wtorek, 12 marca 2019

MAŁOPOLSKA: wracają pociągi z Oświęcimia do Czechowic-Dziedzic

Jako się rzekło, tako następuje. Wokół powrotu pociągów regionalnych na trasę z Oświęcimia do Czechowic-Dziedzic urosło już co najmniej kilka legend, czas więc syntetycznie przedstawić informacje w tym zakresie.

Pociągi Regio, po połączenia realizować będzie spółka Przewozy Regionalne, wrócą na przedmiotowy odcinek w poniedziałek, 18 marca. Będzie to osiem par codziennych pociągów. Zasadniczo wszystkie one kursować będą na trasie Oświęcim - Czechowice, jednak utrzymane będą piątkowe i niedzielne połączenia popołudniowe z Krakowa Głównego do Czechowic-Dziedzic. Ciekawym rozwiązaniem będzie też fakt uruchamiania codziennie pociągu z Czechowic do Trzebini, w miejscu wcześniejszego podsyłu piątkowego, w godzinach wieczornych.

Trochę problemów dostarcza studium rozkładu jazdy, bo o ile połączenia z Oświęcimia odjeżdżać mają o stałych porach, o tyle już kursy z Czechowic-Dziedzic będą realizowane inaczej w dni robocze, a inaczej w dni wolne, a różnice w czasie odjazdu dojdą nawet do pół godziny. Bez wchodzenia w szczegóły, bo takowe najlepiej doczytać samemu w rozkładzie plakatowym albo w aplikacji mobilnej, podam je w parach. W obecnym układzie, według tabeli PKP PLK, odjazdy przedstawiają się następująco:

OŚWIĘCIM - CZECHOWICE


  • 5:01
  • 6:37
  • 8:07
  • 13:17
  • 15:15
  • 17:12
  • 19:17
  • 21:14

CZECHOWICE - OŚWIĘCIM

  • 5:38
  • 6:46/6:54
  • 8:38/8:44
  • 12:52/13:18/13:24
  • 14:24/14:29
  • 16:50
  • 19:29/19:34
  • 23:02
Do samej konstrukcji rozkładu czepiać się nie będę. Były konsultacje społeczne, były liczne wnioski, mamy efekt. Jak na polskie warunki nie jest źle, aczkolwiek ideałem byłoby dołożenie dosłownie po dwie pary kursów w każdą stronę i zapewnienie w miarę regularnego rozkładu przez cały dzień. Bez tego dużo trudniej będzie odzyskać pasażerów bez kosztownej i intensywnej kampanii informacyjnej dla połączenia. Chyba, że reaktywacja połączeń ma pokazać moc władz państwowych i wojewódzkich, co nabiera szczególnego znaczenia w aspekcie Brzeszcz, a po okresie próby (jakiś czas po wyborach) połączenia znów zostaną wycięte... Są jednak pewne kwestie, które mnie zastanawiają. Przykładowo nie wiem, czemu ma służyć pociąg z Czechowic do Oświęcimia o 23:02? To przecież taka godzina, o której te wszystkie miejscowości leżą pokotem wskutek naturalnej śmierci nocnej, zatem nie sądzę, by kurs ten cieszył się jakimś spektakularnym powodzeniem. Trochę szkoda też, że pierwszy kurs z Czechowic nie jest realizowany nieco wcześniej, bo przyjazd do Oświęcimia na 6:20 to taki w sam raz dla nikogo: na rano do pracy trochę późno, do szkoły za wcześnie. Chociaż, gdzie w Oświęcimiu zaczyna się pracę od 6. rano...? Niby zapewnione będzie skomunikowanie na pociąg do Krakowa (o 6:21), ale chyba sami konstruktorzy rozkładu nie przewidują szału, skoro dają na przesiadkę dosłownie minutkę. 

Podsumowując, zmiana pozytywna. Oczywiście czas zweryfikuje, czy reaktywacja okaże się sukcesem, i czy przejazd tej trasy w czasie na poziomie 42 minut przyczyni się do zapełnienia pociągów przewoźnika. Pocieszający jest też fakt, że obecna korekta obowiązywać będzie tylko do początku czerwca, więc nietrudno będzie wprowadzić ewentualne poprawki do rozkładu. Ja się z pewnością wybiorę sprawdzić, jak to nowe-stare połączenie międzywojewódzkie funkcjonuje. Wtedy też podzielę się obserwacjami...

fot. Gazeta Krakowska

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane