wtorek, 2 kwietnia 2019

KRAKÓW: od maja droższe bilety KMK...

Stało się. W Krakowie podrożeją bilety komunikacji miejskiej. Jednorazowe i okresowe. Generalnie wszyscy są niezadowoleni, ale chodzi po prostu o pieniądze. Krakowowi brakuje środków na utrzymanie funkcjonowania komunikacji publicznej na obecnym poziomie. Podwyżki mają, mówiąc wprost, zwiększyć wpływy do budżetu i uchronić przed cięciami połączeń. Uchwałę o podwyżce Rada Miasta Krakowa przyjęła 27 marca.

Nowe stawki za korzystanie z komunikacji miejskiej w Krakowie prezentują się następująco (I - strefa miejska, II - strefa podmiejska):



Wobec powyższego widać, że Kraków najwięcej chce zarobić na tych, którzy do Krakowa przyjeżdżają z miejscowości ościennych. Podwyżki dla tych, którzy nie płacą w grodzie Kraka podatków i nie mają Karty Krakowskiej, są drastyczne. To chyba nie jest dobry pomysł na walkę ze smogiem i zanieczyszczeniem powietrza...

Na plus trzeba zaliczyć to, że wreszcie pojawił się krótki bilet ważny także w strefie podmiejskiej. Dzięki temu poruszanie się liniami aglomeracyjnymi w podkrakowskich miejscowościach, jak choćby przejazd z Zabierzowa do Rudawy czy z Rudawy do Radwanowic, będzie nieco tańszy niż dotąd. I na tym plusy się kończą. Obawiam się, że podwyżki spowodują w Krakowie jeszcze większe korki i... nic poza tym. Na razie nie wiadomo też, jak zmienią się ceny biletów zintegrowanych po podwyżce. Nowe bilety zaczną obowiązywać od 1 maja. Jednak jeszcze w kwietniu będzie można kupić na zapas bilety okresowe na kilka miesięcy do przodu, po starej cenie. Z biletami jednorazowymi będzie tak, że stracą one ważność po trzech miesiącach. Korzystać z nich będzie można tylko do końca kwietnia, a potem, do końca lipca prowadzona będzie ich wymiana w punktach obsługi na nowe, za dopłatą.

Szybka podwyżka ma na celu wyłącznie łatanie dziury w budżecie miasta - co do tego nie ma wątpliwości. Wielki żal mam osobiście do Radnych o to, że nie podjęli mądrej decyzji i nie zlikwidowali biletów na jedną czy dwie linie. Takie bilety to kompletna głupota, która daje kolosalne pole do nadużyć, choćby przez tajemniczą zasadę "plus-minus jeden przystanek" (na szczęście uchwała ją likwiduje) czy litanie wyjątków na czas objazdów i remontów. Dopóki w Krakowie nie pojawi się jeden okresowy bilet sieciowy, nigdy nie będzie dobrze. Tylko czy ktoś to wreszcie zrozumie?


fot. ESKA Kraków

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane