czwartek, 2 sierpnia 2018

WARSZAWA: metro na Nowowiejską według Jakiego - kampania nabiera tempa!

Kampania do wyborów samorządowych zawsze jest zabawna. Niewiele jest bowiem sensownych propozycji i mądrych obietnic, które można spełnić. W przerzucaniu się populistycznymi hasłami i irracjonalnymi pomysłami przodują zawsze duże ośrodki miejskie, ale to co dzieje się w Warszawie zasługuje na pierwsze miejsce. Tutaj przypomina o sobie Patryk Jaki, ten sam, który w swoim spocie wyborczym miał migawki z czeskiej Pragi...

Kandydat na Prezydenta Warszawy z ramienia PiS chciałby zbudować dwie kolejne linie metra, i to w czasie zaledwie dwóch kadencji. O ile Jaki ma rację w kwestii podejścia do odnogi metra na Gocław (tam zresztą za chwilę dotrze tramwaj), o tyle jego III i IV linia metra są, lekko mówiąc, durnowate. III linia metra według Jakiego ma mieć ponad 31,5 kilometra i połączyć Choszczówkę przez Żerań, Żoliborz, Rakowiec, Służewiec i Ursynów z Wilanowem. W grę wchodziłoby nawet stworzenie odnogi do Lotniska Chopina, które... za kilka lat ma zostać zamknięte! Linia IV zaś, o długości niemal 20 kilometrów, prowadzić ma z Karolina przez Jelonki i Odolany do Dworca Zachodniego, dalej zaś przez Nowowiejską Mokotów i Siekierki na Gocław, skąd do stacji końcowej przy dworcu Warszawa Gocławek.

Abstrahując od argumentacji kandydata PiS, pomysł sam w sobie zły nie jest. Idiotyczne są za to przebiegi tras. Linia III, jak obwodowa, nie ma szans powodzenia ze względu na niekorzystne względem śródmieścia ułożenie trasy. Linia IV zaś nie będzie w żaden sposób konkurencyjna dla mieszkańców ani Jelonek, ani Gocławia. Ci pierwsi będą mieli zaraz linię II, która dowiezie ich wprost do Świętokrzyskiej, zaś pasażerowie z Gocławia będą woleli jechać autobusem lub tramwajem, zamiast wsiadać w metro i przesiadać się przy Politechnice.

Patryk Jaki twierdzi, że przedstawiona przez niego koncepcja została przygotowana na Politechnice Warszawskiej przez jednego ze studentów pod patronatem profesorów, którzy zajmują się organizacją ruchu. To ja w takim razie gratuluję i studentowi, i profesorom. Ludzie naprawdę znający się na rzeczy pracują zawodowo w transporcie, a nie pierdzą w stołki na uczelni. Koszt budowy jednego kilometra metra podziemnego to około 300 milionów złotych. Jaki twierdzi, że są miasta, gdzie jest to tańsze - owszem, jeśli budujemy metro odkrywkowo albo na powierzchni. 

Na szczęście nie ma się czym martwić - choćby nawet Patryk Jaki wygrał, i tak nie uda mu się zrealizować swojej wizji. Budowa metra w czterech miejscach naraz oznaczałaby w pewnym momencie paraliż miasta. A miasto pokroju Warszawy nie może sobie na to pozwolić. Co więcej, żadne znane mi miasto na świecie nie buduje więcej niż jednej linii metra jednocześnie, bo to są potworne koszty.

mat. kampanii P. Jakiego

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane