piątek, 30 listopada 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 157: Schaffhausen (Szafuza) - Zurych (Szwajcaria)

Pociągi RegioExpress stanowią istotne uzupełnienie regionalnych sieci połączeń kolejowych. Nie inaczej jest z połączeniem na trasie Schaffhausen (Szafuza) - Zurych. Pociąg, którym dziś pojedziemy, łączy dwa szwajcarskie miasta i kantony, po drodze przemierzając terytorium Niemiec. To bardzo malownicza trasa, pełna wiaduktów i tuneli, zbliżająca się miejscami niebezpiecznie do brzegów Renu, nad którym leży Szafuza.

Pociąg wyjeżdża z Szafuzy torami Rheinfallbahn, uruchomioną w roku 1857, skąd trzy kilometry za stacją Neuhasen wjeżdża na linię Eglisau - Neuhausen o długości niespełna 18 kilometrów. Linię tę otwarto w 1897 roku. Jej kluczowym elementem jest most kolejowy nad Renem, tuż przed stacją Eglisau. Na tej stacji linia włącza się w linię kolejową z Winterthur do Koblenz w kantonie Aargau, oddaną do użytku w sierpniu 1876 roku. Tą trasą pociągi jadą przez 6 kilometrów do Bülach, gdzie odbijają w kierunku Zurychu na linię Bülach-Regensberg, którą docierają do stacji Zurych Oerlikon, skąd już tylko przez Wipkingen i estakadę nad linią do Dietikon pociąg dociera do dworca głównego w Zurychu.

Analogiczną trasą kursuje linia S9, łącząca Uster i Ratz, a w części kursów docierając aż do Szafuzy.


fot. Reinhard Zabel (Bahnbilder)

GDYNIA: elektrobusowe zmiany w komunikacji

ZKM Gdynia rozpoczyna właśnie liniową eksploatację autobusów elektrycznych. Tabor taki musi zostać wpasowany w istniejący układ komunikacyjny tak, by możliwe było jego jak najpełniejsze wykorzystanie. W trakcie kursowania autobusów będą one ładowane na pętlach za pomocą odbieraków pantografowych w stacjach szybkiego ładowania. Gdynia, w przeciwieństwie do Jaworzna, jest na tyle dużym miastem, że wprowadzanie całkiem nowych linii pod kątem autobusów elektrycznych nie jest dobrym pomysłem. Jest to też bez sensu, bo przecież nie o to chodzi. Dlatego właśnie od jutra, 1 grudnia, na sieci komunikacji autobusowej w Gdyni zajdą istotne zmiany, które umożliwią dostosowanie istniejących linii do ich obsługi z wykorzystaniem nowego taboru.

W pierwszej kolejności do obsługi autobusami elektrycznymi zostały wytypowane linie 128, 133, 150, 190, 282, N40 i N94. Trasy linii 119, 190 i 282 zostaną zmienione, dotychczasowe kursy linii 137 zastąpione zostaną przez nowe kursy linii 190, ponadto linia 119 pojedzie także w soboty. Obsługa komunikacyjna Dworca Morskiego i Domu Marynarza ulegnie zmianie. A szczegóły wyglądają tak:

LINIA 119 pojedzie do Dworca Morskiego przez Portową, Wendy i Chrzanowskiego, zamiast Wiśniewskiego i Polską. Zastąpi w ten sposób linię 137, obsługując jej dotychczasowe przystanki. Będzie ponadto wykonywać więcej kursów. W dni powszednie kursować będzie w godzinach 6:30 - 18:00 oraz od 9 do 16 w soboty.

LINIA 190 zostanie wydłużona z Dworca Głównego do Placu Kaszubskiego ulicami Władysława IV, 10 Lutego, Dworcową i Wójta Radtkego (powrót: Jana z Kolna, plac Konstytucji, Dworcowa). Wszystkie kursy tej linii wykonywane będą do krańca Witomino Leśniczówka, część z nich zaś wykonywana będzie przez Polną na Starym Witominie. Wchłonięcie kursów linii 137 oznacza, że w godzinach międzyszczytowych autobusy linii 190 pojawiać się będą na przystankach aż co 10 minut. 

LINIA 282 zostanie skierowana do Domu Marynarza, zamiast krańca na Węźle Franciszki Cegielskiej. Ponadto w kierunku Domu Marynarza linia 282 będzie kierowana zmienioną trasą przez Janka Wiśniewskiego i plac Konstytucji do Dworca, a dalej ulicami: Wójta Radtkego, 3 Maja, Armii Krajowej, Władysława IV, Świętojańską i aleją Piłsudskiego (dziś kursuje tak linia 128).

LINIA 133 zostanie wydłużona w prawie wszystkich kursach w dni powszednie do Dworca Morskiego. Zajazdy linii do Domu Marynarza będą realizowane tylko w niedziele i święta, w godzinach 9-19.

LINIA 160 będzie we wszystkich kursach dojeżdżać wyłącznie do Dworca Głównego.

fot. Gdynia.pl

czwartek, 29 listopada 2018

MAŁOPOLSKA: 10 lat niewoli z Przewozami Regionalnymi

To może być największy błąd w historii Małopolski i prawdopodobnie pierwszy krok to uwiązania kamienia u szyi Kolei Małopolskich. Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego zawrze nową umowę na świadczenie usług z Przewozami Regionalnymi. Problem w tym, że aż na 10 lat, czyli najdłużej w skali całego kraju. Co tu dużo mówić, autorytet ministra Adamczyka robi swoje, niestety. Biorąc pod uwagę wykaz tras objętych umową można śmiało stwierdzić, że o większych zmianach należy zapomnieć. Co prawda wytypowane zostały trasy, na których już operują Przewozy Regionalne i głównie połączenia stykowe, jednak oznacza to, że niewiele zyska na tym pasażer. Ponadto nowa umowa najpewniej skutecznie zablokuje uruchomienie za dwa lata szybkich połączeń Kraków - Katowice, zapowiadanych w takcie przez Koleje Małopolskie i Koleje Śląskie.

Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego w przewozach pasażerskich w transporcie kolejowym na następujących trasach:
  • Katowice – Olkusz – Sędziszów, 
  • Kraków – Sędziszów – Kielce/Ostrowiec Świętokrzyski, 
  • Kraków – Tarnów – Rzeszów, 
  • Tarnów – Nowy Sącz – Krynica-Zdrój, 
  • Rzeszów/Jasło – Gorlice, 
  • Kraków – Sucha Beskidzka – Zakopane,
  • Sucha Beskidzka – Żywiec, 
  • Kraków – Wadowice – Bielsko-Biała,
  • Kraków – Katowice, 
  • Kraków – Oświęcim – Czechowice-Dziedzice
Biorąc pod uwagę obecny kształt nowego rozkładu jazdy raczej wątpliwe jest, by Przewozy Regionalne kierowały się dobrem pasażera przy konstrukcji rozkładu. Przewoźnik ten znany jest bowiem z planowania ruchu nie pod rzeczywiste potrzeby, a pod obiegi składów i drużyn pociągowych. W ramach umowy pociągi pod szyldem Polregio mają wykonywać pracę eksploatacyjną na poziomie 3,4 miliona kilometrów rocznie. Umowa dopuszcza oczywiście łączenie relacji, a więc Małopolska nie wyzwoli się od pociągów krajoznawczych, w których przypadku codziennością są opóźnienia wtórne.

Jak to jest, że od tylu lat nie da się zrobić porządku w sferze lokalnych przewozów kolejowych w Małopolsce. Sytuacja przypomina trochę tę znaną z wielu miast, gdzie próbuje się tworzyć linie autobusowe zewsząd wszędzie. Ja Przewozom Regionalnym nie kibicuję i liczę, że nastanie taki piękny dzień, gdy całkowicie znikną one z naszego województwa. Mieszkańcy jednak wybrali tak, a nie inaczej, dlatego teraz będą odcinać kupony. Przez najbliższe 10 lat...

Taki widok jeszcze długo będzie codziennością...

KRAKÓW: baza WizzAir na Kraków Airport

Węgierski WizzAir ogłosił uruchomienie swojej 26. bazy operacyjnej, która znajdzie się w Polsce. Wybór padł na krakowski port lotniczy, który odprawił już w tym roku 6 milionów pasażerów i ciągle się rozwija. W związku z tym na lotnisku w Balicach stacjonować będą dwa samoloty przewoźnika, a zatrudnienie znajdzie 80 osób.

Baza zacznie działać 1 maja 2019 roku. Wówczas pojawi się w Małopolsce pierwszy samolot. Drugi zostanie w Kraków Airport zadokowany we wrześniu. Uruchomienie nowej bazy oznacza całkiem nowe, atrakcyjne kierunki z Krakowa. WizzAir będzie uruchamiać loty w 12 destynacjach, z których przynajmniej część brzmi bardzo interesująco. Będzie Ukraina, Gruzja, a także ciepłe kraje. WizzAir będzie latać z Krakowa do: Londynu Luton, Kijowa, Nicei, Turku, Doncaster, Bari, Billund, Katanii, Larnaki, Charkowa, Oslo i Kutaisi. Aż 10 z nich to nowości na krakowskim lotnisku. Oczekiwane przez naszych pasażerów bezpośrednie połączenie do Gruzji lub loty do Nicei we Francji, Katanii i Bari we Włoszech oraz Larnaki na Cyprze to tylko kilka z nich. Już teraz można rezerwować bilety na nowe połączenia na wizzair.com lub przez aplikację mobilną WIZZ.

Podróże z WizzAir są teraz jeszcze wygodniejsze. Dzięki usłudze Elastycznego Towarzysza Podróży możesz zarezerwować bilety bez konieczności podawania nazwisk wszystkich pasażerów w momencie jej tworzenia, a także skorzystać z funkcji Fare Lock, czyli blokady ceny za bilety na 48 godzin - w tym czasie możesz dogadać się z przyjaciółmi i zebrać pieniądze na bilety bez obawy, że cena się zmieni. To zdecydowanie fajne rozwiązania.

fot. Kraków Airport

środa, 28 listopada 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 253: Halle, linia 5 (Niemcy)

Linia 5 stanowi najdłuższą trasę tramwajową w Halle i, jako jedyna, wyjeżdża poza granice miasta. Historia linii do Merseburga i dalej, do Bad Dürrenberg, zaczęła się 5 października 1899 roku, kiedy to AEG otrzymało koncesję na budowę i eksploatację linii tramwajowej z Halle do Merseburgu. Pierwszy odcinek trasy z Halle do Ammendorf otwarto 15 marca 1902 roku, zaś do Merseburga tramwaje dojechały w maju tego roku. Po pięcioletniej budowie, 5 lutego 1918 roku uruchomiono trasę Merseburg - Mücheln, 23 lutego 1919 roku tramwaje dojechały do Rössen, zaś 24 października 1926 roku uruchomiono odcinek do dworca kolejowego w Bad Dürrenberg.

Nie zawsze jednak linia 5 była związana z tą trasą. Początkowo łączyła Dworzec Główny z Trothą, zaś od 1 listopada 1921 roku kursowała do ZOO. Trasę z Halle do Merseburga i Leuny obsługiwały linie 31 i 32. Dziś linia 5 łączy krańce Rennbahnkreuz  i Bad Dürrenberg, w większości kursów docierając tylko do Ammendorf. Na pełnej trasie kursuje tylko co pół godziny w dni powszednie oraz co godzinę w weekendy i święta. W trasie w kierunku Halle tramwaje wjeżdżają kieszeniowo do pętli Merseburg Sud.


fot. tramsandtrains.de

OŚWIĘCIM: ruszyła rozbiórka dworca kolejowego

PKP rozpoczęło rozbiórkę budynku dworca kolejowego w Oświęcimiu. W tym miejscu powstanie nowy budynek, którego budowa ma się zakończyć w ostatnim kwartale przyszłego roku. Inwestycję za 16,5 miliona złotych finansuje państwo i kolej.

Nowy dworzec będzie się wpisywać w kanon zgrabnych budynków systemowych. Składać się będzie z dwóch niezależnych części. Pierwsza z nich, zachodnia, składać się będzie z przeszklonej poczekalni, kas i toalet, a także posterunku SOK. Wschodnia część będzie się składać z czterech lokali usługowo-handlowych. Całość będzie przykryta jednym, wspólnym zadaszeniem. Na zewnątrz budynków znajdą się miejsca dla podróżnych i stojaki dla rowerów. W obrębie dworca zostaną postawione maszyny vendingowe, znajdzie się też biletomat, bankomat, paczkomat i samoobsługowe szafki bagażowe. Z wartych odnotowania nowinek technicznych wspomnieć należy o ekologicznej instalacji odzyskiwania wody deszczowej, która służyć będzie spłukiwaniu toalet i nawadnianiu okolicznej zieleni. Mozaika z wnętrza holu obecnego dworca, zaprojektowana przez Kazimierza Gąsiorowskiego, zostanie zachowana i wyeksponowana na elewacji nowego budynku. 

Całości dopełni nowe zagospodarowanie terenu przed dworcem. Powstanie tam nowa pętla autobusowa i parking. Pierwotnie planowano remont starego budynku, jednak z powodu nieopłacalności tego przedsięwzięcia zdecydowano się rozpisać przetarg na budowę całkiem nowego obiektu. 

wiz. PKP S.A.

wtorek, 27 listopada 2018

POZNAŃ: koniec joint venture - Stadler przejmuje Solaris Tram

W związku ze sprzedażą przedsiębiorstwa Solaris Bus&Coach na rzecz hiszpańskiego koncernu CAF, pojawił się temat rozwiązania sprawy Solaris Tram, spółki joint venture Solarisa i Stadlera. Problem się rozwiązał, kończąc tym samym sprawę wspomnianej spółki. Stadler wykupił od Solarisa wszystkie udziały w Solaris Tram, stając się tym samym jedynym właścicielem przedsiębiorstwa w Środzie Wielkopolskiej.

Fabryka w Środzie specjalizuje się w produkcji pudeł dla tramwajów, do których "wnętrzności" zapewnia Stadler. Nowy, jedyny już właściciel, zapowiada niebawem rozpoczęcie rozbudowy fabryki tak, by mogła ona zwiększyć swoje możliwości produkcyjne. Dziś Solaris Tram zatrudnia ponad 250 pracowników, docelowo ma ich być więcej. Stadler Polska będzie w dalszym ciągu współpracować z Solaris Tram w zakresie przetargów na dostawy taboru i jego późniejszej produkcji. Zakład w Środzie Wielkopolskiej zostanie ponadto zmodernizowany, by możliwe było wykorzystywanie najnowszych technologii spawania.

fot. Stadler Rail

KRAKÓW: nocne wzmocnienia na Andrzejki

W piątek przypada ostatni dzień listopada, czyli popularne Andrzejki. To tradycyjnie ostatni czas na zabawę przez trwającym cztery niedziele Adwentem. Jak co roku w Krakowie wzmocniona zostanie nocna komunikacja miejska, która już od czwartkowego wieczora pojedzie częściej. Szczegóły poniżej:

  • LINIA 62 kursować będzie co pół godziny przez całą noc, jednocześnie z obsługą największym taborem,
  • LINIA 64 będzie tymczasowo przywrócona na trasie Osiedle Piastów - Teatr Bagatela - Cichy Kącik, z częstotliwością pół godziny przez całą noc,
  • LINIA 69 zostanie tymczasowo przywrócona na trasie Krowodrza Górka - Starowiślna - Rondo Grzegórzeckie - Dworzec Płaszów Estakada - Nowy Bieżanów P+R, z częstotliwością 30 minut przez całą noc,
  • LINIA 664 będzie kursować przez te dni na trasie Bronowice Małe – Teatr Bagatela, co pół godziny przez całą noc,
  • LINIA 669 będzie kursować na trasie Starowiślna – Na Zjeździe – Wielicka – Bieżanowska, jak zastępcza linia 703, kursując co pół godziny przez całą noc,
  • LINIE 601 i 611 pojadą co pół godziny każda, dając takt 15-minutowy na wspólnym odcinku,
  • LINIA 604 będzie linią dodatkową na trasie Prądnik Biały – trasa linii 904 - Witosa - Halszki - Stojałowskiego - Os. Kurdwanów, z kursami co 60 minut całą noc,
  • dla LINII 605, 612, 637, 643 wprowadzone będą od czwartku do niedzieli rozkłady jak w noce weekendowe,

fot. Magiczny Kraków

poniedziałek, 26 listopada 2018

CHRZANÓW: parowóz Ryś pojechał do remontu

Pewnie wszyscy mieszkańcy Chrzanowa doskonale znają Rysia - wąskotorowy parowóz serii T49 z 1946 roku - stojący od kilkunstu lat przed budynkiem MOKSiR-u. Jeden z symboli miasta niestety ucierpiał znacznie, stojąc pod chmurką, dlatego też stał się konieczny jego remont.

Mały parowóz szybko stał się lokalną atrakcją, jednocześnie przypominając o kolejowej historii Chrzanowa. Seria T49 powstawała bowiem w chrzanowskim Fabloku. Warunki atmosferyczne jednak Rysiowi nie sprzyjały. Pojazd znacznie skorodował, przez co zapadła się podłoga i odpadły schody. Z okazji 100-lecia Fabloku, jakie obchodzone będzie w maju 2019 roku, zapadła decyzja o jego restauracji. W Rysiu zostaną uzupełnione ubytki, przywrócona zostanie oryginalna malatura, a w otworach zostaną zamontowane szyby i zamykane drzwi. 

Ryś wróci do Chrzanowa za jakiś czas, gdzie czeka na niego miejsce przy placu Tysiąclecia. Parowóz został zdjęty z toru wystawowego w poniedziałek, 19 listopada, po czym załadowano go na platformę i wysłano w drogę do Jaworzyny Śląskiej, gdzie zostanie naprawiony w tamtejszym Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa. Ryś należy do Stacji Muzeum w Warszawie, i został użyczony Muzeum w Chrzanowie. 

fot. Przełom

RZESZÓW: koniec niedzielnego pociągu z Gorlic do Rzeszowa, czyli nowe władze w akcji

W zeszłym tygodniu prawomocnie zmieniły się władze na poziomie wojewódzkim po październikowych wyborach. W wielu regionach oznacza to zmiany marszałków i zarządów województw. Nie inaczej było na Podkarpaciu i w Małopolsce, przy czym w tym drugim województwie władzę przejął PiS. No i się zaczęło...

Władze Małopolski i Podkarpacia nie widzą potrzeby uruchamiania niedzielnego pociągu z Gorlic do Rzeszowa. Grzegorz Sapoń, dyrektor w departamencie transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego twierdzi wręcz, że weekendowe połączenie Jasła z Krakowem wystarczy, i mieszkańcom Gorlic nie jest potrzebne nic więcej. Ba, wyszło nawet na to, że czy to stacja Gorlice czy Gorlice Zagórzany ,to w sumie na to samo wychodzi. Informacja ta wywołała oburzenie wśród wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza wśród działaczy lokalnych, którzy w znoju i trudach przyczyniali się w ostatnim czasie do rozwoju szczątkowego transportu kolejowego w powiatach gorlickim i jasielskim. Swoje niezadowolenie i zaniepokojenie wyraził Adam Filar, jasielski działacz na rzecz rozwoju kolei w południowej części Podkarpacia. Na dziś z Gorlic odjeżdża codzienny pociąg poranny bezpośrednio do Rzeszowa, a w piątki i niedziele skład do Jasła, gdzie istnieje możliwość przesiadki na skład do stolicy województwa podkarpackiego. Kursy cieszą się dużym zainteresowaniem, mimo całkowitego braku działań promocyjnych zarówno ze strony samorządu, jak i samego przewoźnika, jakim są Przewozy Regionalne. Codzienne połączenie zresztą zostało uruchomione dopiero we wrześniu, staraniami właśnie lokalnych działaczy i miłośników, których naciski okazały się wreszcie skuteczne. I to wszystko tylko do 8 grudnia...

W nowym rozkładzie jazdy, który zacznie obowiązywać w niedzielę, 9 grudnia, znajdzie się co prawda pociąg KMŁ Hubal relacji Kraków - Jasło, wykonujący też kursy zjazdowe do i z Nowego Sącza, jednak zabraknie pociągów rzeszowskich. Zniknie zarówno połączenie codzienne, jak i skład w niedzielę. Z centrum miasta odjedzie jedynie pociąg do Jasła, który kursować będzie zaledwie w piątki o 18:04. W niedzielę pozostaną zaledwie pociągi na stacji Gorlice Zagórzany, która to stacja znajduje się jednak dość daleko od centrum. Co więcej, od grudnia zabraknie też pociągów PKP Intercity w Gorlicach i Bieczu - wszystkie połączenia realizowane będą przez Rzeszów i stamtąd do Jasła. Po pewnej kolejowej odwilży więc następuje pogłębienie transportowego wykluczenia tamtych rejonów.

Aż dziw bierze, że dwutorowa, zelektryfikowana linia kolejowa, przebiegająca przez zamieszkałe tereny, niemalże leży odłogiem. Zwłaszcza teraz, gdy trwa modernizacja drogi DK28, która potrwać ma jeszcze wiele miesięcy, a poruszanie się nią między Gorlicami a Jasłem jest mocno utrudnione i trwa nawet godzinę dłużej niż zwykle. Pociąg może tę trasę pokonać w 35-40 minut, ale nie jest widocznie potrzebny. Zaczynam mieć wrażenie, że przewozy pasażerskie w województwach przestają pełnić funkcję transportu publicznego, a jedynie środka do zarabiania pieniędzy - dobra oferta jest tylko tam, gdzie można dobrze zarobić.

fot. Reaktywacja pociągów Gorlice - Kraków

niedziela, 25 listopada 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 105: Warszawa, linia 171

Kiedyś w Warszawie funkcjonowały trolejbusy. Śladem jednej z linii trolejbusowych właśnie, a mianowicie 56-bis, ruszyła 10 maja 1970 roku autobusowa linia 171, kursująca z Placu Zamkowego przez Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Świętokrzyską, Chałubińskiego i aleję Niepodległości na Kazimierzowską. W sierpniu linia trafiła na Miodową i Franciszkańską, zaś rok później dotarła do Dworca Gdańskiego. Tak było do kwietnia 1985 roku, gdy linię przedłużono do Wilanowskiej, jednak w październiku tego samego roku połączono ją z linią 174 i zlikwidowano.

Do reaktywacji linii doszło 29 sierpnia 1991 roku poprzez przekształcenie linii 407. Kursowała wówczas trasą z Bemowa przez Górczewską, aleję Solidarności i Marszałkowską do Placu Trzech Krzyży. Po przejęciu części trasy linii 166 w roku 1997 autobusy z numerem 171 dotarły na Torwar. W roku 1998 linia trafiła na dzisiejszą pętlę Nowe Bemowo. Tak było do 2011 roku, gdy zmieniono jej przebieg na Bemowie, po czym przez kolejne kilka lat nic się z linią nie działo. 1 września tego roku dopiero linię wydłużono do pętli Chomiczówka, w zastępstwie skróconej linii 121.

Linia obsługuje 36 par przystanków na swojej trasie. Jeździ co 7/8 minut w szczycie oraz co 10 minut w pozostałych porach dnia. Ze względu na budowę II linii metra napotyka na trasie na pewne kłopoty z przepustowością, przez co czas przejazdu nierzadko przekracza godzinę.


fot. Kubar906 (warszawa.wikia.com)

KRZESZOWICE: o szybszych podróżach do Krakowa trzeba jeszcze pomarzyć

Wstępne założenia rozkładu jazdy na trasie E30 na zachód od Krakowa napawały optymizmem. Pociągi miały przyspieszyć i miało być ich więcej. Oba te życzenia niestety się nie spełnią... Pociągów co prawda przybędzie, jednak część z nich pojedzie na gumowych kołach, jako autobusy. W godzinach szczytu dochodzić będzie więc do sytuacji, gdy pociągi będą ścigać się z autobusami o podobnych godzinach, lub wręcz będą odjeżdżać niemal jednocześnie w tym samym kierunku. Takie przykłady to odjazdy poranne z Krzeszowic o 5:58 (autobus) i 6:01 (pociąg). Oczywiście to pociąg będzie pierwszy (sic!)

Co do ilości połączeń z Krzeszowic... Poprawa jakaś będzie, to widać w rozkładzie. Zasadniczo pociągi kursować będą codziennie, w dni robocze pojawiać się będą głównie te kursy, które zastępowane będą komunikacją zastępczą. W kierunku Trzebini w dni powszednie realizowane będzie 20 kursów, zamiast 19 obecnie. W stronę Krakowa z kolei wykonywane będą 24 kursy zamiast obecnych 18. Co ważne, pociąg z godziny 8:37, jadący z Oświęcimia, kursować będzie od Mydlnik przez Olszę do stacji Kraków Płaszów, tym samym ominie Kraków Główny. De facto więc pociągów z Krzeszowic do centrum Krakowa będzie 23. W przypadku odjazdów z Krakowa, obecnie rozkład daje 21 możliwości odbycia takiej podróży, z czego kilka to autobusy zastępcze. Od 9 grudnia połączeń takich będzie 25, i nadal kilka z nich zastąpionych będzie autobusami zastępczymi.

Zgodnie z rozkładem, aktualnym na dzień 17 listopada, pociągi po torach pojadą do Krakowa średnio 38 minut, przy czym poza szczytem będą się zdarzać "perełki", jadące kilkanaście minut dłużej. Autobusy zastępcze, podobnie jak obecnie, pokonają trasę z Krakowa Głównego do Krzeszowic w średnio 72 minuty. Pocieszające jest tylko to, że mimo wszystko będzie więcej połączeń porannych z Krzeszowic do Krakowa, przez co codzienne dojazdy do pracy i szkoły staną się trochę wygodniejsze...

mat. własne

sobota, 24 listopada 2018

ŁÓDŹ: niebawem kasacje wagonów z rodziny 805N

Wagonów z rodziny 805N w różnych wersjach jest obecnie w Łodzi aż 406, do dziś eksploatowanych. Cykliczne dostawy nowych i używanych pociągów przybliża miasto do wycofania części z nich, tych uszkodzonych i tych, które sprawiają dużo kłopotu. Planowano nawet, że tramwaje od Łodzi odkupi Lwów. Ten jednak wybrał berlińskie Tatry, zatem nie pozostaje nic innego, jak Konstale zezłomować. A szkoda, bo sprzedaż Konstali do Lwowa oznaczałaby, że po raz pierwszy chorzowskie tramwaje pojawią się na torach poza granicami naszego kraju.

Latem przyszłego roku łódzkie MPK chciałoby zlikwidować jakieś 27 wagonów z Chorzowa. W pierwszej kolejności pod palnik pójdą tramwaje, które przeszły modernizację przed 2004 rokiem. Z pewnością będą to ostatnie trzy pociągi wyposażone w aparaturę elektryczną Elin, których utrzymanie w sprawności jest niezwykle trudne i kosztowne. Brakuje bowiem części zamiennych, zaś ich sterowanie jest całkiem inne niż we wszystkich innych tramwajach w Łodzi. Pierwszeństwo kasacji wagonów przypada zajezdni na Telefonicznej, bo to tam trafiają zarówno nowe tramwaje z Pesy, jak i używane NF6D z Niemiec. Na Chocianowicach większe tempo kasacji wagonów nastąpi dopiero po zakupie 30 nowych wagonów, które zakupione zostaną w ramach projektu "Tramwaj dla Łódzi".

MPK deklaruje, że choć tramwaje będą złomowane, to wszelkie sprawne i przydatne części będą zachowane na poczet napraw wagonów Konstal, które zostaną jeszcze w ruchu.

mat. Youtube

RZESZÓW: umowa na elektryfikację linii do Ocic podpisana

Elektryfikacja linii kolejowej między Rzeszowem a Ocicami stała się faktem. 16 listopada podpisana została umowa za ponad 67,1 miliona złotych netto. Poza budową sieci trakcyjnej inwestycja zakłada także budowę nowej mijanki na stacji Majdan Królewski, która pochłonie 16,5 miliona złotych. Dzięki tej inwestycji, prowadzonej przez PKP PLK, przed Rzeszowem otworzą się nowe możliwości transportowe. Stworzony zostanie szybki korytarz między Rzeszowem a Skarżyskiem-Kamienną, dzięki czemu będzie można lepiej poprowadzić połączenia w kierunku Warszawy.

Wraz z elektryfikacją linii do Ocic oraz założeniem sieci trakcyjnej na trasie ze Stalowej Woli do Lublina, w przyszłości będzie możliwe prowadzenie ruchu pociągów wyłącznie w trakcji elektrycznej. Znajdzie to pozytywne odzwierciedlenie zarówno w kwestii oddziaływania na środowisko, jak i co do komfortu okolicznych mieszkańców. Prace przy zakładaniu sieci trakcyjnej zrealizuje PKP Energetyka, pieniądze zaś pochodzą z budżetu państwa. Prace zostaną przeprowadzone w latach 2019-2021. Mijanka w Majdanie Królewskim pojawi się już w połowie przyszłego roku, toteż przepustowość trasy poprawi się jeszcze przed jej elektryfikacją. Tę inwestycję zrealizuje Przedsiębiorstwo Napraw i Utrzymania Infrastruktury Kolejowej.

fot. UG Majdan Królewski

piątek, 23 listopada 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 156: S2 Zurich Flughafen - Ziegelbrücke (Szwajcaria)

Linia S2 łączy południowe rejony aglomeracji, kursując od stacji Ziegelbrücke przez centrum Zurychu do portu lotniczego Zurych. Pociągi jadą lewym brzegiem Jeziora Zuryskiego do Zürich Hauptbahnhof, skąd przez Weinberg Tunnel i dworzec Oerlikon docierają do stacji docelowej na północy.

Po drodze linia S2 obsługuje zaledwie 14 stacji, ponieważ jest częściowo przyspieszona. Częstotliwość kursów zasadniczo wynosi 30 minut, zaś sama jazda na pełnym odcinku trwa 65 minut. Co ciekawe, od 22 grudnia do 6 stycznia codziennie, a także od 30 listopada do 1 kwietnia w weekendy, trzy poranne i trzy popołudniowe kursy wydłużone są do stacji Unterterzen, co związane jest zimowym sezonem narciarskim.


fot. Roland zh (CC BY-SA 3.0, Wikipedia)

WARSZAWA: z LOT-em do Bejrutu

Dla LOT-u nie był to może łatwy rok, ze względu chociażby na strajk i zamieszanie z nim związane, jednak osiem milionów pasażerów udało się odprawić. Według szacunków w tym roku pasażerów będzie około 9 milionów, a w przyszłym pojawi się 105. kierunek w siatce połączeń przewoźnika. LOT wraca bowiem do Libanu.

Loty do Bejrutu, stolicy tego bliskowschodniego kraju, wznowione zostaną 14 czerwca przyszłego roku. Na razie obsługa połączenia zaplanowana została na trzy miesiące, do 15 września. W czerwcu i wrześniu loty realizowane będą 4 razy w tygodniu, zaś w lipcu i sierpniu 5 razy. Próbne podejście do Bejrutu ma pozwolić na ocenę zainteresowania pasażerów tym kierunkiem. Jeśli pasażerowie dopiszą, najpewniej destynacja zostanie utrzymana także w zimowym rozkładzie lotów. LOT będzie przewozić pasażerów samolotami Embraer 195, które mogą zabrać jednorazowo do 118 osób. Lot trwać będzie około 3,5 godziny. Rejsy z Warszawy zaplanowano na 22:30, zaś loty z Bejrutu będą odprawiane o 3:50 czasu lokalnego.

mat. Youtube

czwartek, 22 listopada 2018

KRAKÓW: wyłączenie węzła tramwajowego Dworcowa

W ciągu najbliższych dwóch tygodniu w Krakowie prowadzona będzie naprawa torowiska na węźle rozjazdowym Dworcowa, w pobliżu dworca kolejowego Kraków Płaszów. W związku z tym od soboty, 24 listopada, do niedzieli 9 grudnia, wyłączony z komunikacji tramwajowej zostanie odcinek między rozjazdami na Limanowskiego a rozjazdami przy estakadzie tramwajowej w ciągu trasy KST. Wywoła to liczne zmiany w funkcjonowaniu komunikacji tramwajowej w południowej części Krakowa.

Część linii zostanie zawieszona, część pojedzie trasami zmienionymi. Szczegóły poniżej:

  • LINIE 6 i 11 będą zawieszone,
  • LINIA 3 pojedzie objazdem przez estakadę, Klimeckiego, Rondo Grzegórzeckie i Grzegórzecką, z częstotliwością zmniejszoną w dni powszednie do 15 minut,
  • LINIA ZASTĘPCZA 73 pojedzie trasą zmienioną przez estakadę, Klimeckiego, Rondo Grzegórzeckie i Starowiślną do Stradomskiej, bez zmiany częstotliwości,
  • LINIA 24 pojedzie objazdem przez estakadę, Klimeckiego, Rondo Grzegórzeckie do Starowiślnej, bez zmiany częstotliwości,
  • LINIA NOCNA 69 na cały okres zamknięcia będzie zastąpiona przez linię autobusową 669,
Uruchomione zostaną także linie zastępcze, które zapewnią uzupełnienie obsługi na czas prac:

  • LINIA 76 za linię 6 na trasie Kurdwanów P+R - Wielicka - estakada - Mały Płaszów, z częstotliwością i godzinami kursowania jak linia 6,
  • LINIA 77 zamiast linii 11 na trasie Czerwone Maki P+R – Łagiewniki - Plac Boohaterów Getta - Starowiślna - Filharmonia - Salwator, z częstotliwością i w godzinach jak linia 11,
  • LINIA 79 pojedzie na trasie Łagiewniki – Plac Bohaterów Getta - Starowiślna - Pawia - Dworzec Towarowy (Krowodrza Górka), kursując co kwadrans w dni powszednie oraz co 20 minut w dni wolne; kursy do Krowodrzy realizowane będą tylko w dni powszednie, w godzinach szczytu,
  • LINIA 703 na trasie Plac Bohaterów Getta – Limanowskiego – Wielicka – Bieżanowska, z częstotliwością 7,5 minuty w szczycie i 10 minut poza szczytem i w dni wolne (w święta do 8:00 kursować będzie co kwadrans).


fot. Zarząd Dróg Miasta Krakowa

POZNAŃ: umowa na tramwaj na Naramowice podpisana

Trasę tramwajową z Wilczaka na Naramowice w Poznaniu zbuduje konsorcjum Gulermak i Mosty Łódź. To jedna z najważniejszych wiadomości ostatnich dni. Inwestycja pochłonie 380 milionów złotych.

W ramach inwestycji powstanie nowe torowisko tramwajowe oraz węzeł komunikacyjny Nowa Naramowicka, który umożliwi sprawne poruszanie się po okolicy. To dla Poznania bardzo ważny projekt, z uwagi na intensywny rozwój miasta na północ i duże oczekiwania społeczne. Budowa nowej trasy jest dofinansowana z Unii Europejskiej kwotą ponad 155 milionów złotych. Inwestycja będzie realizowana w formule "projektuj i buduj". Na trasie o długości 3,3 kilometra znajdzie się osiem przystanków i blisko 7,5 kilometra sieci drogowej.

Zanim wykonawcy przystąpią do prac, miasto musi przygotować kompletną dokumentacje wraz z decyzjami potrzebnymi do realizacji przedsięwzięcia. Wszystko ma być gotowe na początku 2020 roku, tak by roboty można było natychmiast zacząć. Miasto planuje, by inwestycja została zakończona do końca 2021 roku, a najdalej wiosną 2022 roku cały układ komunikacyjny ma być w pełni funkcjonujący.

fot. ZTM Poznań

środa, 21 listopada 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 252: Halle, linia 3 (Niemcy)

Tramwajową linię 3 w Halle uruchomiono 1 listopada 1921 roku na trasie Böllberger Weg – Rannischer Platz – Markt – Reileck – Bahnhof Trotha, liczącej 7,5 kilometra. W kolejnych latach następowało wydłużanie linii tak, że dziś kursuje ona z Trothy do Bessen.

Linia liczy 27 przystanków na trasie, a pełen przejazd trwa jakieś 40 minut. Podobnie jak inne linie, w dni powszednie kursuje co kwadrans, jednak tylko do około 20:00. Podobnie jest w weekendy, z tym że częstotliwość wynosi 20 minut.


fot. tramsandtrains.de

WIEDEŃ: nowe kursy do Monachium wiosną 2019

Jak tworzyć atrakcyjną ofertę kolei międzynarodowej? Właśnie tak, jak robią to Niemcy i Austriacy. Wiosną przyszłego roku, dokładnie w kwietniu, na trasie z dworca Westbahnhof w Wiedniu do Monachium pojawią się trzy nowe pary pociągów, które wypełnią luki w rozkładzie, pozostające między kursującymi w takcie połączeniami Meridian z Salzburga do Monachium.

Pociągi obsługiwać będzie spółka zależna Rail Holding AG, przewoźnik Westbahn. Połączenie powstanie poprzez przedłużenie kursów w ramach linii Westgreen. Pociągi, obsługiwane piętrowymi zestawami Stadler Kiss będą po wyjeździe z Salzburga obsługiwać między innymi na stacjach Traunstein, Bergen, Bad Endorf czy München Ost. Meridian i Westbahn współpracują już w zakresie wspólnej taryfy, toteż korzystanie z połączeń będzie intuicyjne i bardzo wygodne. Odjazdy z Wiednia zaplanowano o 5:43, 8:43 i 14:43, z kolei z Monachium o 8:55, 14:55 i 17:55. Każdy pociąg pokona trasę w mniej niż 4,5 godziny. Za bilet dzienny Guten Tag Ticket West, w ramach którego będzie można odbyć nieograniczoną liczbę przejazdów w ciągu jednego dnia, trzeba zapłacić 55 euro.

fot. Westbahn

wtorek, 20 listopada 2018

KRAKÓW: baza Kolei Małopolskich powstanie w Oświęcimiu

Próby stworzenia przez Koleje Małopolskie bazy w Krakowie były torpedowane na wszelkie możliwe sposoby. Wszystko po to, by udowodnić, że ten samorządowy przewoźnik nie może konkurować z Przewozami Regionalnymi, co miało ostatecznie doprowadzić do odbudowy nadszarpniętej pozycji przewoźnika w Małopolsce. KMŁ znalazły jednak inne rozwiązanie, którego zwieńczenie nastąpiło w piątek, 16 listopada, efekty zaś zobaczymy latem przyszłego roku.

Koleje Małopolskie dogadały się z władzami Oświęcimia w sprawie dzierżawy terenu z torami odstawczymi przy dworcu kolejowym w Oświęcimiu, tzw. "Japana". To 5 torów odstawczych, wraz z oświetleniem, kanałem i rozjazdami, oraz teren o powierzchni 15 tysięcy m.kw. Stosowna umowa została już podpisana przez Prezesa Kolei Małopolskich, Grzegorza Stawowego, oraz Prezydenta Oświęcimia, Janusza Chwieruta. Umowa obowiązywać będzie przez trzy lata, jednak istnieje oczywiście możliwość jej przedłużenia. Na miejscu zostanie rozstawiona hala namiotowa, która przykryje trzy tory odstawcze. Spółka zamierza także zbudować trzy kanały do przeprowadzania przeglądów swoich składów. Na terenie bazy znajdzie się także myjka wagonowa i pojazd sanitarny do odfekalniania składów. Prace przy porządkowaniu terenu już ruszają. Nowe zaplecze zostanie oddane do użytku w przyszłoroczne wakacje.

Idąc tym tropem Koleje Małopolskie powinny niedługo zacząć docierać do Oświęcimia. Deklaracje o wznowieniu przewozów na trasie Skawina - Spytkowice - Oświęcim najpewniej więc się ziszczą, tylko jakoś nie chce mi się wierzyć, że nowe władze województwa zechcą obsługę tej trasy powierzyć właśnie Kolejom Małopolskim. A może się mylę...?

mat. Koleje Małopolskie

WROCŁAW: pociągi wrócą na trasę Leszno - Głogów

15 listopada PLP PLK podpisały porozumienie z Gminą Miejską Głogów i Gminą Wschowa w sprawie przeprowadzenia remontu linii kolejowej nr 14 na trasie z Leszna do Głogowa. W ramach prac wyremontowane zostaną tory i cztery stacje. Dzięki temu po 12 latach przerwy, pod koniec przyszłego roku, powrócić mają pociągi pasażerskie.

Zależnie od efektu przetargu, pierwsze prace mogą rozpocząć się jeszcze przed końcem tego roku. Ich zakończenie planowane jest na listopad 2019 roku tak, by od grudnia pociągi mogły ruszyć w trasę. Nowe perony wyposażone w nową nawierzchnię, ławki i elementy informacyjne pojawią się na stacjach Lasocice, Wschowa, Stare Drzewce i Głogówko. W ramach prac na obszarze infrastruktury torowej przeprowadzony zostanie także lifting przejazdów kolejowych. Prace pozwolą pociągom rozwijać prędkość nawet 100 km/h. Wartość prac oszacowano na około 12 milionów złotych netto. Głogów dorzuci 2,5 miliona, Wschowa zaś pół. Resztę wyłożą, w ramach środków własnych, PKP PLK.

fot. Ziemia Wschowska

poniedziałek, 19 listopada 2018

KRAKÓW: wszyscy na wszystkich, czyli najwyższy czas na zmiany w taryfie

Dlaczego pasażer, który musi przejechać całe miasto do pracy, ale może skorzystać tylko z jednej linii, ma płacić miesięcznie mniej niż ten, który pokonuje trasę o połowę krótszą, ale musi się przesiąść przynajmniej raz? Dlaczego takie rzeczy tylko w Krakowie? No właśnie...

Znów pojawia się kwestia zmian w taryfie biletowej pod Wawelem. W Radzie Miasta trwają w tej sprawie rozmowy i konsultacje, bo ciągle nie wiadomo, jak daleko można się posunąć. Krakowian wszak wszyscy się boją, a oni sami chyba nie do końca wiedzą, co jest dla nich dobre. W zeszłym tygodniu Gazeta Krakowska napisała o tym, że radni chcą zlikwidować bilet 20-minutowy oraz bilety miesięczne na jedną i dwie linie. W grę wchodzi także podniesienie ceny za normalny bilet jednorazowy. Z tymi pomysłami się jak najbardziej zgadzam, bo bilet 20-minutowy nie zachęca do niczego, poza kombinowaniem. Zawsze śmieszy mnie, gdy pani z torebką za półtora tysiąca dyskutuje o tym, czy kupić bilet za 2,80 czy za 3,80. Co do biletów na jedną i dwie linie, sprawa jest jak najbardziej słuszna. Dzielenie biletów w taki sposób, w jaki w czasach dinozaurów zrobił Kraków, to zwyczajna dyskryminacja. Ale nie moje zdanie jest tutaj najważniejsze, a rachunek ekonomiczny. Ten jest z kolei bardzo prosty. Odkąd młodzież korzysta z darmowych przejazdów, sprzedaż biletów na jedną linię spadła kilkukrotnie. Odkąd pojawiły się buspasy i nowe fragmenty torowisk, więc komunikacja przyspieszyła, bilet 20-minutowy stał się biletem pierwszego wyboru. Wniosek: dosyć tego! Bez względu na opinię publiczną i muchy w nosie mieszkańców miasta!

Krakusy to chytry naród, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Skoro jednak widzą oni, że za wszystko muszą płacić coraz więcej, bo drożeje prąd, gaz, woda i w związku z tym wszystko jak leci, to dlaczego spodziewają się, że komunikacja miejska będzie tanieć, albo przynajmniej ciągle kosztować tyle samo? Trochę to dziecinne, czyż nie? Ja wiem, że w Warszawie też jest bilet 20-minutowy, jednak jest on sporo droższy od krakowskiego. Wiem też, że Kraków wcale nie ma najtańszych biletów jednorazowych. Jednak to Kraków w ostatnich latach nieustannie inwestuje w nowy, drogi tabor. To mimo wszystko kosztuje, i można się tutaj doszukiwać wszelkich znamion mściwości Prezydenta Majchrowskiego, bezmyślności radnych i zmowy sił nieczystych, ale koszty trzeba ponieść. Trudno spodziewać się, że na to wszystko, i jeszcze na pensje dla pracowników, rachunki za prąd, paliwo i części użyte do napraw, w całości płacić będzie miasto z własnej kieszeni. Budżet żadnego miasta nie jest z gumy, nie da się go ciągle powiększać. Wpływy z biletów muszą choć częściowo równoważyć wydatki na transport zbiorowy. Gdy wpływy spadają, a koszty rosną, trzeba niestety sięgnąć do kieszeni obywateli. Takie jest podstawowe prawo funkcjonowania samorządu, a jeśli to komuś nie odpowiada, zapraszam na bezludną wyspę.

Reasumując, choć żadnych oficjalnych decyzji w sprawie taryfy nie ma, podwyżki będą. Na szczęście likwidacja tańszych biletów okresowych zapewne spowoduje obniżkę biletów sieciowych. Najpewniej w tym tygodniu radni pochylą się nad projektem zmian i zdecydują, kiedy podjęte zostaną jakieś decyzje. Może się to stać na przełomie listopada i grudnia, ale nie musi. Tak czy inaczej ceny zmienią się nie wcześniej niż w styczniu, choć jest to raczej mało prawdopodobne.

źródło: LoveKraków

TRÓJMIASTO: Polregio na linii PKM?

Pomorska Kolej Metropolitalna okazała się sukcesem już dawno. Rośnie liczba pasażerów, jednak jakości usług coraz trudniej jest dotrzymać. Obsługująca trasy PKM spółka PKP SKM Trójmiasto ma kłopoty z realizacją rozkładu, z uwagi na ograniczoną ilość taboru. Nie ma się więc co dziwić, że władze województwa pomorskiego próbują znaleźć wyjście z tej nieciekawej sytuacji tak, by pasażer wyszedł z niego obronną ręką. Jedynym wydaje się pomoc Przewozów Regionalnych.

Urząd marszałkowski województwa pomorskiego prowadzi w tej sprawie negocjacje z Przewozami Regionalnymi. Przewoźnik ten miałby wejść na linię dla obsługi części połączeń. To skutek wniosków SKM Trójmiasto o ograniczenie rozkładu jazdy na liniach PKM, którego obecnie nie jest w stanie bezproblemowo realizować (co chwilę wypadają kursy, zastępowane komunikacją autobusową). Obsługa połączeń miałaby zostać przekazana na rzecz PR z dniem 9 grudnia tego roku. Przewoźnik ten miałby realizować kursy z wykorzystaniem dwóch szynobusów od województwa, których notabene teraz używa SKM. Rezerwę miałaby stanowić jednostka SA138, pozyskana na drodze wymiany z Kolejami Śląskimi.

Wbrew pozorom, poza ułatwieniem życia podróżnym, chodzi oczywiście także o pieniądze. Przewozy Regionalne mogą bowiem realizować przeglądy i podstawowe naprawy u siebie, w Chojnicach. W związku z charakterem linii PKM do Kościerzyny i intensywnym zużyciem mechanicznym pociągów może to przynieść oszczędności rzędu 10 milionów złotych w skali 4 lat. Na taki okres pomorskie zamierza porozumieć się w sprawie obsługi PKM z Przewozami Regionalnymi. Na szczęście pasażer nie powinien się niczego obawiać, bo oferta na linii PKM ma pozostać niezmieniona - będzie tylko jedna taryfa SKM. Z takiej współpracy z Przewozami Regionalnymi może wyniknąć jeszcze jeden, poza normalną realizacją rozkładu jazdy, pozytywny skutek. Do szynobusów z Newagu można dopinać wagony, a Przewozy Regionalne przygotowują właśnie jeden szczególny - wagon przeznaczony do przewozu rowerów. Takie ułatwienie w sezonie letnim byłoby na wagę złota dla wszystkich, którzy pragną w słoneczne dni "rowerowo" zwiedzić serce Kaszub. Ale jak to ostatecznie będzie?

fot. PKM S.A.

niedziela, 18 listopada 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 104: Warszawa, linia 401

Linię szczytową 40 uruchomiono 18 lipca 1985 roku, w celu zapewnienia wsparcia dla linii 101 między Placem Trzech Krzyży a Tarchominem przez most Syreny. W 1990 roku zaczęła kursować przez most Poniatowskiego, potem wydłużono ją na Tarchominie, aż w roku 1993 przekształcono w stałą linię pospieszną 509. Kolejne wcielenie linii objawiło się w Warszawie 4 maja 1994 roku. Wówczas linia 401 połączyła osiedle Ursus-Niedźwiadek z Natolinem Północnym. Od września 1995 roku zmieniono jej trasę na Ursynowie w celu zapewnienia lepszej obsługi Służewa i dodatkowo SGGW. 

Przez kolejne lata następowały pewne zmiany w przebiegu linii w południowych dzielnicach, aż w końcu 1 sierpnia 2003 roku skierowano przez Ciszewskiego do pętli Ursynów Południowy. W 2005 roku linia 401 została wydłużona do Ursynowa Północnego. Kompletna zmiana zaszła 1 października 2007 roku, gdy linię zabrano z Ursynowa i spod SGGW, kierując przez most Siekierkowski do Marysina Wawerskiego. 18 stycznia 2016 roku linię 401 skrócono ponownie do Ursynowa Południowego, a trasę do Marysina przejęła nowa linia 402.

Linia 401 obsługuje w każdym kierunku 32 przystanki. Kursuje od poniedziałku do piątku co 10 minut w szczycie i co kwadrans poza nim. Rozkładowy czas przejazdu waha się od 46 do 53 minut.


fot. BartekBD (CC BY SA 3.0, warszawa.wikia.com)

LWÓW: duże miasto dużych problemów - tramwaje we Lwowie

W połowie października zajrzałem na moment do Lwowa. Nie był to wyjazd czysto transportowy, stąd wielkiego elaboratu nie będzie. Poczyniłem jednak pewne obserwacje, które pozwalają spojrzeć na kondycję transportu zbiorowego w tym ukraińskim mieście nieco krytycznym okiem.

We Lwowie znajdziemy niemal wszystkie możliwe środki komunikacji miejskiej. Są tramwaje, autobusy, trolejbusy i małe marszrutki, w Polsce zwane minibusami. Nie ma jedynie miejskiej kolei i metra. Lwów można porównać wielkościowo do Krakowa, bo jest mu bliski pod względem liczby mieszkańców. Komunikacja miejska to coś w rodzaju twórczego chaosu. Właściwie wszędzie pojawiają się autobusy i trolejbusy, zaś tramwaje obsługują tylko "najważniejsze" szlaki. Cóż z tego, skoro każdego dnia Lwów, przynajmniej w centrum i śródmieściu, tonie w potężnych korkach.

Tramwaj elektryczny we Lwowie pojawił się w 1894 roku - 14 lat po uruchomieniu tramwajów konnych. Dziś sieć liczy 11 linii, w większości obsługiwanych starym, zdezelowanym taborem w postaci wagonów z rodziny Tatra KT4 oraz kilku nowych tramwajów Elektron. Co ciekawe, mimo niskiej prędkości komunikacyjnej i stanu technicznego w godzinach szczytu tramwaje są zwykle pełne. Stan sieci tramwajowej jest, krótko mówiąc, kiepski. Oczywiście istnieją torowiska w dobrym stanie, głównie w centrum i w okolicach cmentarza Łyczakowskiego, a także nowa trasa do osiedla Sichów, uruchamiana etapami w 2016 i 2017 roku.

Na przystankach rozkładów nie znajdziemy. Są jedynie tabliczki z wykazem linii. Przy cmentarzu Łyczakowskim zresztą nie ma nawet tego - stoi tylko wiata. Brakuje też jasnego określenia umiejscowienia przystanków, o ich przystosowaniu do obsługi bardziej wymagających pasażerów nie wspominając. Sytuację wynagradza jedynie niska cena biletów. Normalny kosztuje 5 hrywien, czyli niecałą złotówkę, ulgowy jest oczywiście połowę tańszy. Bilety kupuje się zasadniczo w tramwaju, można też kupić w wybranych punktach. Opłaca się kupować kilkuprzejazdowe karnety. Tramwaje niestety, podobnie jak inne środki transportu, kwitną ciągle w korkach. Torowiska w ogromnej części nie są wydzielone, przez co samochody czy autokary skutecznie blokują tramwaje na wielu ulicach Lwowa.

Niedługo tam wrócę, a wtedy zrobię z tego Lwowa porządny materiał. A teraz kilka zdjęć z październikowej wizyty:

Okrężna linia 9 na Rynku 

Przystanek na Rynku



"Siódemka" kieruje się do pętli Pohulianka - tu pod cmentarzem Łyczakowskim

Torowisko przy bramie cmentarza Łyczakowskiego prezentuje się całkiem nieźle (w tle przystanek w stronę centrum)

sobota, 17 listopada 2018

SOFIA: kolejne Swingi od Pesy pojadą do Bułgarii

Do 25 Swingów, które już dziś obsługują pasażerów w stolicy Bułgarii, Sofii, dołączą kolejne. Bydgoska Pesa wygrała bowiem przetarg na dostawę nowych tramwajów dla tamtejszego przewoźnika. To zamówienie ciekawe o tyle, że rozstaw szyn w Sofii wynosi nietypowo 1009 mm.

Nowy tramwajów będzie dokładnie trzynaście. Poza dostawą samego taboru, polska firma odpowiedzialna będzie także za przeszkolenie pracowników operatora komunikacji w Sofii tak, by mogli oni bez problemu prowadzić bieżącą eksploatację i konserwację nowego taboru, a także dostawę pakietów do awaryjnych napraw i sprzętu do diagnostyki taboru. W przetargu ogłoszonym przez SCGM wystartowało oczywiście więcej producentów. Od wyniku postępowania odwołała się czeska Skoda, jednak komisja ostatecznie oddaliła skargę. Otworzyło to drogę do podpisania umowy z Pesą.

Poza Polską, tramwaje z Bydgoszczy kursują także po ulicach Kijowa, Kluż-Napoki, Segedynu czy Kaliningradu.

mat. Youtube

KRAKÓW: umowa na Północną Obwodnicę Krakowa podpisana

Kręta i wyboista była droga do Północnej Obwodnicy Krakowa. Były protesty mieszkańców i niezgodności ze strony samorządów, były kłopoty finansowe, wreszcie nie lada wyzwaniem okazało się wyłonienie wykonawcy tej niezwykle ważnej inwestycji. Wszystko wskazuje jednak na to, że już w 2023 roku będzie można z niej skorzystać, a północne dzielnice Krakowa odetchną z ulgą. We wtorek, 13 listopada, na Węźle Modlnica podpisano bowiem umowę na realizację trasy S52 na odcinku o długości 12,5 kilometra.

Północną Obwodnicę Krakowa zbuduje konsorcjum firm Gulermak i Mosty Łódź. Na zadanie przewidziano niemal półtora miliarda złotych. Na szczęście projekt zakłada budowę w taki sposób, że każda jezdnia drogi S52 będzie posiadała trzy pasy ruchu. Powstanie też 27 mostów, 20 kilometrów zbiorczych dróg dojazdowych oraz trzy tunele: pod rzeką Prądnik, pod wzgórzem w Batowicach oraz pod wzgórzem Syberia. Węzły w obrębie POK będą zlokalizowane w Zielonkach, w Węgrzcach (zjazd na Warszawę), zaś ostatnim elementem inwestycji będzie Węzeł Mistrzejowice.

Koncepcję budowy trasy przygotowała firma Sweco. Wyłonienie wykonawcy inwestycji zajęło blisk rok z uwagi na odwołania wykonawców w prowadzonym przez GDDKiA przetargu. Trasa będzie gotowa w 2023 roku. Wedle szacunków w roku 2025 będzie z niej korzystać nawet 30 tysięcy pojazdów na dobę. Północna Obwodnica Krakowa pozwoli uniknąć wjazdu do miasta jadącym od strony Warszawy w kierunku Katowic, Zakopanego czy Tarnowa, podobnie w drugą stronę. Opolska odetchnie więc głęboko.

mat. Sweco i GDDKiA

piątek, 16 listopada 2018

"Kolejowa Nocna Szyna (Kolnosz)" Odcinek 155: S25 Linthal - Zurych (Szwajcaria)

Linia S25 nie należy może do najmłodszych w Zurychu, bo ma już kilkanaście lat, jednak jej uruchomienie było poniekąd przełomowe. Do 2004 roku nie było bowiem bezpośredniego połączenia kolejowego kantonu Glarus z Zurychem. W 2004 roku wprowadzono przypieszony pociąg Glarner Sprinter, kursujący dość rzadko. W lipcu 2014 roku udało się coś zrobić w tym względzie, likwidując Glarner Sprintera i uruchamiając linię S25 do Linthal.

Linia S25 kursuje z Zurychu przez  Pfäffikon SZ, Ziegelbrücke i Glarus do Linthal co godzinę. Na odcinku do stacji Ziegelbrücke jest to linia przyspieszona, dopiero po wjeździe na linię kolejową Weesen-Linthal zaczyna obsługiwać wszystkie przystanki po drodze. W sumie jest ich 20, a czas przejazdu całej trasy to 94 minuty.


fot. hrs51 (flickr)

KRAKÓW: rozpoczęcie prac torowych na alei Solidarności

Już jutro, 17 listopada, rozpoczną się awaryjne prace przy naprawie torowiska tramwajowego w ciągu alei Solidarności. Jest to konieczne, by trasa ta doczekała szczęśliwie pełnej modernizacji. W związku z tym ruch tramwajów między Placem Centralnym a Kombinatem zostanie całkowicie wyłączony. Komunikacja miejska będzie funkcjonować następująco:


  • LINIE 4 i 44 pozostają zawieszone,
  • LINIA 21 zostanie zawieszona,
  • LINIA 22 będzie kierowana od Placu Centralnego przez Ptaszyckiego, Kopiec Wandy i Kombinat do pętli Wzgórza Krzesławickie,
  • zastępcza LINIA 71 kursować będzie na trasie Osiedle Piastów - Rondo Kocmyrzowskie - Wiadukty - Kombinat - Kopiec Wandy, tylko w godzinach szczytu co 15 minut,
  • LINIA 73 skierowana zostanie od Placu Centralnego przez Rondo Kocmyrzowskie do Osiedla Piastów; co drugi kurs skrócony będzie tylko do Ronda Hipokratesa,
  • LINIA 172, pełniąca funkcję zastępczą za tramwaje na alei Solidarności, pojedzie z pominięciem przystanku Aleja Róż, obsługując w zamian Plac Centralny,

Jutro także, o czym już wspominałem przed paroma dniami, nastąpi wyłączenie z eksploatacji trasy do pętli Walcownia. Na czas nieokreślony...

fot. Zarząd Dróg Miasta Krakowa

czwartek, 15 listopada 2018

PRAGA: nowy imprezowy tramwaj w czeskiej stolicy - Tatra T3 Coupe

Czeska Praga wzbogaciła się o kolejny zabytkowy tramwaj. Nie jest to wóz zwyczajny, choć ze zwyczajnej rodziny się wywodzi. Niedawno odbyła się oficjalna premiera tramwaju Tatra T3 Coupe, różniącego się od innych tego typu pojazdów "kabrioletowym" charakterem. Tramwaj jest koncepcyjnym dziełem Anna Marešová Designers.

Granatowy tramwaj wyposażono obustronnie w doświetlające lufciki, zlokalizowane na gięciu dachu ponad linią okien. W tylnej części pojazdu nie ma okien, a jedynie otwory po nich zabudowane barierami ochronnymi. Wagon przygotowano w stylistyce lat 60. XX wieku. W przedniej części znalazły się charakterystyczne dla Tatr fotele kubełkowe, z tworzywa w kolorze śnieżnobiałym. W tylnej części pojawiły się odchylane, białe kanapy. Całości dopełnia bar z kranami do nalewania piwa. Wagon jest niezwykle przestronny i wyglądem nawiązuje do piętrowych wagonów panoramicznych, znanych z Glacier Express w Szwajcarii.

Wagon T3 Coupe można wynająć od DP Praha. Cena wynajmu za jedną godzinę to 7700 CZK, czyli około 1200 złotych. Z przejazdu skorzystać może jednorazowo 31 osób. W tramwaju można zorganizować wieczór panieński czy kawalerski, imprezę dla małej firmy bądź urodziny na wypasie. Wystarczy w tym celu skontaktować się z odpowiednim działem DP Praha, pisząc na adres: obchod@dpp.cz

fot. Ceska Televize

GDAŃSK: dofinansowanie unijne dla Żuławskiej Kolei Dojazdowej

Żuławska Kolej Dojazdowa uzyskała 85-procentowe dofinansowanie unijne na poczet inwestycji w jej rozwój i modernizację. Wszystko ma służyć temu, by tej sieci wąskotorowej przywrócić znaczenie w lokalnym transporcie, jako wartość dodaną do jej bezapelacyjnego znaczenia turystycznego. Stosowną umowę podpisali 8 listopada w Nowym Dworze Gdańskim marszałek województwa pomorskiego i przedstawiciele Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych. Potencjał przewozów na tych trasach pokazały chociażby dodatkowe pociągi na Wszystkich Świętych, gdy w ciągu kilku dni z przejazdów na cmentarz w Nowym Dworze Gdańskim skorzystało ponad półtora tysiąca pasażerów.

Zanim rozpoczną się prace, przeprowadzona zostanie pełna inwentaryzacja linii Prawy Brzeg Wisły - Stegna - Sztutowo oraz ze Stegny do Nowego Dworu Gdańskiego. Na tej podstawie podjęte zostaną decyzje w sprawie niezbędnych prac i ich zakresy tak, by kolejka odżyła i stała się bardziej atrakcyjna. To dobry znak.

Sytuacja ŻKD była jeszcze jakiś czas temu nieciekawa. Po przemianach gospodarczych zlikwidowano wiele kilometrów tras wąskotorówki, m.in. do Malborka. Dzięki staraniom Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żuławskiej udało się uchronić istniejące do dziś odcinki, które z powodzeniem funkcjonują w ruchu turystycznym. Dzięki modernizacji może być tylko lepiej. Tego wszystkim mieszkańcom regionu, samej kolejce i ludziom o nią dbającym, serdecznie życzę.

fot. Żuławska Kolej Dojazdowa

środa, 14 listopada 2018

"Nocna Szyna" Odcinek 251: Halle, linia 2 (Niemcy)

Historia linii tramwajowej numer 2 w Halle rozpoczęła się w 1914 roku od trasy Schlachthof – Riebeckplatz – Franckeplatz – Hettstedter Bahnhof. W roku 1921 została ona wydłużona do Hallmarkt. W latach 90. XX wieku, po budowie trasy tramwajowej z centrum do Neustadt, linię 2 skierowano do krańca Soltauer Strasse, wcześniej wydłużając ją do Bessen.

Dziś linia 2 kursuje z Südstadt przez Hauptbahnhof, Reileck i Neustadt do Soltauer Strasse, kursy do Bessen wykonując tylko nocą oraz w weekendy i dni wolne. Podstawowa trasa liczy 38 przystanków, które tramwaje pokonują w około godzinę.


fot. tramsandtrains.de

LUBUSKIE: kończą się prace przy gorzowskiej estakadzie

Do finału zbliża się modernizacja słynnej gorzowskiej estakady kolejowej. Główne prace zostały już zakończone. Jej oddanie do użytku zaplanowane zostało na marzec przyszłego roku, jednak to o kilka miesięcy później niż początkowo zakładano. Opóźnienie w pracach wynikło z konieczności realizacji wielu dodatkowych, trudnych do przewidzenia zadań. Przynajmniej takie stanowisko przestawił inwestor - PKP PLK.

Tymczasem wcześniej, bo już w grudniu, zlikwidowana ma zostać komunikacja zastępcza między Santokiem a Gorzowem, dzięki czemu pociągi wrócą na stację Gorzów Wielkopolski Wschód.
Zabytkowa estakada w Gorzowie ma ponad 2 kilometry długości i ponad 100 lat. Dzięki wzmocnieniu konstrukcji i rozłożeniu mat pod torowiskiem estakada zniesie więcej, a pociągi pojadą ciszej. Jej modernizacja wymagała zachowania zabytkowego charakteru obiektu, który wpisany jest do rejestru zabytków. Estakada posiada rezerwę pod drugi tor i techniczne możliwości zabudowy sieci trakcyjnej.

fot. PKP PLK

wtorek, 13 listopada 2018

KRAKÓW: Leo Express wraca 30 listopada

Leo Express rozpoczął sprzedaż biletów na połączenia do Czech, które ponownie zaczną być realizowane 30 listopada. Pociągi z Krakowa do Pragi wrócą na trasę na nieco ponad miesiąc, bo kursować będą do 7 stycznia. Potem nastąpi kolejna przerwa, która trwać będzie do 22 marca. Do 20 czerwca 2019 roku pociągi czeskiego przewoźnika kursować będą tak, jak dotychczas, czyli w weekendy. Potem rozkład jazdy przewiduje kursy codziennie.

Pociągi musiały zostać zawieszone między 9 października a 30 listopada z uwagi na intensyfikację prac torowych, które przekładały się na nieatrakcyjny czas przejazdu składu. Podobnie będzie w pierwszych miesiącach nowego roku, między 7 stycznia a 22 marca. Zgodnie z planami po polskiej stronie w połowie roku zakończą się kluczowe utrudnienia w kursowaniu pociągów, dlatego też będzie można zacząć operować codziennie. Pociągi z Krakowa wyruszać będą w soboty i poniedziałki o 4:53 oraz z Pragi do Krakowa o 16:10 w piątki i niedziele.

fot. Leo Express

BYTOM: modernizacja trasy linii 38 przesunięta na rok 2019

Choć rozpoczęcie modernizacji ulicy Piekarskiej w Bytomiu miało rozpocząć się już w połowie tego roku, Tramwaje Śląskie zaktualizowały harmonogram prac torowych i przesunęły inwestycję na 2019 rok. Przetarg na wykonanie prac ma zostać ogłoszony w I kwartale.

Ulica Piekarska to symbol Bytomia i całego Górnego Śląska. Każdego dnia kursują nią tramwaje linii 38, na stałe obsługiwane przez bardzo stare tramwaje Konstal N, znane jako eNki. Prace przy modernizacji polegać będą na budowie drugiego toru na końcach trasy, a także zabudowie dodatkowych rozjazdów na skrzyżowaniu Piekarska/Sądowa oraz Sądowa/Powstańców Warszawskich.

Modernizacja trasy pozwoli przede wszystkim na poprawienie rozkładu jazdy, poprzez wprowadzenie do ruchu bieżącego dwóch brygad. Komfort korzystania z linii poprawi się także przez wprowadzenie na jedną z brygad nowego, częściowo niskopodłogowego wagonu dwukierunkowego. Dwa takie pojazdy dostarczy Tramwajom Śląskim poznański Modertrans, właśnie z myślą o obsłudze linii 38.

fot. Tramwaje Śląskie

poniedziałek, 12 listopada 2018

WARSZAWA: będzie remont kolejowego Mostu Gdańskiego

W czwartek, 8 listopada, PKP PLK podpisały opiewającą na ponad 75 milionów złotych umowę na przeprowadzenie modernizacji kolejowego Mostu Gdańskiego. Mimo potężnego opóźnienia inwestycji prace mają rozpocząć się jeszcze w tym roku.

Prace na Moście Gdańskim to wymiana dziewięciu przęseł konstrukcji na długości 508 metrów. Wzmocnione zostaną też fundamenty mostu, potem pojawi się nowe torowisko i sieć trakcyjna. Pozwoli to na wznowienie eksploatacji drugiego toru, z prędkością wyższą niż do tej pory - 120 km/h dla pociągów pasażerskich. Roboty nie wpłyną na kursowanie pociągów po drugim torze. Ich przeprowadzenie jest niezwykle ważne z uwagi na przepustowość trasy, zwłaszcza w perspektywie modernizacji linii średnicowej.

Realizacją inwestycji zajmie się konsorcjum firm Intop Warszawa i Mostostal Kielce S.A. Całość prac ma zostać zrealizowana w ciągu 9 miesięcy.

fot. PKP PLK

KRAKÓW: koniec trasy tramwajowej do Walcowni?

Zgodnie z założeniami Zarządu Dróg Miasta Krakowa, 15 listopada ma zacząć się awaryjna naprawa torowiska w ciągu alei Solidarności w Nowej Hucie. Utrudnienia potrwają około miesiąca, a w tym czasie komunikacja tramwajowa prowadzona będzie objazdami. Jest jednak o wiele ciekawszy aspekt prac. Przy okazji linia 22 przestanie docierać do Walcowni i nie wróci tam nawet po zakończeniu prac. Czy to początek końca tej trasy?

Można by pomyśleć, że zawieszenie ruchu do Walcowni to zaprzeczenie polityki miasta, gdzie promuje się raczej rozwój transportu publicznego. Sprawa jednak nie jest tak prosta. Powstałe w roku 1955 torowisko na Mrozowej (pętla Walcownia działa od 1970 roku) od lat jest w tragicznym stanie technicznym. Miasto niechętnie podchodzi do tematu jego modernizacji, ponieważ teren, przez który przebiega, stanowi własność huty Arcelor Mittal. Ten nie jest chętny partycypować w kosztach, dlatego też względy formalne wymagają przeprowadzenia odpowiednich ustaleń proceduralnych. Kto jednak kiedykolwiek korzystał z tramwajów na trasie do Walcowni wie, że potoki pasażerskie niespecjalnie uzasadniają inwestowanie w torowisko tamże. Trasę do Walcowni mogłaby uratować tylko reaktywacja stacji kolejowej Kraków Lubocza, co jednak prędko nie nastąpi.W obecnym kształcie wystarczy drobna ingerencja w układ linii autobusowych i brak tramwaju nie będzie odczuwalny.

Planów fizycznej likwidacji trasy do Walcowni nie ma. Środków na jej remont też. Trasa ma pewien potencjał, związany choćby z rzeczonym przystankiem kolejowym, ale też z rozwojem zabudowy mieszkalnej po drugiej stronie torów kolejowych. Aby jednak trasa do Walcowni mogła im służyć, konieczny jest kompleksowy remont pętli i zabudowa odpowiednich dróg dojścia. Oczywiście najlepsze byłoby wydłużenie linii nieco dalej, w kierunku Luboczy, jednak może się to okazać niemożliwe z uwagi na brak miejsca. Tak czy siak pętla Walcownia na jakiś czas wypada z obiegu. Ciekawe jest tylko to, w jaki sposób zmieniona zostanie trasa linii 22...

Mglista przyszłość pętli Walcownia (fot. KMK Kraków)

niedziela, 11 listopada 2018

"Autobusem przez Polskę" Odcinek 103: Warszawa, linia 517

Historia linii 517 zaczęła się 1 lutego 1993 roku, kiedy to przekształcono linię autobusową T na trasie z Ursusa-Niedźwiadka na Targówek. W owym czasie w Ursusie część trasy w każdym kierunku przebiegała inną drogą. Do końca kwietnia 2008 roku jej trasa nie zmieniała się, aż z dniem 1 maja 2008 roku właśnie uporządkowano jej trasę w Ursusie. 7 grudnia 2009 roku wprowadzono kursy skrócone do Placu Trzech Krzyży, które były potem jeszcze likwidowane i przywracane kilkukrotnie.

W 2013 roku planowano zlikwidować linię, jednak zostało to odwołane. Jest to jedna z najbardziej zatłoczonych linii w stolicy. W kierunku Targówka ma 38, zaś w stronę Ursusa 37 przystanków. Linia kursuje nawet co 5 minut w szczycie i co 15-20 minut poza nim i w dni wolne. Część kursów z Ursusa jest jednak skrócona do Centrum lub Dworca Wileńskiego w dni powszednie. Mimo, że linia 517 jest przyspieszona, jej czas przejazdu wynosi ponad godzinę, nierzadko dochodząc do 80-90 minut.

fot. Pawel192 (warszawa.wikia.com)

KRAKÓW: zmiana trasy komunikacji zastępczej na Bronowicach

We wtorek, 13 listopada, wprowadzone zostaną zmiany w przebiegu trasy zastępczych autobusów, obsługujących remontowaną trasę tramwajową do Bronowic. Jest to związane z rozszerzeniem zakresu prac na remontowanej trasie. Dotąd możliwe było prowadzenie komunikacji autobusowej na ulicy Bronowickiej, jednak teraz wykonawca musi zająć już całą jezdnię.

Linia 704 po zmianach kursować będzie między centrum a Kazimierza Wielkiego bez zmian, zać następnie w kierunku Bronowic Małych trasa prowadzić będzie przez Smoluchowskiego, Lea, Młodej Polski i Rydla. Powrót odbywać się będzie od Bronowickiej przez Przybyszewskiego, Zarzecze, Lea i Smoluchowskiego do Kazimierza Wielkiego, gdzie autobusy wrócą na zasadniczą trasę. Analogiczną trasą kursować będzie wspomagająca linia zastępcza 713, dla której przystanek końcowy zorganizowany zostanie przy pętli Bronowice, co znacząco wpłynie na jej sens i z pewnością wpłynie na efektywne wykorzystanie linii tramwajowej 74 - będzie się można przesiadać.

Zmiany nie wpłyną na częstotliwość kursowania poszczególnych linii, a na nowych odcinkach wyznaczone będą dodatkowe przystanki tymczasowe. Co więcej, na skrzyżowaniu alei Kijowskiej z Królewską ruch będzie utrudniony, a nawet może zostać wprowadzona jego wahadłowa organizacja. Z tego powodu autobusy linii 144 i 194 mogą doznawać opóźnień.

mat. ZDMK

sobota, 10 listopada 2018

WARSZAWAL PKP Intercity przedstawia założenia rozkładu 2018/2019

W niedzielę, 9 grudnia, obowiązywać zacznie w całej Europie nowy roczny rozkład jazdy pociągów. Także w Polsce wprowadzone zostaną zmiany w kursowaniu zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich składów. Nowa rozkład zakłada uruchamianie ponad 380 pociągów na dobę, nie licząc sezonowych pociągów kursujących latem.

Oględnie rzecz ujmując przybędzie pociągów EIP z południa na północ, ale nie będzie więcej tanich pociągów dotowanych, zatem możliwości tańszego podróżowania nie poprawią się. W dalszym ciągu obowiązywać będzie szereg objazdów spowodowanych remontami. Z Warszawy do Zielonej Góry będzie można jechać przez Wrocław, zaś z Krakowa do Olsztyna przez Poznań - pociągów krajoznawczych więc nie zabraknie. Flirty trafią na CMK, zaś Darty od Pesy na długie połączenie z Podlasia do Szklarskiej Poręby, do których obsługi są raczej nieprzystosowane z uwagi na długość jazdy. Pojawi się, o czym już pisano wielokrotnie, pociąg IC Nightjet "Metropol", łączący Wiedeń, Bratysławę i Budapeszt z Berlinem przez Racibórz, Opole i Wrocław. Wróci także połączenie Krakowa z Wiedniem, a oferty międzynarodowe zmienią nazwy.

Szału więc nie ma, a więcej o poszczególnych połączeniach w najbliższych dniach.

fot. PKP Intercity

POLSKA: święto po święcie, czyli zamieszanie komunikacyjne

Dzięki miłościwie nam panującemu rządowi otrzymaliśmy w środę dodatkowy dzień wolny, co ma pozwolić jeszcze lepiej uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości. Nie wiem, komu to pomoże, natomiast wielu Polakom z pewnością zaszkodzi. Nie chodzi wcale o spadające z wokandy sprawy sądowe, przełożone zabiegi i inne życiowe komplikacje. Trudno się będzie połapać w funkcjonowaniu transportu miejskiego w całym kraju.

Przewoźnicy stanęli przed koniecznością dostosowania rozkładów jazdy do nowej, 24-godzinnej rzeczywistości. Co prawda 12 listopada to poniedziałek, jednak wyjątkowo stał się świętem, przez co wszystko staje na głowie. Na kolei zasadniczo funkcjonować będą robocze rozkłady jazdy - tu bowiem wprowadzanie zmian na szybko jest najtrudniejsze. Zarówno PKP Intercity, jak i Przewozy Regionalne nie wprowadzą na ten wyjątkowy poniedziałek żadnych zmian w rozkładzie. W związku z tym nie zostaną wykonane niedzielno-świąteczne kursy, a zatem po głowach oberwą przede wszystkim studenci, którzy z takich szczególnych połączeń korzystają przy powrotach do szkół. Główną zmianą na korzyść jest jednak wydłużenie weekendowych karnetów o jeden dzień, czyli do wtorkowego poranka.

Gorzej sprawa ma się w kwestii transportu miejskiego. Tutaj co kraj, to obyczaj. W Krakowie dajmy na to komunikacja pojedzie jak w niedziele i święta. Na Śląsku autobusy i tramwaje pojadą jak w soboty. W Warszawie będzie jeszcze ciekawiej, bo SKM pojedzie jak w dni robocze, metro i tramwaje jak w soboty, zaś autobusy jak w święta. Co więcej, podmiejskie linie lokalne (tzw. eLki) pojadą także jak w soboty. Generalnie będzie bałagan... Innych miast nawet nie chce mi się sprawdzać.

Na szczęście 12 listopada będzie obowiązywać także niedzielny zakaz handlu, dlatego chętnych na korzystanie z transportu miejskiego będzie zdecydowanie mniej. Mimo wszystko proponuję, aby każdy zapoznał się z funkcjonowaniem komunikacji zbiorowej w swojej okolicy przed podróżą. Bo może się okazać, że coś nam nie styknie...

fot. Portal Samorządowy (zdj. ilustracyjne)