niedziela, 10 marca 2019

KRAKÓW: aglomeracyjny przypadek linii 278

Wśród linii aglomeracyjnych w siatce krakowskiej komunikacji miejskiej, bezapelacyjnie zaszczytne miejsce zajmuje linia 278, łącząca Bronowice Małe z Krzeszowicami. W prostej linii jakieś 22 kilometry. W wersji tej linii do mocno ponad 30 kilometrów. Tak pokręconej trasy nie ma chyba żadna inna linia aglomeracyjna, obsługiwana przez krakowskie MPK. I tak trwa to już od 14 lat...

Linia 278 obsługuje w sumie 46 przystanków. Rozkładowo potrzebuje na to godzinę z minutami, jednak przy dobrych wiatrach czas przejazdu rośnie przynajmniej o kilkanaście minut. A byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie to, że kierowcy w godzinach szczytu kombinują na czym świat stoi i pędzą, gdzie się tylko da, by nadrobić korki. Przekonałem się o tym podczas popołudniowego kursu z Krakowa.

Inną sprawą jest też napełnienie na linii. Autobusy linii 278 jadą przez Modlniczkę, Brzezie, Bolechowice, potem wjeżdżają pod młyn w Zabierzowie, by dalej przez Bolechowice, Więckowice, Kobylany i Brzezinkę dotrzeć do Rudawy. Tam następuje zawrotka przy kościele, a dalej autobus jedzie do Radwanowic. Tam zawraca na pętli, po czym inną drogą, przez Pisary, dociera do Rudawy. Stamtąd już przez Młynkę i Nawojową Górę do dworca autobusowego w Krzeszowicach. Całe szczęście, że podczas po przejeździe przez Pisary autobus ponownie nie wjeżdża pod kościół w Rudawie... Wracając jednak do frekwencji. Mniej więcej do Kobylan w autobusie, który odjechał z Bronowic o 16:09, było pełno. Potem autobus zaczął się opróżniać. W Rudawie zostało już może ze dwanaście osób, po Radwanowicach zrobiło się ich jeszcze mniej. Do Krzeszowic dojechało sześć osób, w Pisarach autobus zatrzymał się tylko raz, by wysiadła pasażerka z Ronda Ofiar Katynia. Skłoniło mnie to do pewnych przemyśleń...

Po co w ogóle istnieje linia 278 w takiej formie? Gmina Zabierzów zrobiła sobie z niej obiegówkę po wszystkich wsiach, która z marnym rozkładem w godzinach szczytu nie zapewnia komfortu w podróżowaniu jej mieszkańcom. Odcinek z Radwanowic przez Pisary do Krzeszowic popularny jest głównie w poniedziałkowe przedpołudnia, kiedy to z autobusów korzystają chętnie odwiedzający tamtejszy targ. Oczywiście linia 278 ma także zalety, jak chociażby przystanki w pobliżu Fundacji Brata Alberta w Radwanowicach czy Farmy Życia w Więckowicach. Wszyscy jednak doskonale wiedzą, że do tych miejsc uczestnicy zajęć raczej nie dojeżdżają samodzielnie, a pracownicy raczej korzystają z własnych aut, bo godziny pracy skutecznie uniemożliwiają dogranie sobie odjazdów podmiejskiego autobusu. Z autobusu korzystają głównie mieszkańcy Gminy Zabierzów, i to na niej linia 278 powinna się koncentrować. Nic dziwnego, że Gmina Krzeszowice niechętnie dokłada do niej, skoro pod kątem dojazdów do Krakowa dla jej mieszkańców nie stanowi żadnej alternatywy. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby uruchomienie linii przyspieszonej 308 z Krzeszowic do Krakowa, albo po prostu powrót do dawnego rozwiązania, polegającego na wydłużeniu części kursów linii 238 do Krzeszowic. Większość z nich na odcinku Rudawa - Młynka pętla i tak wozi powietrze. Przy takiej opcji można by zwyczajnie skrócić linię 278 do Radwanowic, dołożyć jej ze 2-3 pary kursów i już.

Można sobie tak rozprawiać na ten temat bez końca, a i tak pewnie długo nic się nie zmieni. Linia 278 nadal będzie pozwalać na zwiedzenie połowy powiatu krakowskiego, a Krzeszowice nie będą miały żadnej sensownej alternatywy transportowej. Zwłaszcza teraz, podczas modernizacji linii kolejowej, nowa linia autobusowa mogłaby okazać się strzałem w dziesiątkę i konkurencją dla ciasnych, nierzadko śmierdzących, prywatnych busów...

fot. krzeszowiceone.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane