poniedziałek, 26 listopada 2018

RZESZÓW: koniec niedzielnego pociągu z Gorlic do Rzeszowa, czyli nowe władze w akcji

W zeszłym tygodniu prawomocnie zmieniły się władze na poziomie wojewódzkim po październikowych wyborach. W wielu regionach oznacza to zmiany marszałków i zarządów województw. Nie inaczej było na Podkarpaciu i w Małopolsce, przy czym w tym drugim województwie władzę przejął PiS. No i się zaczęło...

Władze Małopolski i Podkarpacia nie widzą potrzeby uruchamiania niedzielnego pociągu z Gorlic do Rzeszowa. Grzegorz Sapoń, dyrektor w departamencie transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego twierdzi wręcz, że weekendowe połączenie Jasła z Krakowem wystarczy, i mieszkańcom Gorlic nie jest potrzebne nic więcej. Ba, wyszło nawet na to, że czy to stacja Gorlice czy Gorlice Zagórzany ,to w sumie na to samo wychodzi. Informacja ta wywołała oburzenie wśród wszystkich zainteresowanych, zwłaszcza wśród działaczy lokalnych, którzy w znoju i trudach przyczyniali się w ostatnim czasie do rozwoju szczątkowego transportu kolejowego w powiatach gorlickim i jasielskim. Swoje niezadowolenie i zaniepokojenie wyraził Adam Filar, jasielski działacz na rzecz rozwoju kolei w południowej części Podkarpacia. Na dziś z Gorlic odjeżdża codzienny pociąg poranny bezpośrednio do Rzeszowa, a w piątki i niedziele skład do Jasła, gdzie istnieje możliwość przesiadki na skład do stolicy województwa podkarpackiego. Kursy cieszą się dużym zainteresowaniem, mimo całkowitego braku działań promocyjnych zarówno ze strony samorządu, jak i samego przewoźnika, jakim są Przewozy Regionalne. Codzienne połączenie zresztą zostało uruchomione dopiero we wrześniu, staraniami właśnie lokalnych działaczy i miłośników, których naciski okazały się wreszcie skuteczne. I to wszystko tylko do 8 grudnia...

W nowym rozkładzie jazdy, który zacznie obowiązywać w niedzielę, 9 grudnia, znajdzie się co prawda pociąg KMŁ Hubal relacji Kraków - Jasło, wykonujący też kursy zjazdowe do i z Nowego Sącza, jednak zabraknie pociągów rzeszowskich. Zniknie zarówno połączenie codzienne, jak i skład w niedzielę. Z centrum miasta odjedzie jedynie pociąg do Jasła, który kursować będzie zaledwie w piątki o 18:04. W niedzielę pozostaną zaledwie pociągi na stacji Gorlice Zagórzany, która to stacja znajduje się jednak dość daleko od centrum. Co więcej, od grudnia zabraknie też pociągów PKP Intercity w Gorlicach i Bieczu - wszystkie połączenia realizowane będą przez Rzeszów i stamtąd do Jasła. Po pewnej kolejowej odwilży więc następuje pogłębienie transportowego wykluczenia tamtych rejonów.

Aż dziw bierze, że dwutorowa, zelektryfikowana linia kolejowa, przebiegająca przez zamieszkałe tereny, niemalże leży odłogiem. Zwłaszcza teraz, gdy trwa modernizacja drogi DK28, która potrwać ma jeszcze wiele miesięcy, a poruszanie się nią między Gorlicami a Jasłem jest mocno utrudnione i trwa nawet godzinę dłużej niż zwykle. Pociąg może tę trasę pokonać w 35-40 minut, ale nie jest widocznie potrzebny. Zaczynam mieć wrażenie, że przewozy pasażerskie w województwach przestają pełnić funkcję transportu publicznego, a jedynie środka do zarabiania pieniędzy - dobra oferta jest tylko tam, gdzie można dobrze zarobić.

fot. Reaktywacja pociągów Gorlice - Kraków

1 komentarz :

  1. Aż dziw bierze, że dwutorowa, zelektryfikowana linia kolejowa, przebiegająca przez zamieszkałe tereny, niemalże leży odłogiem.
    Przecież linia nr 108 jak i 106 jest jednotorowa!

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane