sobota, 18 sierpnia 2018

LUBLIN: wraca sprawa Lubelskiej Kolei Aglomeracyjnej

Wszystkie polskie miasta stają się coraz bardziej owładnięte kampanią samorządową. Dotyczy to także Lublina, gdzie powrócił pomysł stworzenia Lubelskiej Kolei Aglomeracyjnej. Projekt popiera i promuje Sylwester Tułajew, kandydat na prezydenta Lublina z ramienia PiS.

Koncepcja zakładać ma utworzenie dwóch linii na osi północ-południe i wschód-zachód. Chodziłoby o połączenia Puławy - Świdnik oraz Kraśnik - Lubartów. Szacuje się, że kosztowałoby to około 100 milionów złotych. Rzecz rozchodzi się nie tylko o same połączenia kolejowe, ale także o ingerencję w infrastrukturę kolejową. Pociągi do Świdnika miałyby kursować aż do Portu Lotniczego Lublin, z wykorzystaniem nieczynnej linii kolejowej nr 67. W ramach ewentualnego stworzenia LKA miałyby powstać nowe przystanki w Lublinie: Rury, Marynin, Makro i Grygowej. Dodatkowo, na LK 68, miałby zostać odbudowany rozebrany przystanek Lublin Zalew. Co więcej, planowana jest także łącznica między liniami 7 i 68, pozwalająca zwiększyć przepustowość dworca głównego w Lublinie poprzez skierowanie nią składów towarowych. W Kraśniku zaś pociągi LKA miałyby docierać nowym torowiskiem do Kraśnika Fabrycznego. Nowa trasa powstać ma po śladzie dawnej bocznicy do Fabryki Łożysk Tocznych.

Pomysł na LKA nie jest nowy, bo już kilka ładnych lat temu pojawił się jako jedna z propozycji do listy projektów kolejowych w perspektywie finansowej 2013-2020. Wówczas niewiele z tego wyszło, a projekt nie trafił do RPO, ponieważ zaangażowania nie wykazał sam Lublin. Pozostaje jedynie pytanie, skąd ewentualne środki na realizację projektu LKA? Nawet jeśli uda się go przepchnąć, raczej wątpliwym jest, by znalazł finansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego.

mat. własne

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane