wtorek, 18 grudnia 2018

KATOWICE: od nowego roku jeden organizator komunikacji, ale co z koleją?

Uruchomiona w lipcu 2017 roku Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia od początku nastawiona jest na unifikację transportową w całej konurbacji górnośląskiej. Instytucja skupia 41 samorządów lokalnych, i jak dotąd wiele udało się zrobić. Doszło do ujednolicenia taryfy biletowej, wprowadzenia nowych rozwiązań dla pasażerów, a także wprowadzenia darmowych przejazdów dla wszystkich mieszkańców poniżej 16. roku życia. Od 1 stycznia organizacją komunikacji zbiorowej zacznie zajmować się Zarząd Transportu Metropolitalnego, który zastąpi KZK GOP, MZKP Tarnowskie Góry i MZK Tychy. Stanie się to z wykorzystaniem zasobów kadrowych istniejących organizatorów.

Rynek Kolejowy przeprowadził ostatnio rozmowę z Grzegorzem Kwiatkiem, członkiem zarządu GZM, w której wskazano, że o ile w kwestii transportu miejskiego dzieje się wiele (choć sporo pozostało do zrobienia), to jednak wielkim wyzwaniem będzie dowiązanie kolei do całego systemu. Pierwszym krokiem ma być doprowadzenie do uruchomienia wspólnego biletu, pozwalającego na wygodne korzystanie zarówno z wszelkich środków transportu miejskiego, jak i pociągów w obrębie metropolii. Jak zaznaczył Grzegorz Kwiatek, przede wszystkim w kwestii linii autobusowych start ZTM będzie zdecydowanie korzystny dla pasażera, ponieważ zniknie konkurencja między organizatorami. W ten sposób będzie można lepiej zadysponować tabor i doprowadzić do poprawy częstotliwości kursów na innych, niedofinansowanych trasach. Do integracji taryfowej z koleją konieczne jest wyprostowanie systemu ŚKUP, która działa, ale w sposób niekompletny. Konieczne jest takie rozwiązanie, które pozwoli rozliczać wpływy z biletów pod kątem usatysfakcjonowania wszystkich. Początkowo taki wspólny bilet ma być droższy niż normalny, ważny tylko w komunikacji miejskiej, jednak zarząd GZM nie wyklucza w przyszłości ujednolicenia cenowego.

Ideałem będzie doprowadzenie do powstania prawdziwej kolei metropolitalnej, do czego Koleje Śląskie nadawać się będą idealnie. Zresztą przewoźnik ten doskonale zdaje sobie sprawę z konieczności zapewnienia połączeń nie tylko na trasach satelickich do Katowic, ale też na wskroś aglomeracji. Przykładem takiego podejścia jest uruchamianie pociągów z Gliwic do Częstochowy czy z Oświęcimia do Bytomia i Lublińca. GZM zleciła opracowanie koncepcji stworzenia takiej kolei metropolitalnej, w ramach której mają się pojawić odpowiedzi na pytania dotyczące konieczności rozbudowy sieci o dodatkowe tory czy sieć trakcyjną, a także, czy w niektórych miejscach powinny się może pojawić trasy szybkiego tramwaju czy nawet metra odkrytego. Koncepcja ma być gotowa jeszcze w tym miesiącu.

Górny Śląsk musi posiadać kolej metropolitalną, ale na kształt zachodnich systemów S-Bahn. Pociągi aglomeracyjne, korzystające z ogólnodostępnych tras kolejowych, obciążonych znacznie pociągami dalekobieżnymi i towarowymi, posiadają najniższy priorytet przejazdu i często są zatrzymywane w celu przepuszczania ważniejszych składów. To problem, którego nie ma przykładowo Warszawa, gdzie na najbardziej obciążonym odcinku istnieje odrębna linia podmiejska, dedykowana kursom stricte aglomeracyjnym. Bez tego niewiele uda się zdziałać.

fot. Lucyna Nenow (Dziennik Zachodni)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane