środa, 6 maja 2020

"Nocna Szyna" Odcinek 328: Bukareszt, linia 1/10 (Rumunia)

Komunikacja miejska w Bukareszcie uchodzi za jedną z najgorszych wśród europejskich stolic. Zwłaszcza jeśli chodzi o tramwaje. Bałagan przystankowy, źle zorganizowane węzły przesiadkowe, rozkłady widmo i kiepski tabor - to znaki rozpoznawcze miejskiego transportu w stolicy Rumunii. Tramwaje są w tym przypadku bardzo jaskrawym przykładem dezorganizacji. Jeśli dołożyć do tego jeszcze brak integracji taryfowej i fakt, że linie urywają się na pętlach u obrzeży centrum, mamy bigos totalny. Jednak nie o tym będzie, jak zawsze...

Tramwaje w Bukareszcie pojawiły się w 1871 roku. Były to tramwaje konne, które funkcjonowały w sumie do roku początku XX wieku. W roku 1894, na trasie Obor - Cotroceni, pojawiła się pierwsza linia tramwaju elektrycznego. Obecnie długość tras tramwajowych to blisko 140 kilometrów, a linie są 24.

Linie 1 i 10, bo to para, są jednymi z najważniejszych i najdłuższych w całym Bukareszcie. Trasa każdej z nich ma około 26 kilometrów. Są to linie okrężne, a każda z nich kursuje w jednym kierunku wokół całego miasta. Oczywiście początkowo linie te kursowały na całkiem innych trasach. Do 2009 roku linia 1 łączyła Romprim w dzielnicy Berceni z Colentiną, następnie została zawieszona. W wersji okrężnej pojawiła się w lipcu 2011 roku, jednak do krańca Romprim wróciła ponownie dopiero w listopadzie 2017 roku. Linia 10 powstała równocześnie, jako przeciwwaga dla jednokierunkowej linii 1.



Tramvai Bucur LF pe linia 1 pe Pasajul Basarab
fot. Vasile0171 (CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons)

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane