sobota, 29 grudnia 2018

RZESZÓW: szybciej w Bieszczady, tylko czym?

Chociaż każda informacja dotycząca modernizacji sieci kolejowej cieszy, to jednak w pewnych sytuacjach należy zadać sobie pytanie o sens. Tak się sprawa ma w przypadku odcinka Jasło - Nowy Zagórz, w sprawie którego PKP PLK ogłosiły przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej, co stanowi pierwszy krok w kierunku modernizacji trasy w ramach Krajowego Programu Kolejowego. Ma być szybciej, to dobrze, tylko czy będzie czym jeździć?

W ramach planowanej modernizacji mają zostać wymienione tory i podkład, urządzenia sterujące i infrastruktura towarzysząca. Ponadto przeprowadzone mają być prace w obrębie przejazdów kolejowych i peronów, które przystosowane będą do potrzeb osób niepełnosprawnych. W Jaśle pojawić się ma przejście podziemne, zaś w Zagórzu nowy przystanek: Zagórz Przemysłowy. Wszystko to brzmi bardzo pięknie, tylko czy nowe perony nie będą przypadkiem od pierwszego dnia popadać w ruinę, stojąc odłogiem i obsługując 2-3 pociągi w tygodniu?

Dziś trasa kolejowa z Jasła w kierunku Bieszczadów jest wykorzystywana w stopniu marginalnym. Pociągi można policzyć na palcach jednej ręki, a większość z nich funkcjonuje ledwie od poniedziałku do piątku. Śmiem wątpić, że dla województwa podkarpackiego wyremontowanie tej trasy będzie wystarczającym powodem do wprowadzenia sensownej oferty przewozowej. Zresztą bardziej prawdopodobne jest to, że przy okazji prowadzonych przez wiele miesięcy prac oferta zostanie wręcz spakowana do worka i wyrzucona na śmietnik, nawet w obecnej formie. Aktualnym pozostawiam więc pytanie z nagłówka dzisiejszego felietonu...

fot. PKP PLK

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane