środa, 7 października 2020

KRAKÓW: taryfowe przepychanki w Radzie Miasta

Od lipca w Krakowie toczą się dyskusje o zmianach w taryfie biletowej. Podobnie jak wszystkie polskie miasta, Kraków sporo stracił na zmniejszonych wpływach ze sprzedaży biletów na tramwaje i autobusy. Nie było studentów, uczniowie nie dojeżdżali do szkół, nie bez znaczenia było także przejście sporej ilości pracowników na systemy pracy zdalnej. Niestety, władze miasta, chcąc utrzymać pewien standard komunikacji miejskiej, muszą iść w podwyżki.

Pierwotnie plany były wręcz zatrważające. Na szczęście pojawiły się pewne zmiany w wyjściowej propozycji. Wedle aktualnych założeń bilet 20-minutowy ma zostać utrzymany, jednak drożeje do 4 złotych. Zamiast biletu 50-minutowego ma wejść godzinny, w cenie 6,6 zł (to podwyżka o 2 złote). Bilet 90-minutowy wciąż ma kosztować 8 złotych. W dalszym ciągu zlikwidowane mają zostać bilety na jedną i dwie linie, zatem w puli biletów miesięcznych zostaną tylko sieciówki. Dla posiadaczy Karty Krakowskiej zdrożeć mają one z 69 do 96 złotych, zaś dla pozostałych pasażerów kosztowałby on 128 złotych. Nowością jest propozycja biletu półrocznego na wszystkie linie, w cenie 469 złotych, co w przeliczeniu na miesiąc daje 78 złotych. 

W dalszym ciągi Gmina Miejska Kraków i aglomeracja mają zostać podzielone na trzy strefy: I – obejmującą granice administracyjne Krakowa, II i III – obejmujące terytoria miast i gmin, które integrują lokalny transport z miastem. Zmiany miałyby też dotknąć opłat za parkowanie. Propozycja zakłada podniesienie abonamentu mieszkańca z 10 na 30 złotych, wprowadzenie płatnego parkowania w niedziele w strefie A, a także utrzymanie obecnych godzin obowiązywania SPP. 

Jeśli radni przychylą się do tych propozycji i przegłosują je, zmienione cenniki zaczną obowiązywać od 1 grudnia. 


fot. Radio ESKA

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane