sobota, 19 stycznia 2019

LUBLIN: peron hektar od kas...

Na czas remontu linii kolejowej z Lublina w kierunku Warszawy oraz modernizacji dworca głównego w stolicy województwa, zbudowany został tymczasowy peron 4, zlokalizowany w rejonie wiaduktu nad ulicą Kunickiego. O ile oczywiście względem dojazdu do pociągów problemu nie ma, jako że przy wiadukcie znajduje się para przystanków Dworzec Główny PKP - Kunickiego (zatrzymuje się tam 12 linii), to dojście do niego od strony budynku dworca nie jest taką prosta sprawą. Peron tymczasowy jest bowiem oddalony od głównej części obiektu o około pół kilometra, mimo tego stanowi część kompleksu stacji Lublin, przez co traktowany jest jako stacja z czynnymi kasami. Kasy oczywiście są, ale... w głównym budynku.

Z peronu 4 odjeżdża większość pociągów w kierunku Świdnika i dalej, a więc znaczna część pociągów pasażerskich odprawianych ze stacji Lublin. Podróżni muszą najpierw udać się po bilet, a następnie albo ruszyć w pieszą wędrówkę do pociągu, albo też wsiąść w trolejbus linii 152 w kierunku Abramowic, który jako jedyny zapewnia połączenie między pętlą przez dworcem a przystankami na Kunickiego. Ewentualnie pozostaje jeszcze jedna opcja: kupić bilet w pociągu z dodatkową opłatą.

Jak ustalił Rynek Kolejowy, Przewozy Regionalne nie zamierzają zrezygnować z pobierania opłaty dodatkowej w pociągach odjeżdżających z peronu 4, ponieważ oznaczałoby to nierówne traktowanie podróżnych innych kursów, które odprawiane są już z zasadniczej części dworca w Lublinie. Jednocześnie Lubelski Zakład Przewozów Regionalnych zachęca do korzystania z internetowych opcji zakupu biletów i zaznacza jednocześnie, że większość podróży pociągami w stronę Rejowca i Chełma odbywa się na podstawie biletów okresowych. W sumie słusznie, choć uważam, że na czas przebudowy należałoby ustawić przy peronie 4 mobilną kasę albo chociaż automat biletowy.

Po czasach świetności słynnego peronu 5 w Katowicach i kilometrach, jakie należało przemierzyć na peron 8 warszawskiego Dworca Zachodniego, sytuacja w Lublinie w ogóle nie dziwi. Myślę, że jeszcze niejedna tego typu atrakcja spotka podróżnych w jakimś polskim mieście.

fot. Gazeta Wyborcza Lublin

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane