niezwykle malowniczej scenerii. Odcinek z Fryburga przez Titisee do Neustadt uruchomiono po 5 latach budowy 21 maja 1887 roku. Kosztowało to niemal 6,5 miliona marek. Najwyżej położone miejsce na trasie, pomiędzy stacjami Titisee i Hinterzarten, znajduje się na wysokości 893 metrów ponad poziomem morza. Na wspomnianym odcinku znajdziemy 9 tuneli kolejowych o łącznej długości niemal 1,7 kilometra. Wśród kilkunastu stacji na trasie z obsługi wyłączone są cztery przystanki.


fot. Youtube

KRAKÓW: komunikacja na wakacjach, czyli jak szlag trafił maksymalizację

Dziś koniec roku szkolnego. Od jutra więc zaczną w Krakowie obowiązywać tradycyjne, wakacyjne ograniczenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że w czasie tegorocznych wakacji będzie gorzej niż w latach poprzednich. Tramwaje będą zasadniczo jeździć o wiele rzadziej. Ja oczywiście rozumiem, że trzeba zaoszczędzić ile się da, żeby miasto dopięło budżet, ale po kilku miesiącach przyzwyczajenia pasażerów do wygodniejszego poruszania się po mieście serwowanie im teraz traumy w postaci zmienionych rozkładów, gdzie różnica sięgać będzie nawet połowy kursów na godzinę, to jest zwyczajny skandal. Ale po kolei...

Tramwaje kursować będą tak:
  • LINIA 17 zawieszona
  • LINIE 18, 20, 50 i 52 kursować będą przez cały dzień co 10 minut, 
  • LINIA 3 pojedzie co 10 minut przez cały dzień, ale poza godzinami szczytu co drugi kurs będzie skrócony do Dworca Towarowego,
  • LINIE 1, 8 i 13 pojadą w formacie 10/20 minut,
  • LINIE 2, 4, 5, 9, 10, 11, 14, 19, 21, 22 będą kursować co 20 minut przez cały dzień,
  • LINIA 16 kursować będzie co 20 minut,
  • LINIA 44 zostanie utrzymana, i kursować będzie także rzadziej - co 20 minut,
  • LINIE 6 i 24 kursować będą co 10 minut w szczycie i co 20 minut poza nim - to efekt budowy Trasy Łagiewnickiej, a zatem tramwaje na Kurdwanowie utoną w pasażerach...

Najbardziej obrywa Krowodrza, która straci jakieś 8-10 kursów na godzinę. Pasażerowie z Kurdwanowa będą dostawać drgawek na myśl o jeździe tramwajem. Żyć nie umierać, po czym znowu wszyscy będą się po Krakowie wozić samochodami. A jak!

W kwestii autobusów zmiany też będą, choć nie tak dotkliwe. A oto i one:
  • LINIE 132, 413, 475 zostaną zawieszone,
  • LINIA 409 przestanie kursować od 30 czerwca, zaś LINIA 429 zostanie zawieszona 7 lipca,
  • LINIE 100, 101, 103, 107, 109, 110, 111, 113, 117, 120, 129, 131, 135, 138, 141, 149, 161, 168, 171, 175, 181, 710 będą kursować tak, jak w roku szkolnym, przy czym linia 149 pojedzie do Szpitala Okulistycznego na Grębałowie,
  • LINIA 158 pojedzie tak jak w roku szkolnym, a w miejsce kursu wariantowego przez Płaszów Szkołę realizowany będzie kurs na trasie podstawowej,
  • LINIA 127 utrzyma częstotliwość szkolną, jednak nie będzie kursować w soboty i dni świąteczne,
  • LINIE 139, 502 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 10 minut w godzinach szczytu i co 20 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIA 130 będzie kursować w dni powszednie z częstotliwością co 12 minut w godzinach szczytu i co 15 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 105/405 będzie kursować w dni powszednie z częstotliwością co 15 minut przez cały dzień,
  • LINIE 142 i 159 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 15 minut w godzinach szczytu i co 20 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 114, 144, 151/451, 164, 169/469, 173, 174, 178/478, 179, 184/484, 194, 503 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 15 minut w godzinach szczytu i co 24 minuty poza godzinami szczytu,
  • LINIE 172, 501 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 20 minut przez cały dzień,
  • LINIA 134 w słoneczne weekendy będzie kursować do ZOO częściej, bo co 10 minut,
  • LINIE 137, 152, 182, 192, 482 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 20 minut w godzinach szczytu i co 30 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 116, 123, 125, 133 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 20 minut w godzinach szczytu i co 40 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 511, 572 będą kursować tylko w dni powszednie w godzinach szczytu z częstotliwością co 20 minut,
  • LINIA 740 będzie kursować w dni powszednie z częstotliwością co 24 minuty w godzinach szczytu i co 30 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 102, 124, 143, 154, 424, 537 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 30 minut przez cały dzień,
  • LINIE 163, 183, 193 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 30 minut w godzinach szczytu i co 40 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIA 166 będzie kursować w dni powszednie z częstotliwością co 30 minut w godzinach szczytu i co 48 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIA 112, 128, 162 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 40 minut przez cały dzień,
  • LINIA 160 będzie kursować w dni powszednie z częstotliwością co 40 minut w godzinach szczytu i co 80 minut poza godzinami szczytu,
  • LINIE 122, 422 będą kursować w dni powszednie z częstotliwością co 60 minut przez cały dzień,
  • LINIE 352 i 427, jako weekendowe linie sezonowe do Kryspinowa i na Bagry, kursować będą ponownie w słoneczne dni wolne; linia 352 wykona po 5 par kursów rano i popołudniu, zaś linia 427 pojedzie między 9 a 20, przy czym od 10 do 18 kursować będzie co 20 minut, a poza tym co 40 minut.
Chyba szkoda komentować to, jak traktowani są mieszkańcy Krakowa jeśli chodzi o komunikację. W wakacje najlepiej wziąć urlop i uciekać. Bo żyć się nie da...

fot. ZIKiT

czwartek, 21 czerwca 2018

WARSZAWA: Przewozy Regionalne znów uruchomią pociągi musicREGIO

"Pomimo burz, pomimo ran", cytując klasyka, w tym roku ponownie Przewozy Regionalne uruchamiać będą dodatkowe pociągi kategorii musicREGIO, dedykowanych wszystkim chętnym na udział w dawnym Przystanku Woodstock, który w tym roku będzie się nazywał Pol’And’Rock Kostrzyn 2018. Między 3 a 5 sierpnia, oraz w sąsiednich dniach, pociągów takich pojedzie ponad osiemdziesiąt. Rzecz jasna wszystkie kończyć będą bieg na dworcu w Kostrzynie nad Odrą.

Wzorem lat ubiegłych pociągi pojadą z najdalszych zakątków kraju. Będą składy z Warszawy, Białegostoku, Trójmiasta, a także Rzeszowa, Krakowa i Olsztyna. Prace torowe wymuszą pewne zmiany rozkładu. Na przykład pociągi ze wschodu pojadą przez Toruń i Gniezno lub przez Kalisz.
Także ze względu na prowadzone prace torowe w tym roku pociągi te nie pojadą z Legnicy i Lubina, na to konto zatrzymując się na stacjach Rudna Miasto i Głogów. . Dla wszystkich zainteresowanych przejazdem na festiwal mieszkańców Zagłębia Miedziowego wyznaczono dodatkowe postoje na stacjach Rudna Miasto i Głogów. Bilety będzie można kupować od 2 lipca we wszystkich kanałach sprzedaży. Wtedy też więcej będzie o rozkładzie jazdy i trasach pociągów.

mat. Youtube

KRAKÓW: remont na Bieńczyckiej

Od soboty, 23 czerwca, przez około 3-4 tygodnie tramwaje nie będą kursowały na odcinku między Rondem Kocmyrzowskim a Rondem Czyżyńskim. Jest to spowodowane przebudową skrzyżowania drogowego w rejonie przystanku Bieńczycka. Spowoduje to skierowanie linii tramwajowych na trasy objazdowe.

Linie 1, 5, 9, 14 i 52 kursować będą bez zmian rozkładów jazdy, od Ronda Kocmyrzowskiego przez Plac Centralny do Ronda Czyżyńskiego, a dalej po stałych trasach. Podobnie będzie w kierunku przeciwnym. Warto zwracać uwagę na perony obsługiwane przez linie tramwajowe, ponieważ na Rondzie Czyżyńskim będzie nieco zmian.

Linia nocna 64 kursować będzie tylko w nocy z soboty na niedzielę (trasą objazdową), ze względu na Wianki. Potem, przez cały czas trwania remontu, zamiast tramwajów kursować będą autobusy linii 664.

fot. Radio Kraków

środa, 20 czerwca 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 230: Budapeszt, linia 60

Linia 60 to jedyna normalnotorowa trasa elektrycznej kolejki zębatej w całym Budapeszcie. Jako tramwaj definiowana jest dopiero od 21 sierpnia 2008 roku. Historia kolejki sięga XIX wieku, jako jednej z najstarszych kolei zębatych w Europie. Pierwszy fragment tej linii został otwarty w 1874 roku. Do obecnej stacji końcowej, Széchenyi-hegy Gyermekvasút, trasa została doprowadzona w 1890 roku.

Linia 60 liczy zaledwie 3,7 kilometra długości. Pociągi kursują co 15-20 minut przez cały dzień. Na trasie znajdziemy 10 przystanków. Jazda w górę trwa 14-19 minut, natomiast w dół nawet 23 minuty. Cała linia jest jednotorowa, przy czym co drugi przystanek funkcjonują mijanki.


fot. Wo st 1 (Wikimedia Commons)

RZESZÓW: będzie przebudowa dworca głównego!

12 czerwca między PKP PLK a konsorcjum firm Track Tec Construction, Inżynieria Rzeszów, Itop i Infrakol, podpisano umowę na modernizację dworca głównego w stolicy Podkarpacia. Umowa opiewa na 205 milionów złotych netto, a w jej ramach zawarła się także budowa całkiem nowego przystanku Rzeszów Zachodni.

Dzięki przebudowie Rzeszów Główny zyska przede wszystkim wyższe perony i system informacji dla pasażerów. Pojawią się windy i schody ruchome, a zamiast kładki zbudowane zostanie przejście podziemne, które połączy centrum z osiedlami po północnej stronie torów. Zasadniczy kształt stacji nie ulegnie zmianie. Rzeszów Zachodni, zlokalizowany na linii w kierunku Tarnowa, ma znaleźć się w rejonie Alei Wyzwolenia. Nie będzie on odbiegał standardem od innych przystanków kolejowych, znanych ze zmodernizowanych linii kolejowych. W Rzeszowie zostaną także przebudowane cztery wiadukty.

Prace mają być prowadzone w latach 2018-2021. Dzięki modernizacji korzystanie z kolei w Rzeszowie stanie się zdecydowanie łatwiejsze, a mieszkańcy jednego z największych rzeszowskich blokowisk - Baranówki - zyskają wreszcie dostęp do pociągów. Będzie to miało kluczowe znaczenie na etapie rozwoju Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej.

mat. własne

wtorek, 19 czerwca 2018

KRAKÓW: no i klops na Kazimierzu...

Problem z rozpoczęciem modernizacji torowiska w "ciąg bronowickim" to nie jedyna kiepska wiadomość ostatniego czasu. W ogłoszonym przez krakowski ZIKiT przetargu na modernizację torowiska na Krakowskiej i Dietla też słabe wiadomości. Wpłynęła jedna oferta, która na dodatek mocno przekracza budżet. Zainteresowanie wykazało jedynie konsorcjum ZUE i KZN Rail, które wyceniło roboty na ponad 85 milionów złotych brutto. ZIKiT założył, że przeznaczy na inwestycję prawie 30 milionów mniej. Komisja przetargowa w piątek zdecydowała się unieważnić postępowanie.

Przypomnę tylko pokrótce, że w realizacji chodzi o remont torowiska na Dietla między Bożego Ciała i Augustiańską, przebudowa skrzyżowania na Stradomiu, remont Krakowskiej od Dietla do Rollego oraz przebudowa mostu Piłsudskiego na Wiśle. Przy okazji zwężona zostanie ulica Dietla na rzecz szerszych chodników, a Krakowska zamieni się w rodzaj deptaka. Przystanki na Placu Wolnica i Stradomiu zostaną wyniesione w formie wysp typu wiedeńskiego. Plan jest taki, że wszystkie roboty miałyby zostać przeprowadzone w ciągu 10 miesięcy, zaś pełna przejezdność tramwajowa ma być uzyskana nawet po 8 miesiącach prac. Oczywiście modernizacja ma być prowadzona etapami tak, by nie zablokować tramwajowo naraz połowy miasta.

Teraz trzeba tylko czekać na aktualizację kosztorysu i wymagań przetargu, po czym ZIKiT ogłosi kolejne postępowanie w sprawie Krakowskiej i Dietla.

fot. LoveKrakow

WARSZAWA: a gdyby tak metrem do Ursusa?

Na fali zbliżających się wyborów samorządowych pojawia się ostatnio w Warszawie pomysł, by doprowadzić metro do Ursusa. Abstrahując od tego, czy pomysł ten jest polityczny czy nie, oraz czy Ursusowi wystarczy SKM i pociągi Kolei Mazowieckich, może warto się nad problemem pochylić?

Teoretycznie opcje są dwie: przedłużyć II linię metra z Chrzanowa do Ursusa lub stworzyć całkiem nową linię. Ten drugi pomysł jest całkowicie bez sensu. Warto zauważyć, że metro warszawskie stanowi interesujący ewenement: nijak nie zapewnia odbioru dużych potoków pasażerskich z przedmieść i spoza Warszawy, jako że w zasadzie nie istnieją dobrze zorganizowane stacje przesiadkowe. Jest co prawda Wilanowska, jednak jest to dworzec autobusowy. Jedynym sensownym miejscem przesiadek jest Dworzec Wileński, gdzie kończą pociągi z kierunku Wołomina i Małkini. I to by było na tyle, bo potencjał drugiej tego typu stacji, czyli Dworca Gdańskiego, nie jest obecnie wykorzystany z uwagi na przedłużający się remont linii obwodowej. To się na szczęście kiedyś zmieni, ale mimo wszystko z kilku kierunków brak jest możliwości przyjaznej przesiadki.

W Wiedniu na przykład większość końcowych stacji metra znajduje się na dworcach kolejowych, lub przynajmniej przy przystankach S-bahn. Z drugiej strony metro spina tam wszystkie ważne dworce kolejowe. Stacje są przy Hauptbahnhof, Westbahnhof i Nordbahnhof, a także przy dworcach Meidling, Heiligenstadt, Huetteldorf, Floridsdorf czy Simmering. Ostatnio pojawiły się nowe odcinki tras, gdzie można przesiąść się na dworcach Erzherzog-Karl-Strasse czy Leopoldau. Tymczasem w Warszawie ciągle nie ma integracji metra z Dworcem Centralnym i Warszawą Śródmieście, gdzie wręcz można się zgubić w drodze. Biorąc więc pod uwagę to, jak wielu podróżnych korzysta z pociągów podmiejskich na linii pruszkowskiej, wydłużenie II linii metra do stacji w Ursusie wydaje się rozwiązaniem bardzo dobrym. Takie rozwiązanie gwarantowałoby na tej linii nieustanny napływ pasażerów. Łatwiej bowiem podejść z metra szybko na perony kolejowe, niż przetaczać się przez plątaninę przejść dla pieszych i korytarzy w centrum.

II linia metra ma kończyć się na Chrzanowie, w rejonie Sterniczej. Zasadniczo w porządku, tyle że stacja ta służyć będzie głównie pasażerom samochodów, którzy zechcą się na metro przesiąść korzystając z parkingu w systemie Parkuj i Jedź. Przesiadka na metro z pociągów jadących linią średnicową jest średnio wygodna i właściwie, aby zrobić to najszybciej, trzeba by dojechać pociągiem aż do Stadionu Narodowego, a następnie przy wykorzystaniu II linii metra cofnąć się do centrum. Strata czasu wynosząca co najmniej 20 minut. Co więcej, gdyby ktoś wpadł na poprowadzenie II linii metra do Ursusa od razu, można by uniknąć wielkiego zamieszania, jakie rozpęta się w Warszawie podczas największej w historii modernizacji linii w tunelu średnicowym. Pasażerowie z Żyradowa, Skierniewic czy Grodziska Mazowieckiego wygodnie uciekaliby na Ursusie do metra, dojeżdżając wygodnie na Bemowo, Koło, Wolę i do centrum. Ba, nawet na Pragę i Targówek, kto potrzebuje.

Jeśli nawet okaże się, że taka inwestycja znajdzie uzasadnienie i zostanie kiedyś zrealizowana, miną lata. Mimo wszystko szkoda by było nie wykorzystać okazji do stworzenia funkcjonalnego węzła przesiadkowego między środkami szybkiego transportu szynowego, na jaki Warszawa zasługuje. Od strony Ursusa do stolicy wjeżdża codziennie kilkadziesiąt tysięcy samochodów. Fajnie by było, gdyby zniechęcić kierowców do takiego procederu nie zakazami, a zachętą. A tylko metro, kursujące co 2-3 minuty, może tego dokonać. W polskich realiach kolej podmiejska chyba nigdy nie osiągnie takiej przepustowości.

mat. Metro Warszawskie 

poniedziałek, 18 czerwca 2018

WARSZAWA: ruszają autobusy DB do Berlina

W najbliższy piątek, 22 czerwca, zaczną się w Polsce wakacje, a Deutsche Bahn zainauguruje nowe połączenie autobusowe między Warszawą a Berlinem. Będzie to nowy element oferty IC Bus, znanej już u naszych zachodnich sąsiadów. Autobusy pojadą przez Łódź i Poznań.

Podróż kosztuje już od 14,90 euro z Warszawy i Łodzi oraz od 9,90 euro z Poznania. Kursy realizowane będą na trasie Warszawa Zachodnia - Berlin Hauptbahnhof, z postojami na Lotnisku Chopina, Łodzi Kaliskiej, na dworcu PKS w Poznaniu, przy lotnisku Berlin Schönefeld i przy stacji Berlin Südkreuz. Odjazdy z Warszawy zaplanowano o 22:10, z przyjazdem do Berlina na 7:05. W drogę do Warszawy autokar wyruszać będzie z Berlina o 22:45, by w Polsce zameldować się na 7:40. W autobusach dostępny będzie bezpłatny portal rozrywkowy i bezpłatny dostęp do internetu. Są duże przestrzenie między siedzeniami, gniazdka elektryczne, a dodatkowo na pokładzie dystrybuowane będą przekąski i napoje. Połączenie będzie funkcjonować do 8 grudnia, a co dalej - zobaczymy.

mat. Youtube

WROCŁAW: Kłodzko Miasto do przebudowy

Wreszcie pociągi osobowe, dojeżdżające do stolicy Kotliny Kłodzkiej, będą mogły kończyć bieg w samym centrum miasta. PKP PLK podpisały bowiem umowę na przeprowadzenie modernizacji i przebudowy przystanku Kłodzko Miasto, gdzie za niemal 60 milionów złotych w połowie 2020 roku działać zacznie pełnoprawna stacja kolejowa.

Najważniejsze jest to, że zbudowany zostanie nowy peron, a stary będzie wyremontowany. Istniejące przejście pod torami także zostanie zmodernizowane. Pojawią się dwa nowe tory stacyjne oraz dwa tory odstawcze, pozwalające na obsługę pociągów, które dotychczas musiały kończyć na dworcu Kłodzko Główne. Rozjazdy torowe będą ogrzewane, dzięki czemu zima na stacji Kłodzko Miasto nie będzie zagrożeniem. Cała inwestycja pozwoli zwiększyć ilość połączeń m.in. na trasie do Wrocławia. Całą inwestycję zrealizuje firma Infra SILESIA S.A., która ma na to 23 miesiące.

Tymczasem w sierpniu zakończyć się ma modernizacja dworca Kłodzko Główne!

fot. Wrocław - Wyborcza

niedziela, 17 czerwca 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 82: Warszawa, linia 165

Było już o wzmacniającej linii 365, czas więc na linię podstawową. Linia 165 pierwotnie została uruchomiona 9 maja 1965 roku na trasie Żerań FSO - Zaplecze. W roku 1971 pociągnięto ją dalej, do pętli Białołęka nad Kanałem Żerańskim. Po połączeniu z linią 145 26 sierpnia 1979 roku, linię zlikwidowano. Na reaktywację nie trzeba było długo czekać. 24 stycznia 1982 roku linia 165 powróciła na trasie z Żerania FSO przez Modlińską i Płochocińską do Kobiałki. 1 czerwca 1992 roku wydłużono ją do Białobrzegów i jednocześnie zmieniono numer na 705.

Ponownie linię 165 uruchomiono 17 stycznia 1994 roku w wyniku wycofania wszystkich dotychczasowych linii z Kazimierzowskiej. Funkcjonowała wówczas na trasie z Emilii Plater przez Świętokrzyską, Chałubińskiego, Batorego, Wiśniową, Rakowiecką, Kazimierzowską, Krasickiego, Wielicką, aleję Niepodległości i aleję Wilanowską do Wilanowa. Po korektach przejazdu na Mokotowie w roku 1996 skierowano linię 165 przez Służew, przenosząc jednocześnie końcówkę w centrum na Dworzec Centralny, Na Emilii Plater linia 165 wróciła w styczniu 2001 roku, a rok później linię zlikwidowano. Powrót linii nastąpił 14 grudnia 2002 roku, poprzez przekształcenie linii 305. Kursowała wówczas z Bokserskiej przez Kłobucką, Poleczki, Puławską, Płaskowickiej, Lanciego, Belgradzką, Rosoła i Ciszewskiego na Ursynów Południowy, realizując jednocześnie wjazdy kieszeniowe na Wyczółki. 1 sierpnia 2003 roku wydłużono ją przez Rzymowskiego do pętli Metro Wilanowska na północy, oraz do dworca Natolin Północny na południu. Budowa wiaduktu na Poleczki podzieliła linię na dwie części, gdzie południowa kursowała jako zastępcza linia Z-5. W jej miejsce pojawiła się potem linia 306, a linię 165 poprowadzono z Wilanowskiej przez Kłobucką, Osmańską, Poleczki i Łączyny do pętli Wyczółki. Po drobnej korekcie przejazdu trasa ta utrzymuje się do dziś.

Linia w stronę Wyczółek obsługuje 14 przystanków, a w kierunku Wilanowskiej - 16. Kursuje co 10-12 minut w szczycie oraz co kwadrans w pozostałych godzinach. Czas przejazdu waha się od 16 do 25 minut.


fot. Mikiapole3 (CC BY-SA 3.0, warszawa.wikia.com)

GDAŃSK: lada dzień ruszy remont na Stogach

8 czerwca podpisana została w Gdańsku umowa z firmą Aldesa, dotycząca modernizacji trasy tramwajowej na Stogi. Niebawem ruszą prace na tym odcinku torowiska, których zakończenie planowane jest na połowę 2019 roku. Całość kosztować będzie ponad 110 milionów złotych.

W ramach prac, które wystartują jeszcze przed wakacjami, wymienione zostanie torowisko, sieć trakcyjna będzie przebudowana, a dla pasażerów powstaną całkiem nowe przystanki tramwajowe. Pojawią się do tego nowe chodniki, ścieżki rowerowe, a cały układ drogowy zostanie zmodernizowany. Na pętlach tramwajowych powstaną ogólnodostępne toalety, a dla motorniczych - nowe punkty socjalne. Trasa wyposażona będzie w tablice SIP, a obszar objęty zostanie także monitoringiem wizyjnym.

Prace prowadzone będą z podziałem na trzy odcinki. Pierwszy obejmie ulicę Budzysza, od Sucharskiego do Skiby. Drugi to ulica Stryjewskiego, od Skiby do Kruczej przy Pasanilu (wraz z pętlą). Ostatni etap to torowisko w ciągu Nowotnej wraz z pętlą Stogi Plaża. Na czas prac organizowana będzie zastępcza komunikacja autobusowa.

fot. gdansk.pl

sobota, 16 czerwca 2018

TRÓJMIASTO: elektryfikacja PKM pewna - umowa podpisana

Zgodnie z konkursem dofinansowań CUPT Pomorska Kolej Metropolitalna otrzymała prawie 62 miliony złotych na elektryfikację dwóch linii kolejowych. Stosowną umowę już podpisano, a cała inwestycja ma zostać zrealizowana do 2023 roku. Dodatkowym elementem inwestycji będzie budowa przystanku Gdańsk Firoga.

Wszystko to kosztować będzie niemal 90 milionów złotych. W ramach projektu zostanie zelektryfikowana linia 248 od Wrzeszcza do Osowy w Gdańsku oraz łącznica 253 o długości około 1,5 kilometra. Przystanek Firoga zlokalizowany zostanie przy ulicy Szybowcowej, gdzie działają liczne firmy z branży IT. Elektryfikacja linii pozwoli zwiększyć zdolności przewozowe PKM, co z pewnością przełoży się na większe wyniki przewozowe. W 2017 tylko z pociągów w ramach PKM skorzystało ponad 3 miliony pasażerów.

fot. Pomorska Kolej Metropolitalna

KRAKÓW: to już koniec ZIKiT-u

Zgodnie z przewidywaniami i, słusznie czy nie, oczekiwaniami wielu osób, prezydent Jacek Majchrowski ogłosił plan likwidacji Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Ta superjednostka skupiała w sobie wszelkie funkcje koordynacji i organizacji miejskiej infrastruktury. Torowiska tramwajowe, drogi, chodniki, zieleń i organizacja komunikacji publicznej - to zależało od ZIKiT-u. Zadania mają zostać rozdzielone.

Krakowski ZIKiT obarczany był regularnie winą za wszystkie komunikacyjne nieszczęścia Krakowa. Nakładające się remonty, zamieszanie z parkowaniem - trudno się dziwić, że wielu mieszkańców miasta miało o tej instytucji jak najgorsze zdanie. Nie dziwi też, że byli to przede wszystkim... kierowcy. Niemniej jednak było to na tyle skuteczne, że ostatecznie zapadła decyzja o jego rozwiązaniu.

Precyzyjny program nowej organizacji wszystkich zadań, które do tej pory realizował ZIKiT, prezydent Majchrowski ma przedstawić na lipcowej sesji Rady Miasta Krakowa. Na razie planuje się, że zadania dotyczące komunikacji miejskiej i ruchu drogowego przejęte zostaną przez nowy Wydział Transportu i stanowisko Miejskiego Inżyniera Ruchu w strukturach Urzędu Miasta. Inwestycje drogowe przejmie Zarządu Inwestycji Miejskich, natomiast realizacją prac remontowych zarówn na miejskich drogach, jak i torowiskach, zajmie się Zarząd Dróg. Zarząd Zieleni Miejskiej dostanie chodniki na terenach zielonych w zabudowie wielorodzinnej.

Tak to się dzieje w Krakowie, gdy zbliżają się wybory...

fot. ZIKiT Kraków

piątek, 15 czerwca 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 133: linia Elzach - Denzlingen - Fryburg (Niemcy)

Dziś w Kolnoszu zanurzymy się w Schwarzwaldzie, gdzie czeka na nas malownicza Elzthalbahn, czyli kolej doliny rzeki Elz. Linia liczy nieco ponad 19 kilometrów i łączy końcową stację w Elzach z węzłowym Denzlingen. Pociągi jadą jednak dalej, do głównego dworca we Fryburgu, korzystając tym samym z 9-kilometrowego fragmentu Rheinthalbahn, łączącej Mannheim z Bazyleą.

Jako pierwszy zbudowano 7-kilometrowy odcinek Denzlingen - Waldkirch, na którym pociągi pojawiły się 1 stycznia 1875 roku. Była to wówczas, rzecz jasna, prywatna linia kolejowa. Na dalszą część trasy przyszło czekać ponad 25 lat - dopiero na początku XX wieku pociągi dotarły do Elzach. Linia w całości nie jest zelektryfikowana. Kilka lat temu trasa została odnowiona, dzięki czemu mogą tam się pojawiać dłuższe i cięższe pociągi, a sama prędkość jazdy wynosi maksymalnie 100 km/h.


fot. Andreas Schwarzkopf (CC BY-SA 3.0)

WARSZAWA: pętla na placu Narutowicza jednak zostanie

Od kilku lat trwa w stolicy dyskusja dotycząca planowanej przebudowy placu Narutowicza - centralnego punktu Starej Ochoty. Dzielnica Ochota przedstawiła właśnie aktualny kształt projektu przebudowy placu tego miejsca, będący rozwinięciem konkursowej koncepcji z 2013 roku. Rozpoczynają się prace nad przygotowaniem projektu budowlanego, równocześnie też Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych wystąpił o decyzję środowiskową dla tej inwestycji. Kolejnym etapem będzie wniosek o zgodę na realizację inwestycji.

Wbrew wcześniejszym pomysłom pętla tramwajowa na placu Narutowicza zostanie utrzymana, choć w odchudzonej wersji. Będzie się składać z jednego toru obiegowego, który posłuży Tramwajom Warszawskim w sytuacjach awaryjnych, a także dla kierowania tam tramwajów zabytkowych. Torowisko zasadnicze prowadzone będzie jak obecnie, zachodnią stroną placu, zaś ulica Grójecka w obu kierunkach będzie przebiegać równolegle do torowiska, mając po dwa pasy na każdej z jezdni. Zmieni się wlot ulicy Filtrowej, która, wraz z tramwajami, włączać się będzie do Grójeckiej w północnej części placu, na wysokości ulicy Słupeckiej. Tramwaje Warszawskie zrezygnowały także z budowy toru odstawczego przy Wawelskiej. Na ulicy Grójeckiej zachowane zostaną także zatoki autobusowe, których istnienie ma zasadnicze znaczenie w kwestii płynności ruchu na tej trasie.

Do rozpoczęcia przebudowy placu Narutowicza jeszcze daleko. ZMID przewiduje, że realnym terminem startu prac jest koniec 2019 roku. Wówczas poznamy skalę utrudnień w ruchu drogowym, a także sposób reorganizacji transportu miejskiego z tej okazji. Z pewnością jednak należy się liczyć z istotnymi przerwami w ciągłości obsługi tramwajowej tego rejonu, przede wszystkim z punktu widzenia trasy wchodzącej w Filtrową.

fot. UD Ochota

czwartek, 14 czerwca 2018

OPOLE: zmodernizowane ED72 na trasie

Według Przewozów Regionalnych to przełomowa modernizacja. Z pewnością sporo zmian zaszło w dwóch jednostkach ED72, które przewoźnik odebrał z ZNTK Mińsk Mazowiecki. Już z zewnątrz dały się zauważyć istotne różnice, sporo ich też wewnątrz. Ściana czołowa, o czym było już głośno kilka miesięcy temu, stylizowana jest na nowoczesne pociągi typu Elf i Acatus.

Dziś odbył się inauguracyjny przejazd świeżo odebranej jednostki. Ostatecznie jednostki będą kursować między Kędzierzynem-Koźlem a Wrocławiem. W ramach przeprowadzonej modernizacji pojazdy otrzymały nowy asynchroniczny napęd wraz z możliwością rekuperacji energii podczas hamowania. Całkowicie nowa jest kabina maszynisty oraz osobny przedział służbowy. Cała przestrzeń pasażerska jest klimatyzowana, wewnątrz znajdziemy też 8 miejsc dla rowerów i przystosowana dla niepełnosprawnych toaleta. Najciekawszym rozwiązaniem jednak są ładowarki indukcyjne dla smartfonów, z których mogą korzystać wszyscy pasażerowie, posiadający stosowny sprzęt oczywiście. Poza tym dostępna jest sieć WiFi (ten sam, z którym takie problemy ma PKP Intercity) czy gniazda ładowania USB.

"Nowe"jednostki noszą oznaczenie ED72Ac. Jeden taki pociąg to koszt blisko 10 milionów złotych. Co jak co, ale takie modernizacje to ja przyjmuję. Żal tylko skali, bo to zaledwie dwa pociągi. Chociaż nie wiadomo, bo przecież Przewozy Regionalne zastrzegły w opcji możliwość stworzenia jeszcze siedmiu takich jednostek...

fot. Przewozy Regionalne 

KRAKÓW: co z tą Królewską?

Mamy połowę czerwca, zbliżają się wakacje. W Krakowie miała już trwać modernizacja ciągu tramwajowego z centrum w kierunku Bronowic, a tu ani widu, ani słychu. Przetargu nie udało się sprawnie doprowadzić do końca w założonym terminie, tramwaje jeżdżą więc wciąż po starym torowisku, które co rusz trzeba na chwilę zamykać.

Krakowski ZIKiT ogłosił przetarg w styczniu. Oferty miały zostać otwarte w marcu, ale ostatecznie termin ten przesunął się o dwa miesiące. W końcu w drugiej połowie maja wybrano tańszą z dwóch złożonych ofert, a mianowicie tę od Trakcji PRKiI, wycenioną na niecałe 76 milionów złotych. ZUE się odwołało, zaś KIO uznała ten fakt za zasadny, przez co trzeba czekać na uzasadnienie. Wtedy droższa oferta ZUE będzie badana raz jeszcze i po zakończeniu tej procedury mniej więcej będzie wiadomo, kiedy zaczną się jakiekolwiek prace. Według ZIKiT możliwe, że jeszcze przed wakacjami - według mnie raczej po ich koniec.

Obecnie torowisko w ciągu Królewskiej i Podchorążych jest jednym z najbardziej obciążonych i jednocześnie najbardziej zniszczonych w mieście. Ciągle konieczne jest prowadzenie reanimacji jakiegoś jego fragmentu. Ostatni raz taka przyjemność miała miejsce 30 maja w nocy.

fot. ZIKiT Kraków

środa, 13 czerwca 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 229: Budapeszt, linia 59

Linia tramwajowa 59 uruchomiona została na początku lat 50. ubiegłego wieku na odcinku Moszkva tér - Csörsz utca. Wkrótce kursowała już nową trasą, w rejon cmentarza w dzielnicy Farkasret. W roku 2011 trasę wydłużono nowym odcinkiem do Márton Áron tér, a w międzyczasie pociągnięto linię nieco na północ, do krańca Szent János Kórház. W roku 2008 uruchomiono dodatkowo linię 59A, kursującą na wcześniejszej trasie linii 59.

Linia 59 jest jedną z najkrótszych tras tramwajowych w Budapeszcie. Liczy niespełna 5,5 kilometra i obsługuje po drodze 15 przystanków. Linia 59A jest jeszcze krótsza.


fot. Falk2 (CC BY-SA 3.0, Wikipedia)

RYBNIK: wystartowała Szybka Kolej Aglomeracyjna do Wodzisławia Śląskiego

Na 12-kilometrowym odcinku linii kolejowej, rozciągającym się między dworcami w Rybniku i Wodzisławiu Śląskim, ruszyła przed kilkoma dniami pierwsza na obszarze Górnego Śląska Szybka Kolej Aglomeracyjna. Dzięki uporowi władz tych miast znaleziono środki na dofinansowanie dodatkowych połączeń, dzięki czemu poza pociągi do i z Katowic, oraz wydłużonymi kursami Przewozów Regionalnych, Koleje Śląskie uruchomiły dodatkowe pociągi na trasie Rybnik - Wodzisław Śląski. Pozwoliło to osiągnąć bardzo dobry wynik 27 par kursów w dni powszednie oraz 19 w dni wolne. Projekt ten ma na celu zachęcać do transportu publicznego i ograniczać korki na drogach w obrębie tych miast.

Zgodnie z przygotowanym trójstronnym porozumieniem, a także umowami między miastami i województwem, Rybnik i Wodzisław Śląski będą udzielały urzędowi marszałkowskiemu dotacji celowej, która pokryje część kosztów uruchomiania pociągów. Wstępne szacunki mówiły o dodatkowym koszcie rzędu  około 300 tysięcy złotych. Rozkład prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Z Rybnika pociągi odjeżdżają między 4:49 a 22:38 w takcie w miarę regularnym, czyli co mniej więcej godzinę. W szczycie przewozowym częstotliwość pociągów dochodzi 20-30 minut. Ostatni skład z Rybnika do Wodzisławia pozwala pojechać tuż po północy. W kierunku przeciwnym, a więc z Wodzisławia do Rybnika, pociągi jadą między 4:07 a 23:07. Poranny szczyt przewiduje odjazdy nawet w odstępie kilkunastu minut, zaś przez większą część dnia mamy kursy co godzinę. Warto nadmienić, że przejazd pociągiem tej trasy to maksymalnie 20 minut, podczas gdy samochodem w godzinach szczytu nierzadko sięga 40-50 minut.

fot. Lucyna Tyl / UM Rybnik

wtorek, 12 czerwca 2018

KATOWICE / WARSZAWA: z LOT-em do Turynu

Polskie Linie Lotnicze LOT wprowadzają kolejne połączenie, dedykowane głównie ruchowi turystycznemu. Od 29 grudnia tego roku do 23 marca przyszłego z Katowic i Warszawy przewoźnik realizować będzie loty do włoskiego Turynu. Rejsy wykonywane będą w soboty.

Dotarcie samolotem do Turynu pozwala w łatwy sposób dostać się do kurortów w Alpach włoskich i szwajcarskich. Jest to możliwe dzięki bezpośrednim połączeniom autobusowym, wyruszającym bezpośrednio spod lotniska. Dla Warszawy to pierwsze takie połączenie, zaś na trasę z Katowic LOT wraca po wielu latach przerwy, kiedy to realizowano rejsy nawet sześć razy w tygodniu. Władze Katowice Airport liczą, że popularność połączenia z Turynem wpłynie na jego rozbudowanie i jednocześnie rozciągnięcie także na sezon letni.

fot. TVP Info

WROCŁAW: pociągiem do Lubina dopiero w grudniu

Nie uda się uruchomić połączeń kolejowych do Lubina w październiku. Zaawansowanie prac przy modernizacji stacji w tym mieście jest zbyt niskie, by o tym myśleć. Jak jednak donosi Rynek Kolejowy, od grudnia przywrócenie połączeń na tej trasie jest jak najbardziej realne. I to będzie reaktywacja z przytupem, bo mówi się o 12 parach połączeń w dobie, z czego aż dziesięć ma kursować bezpośrednio do i z Wrocławia. Dwie pozostałe będą wymagały przesiadki w Legnicy.

Aktualnie trwa modernizacja linii kolejowej 289, prowadzącej przez Lubin. Kontrakt z PKP PLK realizuje Torpol. Województwo dolnośląskie jest niezwykle zdeterminowane w sprawie reaktywacji połączeń. Na trasę wyśle oczywiście pociągi Kolei Dolnośląskich. Oczywiście grudniowe uruchomienie połączeń nie oznacza, że prace zostaną zakończone. Jednak do tego czasu zostanie udrożniony wjazd na stację Lubin, dzięki czemu pociągi będą mogły się do niej dostać od strony Legnicy.

fot. Koleje Dolnośląskie

poniedziałek, 11 czerwca 2018

KRAKÓW: Luxtorpeda wraca do Zakopanego

Jakiś czas temu Koleje Małopolskie zwróciły się do swoich klientów z propozycją wzięcia udziału w zabawie, której celem było wybranie nazwy dla wakacyjnego pociągu przewoźnika, jaki kursować będzie w weekendy między Krakowem a Zakopanem. Padało wiele propozycji, jak choćby Kamil Stoch, Podhalańczyk, Jędruś, Juhas, Halny czy Sabała. Petardą okazała się Luxtorpeda, i to własnie pociąg o takiej nazwie połączy w letnie dni wspomniane miasta. Będzie to kurs przyspieszony, który wyruszy po raz pierwszy 30 czerwca, o godzinie 9:26. W drogę powrotną z Zakopanego skład wyruszać będzie o 19:02. Niestety, ze względu na prace torowe w obrębie krakowskiego węzła kolejowego, rozkład obowiązywać będzie do 12 sierpnia.

W pozostałych dniach wakacji, a więc 15, 18-19 i 25-26 sierpnia, skład będzie kursować tylko z i do Płaszowa. Godziny odjazdów będą nieco zmienione: odjazd z Krakowa Płaszowa o 9:12, odjazd z Zakopanego o 18:51. To jednak nie koniec nowości, ponieważ Koleje Małopolskie zapowiedziały, że jednostka obsługująca Luxtorpedę, zamiast stać godzinami w Zakopanem, uzupełni popołudniowy rozkład Podhalańskiej Kolei Regionalnej, kursując pomiędzy składami Przewozów Regionalnych między stolicą polskich Tatr a Nowym Targiem.


fot. Małopolska (Facebook)

KIELCE: drugie podejście do remontu "spodka" autobusowego

Drugi już raz Kielce podejmują próbę wyłonienia wykonawcy modernizacji charakterystycznego "spodka", czyli dworca autobusowego przy Czarnowskiej, nieopodal dworca kolejowego. Poprzedni przetarg został unieważniony, ponieważ wobec przewidzianej przez miasto kwoty 40 milionów złotych dwaj oferenci zgodnie zażyczyli sobie dwa razy tyle.

Teraz kielecki ZTM ponownie rozpisał przetarg, nieco odchudzając pierwotne założenia, głównie pod względem uproszczenia części kosztownych rozwiązań. Wydłużono także termin wykonania prac do 22 miesięcy. Z tego powodu dworzec będzie gotów najwcześniej z końcem 2020 roku, przez co pasażerowie autobusów korzystający z dworca tymczasowego muszą uzbroić się w cierpliwość. Całość prac ma doprowadzić do integracji komunikacji miejskiej i podmiejskiej, poprzez uczynienie zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego.

Oferty w przetargu przyjmowane będą do 5 lipca. O zwycięstwie zdecyduje w 60% cena, a po 20% punktów oferenci będą mogli zgarnąć za udzielaną gwarancję i doświadczenie kierownictwa inwestycji.

mat. własne

niedziela, 10 czerwca 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 81: Warszawa, linia 365

Jedną z najmłodszych linii autobusowych w stolicy jest linia 365, którą uruchomiono jako szczytowe wzmocnienie dla linii 165, w celu poprawy dojazdu do biurowców i firm w rejonie ulicy Postępu. Stało się to 1 marca 2011 roku. Linia 365 pojechała od razu z Metra Wilanowska przez Gintrowskiego, Cybernetyki i Postępu do pętli na Bokserskiej.

Linia kursuje wyłącznie w szczycie, w dni powszednie. Rozkład jazdy zakłada takt 10-12 minut. Licząc przystanki początkowe, w każdym kierunku linia 365 zatrzymuje się na dziewięciu stanowiskach, a czas przejazdu wynosi około 10 minut.


fot. Rotyk (CC BY-SA 3.0, warszawa.wikia.com)

POLSKA: skąd biorą się wypadki na przejazdach?

Naszło mnie ostatnio takie przemyślenie, bo właściwie każdy tydzień przynosi kolejne doniesienia o wypadku kolejowym w naszym kraju. Pod pociągi wpadają samochody, autobusy, ciężarówki, ale też piesi i rowerzyści. Przyczyny są różne: brawura, głupota albo zwykła nieuwaga. Jedni ignorują sygnały i znaki świetlne, inni forsują rogatki, jeszcze inni utykają między zaporami, wjeżdżając na przejazd sterowany automatycznie w ostatniej chwili. Pojawia się jednak pytanie: dlaczego ludzie tracą cierpliwość?

Świetnym przykładem tego, że kolej potrafi działać na nerwy, jest nagranie z zeszłych wakacji, zarejestrowane na przejeździe kolejowym w Gnieżdżewie, tuż przy przystanku Swarzewo na tzw. linii helskiej. Przejazd ten zlokalizowany jest zaraz za rondem na drodze 216 z Trójmiasta na Hel. Nagranie trwa nieco ponad 7 minut i pokazuje, jaki korek tworzy się po obu stronach przejazdu, podczas gdy... pociąg nie jedzie. Ponieważ są tam zastosowane zapory połówkowe, kierowcy na nagraniu omijają rogatki. Pasażerowie wysiadają, prowizorycznie kierując ruchem. Zamknięte rogatki omijają także piesi i rowerzyści. A pociągu nie ma.

Żeby było jasne: nie pochwalam takiego postępowania! Jednak przez wiele już lat na kolei przyzwyczailiśmy się do przejazdów kolejowych zamkniętych po kwadrans i dłużej. Doprawdy nie rozumiem, po co zamykać przejazd 5-10 minut przed przejazdem pociągu. Żadne kampanie nie pomogą, żadne tłumaczenia na nic się nie zdadzą, dopóki kierowcy będą tracić na przejazdach zbyt wiele czasu. A wraz z nimi pasażerowie autobusów czy busów, uczniowie jadący do szkoły, ludzie spieszący się do pracy i ciągle ryzykujący tłumaczenie się przed przełożonymi...

Czy na polskiej kolei nastanie wreszcie XXI wiek? Na szczęście PKP PLK nadaje przejazdom indywidualne numery, żeby zgłosić niedziałające rogatki... Litości!


Tak wyglądał przejazd w Gnieżdżewie przed remontem (Google Maps)