piątek, 1 marca 2019

WARSZAWA: opóźnienia inwestycyjne na sieci kolejowej

Ostatnio coraz częściej możemy słyszeć o kolejnych opóźnieniach w prowadzeniu inwestycji infrastrukturalnych na sieci PKP PLK. Poślizgi łapią inwestycje w Gorzowie Wielkopolskim, linia Warszawa - Poznań, Poznań - Wrocław, Warszawa - Lublin czy Kraków - Katowice. Według ministra Adamczyka PKP PLK robi wszystko co się da, by uniknąć opóźnień. Nasz narodowy zarządca infrastruktury przyzwyczaił nas jednak do tego, że jego moce są mocno ograniczone. Oczywiście zdarzają się sytuacje, które zasadniczo utrudniają realizację założonych prac w określonym czasie, będące jednocześnie niezależnymi od wykonawców. To jednak nie są sytuacje nagminne.

Mimo wszystko PKP PLK sypnęło ostatnio garścią dobrych informacji. Wraz z czerwcową korektą rozkładu jazdy pociągi mają wrócić na magistralę E20 z Warszawy do Poznania. Nie jest to jednak koniec prac, które potrwają jeszcze do końca 2020 roku, dlatego o znacznym przyspieszeniu na trasie nie może być mowy. Z kolei na "Nadwiślance" z Warszawy do Lublina pierwsze pociągi mają pojawić się jesienią. Ciągle trwa bowiem dopinanie spraw związanych z poszukiwaniem zastępstwa za Astaldi. Jeśli uda się udrożnić linię numer 7 wraz z wrześniową korektą rozkładu jazdy, pociągi pojadą na całej trasie tylko jednym torem, co raczej nie poskutkuje niezwykłą poprawą komfortu dla pasażerów.

Tymczasem w samej Warszawie ślimaczą się kwestie Dworca Zachodniego i samej linii średnicowej. W sześć lat od opracowania studium wykonalności do przetargu ciągle daleko. Ten na Warszawę Zachodnią ma zostać ogłoszony do końca roku. Drobny szczegół jest taki, że w zeszłym roku też tak mówiono. Jak to się wszystko skończy i jak wiele wyborczych bubli zostanie uruchomionych przez jesiennymi wyborami parlamentarnymi? Myślę, że najciekawsze dopiero przed nami...

fot. PKP PLK

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane