niedziela, 18 listopada 2018

LWÓW: duże miasto dużych problemów - tramwaje we Lwowie

W połowie października zajrzałem na moment do Lwowa. Nie był to wyjazd czysto transportowy, stąd wielkiego elaboratu nie będzie. Poczyniłem jednak pewne obserwacje, które pozwalają spojrzeć na kondycję transportu zbiorowego w tym ukraińskim mieście nieco krytycznym okiem.

We Lwowie znajdziemy niemal wszystkie możliwe środki komunikacji miejskiej. Są tramwaje, autobusy, trolejbusy i małe marszrutki, w Polsce zwane minibusami. Nie ma jedynie miejskiej kolei i metra. Lwów można porównać wielkościowo do Krakowa, bo jest mu bliski pod względem liczby mieszkańców. Komunikacja miejska to coś w rodzaju twórczego chaosu. Właściwie wszędzie pojawiają się autobusy i trolejbusy, zaś tramwaje obsługują tylko "najważniejsze" szlaki. Cóż z tego, skoro każdego dnia Lwów, przynajmniej w centrum i śródmieściu, tonie w potężnych korkach.

Tramwaj elektryczny we Lwowie pojawił się w 1894 roku - 14 lat po uruchomieniu tramwajów konnych. Dziś sieć liczy 11 linii, w większości obsługiwanych starym, zdezelowanym taborem w postaci wagonów z rodziny Tatra KT4 oraz kilku nowych tramwajów Elektron. Co ciekawe, mimo niskiej prędkości komunikacyjnej i stanu technicznego w godzinach szczytu tramwaje są zwykle pełne. Stan sieci tramwajowej jest, krótko mówiąc, kiepski. Oczywiście istnieją torowiska w dobrym stanie, głównie w centrum i w okolicach cmentarza Łyczakowskiego, a także nowa trasa do osiedla Sichów, uruchamiana etapami w 2016 i 2017 roku.

Na przystankach rozkładów nie znajdziemy. Są jedynie tabliczki z wykazem linii. Przy cmentarzu Łyczakowskim zresztą nie ma nawet tego - stoi tylko wiata. Brakuje też jasnego określenia umiejscowienia przystanków, o ich przystosowaniu do obsługi bardziej wymagających pasażerów nie wspominając. Sytuację wynagradza jedynie niska cena biletów. Normalny kosztuje 5 hrywien, czyli niecałą złotówkę, ulgowy jest oczywiście połowę tańszy. Bilety kupuje się zasadniczo w tramwaju, można też kupić w wybranych punktach. Opłaca się kupować kilkuprzejazdowe karnety. Tramwaje niestety, podobnie jak inne środki transportu, kwitną ciągle w korkach. Torowiska w ogromnej części nie są wydzielone, przez co samochody czy autokary skutecznie blokują tramwaje na wielu ulicach Lwowa.

Niedługo tam wrócę, a wtedy zrobię z tego Lwowa porządny materiał. A teraz kilka zdjęć z październikowej wizyty:

Okrężna linia 9 na Rynku 

Przystanek na Rynku



"Siódemka" kieruje się do pętli Pohulianka - tu pod cmentarzem Łyczakowskim

Torowisko przy bramie cmentarza Łyczakowskiego prezentuje się całkiem nieźle (w tle przystanek w stronę centrum)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane