czwartek, 29 listopada 2018

MAŁOPOLSKA: 10 lat niewoli z Przewozami Regionalnymi

To może być największy błąd w historii Małopolski i prawdopodobnie pierwszy krok to uwiązania kamienia u szyi Kolei Małopolskich. Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego zawrze nową umowę na świadczenie usług z Przewozami Regionalnymi. Problem w tym, że aż na 10 lat, czyli najdłużej w skali całego kraju. Co tu dużo mówić, autorytet ministra Adamczyka robi swoje, niestety. Biorąc pod uwagę wykaz tras objętych umową można śmiało stwierdzić, że o większych zmianach należy zapomnieć. Co prawda wytypowane zostały trasy, na których już operują Przewozy Regionalne i głównie połączenia stykowe, jednak oznacza to, że niewiele zyska na tym pasażer. Ponadto nowa umowa najpewniej skutecznie zablokuje uruchomienie za dwa lata szybkich połączeń Kraków - Katowice, zapowiadanych w takcie przez Koleje Małopolskie i Koleje Śląskie.

Przedmiotem zamówienia jest świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego w przewozach pasażerskich w transporcie kolejowym na następujących trasach:
  • Katowice – Olkusz – Sędziszów, 
  • Kraków – Sędziszów – Kielce/Ostrowiec Świętokrzyski, 
  • Kraków – Tarnów – Rzeszów, 
  • Tarnów – Nowy Sącz – Krynica-Zdrój, 
  • Rzeszów/Jasło – Gorlice, 
  • Kraków – Sucha Beskidzka – Zakopane,
  • Sucha Beskidzka – Żywiec, 
  • Kraków – Wadowice – Bielsko-Biała,
  • Kraków – Katowice, 
  • Kraków – Oświęcim – Czechowice-Dziedzice
Biorąc pod uwagę obecny kształt nowego rozkładu jazdy raczej wątpliwe jest, by Przewozy Regionalne kierowały się dobrem pasażera przy konstrukcji rozkładu. Przewoźnik ten znany jest bowiem z planowania ruchu nie pod rzeczywiste potrzeby, a pod obiegi składów i drużyn pociągowych. W ramach umowy pociągi pod szyldem Polregio mają wykonywać pracę eksploatacyjną na poziomie 3,4 miliona kilometrów rocznie. Umowa dopuszcza oczywiście łączenie relacji, a więc Małopolska nie wyzwoli się od pociągów krajoznawczych, w których przypadku codziennością są opóźnienia wtórne.

Jak to jest, że od tylu lat nie da się zrobić porządku w sferze lokalnych przewozów kolejowych w Małopolsce. Sytuacja przypomina trochę tę znaną z wielu miast, gdzie próbuje się tworzyć linie autobusowe zewsząd wszędzie. Ja Przewozom Regionalnym nie kibicuję i liczę, że nastanie taki piękny dzień, gdy całkowicie znikną one z naszego województwa. Mieszkańcy jednak wybrali tak, a nie inaczej, dlatego teraz będą odcinać kupony. Przez najbliższe 10 lat...

Taki widok jeszcze długo będzie codziennością...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane